polonus5
06.12.05, 02:59
W Kościele rangę duchownych rozpoznaje się przede wszystkim po nakryciu głowy
i jego kolorze. W polskim Kościele jednak symbolem władzy nie jest ani
piuska, ani infuła, ani biret. Jest nim natomiast moherowy beret. I to w
dodatku nie noszony przez duchownego, lecz jego zwolenniczki. Nikt w polskim
Kościele, ale również w życiu publicznym, nie potrafił lepiej niż Tadeusz
Rydzyk wypełnić pustki, jaka powstała po odejściu Jana Pawła II. Bo to ojciec
Rydzyk przyjął na siebie rolę interreksa, która dawniej przysługiwała
prymasom w okresie bezkrólewia. Tak naprawdę w ostatnich miesiącach pełnił on
nawet funkcję kingmakera - kreatora władców.
www.wprost.pl/ar/?O=83649