rriittaa
12.01.06, 22:54
Parasol, parasol, parasol.....
Wszędzie czytam że na wyspy bez parasola ani rusz, a ja go tak nie
cierpię !!!! Nie chodzi o to że deszczowa pogoda mnie przytłacza, tylko nie
lubię go nosić ze sobą. No a same chyba wiecie, że prowadząc spacerówkę z
dzieckoiem (laskę tzn parasolkę) jest raczej niemozlwe noszenie parasola. No
chyba ze ktoś dysponuje 3 ręką.
Czy na te przelotne i mniej przelotne deszcze wystarczy np. sportowa jokejka
z długim solidnym, daszkiem?
A wogóle to jak to jest z tymi deszczami na wyspach. Naprawdę są dzień w
dzień? Czy są męczące czy tylko przelotne 5 minutówki? Czy często na ulicach
są kałuże po tych deszczach, czy może po parudziesięciu minutach nie ma sladu
po deszczu?