Nie wiem czy zauwazyliscie, ale przynajmniej od tygodnia mamy jakies dziwne
zawieszenia na internecie, w Polsce i na zachodnim wybrzezu USA. Zamiast
natychmiast, dostajemy poczty po kilku godzinach do doby wlacznie. Zdarzylo
mi sie to ostatnio i na forum GW i w moich osobistych korespondencjach.
Obawiam sie, ze cos jest "up". Nie cytujcie mnie bo to tylko to "damskie
przeczucie" na razie, ale wydaje mi sie, ze nasze klopoty moga miec cos
wspolnego z globalnymi negocjacjami w sprawie kontroli internetu.
Cholera, nie zycze sobie wracac do "snail mail"

.