Dodaj do ulubionych

Mamy zmeczone...

02.09.06, 21:46
Dziewczyny , czasami zastanawiam sie czy ja jeszcze kiedys bede sie czula
zrelaksowana i wypoczeta (i wyspana!), czy to tylko licha nadzieja? Czy wy
tez jestescie CIAGLE ZMECZONE MAMY? Ja niby mam tylko jednego 3-latka , ale
do tego prace na 3/4 etatu plus dom do prowadzenia. Wiem , ze pewnie nie
powinnam sie nawet do tego przyznawac , w stosunku do innych mam z 3-ka i 4-
ka dzieci!Ale ja ciagle czuje sie wypompowana. JUz nawet myslalam , ze to
moze przesilenie wiosenne, potem zimowe , potem letnie, potem , ze moze ja to
anemiczka , ale chyba , to tylko doswiadczenia bycia mama! A jak wspomne
mojemu malemu , ze mama zmeczona (gdy o 6 rano mi powieki otwiera!), to on na
to ' mamusiu ty nie zmeczona , otworz oczy'....
Obserwuj wątek
    • joaska321 Re: Mamy zmeczone... 02.09.06, 23:08
      Oj Kobina!!!! Ja tez non stop zmeczona, mimo ze nie pracuje. Moj syn ma prawie 3
      lata i caly czas wymysla mi (no i mezowi jak jest w domu) jakies zajecia.
      Myslalam, ze po prawie 3 lat wroce do malowania obrazkow (taka moja pasja i
      zawod), ale jakos opornie idzie, robie cos jak dziecie spi. A za dnia niestety
      musze byc "psem, matka, konikiem, zbierac grzyby "itp.
      Goraco pozdrawiam.
      A ty z uk? Bo ja nie jestem na bierzaco na forach, pozatym niedawno wrocilismy z
      wakacji.
      • kobina Re: Mamy zmeczone... 03.09.06, 17:05
        Tak , my mieszkamy w Uk , a to nie czyni zycia wcale latwiejszego , jako , ze
        rodzinnej pomocy to z nikad. Zreszta moja siostra w Polsce , z
        dziadkami/przyjaciolmi /sasiadkami przy reku , a tez narzeka ,ze ciagle
        wymeczona wymaganiami swoich corek.
        Moj 3-latek , zawsze odkad pamietam byl wymagajacy , a jak ruchliwy to juz nie
        wspomne!(w 8m.ciazy jeszcze mialam siniaki pod zebrami od jego kopania!ha , ha )
        A tu maz sie domaga gotowanych obiadkow codziennie .Ja to i tak juz staram sie
        na latwizne isc z tymi obiadkami , byle na szybko i dluzej sie trzymalo w
        zoladku, ha , ha ...
        • izabelski Re: Mamy zmeczone... 03.09.06, 21:33
          jesli maz wymagajacy, to go zostaw z malym na dlugi weekend u pojedz sobie
          gdzies - niech zobaczy jak latwo gotowac 3 daniowe obiadki z 3 latkiem kolo
          nogi smile
          • xiv Re: Mamy zmeczone... 06.09.06, 13:55

            izabelski,

            jak ty mozesz buntowac dzieczyne przeciwko mezusiowi? mezus wladca jest i basta!

