Dodaj do ulubionych

Lekarze UK i chory maluch

31.01.07, 20:49
Wiem jak jest tu z lekarzami-na nich chyba najbardziej nazekaja Polskie mamy
(ja tez), dlatego Was pytam o rade:
Moja corka od soboty goraczkuje 39-40.9 bylam w szpitalu dzieciecym 2 razy,
wzywalam ambulans, bylam GP i wszystcy maa jedna odpowiedzi TO WIRUS i
trzeba czekac na poprawe. Ale jak tu czekac po tylu dniach nie jest nawet
troche lepiej, jedynie zapasy lekow przeciwgoraczkowych sie koncza. P
Nie wiem jak wymusic na nich chociaz podstawowe badania dla malej. Wszyscy
mowia NIE, bo to wirus ale po 5dniach nie ma najmniejszej poprawy.

Powiedzcie prosze jakie wy macie sposoby na wskuranie czegos u tutejszych
lekarzy. Wiem ze sposobeb dobrym jest wyjazd do Polski ale nie wchodzi to u
nas w gre niestety.
Obserwuj wątek
    • lotos2004 Re: Lekarze UK i chory maluch 31.01.07, 23:11
      Wlasnie to mnie tu bardzo denerwuje.Wlasciwie to nie wiem co masz zrobic-jedynie
      isc i wymusic na lekarzu jakies badanie.Ja jak chodze z mala do lekarza to od
      razu mowie co jej moze byc i mowie ze chce takie czy inne badania i jak narazie
      to dziala.Smieszy mnie to,bo w Polsce idziesz i zlecaja dziecku OB,morfologie,
      mocz i inne potrzebne badania i szybko stawiaja diagnoze.Nikt nie czeka!Wiec idz
      i sie kloc.Jezeli potrzebujesz jakies fachowe medyczne slownictwo to
      napisz.Pozdrawiam
      • olimpia_b81 Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 00:42
        jak napisala Lotos,idz i sie kloc,nawet nawymyslaj cos,wazne aby Ci dali te skierowania.
    • asia284 Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 01:22
      Moj niespelna synek mial to samo. Przez kilka dni bardzo wysoka goraczka i nic
      nie pomagalo. Pewnej nocy byl juz tak goracy, ze myslalam, ze straci
      przytomnosc, wiec zabralismy go do szpitala na emergency. Lekarka go zbadala i
      powiedziala, ze nic powaznego mu nie jest i z uporem maniaka powtarzala: calpol
      i nurofen co 3 godziny. Moje prosby i krzyki nic nie pomogly. Na drugi dzien
      zabralismy go do polskiej lekarki - dr Kasi, ktora stwierdzila, ze maly ma
      typowe zapalenie oskrzeli i plyn w uchu i konieczny jest antybiotyk. Juz po 2
      dniach na antybiotyku czul sie lepiej.
      Ostatnio, tez bylam z nim w GP, bo dostal lekkiej wysypki i podejrzewalam, ze
      to ospa wietrzna. Ale angielska pani doktor powiedzial, ze to w zadnym razie
      nie jest wiatrowka, tylko lekka infekcja wirusowa i za kilka dni samo
      przejdzie. I co? Na drugi dzien caly byl obsypany krostami - oczywiscie ospa.
      Nie wiem skad biora tych pseudo lekarzy?!
      Moja rada skontaktuj sie z dr Kasia: 078-7562-9696. Powodzenia
      • asia284 Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 01:25
        Z pospiechu pominelam - Moj niespelna DWULETNI synek. Pozdrawiam
      • olimpia_b81 Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 10:09
        a ta dr Kasia to skad?
        Bo sa tu tez mamy nie z Londynusmile
        • dzikarooza Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 13:23
          Dla mnie i mojej corci Dr Kasia okazala sie wybawieniem( mala ma skaze
          bialkowa, a lekarze twierdzili tu ze to potowki i wszystkie dzieci tak maja,
          eh), teraz z kazdym problemem ide do naszej p.doktor, GP omojam z daleka. A
          wlasnie od tego milalam zaczac - dr. Kasia z Croydon( Londyn).
          • mysz2006 Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 15:10
            no niesamowite, siedza ci brytyjscy GP na cieplych posadkach za 100K plus w
            przychodniach i zupelnie na niczym na niczym sie nie znaja. Natomiast matki
            polki w specjalizacji pediatria oblatane, umieja objawy zinterpretowac na
            podstawie patologicznego sitka, przedstawia diagnoze takiemu konowalowi
            brytyjskiemu z i krzykiem i awanturami domagaja sie badan, ale jak pojada do
            doktor Kasi to ona bez zadnych badan umie postawic diagnoze.

            Istna paranoja!

            Dziecko po przebytej kilkudniowej chorobie typu zapalnego bedzie wracac do
            zdrowia i to ze doktor Kasia przepisala antybiotyki po tym jak choroba doszla
            do punktu kulminacyjnego po kilku dniach wcale nie znaczy ze te antybiotyki
            wlasnie byly podstawa rekuperacji.

            Czy polskie dzieci choruja na inne choroby niz dzieci brytyjskie. Raczej
            watpie. A dzieci brytyjskie jakos rosna i krzywda im sie nie dzieje.
            Przestancie kobiety panikowac i z kazdym katarkiem do lekarza latac i zadac nie
            wiadomo po co badan moczu i grom wie czego przy normalniejszym na swiecie
            przeziebieniu. Nie wspominajac juz o tym ze wszystkie antybiotyki i inne
            medykamenty to suppresanty i wcale nie wplywaja tak najlepiej na wyrobienie
            odpornosci. Nie propaguje zimnego chowu - ale zastanowcie sie czy nie robicie
            dzieciom wiecej zlego niz dobrego. Nadopiekunczosc i robienie z igly widly przy
            kazdej chorobie wyrabiaja u dziecka 'przeczulone zachowanie chorobowe' co sie
            potem za dana dorosla juz osoba ciagnie cale zycie. Nie robcie ze zdrowia czy
            choroby obsesji.
            • kingaolsz Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 16:00
              Mysz - duuuzy usmiech do Ciebie.
              Mnie coprawda tez czasem GP lub inny lekarz zagotuje - wiadomo, tez nie sa
              nieomylni i czasem cos przeocza , zwlaszcza jesli ma sie 8 minut na jednego
              pacjenta i dluuuga kolejke. A polskie mamy niestety naleza do tych bardziej
              przewrazliwionych, dla ktorych katar to juz powod zeby dziecko nie szlo do
              przedszkola, bylo zamkniete w domu, nosilo czapke i "na wszelki wypadek"
              dostalo antybiotyk.

              Z moich obserwacji wynika, ze te angielskie "konowaly" maja jednak czesto
              racje, bo te dzieci, ktorym nie zaleca badan i nie przepisza antybiotyku w
              koncu zdrowieja i nie umieraja ( poza sporadycznymi przypadkami, ale to zdarza
              sie bardzo rzadko i wszystkie media o tym wtedy trabia) . A pani Dr Kasia,
              znajac polskie zasady, przepisuje co mamuski chca, zeby sie im przypodobac i
              miec wiecej klientow ( i wiecej £wink.

              Osobiscie musze powiedziec, ze w 90% przypadkow z moimi dziecmi angielscy
              lekarze mieli racje, a jak nie byli pewni czegos to zawsze robili dodatkowe
              badania. Kiedys na nich klelam - teraz juz zaczynam byc spokojniejsza.

              Kinga
            • mama5plus Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 16:16
              Mysz, jak zwykle, w sedno.smile
            • violus73 Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 18:00
              mysz -nic dodac nic ujacsmile
              Zawsze zastanawia mnie jak sie maja angielskie dzieci (i moje tez!, nie
              angielskie, ale urodzone tutaj, moze to robi roznice?, albo) ze zdrowiem przy
              tych tutejszych kiepskich lekarzachsmile
              Mieszkalam przez 9 lat w Szkocji, dzieci zazwyczaj zdrowe, ale oczywiscie
              zdarzaly sie katarki, przeziebienia (ze sredniakiem), ale zawsze leczone
              prawidlowe. Teraz mieszkam na pd Anglii i tez w porzadku. Ufam tutejszym
              lekarzom i wiem ze jak trzeba to sie zajma jak nalezy, najstarszy mial zapalenie
              migdalow, nie taka straszna rzecz, ale bardzo sie odwodnil, bo bol gardla nie
              pozwalal mu pic, i trafil do szpitala, na kilka dni, gdzie dostal dozylnie plyny
              i antybiotyk (pierwszy i jedyny raz w jego 9 letnim zyciu jak do tej pory, odpukacsmile
    • mama5plus Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 16:10
      Dorotka, do dziecka z goraczka wzywalas pogotowie?
      Wybacz, ale po takim czyms nie traktowalabym nalegan matki
      za powaznie.uncertain
    • sylaluk Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 17:57
      Hej
      To że matki Polki są przwrażliwione to chyba wiadomo...
      Mojego malucha (zresztą mnie i męża też) kilka dni temu rozłożyła na łopatki
      bardzo wysoka gorączka-mąż 40 stopni, synek 39 stopni, ja tylko 38,7.Do tego
      katar i kaszel...Czy to jest powód aby od razu robic jakies dodatkowe badania
      czy wzywac ambulans?? Paracetamol co kilka godzin na zbicie temperatury,
      witamina C ,okłady na czoło i to wszystko.Leżeliśmy w łóżkach bite 3 dni i po
      sprawie.Nadal jesteśmy osłabieni ale to chyba norma po chorobie.
      Oczywiście jeśli stan dziecka na to wskazuje to jak najbardziej jestem za
      robieniem dodatkowych badan, ale czy wysoka daje ku temu powody??Tym bardziej
      ze trąbią o wzrastającej liczbie zachorowań wirusowych.
      Pozdrawiam i życzę zdrowia.
      Sylwia i Hubi(24.09.2003)
    • dorotka.marcelek Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 18:04
      Tak wzywalam. Postapilabym moze inaczej ale to byl juz 4dzien goraczki i w tym
      momencie skoczyla ona do 40,9 godzine od podania nurofenu. Mala przez 6dni tej
      choroby schudla juz 1kg choc z waga nigdy nie bylo super. Nie jestem raczej
      przewrazliwiona tak jak ktoras napisala i z kazdym drobiazgiem nie biegne do
      lekarza. Przeziebienia, katary itp leczymy spokojnie domowymi sposobami, ale to
      raczej nie jest zwykla wirusowka jesli tak wysoka temperatura sie utrzymuje tak
      dlugo bez zadnych innych objawow. Mala nawet ladnie je jak na dziecko z taka
      temperatura a i tak wysparczyl niespelna tydzien zeby stracila caly kilogram.
      • annasweet Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 19:56
        Przy takiej wysokiej goraczce, przy braku innych objawow nasz Gp zawsze zalecal
        pobranie moczu do badania.Gdy moja corka miala 5 miesiecy, zaczela nagle
        goraczkowac, bez widocznej przyczyny i to wlasnie pierwsza rzecz jaka
        podejrzewal lekarz, wyslal nas od razu na badania do szpitala
        dzieciecego.Dzialo sie to w Glasgow. Musze przyznac ze zawsze spotykalam sie z
        powaznym traktowaniem wysokiej goraczki u bardzo malych dzieci w uk, i jak
        powiedzial mi pediatra w szpitalu czesto wlasnie infekcja drog moczowych daje
        taka wysoka goraczke, a jest to niebezpieczne dla dzieci, bo grozi uszkodzeniem
        nerek.
        • lotos2004 Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 20:33
          Nie naleze do tych bardzo przewrazliwionych mam ,nie latam z kazda pie.. do
          lekarza,ale nie ufam tym lekarzom.Nie jestem za bezsensownym dawaniem
          antybiotyku,ale jezeli dziecko ma wysoka goraczke przez kilka dni to nie szkodzi
          sprawdzic i zlecic badania,szczegolnie moczu.Piszecie,ze polskie mamy sa za
          bardzo przewrazliwione,ale ja chodzilam z moja corka 5 miesiecy z kaszlem jak
          gruzlik do GP i caly czas kazali kupowac syrop z tesco na kaszel,po za tym miala
          tez uczulenie bardzo swedzace na raczkach,zgieciach kolan i lokciach i to tez
          byla normalka.Wkurza mnie to,ze dziecko sie meczy a oni jedynie co zlecaja to
          czekanie co sie wydarzy.W koncu pojechalisy na Swieta do Polski i sie okazalo,ze
          mala ma przewlekle zapalenie pluc(zrobili badania krwi,moczu i rentgen) po czym
          lekarz powiedzial ,Ze jeszcze troche mala by tak pochodzila i astma gotowa!Tak
          wiec lepej miec dziecko z astma i po prostu wszystko olewac jak tu niektore
          piszecie!!!A co do raczek przepisal lekarz odpowiednia masc(egzema)i sie dziecko
          nie meczy.Ja wszystko rozumiem,bez przesady z nadwrazliwosia,ale nie bede czekac
          i patrzec jak dziecko sie meczy tylko dlatego ,ze tutejsi lekarze czekaja i
          czekaja.Pozdrawiam
          • adam.ant Re: Lekarze UK i chory maluch 01.02.07, 22:52
            pani lotos - wszystko sie chyba zbiega do nieufnosci do 'tych' lekarzy.

            lotos2004 napisala:

            >Ja jak chodze z mala do lekarza to od
            >razu mowie co jej moze byc i mowie ze chce
            >takie czy inne badania i jak narazie
            >to dziala.

            po przykladzie jaki jest podany - pieciomiesiecznego borykania sie z kaszlem
            corki wybrana metoda w stosunku do lekarza w anglii nie za bardzo skutecznie
            podzialala tongue_out. Jak ja bym mial taka pacjentke od progu wszystko wiedzaca i
            pouczajaca jak mam swoj zawod wykonywac to tez bym ja olal w pewnym sensie.
            Wiec moze warto pomyslec zanim nastepnym razem zacznie sie wydawac
            profesjonaliscie zalecenia. Jesli dziecko z przewleklym kaszlem siedzialo w
            atmosferze samolotu - prawdopodobne jest ze zwykly kaszel przerodzil sie w
            zapalenie pluc. Dziecko z takimi objawami wystarczy doskladnie osluchac i
            opukac - na pewno podstawowym badaniem nie jest badanie moczu.
            Tok myslenia co do uczulenia na raczkach rowniez jest bledny - eczema jest
            najczesciej rozpoznawana (czesto blednie) choroba skory w UK. Mam nadzieje ze
            lekarz w polsce uznal za stosowne aby uswiadomic na temat komplikacji przy
            dlugotrwalym stosowaniu kremow sterydowych. Przy swedzacych suchych
            podraznieniach, w pierwszej instancji, warto wiedziec, bardzo wazna jest
            higiena i stosowanie delikatnych srodkow nawilzajacych i lagodzacych - typu
            aqueous cream. Pozdrawiam Adam
            • ewunia_uk Eczema 02.02.07, 11:28
              Poza tym, z tego co czytam na forum, w Polsce bardzo czesto eczema jest
              diagnozowana jako "skaza bialkowa" (to chyba nastepna choroba, ktorej jest w
              Polsce epidemia - co drugie niemowle ma "skaze bialkowa"), i taki dzieciak
              (albo matka karmiaca) zostaje przestawiony na diete pomijajaca cala grupe
              zywieniowa, co na pewno nie jest bez znaczenia dla ogolnego zdrowia.
              • dzikarooza Re: Eczema 02.02.07, 21:20
                Do przewrazliwionych osob na szczescie nie naleze, ale
              • dzikarooza Re: Eczema 02.02.07, 21:33
                cd bo mi sie za wczesnie wcisnelosmileNIESTETY corka ma skaze bialkowa... tez
                wolalabym zeby byla to zwykla wysypka, ktora rzekomo wszystkie maluchy maja...
                Po 2 miesiaca chodzenia do GP, pediatry, corka miala juz atopowe zapalenie
                skory i wysypke dokladnie wszedzie... i zareczam, ze polska pani doktor wcale
                nie slucha matek w diagnozowaniu dzieci, zeby sie im przypodobac, eh, niestety
                ja mam zle doswiadczenie z tutejszymi lekarzmi i juz. A po wyeliminowaniu z
                mojej diety, calkowicie, nabialu - karmie piersia - i stosowaniu emolientow
                tylko i wylacznie, mala ma cudna skore. Na szczescie oprocz super polskiej
                pediatry mam jeszcze super health visitor - angielke w srednim wieku, ktora
                wlasciwie jako pierwsza podejrzewala mleko za winowajce, w co moj szanowny GP -
                do tej pory nie wierzy...
                Eh, a kolejny przypadek ignorancji - ja mam grupe krwi rh-, moja corcia po
                swoim tacie ma rh+, prawdopodobnie dlatego miala bardzo dlugo zoltaczke, majac
                5 tygodni wygladala jak kurczaczek...i co? Nic. GP zapytal mnie co ja o tym
                sadze i czy chce jakies badania...a w szpitalu pediatra stwierdzil, ze to
                dlatego, ze karmie ja piersia i samo przejdzie...
                Zreszta drogie mamy,kazda z nas ma wlasny rozum i kazda jest odpowiedzialna za
                swoje dzieci, za ciaglym lataniem po przychodniach nie jestem, ale w powaznych
                przypadkach jak najbardziej jestem za, pozdrawiam
                • violus73 Re: Zoltaczka 02.02.07, 21:42
                  wlasnie w sprawie zoltaczki, ja tez mam konflikt serologiczny, ale czy to powod
                  dlugotrwalej zoltaczki? nie wiem. Rowniez powiedziano mi ze zoltaczka
                  spowodowana karmieniem piersia, ja uwierzylam i mieli racje. Najmlodszy mial
                  zoltaczke 3.5 miesiaca (wiec to dluzej niz 5 tygodni), ale tak jak powiedzieli
                  ze zejdzie no i zeszlo.
                  • dzikarooza Re: Zoltaczka 02.02.07, 23:06
                    No u nas na szczescie konfliktu serologicznego nie bylo, mamy tylko zestawienie
                    konfliktowe z mezem, ale nie o tym chcialam. U nas tez powiedzieli, ze zejdzie
                    i w koncu zeszla po kolejnych kilku tyg. A co do zoltaczki spowodowanej
                    roznymi grupami krwi matki i dziecka - owszem, przedluzajaca sie zoltaczka
                    moze byc tym spowodowana, zreszta sam pediatra to przyznal, gdy sie dowiedzial
                    jakie mamy grupy krwi z cora. Na szczescie porobiono jej badania i okazalo sie
                    ze wszystko ok. Powinno sie tez zrobic morfologie juz po ustapieniu zoltaczki,
                    bo takie dzieciaki moga miec przez to anemie.
                • mama5plus Re: Eczema 02.02.07, 22:12
                  My nie mamy konfliktu, ani serologicznego ani zadnego wink
                  a wszystkie dzieci(karmione piersia) mialy zoltaczke i tez dlugo.
                  Najmlodszy 2 miesiace z hakiem zdaje sie. W kazdym razie w okolicy tych
                  dopuszczalnych norm i pod koniec zapytalam HV, ktora powiedziala, ze jesli chce
                  to moge go pokazac pediatrze w szpitalu. Pediatra, gdy juz przyszlam to pobrala
                  krew, ale od razu powiedziala, ze to jak najbardziej normalnie wyglada.
                  Wynik bym dobry. Wiele dzieci karmionych piersia ma zoltaczke fizjologiczna,
                  nie pamietam jaki procent ale sporo. Dlugosc m in zalezy od tego czy i ile
                  dziecko przebywa na zewnatrz (swiatlo sloneczne, nawet przez szybe pomaga
                  zoltaczce schodzic) jak czesto jest karmione itd.
                  W naszym przypadku z tym naswietlaniem slonecznym byl na poczatku problem bo
                  mialam infekcje i musialam wrocic dos zpitala. poza tym prawdopodobnie moja
                  choroba i antybiotyk tez nie byl bez wplywu.
                  I wit K podana dziecku po porodzie tez moze miec taki efekt.
                  • anna.aleksanderek Re: Eczema 07.02.07, 22:53
                    u mojego malucha w 6tyg zycia stwierdzono skaze,ale dzieki mojej diecie udalo
                    sie ztego wyjsc juz w 4miesiacu jego zycia i nadal karmie.A pomogla mi
                    fantastyczna pani doktor ,Polka,pediatra alergolog.Jeszcze nikt tak jak ona nie
                    przeanalizowal mi problemu skazy tak jak ona,od podstaw ,jak" jak chlopu na
                    roli".Mieszka ona w Croydon ,w Londynie ale przyjezdza do domu ,wizyta £70.na
                    prawde polecam.
            • lotos2004 Re: Lekarze UK i chory maluch 02.02.07, 20:02
              Panie Adamie,dziekuje za doucznie bo wierze ze jestes zwiazany z
              medycyna.Troszke zle mnie zrozumiales:w pierwszym poscie napisalam ze chodze i
              naciskam lekarzy na jakies dzialanie,a w drugim to moze niedokladnie
              wytlumaczylam,ale jak mala miala kaszel 5m-cy to mniej wiecej raz w miesiacu
              zdarzalo sie,ze musialam odwiedzic lekarza ,bo np.raz ja do tego bardzo bolaly
              uszy,drugi raz byla wysoka goraczka i biegunka i zawsze cos towarzyszylo temu,a
              kaszel jak byl tak byl.Juz naprawde myslalam ,Ze ona tak ma.W domu okazalo sie
              jednak inaczej,dosala inhalator i inne leki.Co do egzemy to lekarz mi wszystko
              wytlumaczyl,i masci sterydowe uzywam teraz sporadycznie,a masci oslonowe raz na
              wieczor.Nie jestem prostaczka i nie latam do lekarza z byle czym,nie krzycze na
              lekarzy tylko jezeli widze(a to tez sie zdarzalo),Ze nawet nie chce jej osluchac
              to zadaje pytania.Jezeli wie co jej jest to mi odpowiada.Poza tym lekarze polscy
              po zobaczeniu jej przeswietlenia od razu powiedzieli,ze to zapalenie pluc,a
              niestety ten doktor powiedzial ze on na tym przeswietleniu nic nie widzi.Nie
              wiem jak mam to rozumiec,bo ten sam lekarz na ta egzeme i wczesniej na ospe
              kazal dziecko smarowac wazylina,ktora naprawde nie pomagala.Nie mowie,ze wszyscy
              lekarze w Anglii to konowaly,ale jak narazie ja na takich trafialam.Pozdrawiam i
              dziekuje
          • arim28 Re: Lekarze UK i chory maluch 02.02.07, 21:36
            Lotosik, a wejdz na forum Alergie i poczytaj sobie tam o podobnych objawach
            jakie miala Twoja corka. Zupelnie nie zwiazane z alergia!
      • mama5plus Re: Lekarze UK i chory maluch 02.02.07, 11:56
        dorotka.marcelek napisała:

        > Tak wzywalam. Postapilabym moze inaczej ale to byl juz 4dzien goraczki i w
        tym
        > momencie skoczyla ona do 40,9 godzine od podania nurofenu. Mala przez 6dni
        tej
        > choroby schudla juz 1kg choc z waga nigdy nie bylo super.

        I to ma byc ten powod?
        No to wyobraz sobie, ze ci `beznadziejni lekarze`
        i tak Cie ulgowo potrajktowali bo w Polsce musialabys sie liczyc z tym, ze
        pogotowie na wezwanie z takiej przyczyny w ogole odmowiloby przyjazdu.
        Tak jak mozesz sobie przeczytac tu np.
        (watek o znaczacym tytule "Pogotowie nie przyjedzie" wink )

        www.maluchy.pl/forum/viewtopic.php?t=30514&highlight=pogotowie
        I pozwol, ze zacytuje fragment z wypowiedzi ( w ww watku) pewnej lekarki(tak,
        tak, polskiej i w Polsce)
        ktora z reszta szanuje za rozsadek i profesjonalizm.

        Reszka napisala:
        "A ja jako że pracuje na pogotowiu to pytam.

        Jaka jest rola pogotowia w obniżaniu gorączki?

        Czy wy naprawde myslicie że lekarzyna z karetki w swojej torbie ma jakis
        cudowny lek, który w mgnieniu oka obniży temperaturę?
        Na wyposażeniu karetki jest z leków przeciwgorączkowych, pomyślmy, poszukajmy,
        o, jest! Pyralgina w zastrzykach. Nikomu nie życzę Pyralginy domięśniowo,
        zwłaszcza dziecku, bo nie ma chyba nic bardziej bolesnego. Na podanie dożylne w
        domu, bez zabezpieczenia anestezjologicznego dziecku - nie zdecydowałabym się.

        Poza tym - trzeba pamiętać, że leki p/gorączkowe trzeba dawać w odpowiednich
        dawkach (zwłaszcza paracetamol, zwłaszcza w czopkach, to jest najczęściej
        popełniany błąd - podanie za małej dawki, a potem rozpacz - Bo nie spada
        temperatura po czopku. Nie spada - pewnie, że nie spada, skoro podałas, droga
        mamo, korpulentnemu trzylatkowi czopek dla czterokilowego niemowlaka), pamiętać
        że od momentu podania do szczytu działania musi upłynąć pewien czas
        (paracetamol doustny - ok. 30 - 40 minut, czopek - godzinę do półtorej!).


        Reszta wypowiedzi w ww watku- strona 4


        Co do utraty dziecka na wadze... gdy dziecko chore to normalne, ze traci apetyt
        i nawet pozadane bo organizm lepiej sie skupi na walce z choroba zamiast
        zawracac sobie gitare trawieniem.
        Szybciej wtedy sobie radzi z choroba. Dlatego warto go sluchac. Bez jedzenia
        zyc mozna dlugo. wink
        Moja wowczas 2-3 latka przy wirusie ktory ja dopadl przez tydzien nie jadla
        nic.
        Nic jej sie nie stalo. ;-P Wrecz przeciwnie. Poradzila sobie z choroba w
        tydzien podczas gdy ten wirus innych trzymal duzo dluzej.
        Nie wiem ile na wadze stracila bo tego nie sprawdzalam ;-P
        Najwyrazniej sporo bo bylo widac po niej ale tez pamietajmy, ze przy utracie
        wagi na pierwszy ogien idzie woda, pozniej dopiero reszta. wink

        Wazne jest by dziecko pilo, nawet jesli mu sie bedzie podawalo to picie
        zakraplaczem non stop.
        Zwlaszcza przy goraczce gdzie organizm szybko sie odwadnia a plyny goraczke
        obnizaja naturalnie wiec tym bardziej warto nawadniac ciagle, ciagle ciagle.

        I, oprocz lekow obnizajacych goraczke, sa jeszcze inne, powszechnie znane
        metody ktorym dzialanie lekow mozna zasilac - chlodne kapiele, oklady itd.
        Wiem, ze trzeba sie przy tym namachac no ale c`est la vie.
    • dorotka.marcelek Re: Lekarze UK i chory maluch 03.02.07, 10:47
      Mala wciaz goraczkuje i wyszlo szydlo z worka OBUSTRONNE ZAPALENIE PLUC.
      Zaczela wczoraj bardzo kaszlec i dopiero lekarz zdecydowal sie sprawdzic co sie
      dzieje-choc osluchowo wciaz czysto. RTG pokazalo zmany w calych obu pluckach.
      • dzikarooza Re: Lekarze UK i chory maluch 03.02.07, 11:22
        Oj! Wracajcie szybko do zdrowia! Jednak trzeba polegac na swojej intuicji, a
        nie sluchac mam, ktore chca dolaczyc do grona mam angielskich i za wszelka cene
        hartowac swoje dzieciaki. Trzeba znac granice, bo wiadomo ze z katarem nikt do
        lekarza nie leci, ale przedluzajaca sie wysoka goraczka powinna dac do myslenia
        kazdemu lekarzowi... bo wiek "selekcji naturalnej" chyba dawno minal, choc
        slyszalam kiedys od sedziwego madrego pediatry, ze w UK to metoda nadal
        praktykowanasad. Pozdrawiam
        • dorotka.marcelek Re: Lekarze UK i chory maluch 03.02.07, 11:47
          Ja tez raczej naleze do mam chlodno chowajacych swoje maluchy i nie bylo z tym
          wiekszego problemu. Chodzilismy do przychodni na szczepienia, ale tym razem
          wiedzialam ze cos jest nie tak i ze to nie jest zwykla wirusowka. Dlatego mnie
          to tak niepokoilo.
          • eballieu Re: Lekarze UK i chory maluch 03.02.07, 15:03
            Zycze Wam szybkiego powrotu do zdrowia.

            Ja tylko nie rozumiem jednego. Kobieta, ktora zalozyla ten watek, to chyba
            matka trojki dzieci, wiec odpusccie sobie komentarze o panice, tym, ze nie wie
            jak dzialac i itp.
            Panikowac to potrafie ja. wink Matka jednego dziecka.
            Czemu Dorotka.marcelek, nie otrzymala od lekarza dosc prostej sprawy, ktora nie
            kosztuje nic - wsparcia.
            Kiedy nasze dziekco ostatnio nam goraczkowalo, a bylo to jeszcze w roku 2006,
            szczesliwie daleko od wybrzeza Anglii, bo w Belgii.
            Lekarz, do ktorego zadzownilismy powiedzial, ze on przyjedzie na wizyte domowa -
            bo po co z dzieckiem goraczkujacym sie narazac na niewygode (odwiedzil nas za
            smieszna sume 30 euro), dal nam do siebie numer telefonu na komorke, abysmy
            mogli w kazdej chwili, w nocy tez, zadzwonic, gdyby tylko nas cos zaniepokoilo.
            Otrzymalam przede wszytskim wsparcie i dluga rozmowe, nikt nie patrzyl na
            zegarek i nie kasowal za "15 minut wizyty".
            Na forum czesc Was doskonale wie jak sie zachowywac, jest doskonale opanowana,
            dziala niemalze jak robot przy obsludze dziecka, nigdy emocji nie dopuszcza do
            siebie, jesli cos analizuje zwiazanego ze zdrowiem dziecka.
            Jestem zla, kiedy musze isc do przychodni do GP po skierowanie na prywatna
            wizyte. Na wymioty mi sie zbiera, bo okna zabili chyba gwozdziami na czas zimy,
            ogrzewanie wlaczyli na maksa, smierdzi wszedzie potem.
            Nawet jesli podejrzeznia i zle przeczucie mamy tego dziecka z goraczka byloby
            nie trafne, to lekarz powinien poswiecic 5 minut uwagi samej mamie. I ot
            wesprzec.
            To jest tylko moja subiektywna opinia.
            • dorotka.marcelek eballieu 03.02.07, 15:11
              Dzieki-tak jestem mama 3 dzieci i nie raz przerabialam przeziebienia,
              trzydniowki itp. Tym razem na ostatniej wizycie lekarz powiedzial ze jestem
              panikara i tyle, ale jak uslyszal jak mala bardzo brzydko kaszle to powiedzieal
              ze moze jednak trzeba zrobic rtg. Na koniec uslyszalam ze Przeprasza za takie
              standardowe zbywanie wirusem ale nie widzial podstaw do narazania malej na
              stres badania bez potrzeby. I przyznal mi racje, ze trzeba bylo sprawdzic tak
              dlugo trwajaca goraczke.
          • dzikarooza Re: Lekarze UK i chory maluch 03.02.07, 17:08
            A ja tam jestem raczej zwolenniczka "umiarkowanego chowu", nie lubie
            przeginania ani w jedna a ni w druga strone. Nie przegrzewam bobaska, ale
            czapke zakladam, w domu mam 20 stopni, nawet do kapieli nie dogrzewam, ale
            uwazam, ze w razie potrzeby konkretne dzialanie jest konieczne, oczywiscie bez
            paniki. Bo niestety organizm dziecka reaguje calkiem inaczej niz doroslego, i
            z wieloma wirusami itp dorosly sobie poradzi bez interwencji lekarza i lekow,
            niestety maluch czesto nie. Takie moje zdanie, a oczywiscie kazda mama ma swoje
            wlasne prywatne i osobistesmile podejscie do sprawy.
    • dorotka.marcelek Helenka ma sie duuzo lepiej 09.02.07, 11:18
      Kaszel i katar wciaz sa i pewnie dlugo beda ale jest juz znacznie lepiej i
      dlugo bez temperatury.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka