witam

muszę wam to powiedzieć, bo nie mam gdzie dać upust swojej
złości....Wynajmujemy mieszkanie w jednej ze znanych agencji; wypełniłam już
miesiąc temu dokument the standing order ( stałe zlecenia w banku) , który
miał sprawdzić menager agencji i w moim imieniu zanieść do mojego banku -
była to nasza umowa ustna , więc nic nie mam na piśmie...
Teraz okazało się, że ten menager zwolnił się z pracy , a mój the standing
order jest nie wiadomo gdzie .....
Mamy płacić każdego 29 - ego każdego miesiąca, to była nasza pierwsza
płatność w tej agencji. Pierwszego czerwca, a więc 3 dni po terminie, gdy
sprawdziłam ze nadal mam kase na koncie , poszłam do nich i powiedziałam,
dlaczego nie przelali kasy z mojego konta na konto landlorda ? zanaczam , ze
piebniądze były na kocnie już 24.05. Pracownicy agencji mieli to sprawdzić i
zadzwonić do nas..., manager się już chyba powoli ulatniał, bo go nigdy nie
mogliśmy zastać... do tej pory nie mamy odzewu....
Kilka dni temu dzwonili do nas z centrali tej agencji, zebyśmy zapłacili !
Sama wiec poszłam do banku szybko przelałam kasę i zostawiła the standing
order.
teraz mamy płacić 40 ł za opóżnienie płatności rentu i mają nas podać do
agencji kredytowej , ze jesteśmy nie wypłacalni.... Czy wy to rozumiecie ?
Ndlaczego nie z mojej winy ponoszę konsekwencje ? to ten pieprzony menager
miał to załatwić, na standing order pisze jak byk, ze to on ma spradzic dane
i wyslac do banku. Gdy sie na powoływałam w agencji powiedziano mi , ze to
nie jest dokument odpowiedni zeby coś tam sobie rościć, a umowa o wynajęcie
domu jest wiążąca i tam wyraznie pisze ze to my mamy za dom zaplacic do 29-
ego . Tylko ze my mielismy na koncie kase i tylko czekalismy zeby manager to
zaniosł do banku, skoro tak mówił.... I być tu mądry.......
Chyba pójdę do CAB , ale czy mi pomogą ? Jestem zła jak osa, ze sama tego nie
zalatwiłam, ale skąd miłam wiedzieć ze ten osioł tego nie zaniesie ? Skoro
obiecał.... Ojeju !!!!!!!!!!!!!!!