            wink
    • moninia2000 Re: Mamy zmeczone... 05.09.06, 17:07
      Heeej!
      Ja tez wiecznie zmeczona. Wlasnie sie za siebie biore, homeopatie bede
      stosowala, polecam, juz nie raz mi pomogla. Poza tym pozytywne myslenie, cos
      dla siebie, sport, czasem wizyta u kosmetyczki czy co...no dla siebiee!!! Bo
      mozna zwariowacsmile
      Trzeba o siebie dbac, bo maluszki potrafia wyczerpac, a przeciez bosko byc
      mama, wiec po co dorpowadzac do takiej sytuacji, gdy juz na wszystko brak sil
      czy ochoty?
      Buzka, powodzenia!
      Moni
    • kasiaola2 Re: Mamy zmeczone... 05.09.06, 23:38
      Ja też ciągle zmeczona 3,5 letnia Córcia , śmieję się czasmi ,że ma nie
      wykryte adhd , a do tego praca na full etat i to nocki. Dobrze ze przynajmniej
      mąż mi odpadł bo teraz gotuje obiadki tylko dla niej . Ale to minie i jeszcze
      się będzie za tym tęsknić jak podrosną.
      Pozdrawimy serdecznie Umęczona kasia i Męcząca ola
      • mrs.schmidt Re: Mamy zmeczone... 07.09.06, 08:19
        Dolaczam do grona zmeczonych mam!!! Pracuje od 8 do 16, jade po synka (3 latka)
        do przedszkola, w miedzyczasie maz odbiera drugiego syna ze szkoly
        (pierwszoklasista). W domu jestem o 16.30, szybciutko cos gotuje, a poniewaz
        nie umiem tego zrobic na prawde szybciutko, to przygotowanie obiado-kolacji
        zajmuje mi ok. 2 godzin, "nadzoruje" odrabianie lekcji starszego syna "broniac"
        go jednoczesnie przed napadaniem mlodszego na ksiazki. Mlody zadaje tysiace
        pytan na minute, starszy chce miec spokoj, a ja mam jeszcze do tego wieeeeelkie
        podworko i ogrod, ktory tez wymaga. Zeby Wam jeszcze troche rozswietlic, dodam,
        ze mam bardzo stresujaca prace. Przyznam, ze gdyby nie pomoc meza, ktory tez
        pracuje od switu do nocy dawno bym zwariowala.
        Chcialam sobie jeszcze kupic psa, ale.......juz nie chcesmile
    • marta787 Re: Mamy zmeczone... 07.09.06, 09:22
      wink ja mam 2,5 miesieczna corke i juz teraz jestem tak padnieta, ze gdyby ktos
      mi teraz mala zabral to bym chyba w spiaczke na pol roku zapadla... wink
      ale moze to dlatego, ze wczesniej bylam sporym spiochem i jeszcze sie na 5-6
      godzin snu na dobe przestawic nie moge.
      Zycze wytrwalosci! (albo podrzuc dziecko do znajomych lub dziadkow!)
      m.
      • kiniadi Re: Mamy zmeczone... 07.09.06, 12:14
        No to ja jakas dziwna jestem.
        Mieszkam za granica, wiec na pomoc nie moge liczyc niczyja.
        Mam troje dzieci, w tym 2 tygodniowego baka. Dziewczynki maja 4,5 i 1,5 roku.
        Pracuje na 1,2 etatu. Meza nigdy nie ma w domu, bo zarabia na nasze widzimisiesmile))))
        Do tego dom 300m2 i trzy zwierzaki- pies kot i krolik.

        Jak na razie jeszcze nie zwariowalam, choc sa momenty krytyczne, takie jak: gdy
        maz wyjedzie na 3 dni i ja musze cala trojke polozyc spacsad((((((
        Wlasnie dzis wraca to sobie odpoczne- nastepny wyjazd 20, juz sie zaczynam bac

        Trzymajcie sie jakos trzeba sobie dac rady.
        Kobiety w zeszlym wieku nie mialy pralek, i mialy 10 dziecismile))))))))))))))))))
    • joannali Re: Mamy zmeczone... 07.09.06, 17:07
      Ja mam rozgadanego, ruchliwego 3 latka, 36 tygodniowa dzidzie w brzuchu i
      wiecznie zmeczonego meza, ktory na moje narzekania, ze juz nie mam sil ani
      psychicznych, ani fizycznych, odpowiada: A po co ty tyle robisz? Jak nikt inny
      za mnie tego nie zrobi to jakie mam wyjscie, bo moj wiecznie zmeczony maz na
      pewno mnie nie wyreczy! Nawet po sobie nie sprzata! Trzymajcie sie dziewczyny!
      Chyba juz taki nasz babski los! Troche szkoda!
    • kerstink Re: Mamy zmeczone... 12.09.06, 08:19
      No coz, tak to juz jest, jak sie pracuje na '2 etaty'. Juz nie bede pisac, jaka
      ja jestem czasami zmeczona ...

      Ale tak przy okazji sprawdz, czy nie ma powodu - czyli podstawowe badania krwi,
      moczu - nie zaszkodzi.

      K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka