Gość: mgr
IP: *.bc.hsia.telus.net
03.01.03, 07:40
W ciągu ostatnich 5-ciu lat, ponad 7-miokrotnie wzrosła liczba bezrobotnych
absolwentów po studiach - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Ze statystyk wynika, że w grudniu 2001-go roku ponad 2 tysiące bezrobotnych
absolwentów miało dyplom ekonomii. Prawie 2 tysiące stanowili specjaliści od
analizy i rachunku ekonomicznego, a ponad 1 tysiąc - absolwenci marketingu i
handlu. W czołówce - jak informuje "Wyborcza" - byli też pedagodzy szkolni,
politolodzy, nauczyciele historii i języka polskiego.
Dziennik zastanawia się, skąd takie problemy po kierunkach uważanych za
gwarancje pracy. Według gazety, jednym z powodów jest przede wszystkim duża
liczba studiujących. Profesor Elżbieta Kryńska z Katedry Polityki
Ekonomicznej Uniwersytetu Łódzkiego wyjaśnia to tym, że studia są stosunkowo
tanie, niewymagające utrzymywania drogich laboratoriów, pracowni, zakupu
preparatów. Dodaje również, że przy spadku aktywności w gospodarce następuje
nasycenie rynku pracy.
Co zatem robić by nie dołączyć do grona bezrobotnych magistrów? Więcej na ten
temat w dzisiejszym numerze "Gazety Wyborczej".