Dodaj do ulubionych

(współ)życie na emigracji

IP: *.itpp.pl 22.04.03, 19:11
Był taki post na temat pracy w Londynie , wśród odpowiedzi była również
taka że : wśród wielu narodowosci zamieszkujacych Londyn najbardziej dziwna
jest grupa Hindusów , nie wiem dlaczego .
Prosze powiedzcie jak dawaliście sobie rade zaczynając życie i prace za
granicą , jak dogadywaliście się z tubylcami jak i również z "grupami" z
innych krajów?
mar
Obserwuj wątek
    • emigrantka Re: (współ)życie na emigracji 22.04.03, 20:31
      Gość portalu: mar napisał(a):

      > Był taki post na temat pracy w Londynie , wśród odpowiedzi była również
      > taka że : wśród wielu narodowosci zamieszkujacych Londyn najbardziej dziwna
      > jest grupa Hindusów , nie wiem dlaczego .

      Najbardziej dziwne sa wszystkie grupy ktore sie osiedlily w UK a za cholere sie
      przystosowac nie moga i wymagaja zeby "tubylcy" dostosowywali sie do nich. A
      Angole glopole pozawalaja sobie na wlazenie na leb no i nie bylo "Happy
      Easter", "Happy Christmas" tylko "Seasonal Greetings" zeby sie bron Boze
      mniejszosci narodowe nie poczuly "excluded". Ale Guru Nanak, Divali itd nazw
      nie pozmienialy. Bialy i czarny ubiegajacy sie o ta sama prace - bialy nie
      dostanie i morde w kubel, czarny nie dostanie - list do kadr ze firma ma
      rasistowskie podejscie. Ciekawe te mniejszosci narodowe bo w mojej dzielnicy
      (przyznam, wschodni Londyn - bida az piszczy) ta mniejszosc to 62%. Ja, w miare
      logicznie myslaca istota ludzka myslalam ze mniejszosc to ponizej 50%. No ale
      pewnie sie nie znam.


      > Prosze powiedzcie jak dawaliście sobie rade zaczynając życie i prace za
      > granicą , jak dogadywaliście się z tubylcami jak i również z "grupami" z
      > innych krajów?
      > mar


      Zwyczajnie. Zaczyna sie od "qurcze blade, dobrze ze znam jezyk". Dostaje sie po
      nosie za "mental cigarettes", "meat in metal" itp az sie czlowiek nauczy albo
      wymowy porzadnie albo unikania pewnych slow. Pozniej to juz z gorki ie od
      zmywaka u Turkow na kase w KFC i pisze sie bzdury na Forum jak to "na
      Zachodzie" sie dorobilismy siedzac w zawilgoconej norze we 4-5 za £25 na
      tydzien od lebka ("spij szybko bo poduszka potrzebna"). A co tam - niech
      wszyscy zazdroszcza.

      Jade metrem z pracy, przypadkiem siadam kolo 2 panienek ktore jak sie okazuje
      mowia po polsku....nie zwazajac na nikogo dookola oczywiscie. No i tak:

      -Wiesz, brzydki byl jak cholera ale pijany to szybko poszlo no i usnal. Duzo
      nie mial, ze 180 gotowki - jakby mnie zlapali jak wychodzilam z hotelu to za
      takie grosz to by byl obciach. Masz zegarek-ktora godzina?


      Na to ja spokojnie i po polsku - czwarta trzydziesci.

      Miny panienek do konca zycia nie zapomne ale tak prawde mowiac przestalo mnie
      to juz bawic.

      Ludzie - jak jestescie GDZIEKOLWIEK za granica to swoje brudy (we wlasnym
      jezyku rowniez) obgadujcie w domu a nie w metrze, na ulicy, drac sie w
      autobusie przez komorke.

      Ale sie rozpisalam - ide zapalic.
      • Gość: mar Re: (współ)życie na emigracji IP: *.itpp.pl 23.04.03, 06:57
        Emigrantko możesz więcej napisać , może jakieś przykłady.

        Ja też miałam kontakt z obcokrajowcami i takie miałam właśnie odczucie że ONI i
        ich RELIGIA sa najważniejsze a twoje zwyczaje i twoja religia to głupota!
        Ale oczywiście były to moje odczucia - myślałam że jestem nadwrażliwa.
        Im więcej czytam to bardziej oczy mi się otwieraja.

        A powiedz mi jak wygląda "mieszanie" się Anglików z innymi kulturami ,
        słyszałam o takim przypadku : ona Hinduska urodzona i wychowana w Anglii , on
        Anglik mieli sie pobrac , ale matka tej dziewczyny niemówiąca zupełnie po
        angielsku szantażowała tą dziewczyne że jak weżmie ślub z Anglikiem to ona na
        ich ślub nieprzyjdzie no i nieprzyszła , niestety niewiem jak im się układa .

        m


        • graeme Re: (współ)życie na emigracji 23.04.03, 07:40
          czy ty imigrujesz do angli czy jedziesz do pracy?
        • emigrantka Re: (współ)życie na emigracji 23.04.03, 18:44
          Gość portalu: mar napisał(a):

          > Emigrantko możesz więcej napisać , może jakieś przykłady.
          >
          > Ja też miałam kontakt z obcokrajowcami i takie miałam właśnie odczucie że ONI
          i
          >
          > ich RELIGIA sa najważniejsze a twoje zwyczaje i twoja religia to głupota!
          > Ale oczywiście były to moje odczucia - myślałam że jestem nadwrażliwa.
          > Im więcej czytam to bardziej oczy mi się otwieraja.


          Czasami lepiej nie wiedziec za duzo, powaznie -ignorance is a bliss wink


          >
          > A powiedz mi jak wygląda "mieszanie" się Anglików z innymi kulturami ,
          > słyszałam o takim przypadku : ona Hinduska urodzona i wychowana w Anglii , on
          > Anglik mieli sie pobrac , ale matka tej dziewczyny niemówiąca zupełnie po
          > angielsku szantażowała tą dziewczyne że jak weżmie ślub z Anglikiem to ona na
          > ich ślub nieprzyjdzie no i nieprzyszła , niestety niewiem jak im się układa .


          Nie bede sie tu zbytnio wypowiadac. Wpadaja tu na Forum ludziki z takich
          mieszanych malzenstw ale to wyjatki - niech oni sie wypowiedza.


          Ktokolwiek kto spedzil troche czasu w Londynie, po pewnym czasie otwiera oczy -
          i to BARDZOOOOOOOO szeroko smile


          >
          > m
          >
          >
          • Gość: Professional Re: (współ)życie na emigracji IP: *.sympatico.ca 23.04.03, 19:43
            Porownuje Wsze opisy z moja sytuacja i widze, ze mi sie na emigracji powiodlo.
            Jestem geografem z Polski i udalo mi sie w Kanadzie wejsc w moj zawod: od kilku
            juz lat pracuje przy mopach. Nie musze wiec narzekac.
            • Gość: mar Re: (współ)życie na emigracji IP: *.itpp.pl 23.04.03, 19:55
              myśle , dopiero myśle o wyjezdzie za granice do pracy , dopiero co znalazłam to
              forum i widze że jest tu dużo ludzi z "doświadczeniem" życia za granicą ,
              mam nadzieje że życie niezmusi mnie do wyjazdu.
              m
              • graeme Re: (współ)życie na emigracji 23.04.03, 20:13
                jezeli myslisz o wyjezdzie do pracy tylko, to (wspol)zycie z tubylcami i
                stosunki interpersonalne nie musze cie az tak bardzo obchodzic. zarabiasz
                pieniadze i wracasz do polski.
                jezeli zamierzasz tam spedzic reszte zycia, to co innego.
                dobrze, ze cie te sprawy interesuja ale bardzo wiele immigrantow z musu albo
                wyboru nie ma bliskich kontaktow z mieszanka etniczna krajow, w ktorych teraz
                mieszkaja. moga ci opowiedziec tylko zaslyszane historje. szczegolnie
                polacy,ktorzy maja wrodzony rasizm i nietolerancje.
            • emigrantka Re: (współ)życie na emigracji 23.04.03, 22:27
              Gość portalu: Professional napisał(a):

              > Porownuje Wsze opisy z moja sytuacja i widze, ze mi sie na emigracji
              powiodlo.
              > Jestem geografem z Polski i udalo mi sie w Kanadzie wejsc w moj zawod: od
              kilku
              >
              > juz lat pracuje przy mopach. Nie musze wiec narzekac.


              A co to ma do rzeczy? Ja pracuje jako IT Trainer ale nie o to w watku chodzi.
              Poczytaj o co chodzi a pozniej zacznij podskakiwac z radosci jak to ci dobrze.
              Bo tutaj ani o Kanadzie ani o zawodach/pracy.

              Echhhhhhh ludzie - na kazdy watek wejda i szukaja jak tu SOBIE samopoczucie
              poprawic heheeh
      • ktoto3 Re: (wspó?)z˙ycie na emigracji 23.04.03, 20:29
        emigrantka napisa?a:

        > Ludzie - jak jestescie GDZIEKOLWIEK za granica to swoje brudy (we wlasnym
        > jezyku rowniez) obgadujcie w domu a nie w metrze, na ulicy, drac sie w
        > autobusie przez komorke.
        >
        > Ale sie rozpisalam - ide zapalic.
        >

        A rok temu obiecywalas, ze rzucisz palenie. Przez Ciebie przestalem palic. Uklony.
        • ktoto3 Re: (wspó?)z˙ycie na emigracji 23.04.03, 20:35
          Znalazlem

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=1510872&a=1510872
          • jot-23 Re: (wspó?)z˙ycie na emigracji 23.04.03, 20:50
            moze poszla zapalic w piecu?

            • ktoto3 Re: (wspó?)z˙ycie na emigracji 23.04.03, 21:20
              w starym piecu diabel pali...
              • emigrantka Re: (wspó?)z˙ycie na emigracji 23.04.03, 22:25
                qurcze - a ja dalej pale.. sad ale gratuluje porzucenia nalogu wink
                • Gość: mar Re: (wspó?)z˙ycie na emigracji IP: *.itpp.pl 24.04.03, 19:19
                  tak naprawde decyzje podejme na miejscu wolałabym niezostawać ,
                  echh sama niewiem
                  m
                  • emigrantka Re: (wspó?)z˙ycie na emigracji 25.04.03, 00:10
                    ehh- przyjedziesz to zobaczysz..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka