Dodaj do ulubionych

Wielka kupa problemów

20.04.06, 01:45
Psie kupy zalegają na skwerach, trawnikach, chodnikach
i w piaskownicach. Tony odchodów z groźnymi pasożytami codziennie trafiają na
ulice Lublina. Straż Miejska bezradnie rozkłada ręce, bo tylko nieliczni
właściciele psów sprzątają po swoich pociechach.


Gazeta Wyborcza,

Dziesięć ton psich kup przybywa każdego dnia na chodnikach i trawnikach
Poznania. Nie pomagają akcje edukacyjne, rozdawanie łapek do sprzątania,
mandaty. Czy pomogą odkurzacze?

W Poznaniu zarejestrowanych jest 13 tys. psów. Urzędnicy szacują jednak, że
tak naprawdę psów jest dużo więcej. - Oceniamy, że w mieście jest ich około
50 tys. - mówi Józef Rapior z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej
w Urzędzie Miasta. - Licząc, że każdy z nich wydala dziennie 200 g kupki,
wychodzi, że w całym mieście przybywa 10 ton psich odchodów


Kto ma sprzątać psie kupy?

Widok zaśmieconych psimi odchodami trawników i chodników jest dziś bardzo
powszechny. Psie kupy to nie tylko rażący, nieestetyczny element miejskiego
krajobrazu, ale również poważne zagrożenie higieniczne. Często zadajemy więc
sobie pytanie: kto odpowiada za sprzątanie tego rodzaju zanieczyszczeń?

Niestety, tymi ludźmi są sami właściciele psów. Na podstawie uchwały "O
utrzymaniu czystości i porządku w gminach" z 1996 roku, Urząd Miasta
Częstochowy wydał rozporządzenie, nakładające na właścicieli czworonogów
obowiązek nie tylko zakupu smyczy i kagańca, ale również sprzątania po nich.


Wszyscy wiedzieli, że wyjdą, jak tylko zacznie topnieć śnieg. I wyszły. To
psie kupy, w które można wdepnąć na każdym kroku. Służby miejskie są bezradne
i nie wiedzą, co zrobić, by zmusić właścicieli czworonogów do sprzątania
odchodów swoich pupili.

- Najgorzej jest na Uroczysku. Nikt nie sprząta psich kup, ani właściciele
czworonogów, ani administracja - żali się Lucyna Piśkiewicz. - To nie jest
tylko problem po zimie, ale także latem. Później kupy przykryje trawa i
jeszcze łatwiej w nie wejść. Leżą one na trawnikach i w piaskownicach, a
potem dzieci się w tym bawią. Byłam świadkiem, jak wilczur nasikał do piachu,
a za chwilę przyszła mała dziewczynka i cieszyła się, że piasek jest mokry i
dobrze robi się z niego babki. Jestem przerażona, bo mam dwuletnią wnuczkę.
Takie zanieczyszczenie grozi epidemią jakiejś choroby. Byłam w Anglii i tam
każdy właściciel psa ma z sobą worek i łopatkę. Dlaczego u nas tak nie można?


Kupa forsy

W Trójmieście jest około 50 tys. psów, które codziennie zostawiają na ulicach
prawie 2 tony odchodów. Mimo nakazów właściciele czworonogów rzadko sprzątają
po swoich pupilach.

W Gdańsku, Sopocie i Gdyni właściciele psów mają obowiązek niezwłocznego
zebrania odchodów ich pupili z ulicy. Niestety, rzeczywistość jest inna.
Przekonaliśmy się o tym, gdy stopniał śnieg.


Nie mamy się czym chwalić, Warszawa należy do jednych z najbrudniejszych
miast europejskich. Nie ma chodnika, ani parkowej uliczki, gdzie nie
zalegałyby psie kupy. Trzeba w końcu to zmienić! Dlatego nasz miesięcznik
wspólnie z redakcją „Życia Warszawy” wypowiadają wojnę brudnym stołecznym
chodnikom i trawnikom


itd....itd.....itd.....itd




Obserwuj wątek
    • hotdog1 Re: Wielka kupa problemów 20.04.06, 02:15
      ta glupia moda posiadania psa przyszla do Polski z Zachodu,w USA w
      prawie kazdym domu jest pies ,ujadanie psow slychac wszedzie ,z tym ze
      wlasciciele sa zoobowiazani do sprzatania psich odchodow [nie sprzatanie grozi
      kara do 200 $] jak i do trenowania psa zeby nie robil halasu szcczekaniem,po
      godz 10 pm ,policja reaguje na telefony o psim szczekaniu.
      Niestety w Polsce w wielkich blokowiskach gdzie ludzie sami mieszkaja w
      malych klitkach to jeszcze trzymia psa ,bo taka jest moda ,nikt nie zwraca
      uwagi na brud,smrod i psie ujadanie.
    • polonus5 "Nie wdepnij" 20.04.06, 02:18
      Gdzie ma pies pogrzebane
      Topnieją śniegi, a spod nich w miastach wyłania się gnojowisko. Rozmokłe psie
      kupy hałdami zalegają na trawnikach, ba, nawet na chodnikach, tak że nie można
      patrzeć ani przejść. Czy kiedykolwiek da się rozwiązać ten obrzydliwy dla oka
      problem?

      Zdecydowana większość czworonogów nie jest ani zarejestrowana, ani
      opodatkowana. Wedle przybliżonych szacunków Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami,
      w Polsce żyje ok. 8 mln psów. Jeśli przyjąć, że pies robi średnio dwie kupy
      dziennie, ważące razem około pół kilograma, rocznie jeden pies produkuje 182 kg
      odchodów. 8 mln psów - prawie półtora miliona ton.
      Warszawscy architekci, anonimowi, bo zawstydzeni tematem badań, przeformatowali
      psie klocki na cegły budowlane i obliczyli, że rokrocznie można by budować z
      psich kup wieżowiec o gabarytach Pałacu Kultury i Nauki.
      Operacja "Nie wdepnij"
      Przy ogólnej zgodzie, że hurtowa psia kupa to rzecz ohydna (zwłaszcza teraz,
      gdy ujawniają się zamrożone pokłady z całej zimy), przeprowadzane w całym kraju
      od co najmniej 10 lat akcje typu: posprzątaj po swoim psie, kończą się
      fiaskiem.
      Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Polityki".
    • polonus5 Re: Wielka kupa problemów 20.04.06, 02:21
      Lódzkie dane statystyczne nie są optymistyczne. W tym mieście jest około 70
      tysięcy psów, co znaczy, że co piąta rodzina jest posiadaczem czworonoga. Jeden
      pies wydala dziennie około 300 gramów odchodów. Wszystkie psy pozostawiają
      każdego dnia w sumie 20 ton nieczystości. Rocznie - ponad 7 tysięcy ton. Aż
      strach pomyśleć, co dzieje się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i
      wielu innych pięknych, lecz brudnych miastach.

      TOKSOKAROZA
      Najwyższy czas zmienić nawyk niesprzątania po pupilach, tym bardziej, że nie
      chodzi tylko o względy estetyczne. Okazuje się, że 90 % szczeniąt jest
      nosicielami glist i pasożytów, które potrafią być niebezpieczne również dla
      ludzi, zwłaszcza dzieci. Zachorowania dzieci na toksokarozę (nie mylić z
      toksoplazmozą), czyli chorobę wywoływaną przez psie i kocie glisty, to temat
      często podejmowany przez wiele krajowych zespołów badawczych. Należą do nich:
      pracownicy Polskiej Akademii Nauk, Centrum Zdrowia Dziecka oraz Centrum Zdrowia
      Matki Polki. O wadze problemu świadczy chociażby to, że w maju na pierwszą
      konferencję poświęconą toksokarozie przybedzie do Warszawy ponad 160 osób z
      całej Polski.
    • polonus5 Zanim miasto zejdzie na psy 20.04.06, 02:27

      www.stargard.com.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3233
      Problem ten powraca każdego roku z pierwszymi roztopami. Gdy topnieje śnieg,
      okazuje się, że nasze miasto do najczystszych nie należy. Wtedy zaczyna się
      poszukiwanie winnego. Jedni uważają, że winne są psy, drudzy, że ludzie. Sama
      walka na argumenty nie rozwiązuje problemu. W urzędnikach i mieszkańcach budzi
      się kreatywność. Tak bardzo pochłania ich myślenie, że zanim któryś z ich
      pomysłów zostanie zrealizowany, znów pada śnieg i wszystko zaczyna się od
      nowa.Są wśród mieszkańców naszego miasta osoby, które zwierzęta oglądałyby
      najchętniej w zoo lub na Animal Planet, ale to nie one chcą rozwiązania
      problemu. Nawet ludzi kochających zwierzęta sytuacja ta zaczyna powoli
      przerażać. Otóż część z właścicieli psów nie wyprowadza swoich pupilów, tylko
      jest wyprowadzana przez nich, a jeśli naprawdę nie ma ochoty na spacer, to
      kończy się na otwarciu drzwi i słowach „no idź”.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka