Dodaj do ulubionych

OZI I POLACY MAJA KLOPOTY W USA

IP: *.bc.hsia.telus.net 07.01.03, 07:37
Aussie tourist falls foul of US visa laws
By Vanessa Wilson
January 7 2003





The Department of Foreign Affairs (DFAT) will send a diplomat from Washington
to Texas later today to visit 20-year-old Australian citizen Megan Stapleton,
detained in a prison for breaching her travel visa by two days.

Megan's mother, Mrs Antoinette Stapleton, has had no contact with her
daughter since her arrest in Austin, Texas 12 days ago.

A DFAT spokeswoman confirmed that Miss Stapleton is being held in a dormitory
cell inside the 337-bed Cormal County Jail but could not comment further on
her physical and mental condition.

The US Consulate in Sydney has refused to comment on the case.

Megan Stapleton travelled to the United States under a visa waiver program
which allowed her to stay in the country for 90 days.



advertisement

advertisement

According to the Stapleton's Australian lawyer, Mr Ben Slade, Megan decided
to travel to Mexico within that period.

On her return to the US and she was allowed by border immigration officials
to re-enter the country for a further days 30 days.

Two weeks later she spoke to her mother and told her she would be home in
time for her 21st birthday on January 26, as well as a knee reconstruction
operation.

She voluntarily attended the US Immigration and Naturalisation Service office
in response to a query about her visa where she was immediately placed into
custody.

"The condition of the 90 day waiver is that the person must waive any right
to review or appeal an immigration officer's decision as to either
admissibility or removal," Mr Slade explained. "You are not consenting to
arbitrary detention in a jail."

Mr Slade and Mrs Stapleton were interviewed by a US consular official for 20
minutes after holding a media conference in Martin Place today.

Mr Slade said the officer was: "concerned and polite but didn't make any any
promises to improve the situation".

According to the DFAT spokeswoman, delays in processing Miss Stapleton's
deportation were due to the Christmas/New Year holiday period.

"The US takes a dim view on immigration breaches, especially since September
11," the spokeswoman said. "In circumstances like this there is a limit to
what consular officials can do, she said. "The matter in now in the hands of
the US authorities.

Miss Stapleton is expected to remain in custody for 3 to 4 weeks while the
deportation process continues.


Obserwuj wątek
    • Gość: Rzorz Re: OZI (czy ktobadz) nadal w USA IP: *.union01.nj.comcast.net 08.01.03, 04:13
      Wrong Place - wrong time.

      Amerykanski Urzad d/s Zagubionych Podroznych byl posmiewiskiem reszty urzedow
      Swiata. De facto jest nadal, ale musi nieco podniesc sprawnosc (z ~1 do ~3%) i
      ilosc "rozwiazanych" spraw, zeby uzasadnic kase, ktora chce na dalsza
      dzialalnosc.

      Mozna bylo tu przyjechac, wysiasc z samolotu, rozejrzec sie dookola i w
      zaleznosci od pogody zostac na 12 lat, kupic dom, wyslac dzieci do szkol i isc
      do pracy a okazjonalny kwit z Urezdu Podatkowego z zapytaniem o "PRAWIDLOWY"
      numer ubezpieczenia spolecznego (SSN) regularnie wypieprzac do kosza podobnie
      jak listy z "Urzedu d/s Zagubionych Podroznych" nakazujace opuszczenie
      terytorium USA w jakimstam kolejnym terminie...
      De facto nadal mozna.

      W tym wypadku Ozpanienka poszla do urzedu przedluzyc wize. Problem w tym, ze
      jej nie miala bo Ozi nie musza wiec i nie moga przedluzac. Od slowa do slowa
      zaczela sie drobna wymiana zdan z urzedowa baba z okienka. Potem drobna
      pyskoweczka i zanim Ozi sie uspokoila juz jechala blaszana limuzyna z oknami z
      siatek a gruba Murzyna z okienka sie smiala.
      Ten sie smieje kto sie smieje ostatni.

      A Stany sa krajem skrajnosci. (Widac 90 dni to za malo zeby to zaobserwowac).

      Za 12 lat po terminie waznosci wizy - deportacja. 2 dni po terminie i tez
      deportacja.
      • hungry_wolf A sproboj tym blaznom na granicy cos powiedziec 08.01.03, 05:44
        Wjezdzam do raju czyli USA. INS officer pyta mnie czy czasem nie zostane na
        stale.
        Powiedzialem wolal bym drzewa rabac w BC niz zostac w USA bo wiem ze w Kanadzie
        jest lepiej.
        A on mi na to rzuca kartke z przepisami mowiacymi ze jak bede ublizal mu to 250
        tys dolcow kary albo 5 lat ciupy za dyskusje.
        Co za kraj, to przeciez zamordyzm jak w CCCP.
        • _xurkowa Re: A sproboj tym blaznom na granicy cos powiedzi 08.01.03, 06:09
          jestes debil glodniaku, jezeli tak odpowiadasz na granicy. Jakbys na mnie
          trafil to bym cie przetrzymal do wyjasnienia az by ci rura zmiekla.

          Ameryka się uszczelnia
          USA chce zbierać na granicy dokładnie informacje od każdego podróżnego
          Polonijne organizacje są zaniepokojone projektem nowych przepisów, które
          niebawem mają być wprowadzone na amerykańskiej granicy. Przewidują one, że
          każdy kto będzie wkraczał na obszar USA, albo go opuszczał będzie musiał
          wypełnić specjalny formularz. Będzie to również dotyczyć obywateli USA oraz
          posiadaczy âzielonej karty".


          Nowy Jork, Chicago
          Według proponowanego prawa informacje o osobach przekraczających granicę Stanów
          Zjednoczonych będą wprowadzane do komputera. Następnie będą porównywane z
          danymi, które są już w posiadaniu rządu USA.

          - To jeden ze sposobów zwiększenia bezpieczeństwa podróżnych - tłumaczy
          najnowszy pomysł Kimberly Weisman, rzeczniczka INS i dodaje, że opinia
          publiczna ma miesiąc na wyrażenie swojej opinii o nowym prawie.

          Organizacje polonijne są zaniepokojone propozycjami nowych rozwiązań. W miarę
          jak przyglądają się dokładnej planowanym przepisom ich niepokój wzrasta.

          Źle nas traktują

          - W tej chwili jesteśmy na etapie zbierania informacji. Chcemy wiedzieć jakie
          to będzie miało skutki dla Polaków przybywających do USA. Powołaliśmy do życia
          niewielką komisję, która zbiera informacje na ten temat i za tydzień lub dwa
          będziemy już mieli wyrobione zdanie. Wtedy zajmiemy też oficjalne stanowisko.
          Zamierzmy również bezpośrednio spotkać się z osobami, która pracują nad tymi
          nowymi regulacjami - powiedział "Super Expressowi" Les Kuczyński, dyrektor
          wykonawczy Kongresu Polonii Amerykańskiej, który ma siedzibę w Chicago. W
          czasie rozmowy z naszą gazetą nie krył zaniepokojenia nowymi pomysłami
          uszczelniania granicy USA.- Ja osobiście boję się o te różne nowe regulacje,
          które wprowadzane są w związku z zagrożeniem terrorystycznym.

          Potem okazuje się, że dotyczą wszystkich, a nie tylko tych, którzy pochodzą z
          krajów podejrzanych o propagowanie terroryzmu.

          Źle postrzegają Polskę

          Uderza to również w Polaków. Nie podoba mi się, to co dzieje się na lotniskach
          w Chicago i Nowym Jorku. Amerykanie patrzą na naszych rodaków - nie jak na
          obywateli kraju, który jest sojusznikiem USA, ale jak na podejrzanych - dodaje
          Kuczyński. W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Forum Polonii,
          organizacji polonijnej w Nowym Jorku. - Nie uważam, aby był to krok we
          właściwym kierunku. Odbije się to m.in. na naszej grupie etnicznej.
          Rygorystyczna kontrola wskazana jest w stosunku do przybyszy z krajów
          islamskich. Polska zaś winna być postrzegana przez rząd USA jako jego bliski
          sojusznik.

          Spiszą wszystko

          Przy nieszczelności granic amerykańskich, żaden system ścisłej ewidencji
          podróżnych nie będzie do końca skuteczny, a Ameryka straci opinie państwa, w
          którym wolność i swoboda nie są jedynie pustymi słowami - powiedział "Super
          Expressowi" Adam Mattauszek, wiceprezydent Forum Polonii.

          Według planowanych zmian osoby, przekraczające granicę USA będą musiały podać
          m.in. następujące dane: nazwisko, datę urodzenia, obywatelstwo, numer
          paszportu, miejsce stałego pobytu, numer wizy amerykańskiej oraz innych
          dokumentów.

          Jeżeli ktoś ma "zieloną kartę" jej numer też zostanie spisany. Tak samo
          potraktowani będą też obywatele USA oraz załogi samolotów i statków, które
          przywożących pasażerów do Ameryki. Nowe przepisy nie będą dotyczyć osób
          przekraczających granicę Stanów prywatnymi środkami transportu oraz autobusami
          i pociągami.




          Michał Wichowski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka