Opowiesc bedzie o mym zwiazku z panienka z Polski (mieszkam na stale w USA) ,
naszym slubie i tym co to z tego wszystkiego wyszlo.
A wyszlo duzo ciekawych rzeczy.Oto historia mojego frajerstwa.
Niektore fakty nieco zmieniam, cala sytuacja nie straci przez to na
autentycznosci.
Rozdzial 1.
Panne poznalem przez GG, prawie dwa lata temu. Ja w USA, ona w Polsce w
miescie
tak zwanej sredniej wielkosci. Wlasnie konczy robic licencjat, kierunek mowiac
ogolnie ambitny. Dziewczyna z zainteresowaniami wygadana i inteligentna. Na
zdjeciach super. Mozg i nie tylko mozg staje.
Dwa miesiace od pierwszego kontaktu jade do Polski na wakacje, oczywiscie
umawiamy sie. Grunt neutralny, ja w hotelu. Jest po prostu zarypiascie, plaza,
zaglowka na zalewie, dysko-blysko, dobre restauracje. I nawet zyczliwie
nastawieni rodzice, mimo ze ja starszy o 14 lat. Panna ma swoja kase i o dziwo
od razu placi sama za siebie w dodatku nawet oferuje za mnie zaplacic

)
Jakze
ja sie dalem wtedy zwiezc. Heja, hej !!!
Kolesie w USA zazdroszcza pannicy bo naprawde jest klasa.
Druga wizyta podobna, trzecia to dluzszy wypad razem nad morze do Grecji i
wszystko jest normalnie cud. Gadki szmatki, tance do bialego rana i
wylegiwanie
na plazy.
W czasie tego pobytu ukochana stwierdza ze nie mozemy tego pieknego zwiazku
rozwalic. Ona chce do USA, rodzice mowia ze OK, pannica w koncu dorosla i
swoim
zyciem rzadzi. Chce do Ameryki, znalezc prace a pozniej sie dalej uczyc. O tej
pracy gada najwiecej, czy trudno znalezc, co by mogla robic. To budujace ....
Ja jednak troche chlodze, mowie prawde ze w wynajetym jednym bedroom
mieszkam i
nie sciemniam z niczym. Radze zeby spokojnie bo to nie zajac, wynajme wieksze
mieszkanie albo przymierze sie do kupna domu, i tak juz czas. Ona ze nie
problem, damy rade, spoko. Moze byc 1 BR na poczatek.
Mnie to dziwi z drugiej strony, bo rodzice maja chalupe ze nie pytaj, niezle
uposazeni, corki nigdzie nie gonia, ma duza niezaleznosc i wygode, starzy
skacza jak kolo princessy. Kolo drugiej siostry zreszta tez. A ta sie chce
usamodzialniac jednak na drugim koncu swiata.
Decydujemy zeby startowac na K-1, zeby w porzadku bylo i szybko w miare.
Wszelkie podstawy prawne sa.
Papiery zbieram i wysylam, narzeczona to samo w Polsce i o dziwo sprawa
poszla
jak z platka.
W miedzyczasie zaklepuje przyszlej "starej" prace na start u moich
znajomych w
firmie, laska szaleje z radosci ze od poczatku bedzie mogla zarabiac i nie
bedzie sie nudzic.
Rozdzial 2.
Ukochana zjezdza do USA ,idzie z radoscia do pracy, pracunie "lubi i szanuje"
jak mowi. Po dwoch tygodniach bierzemy ten slub , skaczemy na dlugi weekend
w
gory na narty. Weselisko sobie moze kiedys zrobimy w Polsce . Wszystko cacy,
co
mnie czasami denerwuje to ze zonusia lubi sobie poprzeklinac, az czasem ja
prosze zeby trzymala dziob na klodke, w koncu w poblizu moga byc Polacy. Ona
ze
co z tego. Hm.
Wracamy z weekendu, znoj codzienny sie znowu zaczyna

We wtorek po
weekendzie
wracam do domu, zonulka w sypialni na lozku w odziezy, TV sobie oglada ,
ksiazka w dloni. Co jest pytam, normalnie z roboty po mnie wracala. Ona ze tam
wiecej nie idzie . Czemu? Bo nie, juz sie narobila i wiecej nie bedzie. Olac
to.
OK, mowie poszukasz czegos innego. Skarb na to ze chyba mi odj...alo, jej w
domku dobrze i cieplo i starczy ze ja pracuje. Wmurowalo mnie, no ale pytam
spokojnie co bys kochanie zamierzala robic w przyszlosci wiec, bo w domu to
za
bardzo nie ma co robic. Jadam glownie out, do sprzatania pani przychodzi. Ona
ze
o to wlasnie chodzi- NIC. jedz sobie out a pani niech dalej przychodzi i
sprzata.
Na to ja ze w takim razie moze chcialaby sie zastanowic czy to ma sens,
ewentualnie pozostaje kontynuacja nauki o ile skarbeczek ma zamiar kiedys
zmienic podejscie do pracy szlachetnej. Kochanie puszcza podobny tekst, tylko
bardziej udekorowany: Chyba ci odj...alo, pop...ilo cie ??
Papiery masz mi zalatwic i tyle, twoja rola sie konczy a jak bedziesz za duzo
pie...il, to sie skonczy szybciej tylko bolesniej dla ciebie. No i oczywiscie
rent zaplacic, zarcie przyniesc do domu bo ja nigdzie latac nie bede.
Miloscia powialo prawdziwa.
Dzwonie do znajomych u ktorych pracowala, mowia ze dwa trzy dni bylo OK, potem
bylo widac ze ona ma wszystko w tyle, jest bo jest i uwaza sie raczej za
ozdobe
i dusze towarzystwa niz pracownika. Oczywiscie pieniazki za to sie jej naleza,
bo juz sama jej obecnosc w tym miejscu to nie byle co, wsrod kilkunastu
straszych styranych Polek. Gwiazda wsrod gawiedzi taka . Perelka. Jeden plus-
zaskakujaco dobry angielski, przez telefon pieknie sie dogaduje, zamowienia
pomaga skladac bez problemow . Jak jej sie chce oczywiscie.Co zreszta i ja
wiedzialem bez nich, ze po angielsku super smiga.
Dalem na razie spokoj, nastepnego dnia probuje polubownie. Chodzmy do knajpki
na
kolacje, albo gdzies posiedziec, na drinka. Pogadamy, pogodzimy sie,
zastanowimy
co zrobic.
"Spi..alaj, nie chce mi sie nigdzie lazic" slysze.
Probowalem pozniej kilkanascie razy, zawsze jedno i to samo. W koncu
odpuscilem,
bo ile mozna tego sluchac?
A do niczego nie doprowadze jak ona ma autentycznie zla wole.
Zadzonilem tez do jej starych raz, oschli dosc byli, ucza mnie ze to roznie
bywa
w "malzenstwie", wyrozumialy mam byc. Ja mam byc wyrozumialy powiedzieli. Sami
sie pewnie chichraja w duchu, ze kto inny ma szal na codzien z tym wampirem.
Rozdzial 3.
Rozdzial ten zaczyna sie od tego ze najdrozsza zapowiada, ze od dzis juz nie
bedzie dupy i ze mam spac w drugim pokoju. Ja jestem z tym OK bo i tak mi sie
nie chcialoby by jej ruszac. Jakis uraz nabralem czy co.
Mozg mi jednak lata, bo jak ja dlugo w takim czyms wytrzymam? Tydzien,
miesiac?
Rok ?
Wieczorami do barow latam, z kolesiami radze, ale pic nie chce za duzo bo jak
wroce do domu i reke mi poniesie to od razu daje jej piekna przewage nad
soba.
W miedzyczasie jeszcze probuje po dobroci negocjacji. Groch o sciane !
Burza mysli. Trzymac pasozyta, moze jej sie odmieni? Prosba, tlumaczeniem?
Moze
peknie jak cierpliwy bede ?
Ide do adwokata, bo wyczailem ze zonusia jest na silnych psychotropach,
sprawdzilem co bierze bo zapasy jeszcze z PL miala. Ciezko bylo bo strasznie
sie
chowala z tymi lekami. Mam nadzieje ze uda sie annulment przeciagnac, zataila
ze
ma chora glowine. Zreszta adwokat mowi, ze mozliwosci jest kilka, trzeba
najlepsza wybrac. W koncu mozna nawet zalozyc ze mnie wciagnela w ten mlyn dla
papierow i probowac tego dowiezc.
Oczywiscie beda koszta, czas, zamieszanie w zyciu jak jasna cholera.
Na razie kochanej mowie ze ja chyba tez ze swojej pracy zrezygnuje bo jak ona
olewa to czemu ja mam sie zarzynac za nic? Troche uszkami zastrzygla ale po
chwili wzruszyla ramionami i dalej ogladala TV. Moze jej po zlosci odciac
cable

???? tak kombinuje

)) Tylko ze ja nie z tych zlosliwych.
Z drobiazgow: Zona moja kochana olewa wszelakie prace domowe takie jak np
pranie ciuchow, takze swoich. Pare razy wypralem jak swoje pralem, bo az czuc
to bylo, w koncu przestalem , niech sobie smierdzi.
Dwa razy luba mi przepadla na noc. Zadzwonila ok 10.00 PM ze u "kolezanki"
jest.
Ciarki mnie przechodza na mysl, ze moze jej ktoregos dna brzuszysko zaczac
rosnac po takich wypadach. Zalozylem pluskwe, nagrywam jej rozmowy jak mnie
nie
ma w domu. Nic- cwaniara z domowego tylko do Polski dzwoni i cwierka do
kolezanek i rodzicow. Do e-maila nie dalem rady sie wlamac a podejrzewam ze
to z
netu moga byc "kolezanki". Dowodow jednak zadnych nie mam na nic, kopletnie.
Zawsze znikala z zaskoczenia.
I tak sie sam siebie pytam teraz czasem, gdzie sa te pieknie zadbane,
wyksztalcone, gospodarne,ambitne , kochane Polki za ktorymi swira dostaja
zagraniczni faceci ? Towar 100% eksportowy, nie dla Polaczka czy jak?
Przyszlosc:
Jak wiec sie wrzoda pozbyc? Aby sobie nie mamacic i jej nie dac do reki
narzed