tajemniczy.don-pedro
19.03.03, 00:31
Dosc mocna byla ostatnio dyskusja (przerwana teraz wydarzeniami ogolnie
znanymi) na temat wiz... zastanawiajace jest to, ze Polacy zamieszkali na
stale w Polsce sa zainteresowani jak najszybszym zniesieniem wiz dla Polakow
w roznych krajach... zas Polacy zamieszkali w tych krajach sa zainteresowani
jak najpozniejszym (a w ideale – w ogole) zniesieniem wiz dla rodakow z
Polski. Zainteresowalo mnie to w kontekscie kilku watkow:
- watek ekonomiczny - czy to jest obawa przed zalewem rodakow na rynku
emigrantow? czy moga oni byc konkurencja na rynku pracy? czy sa dla
emigrantow niebezpieczni?
- watek socjologiczny - gdzie podziala sie solidarnosc dla ‘wspolplemienca’,
rodaka? w koncu wszyscysmy Polacy, czy może emigranci juz nie chca sie do
tego przyznawac? czy bycie Polakiem to wstyd na emigracji?
- watek polityczny - skad bierze sie takie negatywne podejscie do propozycji
rownego traktowania, tzn. do rownoczesnego znoszenia lub wprowadzania wiz?
czy Polska jest krajem II kategorii, ze musi sie zawsze podkladac silniejszym?
A co Wy o tym myslicie?