Dodaj do ulubionych

Moje paszportowe manifesto...

06.05.03, 17:21
kerczer napisał:

> zlosliwe_bydle napisał:
>
> > Jak sie o czyms nie mowi, tzn. ze tego nie ma, hehehe? Ciszej nad ta
> > trumienka, hehehe?
> ale dlaczego tak uwazasz?

To jest b. wazny problem, o ktorym trzeba mowic do znudzenia i naglasniac go
ile sie da i gdzie sie da, az te idiotyczne przepisy ulegna zmianie albo do
odpowiedzialnych ludzi w RP dotrze, ze tak nie mozna. Ze robi sie krzywde
Polonii i nowemu pokoleniu urodzonemu na obczyznie jak rowniez Polsce. Wezmy
np. mnie. Do wybuchu tego calego zbrodniczego idiotyzmu mialem nastawienie do
Polski neutralne, raczej przychylne niz niechetne. Po paru latach pobytu w
kraju osiedlenia odwiedzilem Polske - mialem juz inne obywatelstwo, ale
przyjechalem na polskim paszporcie, choc kosztowalo mnie to pare dolarow
drozej. Nie dlatego zeby robic jakies geszefty, ale bylem zadowolony, ze
wjezdzam do Starego Kraju, ktory nareszcie byl (jak mi sie zdawalo) wolny i
demokratyczny (wyjezdzalem jeszcze za czasow rezimu). Moja corka urodzila sie
w Kanadzie i z duma twierdzi, ze jest "Canadian", choc ma dopiero 9 lat. Nie
zaprzeczam temu, bo to prawda: uwazam, ze poczucie przynaleznosci narodowej
czlowieka ksztaltuje kraj, w ktorym spedzilo sie dziecinstwo i mlodosc. Ja
spedzilem 26 lat w Polsce i chociaz jestem w Kanadzie b. dobrze zasymilowany,
jezykowo, spolecznie i obyczajowo (nasiaka sie tym mimo woli) to nie oszukuje
sie - zawsze bede Polakiem (w pozytywnym znaczeniu - staram sie). Chocbym
jakims cudem posunal sztuke mimikry do maximum, zmienil nazwisko na
anglosasko brzmiace i nikt nie wyczulby akcentu - ja bede wiedzial, ze nie
jestem stad, bo nie stawialem tu pierwszych krokow i tej wiezi nie mozna
wytworzyc sztucznie. Sam siebie nie oszukam i wy tez nie. Ale to mnie nie
gnebi. Nie manifestuje swojego pochodzenia, ale tez go sie nie wypieram, gdy
ktos zapyta - ani przed Polakami, ani przed kimkolwiek innym. Mysle, ze
osiagnalem zdrowy dla emigranta/imigranta stan rownowagi: dobra asymilacja
plus raczej przychylny stosunek do Starego Kraju (pamiec stara sie wyprzec
rzeczy zle).

Wracajac do corki, dodam , ze mowi ona wylacznie po angielsku (nie z mojego
niedbalstwa ani snobizmu, sa inne przyczyny, ale to nieistotne). Mimo tego
zywo interesuje sie tym co jej opowiadam o kraju, Warszawie, historii, mimo
bariery jezykowej lgnie do dziadkow. W naiwnosci ducha i nieznajomosci
przepisow mniemalem, ze z racji miejsca urodzenia nie ma obywatelstwa
polskiego, ale ma prawo do jego nabycia i kiedy osiagnie pelnoletnosc,
wystapi o nie sama i nie przymuszana przez nikogo, ze wzgledow
sentymentalnych raczej, gdyz jej przyszlosc najprawdopodobniej bedzie
zwiazana z Kanada lub innym krajem angielskojezycznym.

O, jakze gorzko sie pomylilem! Jesli w przyszlosci przepisy paszportowe i
obywatelstwa sie nie zmienia, zrobie wszystko (a sposob sie znajdzie) zeby
przeciac wszelkie wiezy formalne z Polska, zarowno dla niej jak i dla siebie.
Jesli nam sie to nie uda - b. niewiele bedzie powodow dla ktorych
chcielibysmy tam pojechac, chocby byla to kraina mlekiem i miodem plynaca
(chyba nie grozi w tym stuleciu). Albowiem i ona i ja jestesmy wolnymi ludzmi
zyjacymi w wolnym kraju, a nie jak to sie niektorym w "Pomrocznej" wydaje,
chlopami panszczyznianymi przykutymi za noge do ziemi "ojcystej". Na dzis nie
wiem jak jej powiedziec, ze w przyszlym roku nie pojedzie do Polski (ktorej
jest tak ciekawa) po raz pierwszy, bo jej rodzice nie beda prosic o laske ani
pozwalac sie upokarzac prymitywnym i wulgarnym "europejskim ludziom" (jak
sami sie glupio-dumnie-nieprawdziwie nazywaja) w polskim konsulacie i w kraju.

Wrocmy do glownej mysli. Dzis, dzieki prymitywnej zachlannosci i despotyzmowi
niegodnemu demokratycznego i cywilizowanego kraju, jestem nastawiony do kraju
b. niechetnie. I projekcja tego uczucia nastepuje mimo woli na sprawy inne
niz paszportowe rowniez. Mysle, ze myslacych tak jak ja jest wielu - Polonia
jest b. liczna, moze liczniejsza niz kiedykolwiek. Oto skutek - zamiast
przyjaznie nastawionych setek tysiecy ludzi za granicami, bedziecie mieli
tylez nastawionych conajmniej niechetnie, niektorych nawet wrogo. Po co to
komu bylo potrzebne? I w imie czego? Cieszcie sie, komentatorzy-
"europejczycy".

Pozdrawiam z gorycza, niechecia i zloscia

Obserwuj wątek
    • Gość: paul Re: Moje paszportowe manifesto... IP: 213.232.79.* 06.05.03, 17:27
      Bardzo madry i uczciwy komentarz. Rzecz jednak w tym, ze polski rzad - wszystko
      jedno, jakiej orientacji politycznej, ma zawsze nawet swoje wlasne
      spoleczenstwo w dupie, wiec nie ma co oczekiwac, ze bedzie sie liczyc z ludzmi
      mieszkajacymi za granica. Dla nich jest to forma opodatkowania Ciebie. Chcesz
      przyjechac do kraju przodkow - to plac za paszport i wszystkie inne
      formalnosci. A jesli nie dasz nam na sobie zarobic - to wynocha. To jest
      niestety nastawienie nie tylko polskiego rzadu, ale i duzej czesci
      spoleczenstawa.
      Co mozna na to poradzic - nie przyjezdzac do Polski. Niekoniecznie zapominac o
      starym kraju, ale po prostu go bojkotowac. Zobaczymy, kto komu jest bardziej
      potrzebny.
      • zlosliwe_bydle Moze kiedys dotrze, albo Polska znormalnieje 06.05.03, 17:31
      • zlosliwe_bydle W kazdym razie trzeba ciagle naglasniac 06.05.03, 17:32
        • Gość: ania Re: W kazdym razie trzeba ciagle naglasniac IP: 194.152.95.* 06.05.03, 17:38
          here, here!
          • zlosliwe_bydle Re: W kazdym razie trzeba ciagle naglasniac 06.05.03, 17:44
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > here, here!

            Chyba wiem co chcialas powiedziec, Aniu smile
      • zlosliwe_bydle Re: Moje paszportowe manifesto... 06.05.03, 18:41
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Bardzo madry i uczciwy komentarz. Rzecz jednak w tym, ze polski rzad -
        wszystko
        >
        > jedno, jakiej orientacji politycznej, ma zawsze nawet swoje wlasne
        > spoleczenstwo w dupie, wiec nie ma co oczekiwac, ze bedzie sie liczyc z
        ludzmi
        > mieszkajacymi za granica. Dla nich jest to forma opodatkowania Ciebie. Chcesz
        > przyjechac do kraju przodkow - to plac za paszport i wszystkie inne
        > formalnosci. A jesli nie dasz nam na sobie zarobic - to wynocha. To jest
        > niestety nastawienie nie tylko polskiego rzadu, ale i duzej czesci
        > spoleczenstawa.
        > Co mozna na to poradzic - nie przyjezdzac do Polski. Niekoniecznie zapominac
        o
        > starym kraju, ale po prostu go bojkotowac. Zobaczymy, kto komu jest bardziej
        > potrzebny.

        Myslenie panstwowe w Polsce jest zdumiewajaco podobne do mentalnosci malego,
        glupiego polaczka-cwaniaczka:

        rzucac sie na centy - tracac dolary

        Od strony uczciwosci nie ma co mowic - jednym i drugim jest to slowo obce.
    • jojama Re: Moje paszportowe manifesto... 06.05.03, 19:06
      A w czym problem? Nie bardzo rozumiem?
      Dziecko ma paszport polski to dlaczego nie moze pojechac?
      Lepiej zeby siedzialo w wakacje w smrodliwym miescie niz pojechalo odwiedzic
      rodzine bo tatus sie obraza na przepisy?
      Tak trzymac, choc nie zazdrozszcze dziecku spedzenia wakacji w domu.
      • zlosliwe_bydle Re: Moje paszportowe manifesto... 06.05.03, 19:26
        jojama napisała:

        > A w czym problem? Nie bardzo rozumiem?

        Ja naprawde nie chce cie obrazac - nie rozumiesz - zainteresuj sie i stwierdz
        sama.

        > Dziecko ma paszport polski to dlaczego nie moze pojechac?

        Dziecko nie ma paszportu polskiego i nie bedzie go mialo az bedzie pelnoletnie
        i samo sobie przejdzie "paszportowa sciezke zdrowia". Nie sadze, zeby
        zechcialo. Raczej zachowa sie tak jak dzieci Starego Wiarusa w Australii. A ja
        tez bede wtedy z niej dumny, hehe. Obywatelstwo polskie ma tylko w chorych
        urojeniach mandarynow znad Wisly. I, podobnie jak z paszportem, sama zadecyduje
        jak dorosnie (ale, na szczescie, nie zauwazylem u niej tendencji
        masochistycznych). Poki co jest obywatelka kanadyjska - z urodzenia i z urzedu.

        > Lepiej zeby siedzialo w wakacje w smrodliwym miescie

        Wypraszam sobie, miasto, w ktorym mieszka jest bardzo zielone - nawet ma
        nickname "Forest City". B. duzo przestrzeni i zieleni. Jest tez duze zielone
        podworko wokol domku, ze starannie utrzymana przez tatusia trawa. Zieleni,
        przestrzeni i powietrza jej nie brakuje. Poza tym dozwolona jest tylko benzyna
        bezolowiowa, hehehe.

        niz pojechalo odwiedzic
        > rodzine bo tatus sie obraza na przepisy?

        Rodzina przyjechala ja odwiedzic zamiast. Byla zachwycona - corka i rodzina. Wy
        nie macie przepisow, wy macie "przepysy" i ja sie na nie nie obrazam. Ja mam je
        w dupie.

        > Tak trzymac, choc nie zazdrozszcze dziecku spedzenia wakacji w domu.

        Trzymamy sie dobrze, ja bym jednak na twoim miejscu pozazdroscil, bo w te
        wakacje jedzie do Arizony, w jeden z ladniejszych rejonow Phoenix. Planowany
        jest wypad do Meksyku i Disneylandu w Anaheim. Okolice jej nieobce, bo spedzala
        wakacje dwukrotnie w poludniowej Kalifornii. Niech dziecko poznaje Ameryke i
        sile pieniedzy tatusia. Middle class, bo middle, ale zawsze sie cos wyskrobie,
        hehehe
    • bozena_l Swinia jestes, Bydle ! 06.05.03, 23:45
      Swinia jestes, Bydle !

      Corka po polsku nie mowi .. Zakladam sie ze nie chodzi nawet do polskiego
      kosciola na msze. Jedynie slusznego kosciola dajacego szanse na prawdziwe
      zbawienie jak mowil ksiadz proboszcz w Radiu Maryje ! A Bozia patrzy i wszysko
      notuje ...

      Z Bogiem,

      Zlosliwa Bozena L.

      members.tripod.com/bozenal/
      • zlosliwe_bydle Re: Swinia jestes, Bydle ! 07.05.03, 03:52
        bozena_l napisała:

        > Swinia jestes, Bydle !

        Swinia to bydle z natury, ale niekoniecznie zlosliwe, heheh

        >
        > Corka po polsku nie mowi .. Zakladam sie ze nie chodzi nawet do polskiego
        > kosciola na msze. Jedynie slusznego kosciola dajacego szanse na prawdziwe
        > zbawienie jak mowil ksiadz proboszcz w Radiu Maryje ! A Bozia patrzy i
        wszysko
        > notuje ...

        A nie, chodzi do kanadyjskiego, bo w polskim nic nie rozumie i ziewa z nudow.
        W kanadyjskim rozumie i ziewa troche mniej. Tatus ziewa polgebkiem i non-stop
        w jednym i drugim, ale w kanadyjskim chociaz ksiadz tak nie laja owieczek.
        Najgorsze, ze tatus musi lepic glupa przed corka, ze go to bardzo zajmuje,
        hehehe. Musze kiedys posluchac tego radia z ryjem, podobno mozna sie posmiac.
        • bozena_l Re: Swinia jestes, Bydle ! 07.05.03, 04:11
          > A nie, chodzi do kanadyjskiego, bo w polskim nic nie rozumie i ziewa z nudow.
          > W kanadyjskim rozumie i ziewa troche mniej. Tatus ziewa polgebkiem i non-stop
          > w jednym i drugim, ale w kanadyjskim chociaz ksiadz tak nie laja owieczek.
          > Najgorsze, ze tatus musi lepic glupa przed corka, ze go to bardzo zajmuje,
          > hehehe. Musze kiedys posluchac tego radia z ryjem, podobno mozna sie posmiac.


          Alez ty nie wiesz co tracisz nie sluchajac tego radia !!!

          To jest lepsze od "this hour has 22 minutes" czy "royal canadian air farce" !!!

          Polecam !!!

          surprised)

          Twoja Bozenka L.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Moje paszportowe manifesto... 07.05.03, 03:46
      Tez wole zapraszac rodzine do siebie zamiast latac do Polski. Pomijajac sprawe
      paszportow, kasta urzednicza rzadzaca w Polsce nie zacheca do pobytu w Starym
      Kraju.
      • zlosliwe_bydle Piszesz bardzo delikatnie, Luiza 07.05.03, 03:53
        • luiza-w-ogrodzie Bydle, bo juz mi na Polsce nie zalezy... 07.05.03, 04:01
          ..wiec sie nie pienie i nie zloszcze. Z doswiadczen zdobytych w czasie
          wakacyjnych pobytow w Polsce wyciagnelam wniosek, ze nie lubie tam jezdzic i ze
          mi powiewa co sie tam dzieje, jezeli tylko moja rodzina zyjaca w Polsce wyjdzie
          z tego calo.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          Work is a four-letter word.
          • zlosliwe_bydle Re: Bydle, bo juz mi na Polsce nie zalezy... 07.05.03, 04:07
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > ..wiec sie nie pienie i nie zloszcze. Z doswiadczen zdobytych w czasie
            > wakacyjnych pobytow w Polsce wyciagnelam wniosek, ze nie lubie tam jezdzic i
            ze
            >
            > mi powiewa co sie tam dzieje, jezeli tylko moja rodzina zyjaca w Polsce
            wyjdzie

            Tez mi powiewa kalafiorem. Ale pienie sie i zloszcze, bo chodzi o zasade.
            Panstwo pretendujace do miana wolnego, demokratycznego i cywilizowanego nie
            moze miec kolchoznianych przepisow i twierdzic, ze tak jest wszedzie. Stary
            Wiarus tez nie jezdzi, ale sie cieszy jak mu dzieci "sfakaja" personel w
            polskim konsulacie, hehehe. Tez mu chodzi o zasade. Ja tylko czekam jak moja
            dorosnie. Nie zna takich slow, ale ja ja naucze na te okazje.
            • luiza-w-ogrodzie Sfakac polskie paszporty? 07.05.03, 04:16
              zlosliwe_bydle napisał:

              > Tez mi powiewa kalafiorem. Ale pienie sie i zloszcze, bo chodzi o zasade.
              > Panstwo pretendujace do miana wolnego, demokratycznego i cywilizowanego nie
              > moze miec kolchoznianych przepisow i twierdzic, ze tak jest wszedzie. Stary
              > Wiarus tez nie jezdzi, ale sie cieszy jak mu dzieci "sfakaja" personel w
              > polskim konsulacie, hehehe. Tez mu chodzi o zasade. Ja tylko czekam jak moja
              > dorosnie. Nie zna takich slow, ale ja ja naucze na te okazje.

              Akurat nie jest to zasada o ktora ja bym walczyla, ale doskonale Ciebie
              rozumiem.

              Przy okazji dziekuje za nowe slowko "sfakac". Dzieci sie uciesza, jak je
              naucze. Syn mowi "sfakowac" albo "ofakowac", ale "sfakac" jest znacznie
              lepsze. ;oD

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              Nalezy unikac klotni - sa zawsze wulgarne i czesto przekonujace
    • prawdziwystarywiarus A proposition involving sex and travel 07.05.03, 04:42
      zlosliwe_bydle napisał:

      >
      > O, jakze gorzko sie pomylilem! Jesli w przyszlosci przepisy paszportowe i
      > obywatelstwa sie nie zmienia, zrobie wszystko (a sposob sie znajdzie) zeby
      > przeciac wszelkie wiezy formalne z Polska, zarowno dla niej jak i dla siebie.
      > Jesli nam sie to nie uda - b. niewiele bedzie powodow dla ktorych
      > chcielibysmy tam pojechac, chocby byla to kraina mlekiem i miodem plynaca
      > (chyba nie grozi w tym stuleciu). Albowiem i ona i ja jestesmy wolnymi ludzmi
      > zyjacymi w wolnym kraju, a nie jak to sie niektorym w "Pomrocznej" wydaje,
      > chlopami panszczyznianymi przykutymi za noge do ziemi "ojcystej". Na dzis nie
      > wiem jak jej powiedziec, ze w przyszlym roku nie pojedzie do Polski (ktorej
      > jest tak ciekawa) po raz pierwszy, bo jej rodzice nie beda prosic o laske ani
      > pozwalac sie upokarzac prymitywnym i wulgarnym "europejskim ludziom" (jak
      > sami sie glupio-dumnie-nieprawdziwie nazywaja) w polskim konsulacie i w kraju.
      >
      > Wrocmy do glownej mysli. Dzis, dzieki prymitywnej zachlannosci i despotyzmowi
      > niegodnemu demokratycznego i cywilizowanego kraju, jestem nastawiony do kraju
      > b. niechetnie. I projekcja tego uczucia nastepuje mimo woli na sprawy inne
      > niz paszportowe rowniez. Mysle, ze myslacych tak jak ja jest wielu - Polonia
      > jest b. liczna, moze liczniejsza niz kiedykolwiek. Oto skutek - zamiast
      > przyjaznie nastawionych setek tysiecy ludzi za granicami, bedziecie mieli
      > tylez nastawionych conajmniej niechetnie, niektorych nawet wrogo. Po co to
      > komu bylo potrzebne? I w imie czego? Cieszcie sie, komentatorzy-
      > "europejczycy".



      Panie z.b. sam bym tego lepiej nie ujal. Sciskam dlon.
      Moja sytuacja jest prawie identyczna, z taka trzeciorzedna roznica, ze jestem
      starszy od pana, a moje dzieci urodzone w Australii sa juz dorosle, wiec same
      wlasnym swoim rozumem wolnych ludzi wiedza, co maja sadzic o wulgarnych
      bufonach z Warszawy.

      A z ich reakcja na polski konsulat to bylo tak: Moi dwaj synowie zapragneli
      pojechac do Polski w ramach bakpacking holiday po Europie projektowanej na
      sierpien. Usmiechajac sie pod wasem powiedzialem,ze w takim razie powinni pojsc
      do Konsulatu RP i poinformowac sie, w jaki sposob moga wjechac do Polski, a
      zwlaszcza wyjechac z powrotem. Poszli i wrocili nad podziw szybko.

      Okazalo sie, ze konsul generalny Pomrocznej w Sydney zaproponowal im, zeby
      zaczeli od udowodnienia Konsulatowi swojego miejsca urodzenia, Sydney, przy
      pomocy aktow urodzenia wydanych przez USC Warszawa-Srodmiescie.

      Z zapartym tchem zapytalem: "no i co wtedy zrobiliscie?" Moj starszy syn na to:
      "Well, Dad, at this point we made him a proposition involving sex and travel
      and went home". Tak sie wzruszylem, ze nic nie mowilem, tylko "przybilismy
      piatke".

      Uroczy tutejszy eufemizm "making a proposition involving sex and travel"
      oznacza naturalnie powiedzenie komus "go and get fucked!". No bo rzeczywiscie,
      i podroze w tym sa (go), i seks (get fucked).

      • zlosliwe_bydle O, Stary sie obudzil! Ktora u was jest godzina? 07.05.03, 05:20
        prawdziwystarywiarus napisał:

        > Panie z.b. sam bym tego lepiej nie ujal. Sciskam dlon.

        Od dawna zauwazylem, ze nadajemy na jednej fali, z tym ze ty bardziej
        dokumentujesz, a ja bardziej blaznuje.

        Jesli nie masz nic przeciw, to cie bede tykal. Nie to, zebym sie spoufalal
        tylko tak chyba wygodniej i naturalniej. Dlatego tez nadalem sobie taki ladny
        nick - zeby zachecic do bezposredniosci, hehehe. W przeciwnym razie
        zaprotestuj.

        > Moja sytuacja jest prawie identyczna, z taka trzeciorzedna roznica, ze
        jestem
        > starszy od pana, a moje dzieci urodzone w Australii sa juz dorosle, wiec
        same
        > wlasnym swoim rozumem wolnych ludzi wiedza, co maja sadzic o wulgarnych
        > bufonach z Warszawy.
        >
        > A z ich reakcja na polski konsulat to bylo tak: Moi dwaj synowie zapragneli
        > pojechac do Polski w ramach bakpacking holiday po Europie projektowanej na
        > sierpien. Usmiechajac sie pod wasem powiedzialem,ze w takim razie powinni
        pojsc
        >
        > do Konsulatu RP i poinformowac sie, w jaki sposob moga wjechac do Polski, a
        > zwlaszcza wyjechac z powrotem. Poszli i wrocili nad podziw szybko.
        >
        > Okazalo sie, ze konsul generalny Pomrocznej w Sydney zaproponowal im, zeby
        > zaczeli od udowodnienia Konsulatowi swojego miejsca urodzenia, Sydney, przy
        > pomocy aktow urodzenia wydanych przez USC Warszawa-Srodmiescie.
        >
        > Z zapartym tchem zapytalem: "no i co wtedy zrobiliscie?" Moj starszy syn na
        to:
        > "Well, Dad, at this point we made him a proposition involving sex and travel
        > and went home". Tak sie wzruszylem, ze nic nie mowilem, tylko "przybilismy
        > piatke".

        Pyszne! Tez bylbym dumny, hehehe

        > Uroczy tutejszy eufemizm "making a proposition involving sex and travel"
        > oznacza naturalnie powiedzenie komus "go and get fucked!". No bo
        rzeczywiscie,
        >
        > i podroze w tym sa (go), i seks (get fucked).

        Znajem, znajem, tu sie tez spotyka (Kanada).

        Walka trwa, hehehe!
        • bozena_l @ bydle 07.05.03, 05:27
          A jaki miales nick poprzednio tak sie pytam z ciekawosci ?

          napisz mi na bozena_l@gazeta.pl

          dzienx
        • prawdziwystarywiarus 13.26 Australian Eastern Standard Time 07.05.03, 05:27
        • prawdziwystarywiarus Coalition of the willing 07.05.03, 05:29
          zlosliwe_bydle napisał:

          > prawdziwystarywiarus napisał:
          >
          > > Panie z.b. sam bym tego lepiej nie ujal. Sciskam dlon.
          >
          > Od dawna zauwazylem, ze nadajemy na jednej fali, z tym ze ty bardziej
          > dokumentujesz, a ja bardziej blaznuje.
          >
          > Jesli nie masz nic przeciw, to cie bede tykal. Nie to, zebym sie spoufalal
          > tylko tak chyba wygodniej i naturalniej. Dlatego tez nadalem sobie taki ladny
          > nick - zeby zachecic do bezposredniosci, hehehe. W przeciwnym razie
          > zaprotestuj.



          No worries. Tykaj na zdrowie.
    • Gość: Maestro A niektorzy debile ciagle o paszportach IP: 111.111.111.* 07.05.03, 05:49
      Jakim trzeba byc ograniczonym dupkiem zeby przyczepic
      sie tak do polskiego paszportu. Ja mam 3 a polski
      nosze z przyjemnoscia gdyz przypomina mi moje zwiazki
      z krajem,a pozatym moze sie pewnego dnia przydac gdy
      pojde na emeryture albo po wstapieniu do UE.
      A niektorym cwokom tutaj ciazy on jak najciezsza
      kula u nogi - chociaz nawijaja czysta polszczyzna i
      udzielaja sie mocno na polskich forach i jakby nie
      mieli wiekszych zmartwien w zyciu.
      Podejrzewam ze matoly nie sa w stanie nauczyc sie jezyka
      kraju w ktorym mieszkaja i tylko udawaja takich
      swiatowcow - prawdziwy swiatowiec nigdy by nie narzekal
      na kraj z
      ktorego pochodzi.
      • bozena_l @ maestro 07.05.03, 05:56
        Nie pieprz glupot bo wiele ludzi nie to ze nie chce ale NIE MOZE wyrobic sobie
        paszportu w obecnych warunkach !

        Wiele ludzie ma pozmieniane nazwiska po slubie, czesto tez imiona co nie jest
        akceptowane prze PRLbis

        Poza tym nie kazdy urodzony w innym kraju z rodzicow polakow i nie zawsze nawet
        dobrze mowiacy po polsku ma ochote na caly cyrk z papierami

        To ze ty mozesz i masz to nie znaczy ze inni tez tak moga

        Czesc !
        • Gość: Maestro Re: @ maestro IP: 111.111.111.* 07.05.03, 06:15
          bozena_l napisała:

          > Nie pieprz glupot bo wiele ludzi nie to ze nie chce ale
          NIE MOZE wyrobic sobie
          > paszportu w obecnych warunkach !
          >
          > Wiele ludzie ma pozmieniane nazwiska po slubie, czesto
          tez imiona co nie jest
          > akceptowane prze PRLbis
          >
          > Poza tym nie kazdy urodzony w innym kraju z rodzicow
          polakow i nie zawsze nawet
          >
          > dobrze mowiacy po polsku ma ochote na caly cyrk z papierami
          >
          > To ze ty mozesz i masz to nie znaczy ze inni tez tak moga
          >
          > Czesc !

          Droga rodaczko - pisalem glownie o tych palantach co
          narzekaja ze nie moga sie pozbyc polskiego paszportu,
          a ktory ciazy im kula u nogi.

          Natomiast ci ktorzy chca go dostac ale nie moga to
          calkiem inna historia-nie odnosilem sie do niej.
          To juz robia z wlasnej nieprzymuszonej woli najwidoczniej
          i jesli im naprawde zalezy na tym i jesli maja podstawy
          to go w koncu dostana.

          Prawdopodobnie jestes jeszcze jedna z tych patrzacych z
          gory na polski paszport - wiec naucz sie ze nie jest on
          ani lepszy ani gorszy od innych a tylko bardziej drogi
          sercu. Oczywiscie nie dla szmondakow. Period.
          • Gość: Delphi Re: @ maestro IP: 5.3.* / 10.1.69.* 23.05.03, 21:52
            Gość portalu: Maestro napisał(a):

            > bozena_l napisała:
            >
            > > Nie pieprz glupot bo wiele ludzi nie to ze nie chce ale
            > NIE MOZE wyrobic sobie
            > > paszportu w obecnych warunkach !
            > >
            > > Wiele ludzie ma pozmieniane nazwiska po slubie, czesto
            > tez imiona co nie jest
            > > akceptowane prze PRLbis
            > >
            > > Poza tym nie kazdy urodzony w innym kraju z rodzicow
            > polakow i nie zawsze nawet
            > >
            > > dobrze mowiacy po polsku ma ochote na caly cyrk z papierami
            > >
            > > To ze ty mozesz i masz to nie znaczy ze inni tez tak moga
            > >
            > > Czesc !
            >
            > Droga rodaczko - pisalem glownie o tych palantach co
            > narzekaja ze nie moga sie pozbyc polskiego paszportu,
            > a ktory ciazy im kula u nogi.
            >
            > Natomiast ci ktorzy chca go dostac ale nie moga to
            > calkiem inna historia-nie odnosilem sie do niej.
            > To juz robia z wlasnej nieprzymuszonej woli najwidoczniej
            > i jesli im naprawde zalezy na tym i jesli maja podstawy
            > to go w koncu dostana.
            >
            > Prawdopodobnie jestes jeszcze jedna z tych patrzacych z
            > gory na polski paszport - wiec naucz sie ze nie jest on
            > ani lepszy ani gorszy od innych a tylko bardziej drogi
            > sercu. Oczywiscie nie dla szmondakow. Period.

            Niedawno chcialem kupic samochod. Bardzo chcialem. Nie bylem tylko za bardzo
            zdecydowany co do tego jaki kupic. Stwierdzilem, ze albo Toyote, albo Honde.
            Poszedlem wiec do salonu Toyoty. Spedzilem tam ponad 45 minut, zaden z obslugi
            nawet sie mna nie zainteresowal. Gdy jednego poprosilem o rozne informacje to
            rozmawial ze mna tak jakbym byl njusens, czyli mu przeszkadzal, byl raczej
            opryskliwy i malo zainteresowany w przyjeciu od mnie moich pieniedzy, ktore sam
            z wlasnej nieprzymuszonej woli chcialem mu dac. Po przeciwnej stronie ulicy, w
            salonie Hondy, tylko wszedlem do salonu, zostalem powitany, poczestowany kawa,
            uzyskalem wszystkie informacje jakie chcialem, na wiadomosc ze place gotowka,
            dostalem jeszcze znaczny rabat i kilkanascie apgrejdow. Samochod odebralem
            nastepnego dnia. Ten bufon z Toyoty obudzil sie kilkanascie dni pozniej i
            zaczal wydzwaniac do mnie, ze jezeli ja na prawde te Toyote chce to zawsze moge
            do nich wrocic i oni mi sprawe zalatwia...gdybym chcial...no moze bym i chcial
            i co z tego ? Nie za cene straty czasu i nerwow z powodu glupoty drugiej
            strony...i tak jest dokladnie z tymi paszportami...z cala pewnoscia gdy ktos
            bedac obywatelem polskim na prawde bardzo chce miec paszport polski, to bedzie
            go mial...po odstaniu w pieciu kolejkach, dostarczeniu tuzinu dokumentow,
            koniecznie z tlumaczeniami certyfikowanymi przez konsulat, i po wyzbyciu sie
            setek dolarow, tylko po to by ponosic sobie kawalek papieru na sercu...no bo
            wicie...te sentymenta...no ja te sentymenta rozumiem...stare dawne
            czasy...obywatel byl wlasnocia panstwa, zawsze musial odstac swoje w kolejkach,
            klaniac sie urzednikom, przedstawiac zaswiadczenia ze nie jest sloniem, ani
            chorym na wscieklizne itp., itd. Rozumiem, niektorym tego wlasnie
            brakuje...bycia traktowanym jak feudalny chlop przez glupich urzednikow i
            glupia wladze...ja tam wole, za 60 dolarow, w 5 dni wyrobic sobie droga
            pocztowa paszport kanadyjski na ktorym i tak moge pojechac tam gdzie chce
            jezdzic (hint czyli wskazowka - pomroczna do takich miejsc sie nie zalicza),
            pieniadze na ktore polskie urzedasy mialy taka nadzieje wydac na drinki
            wylegujac sie na plazy na karaibach...A urzedasy moga sobie mnie przekonywac,
            ze jakbym na prawde chcail, to wicie rozumicie ten polski paszport tez sie da
            zalatwic...w ch*j Wam w d*pe...
            • Gość: Delphi Re: @ maestro IP: 5.3.* / 10.1.69.* 23.05.03, 21:54
              Mialo byc:

              a ch*j Wam w d*pe...
            • zlosliwe_bydle Po prostu miszczostwo, hehehe n/t 24.05.03, 01:52
      • Gość: beata Re: A niektorzy debile ciagle o paszportach IP: 194.152.95.* 07.05.03, 10:49
        Gość portalu: Maestro napisał(a):

        > Jakim trzeba byc ograniczonym dupkiem zeby przyczepic
        > sie tak do polskiego paszportu. Ja mam 3 a polski
        > nosze z przyjemnoscia gdyz przypomina mi moje zwiazki
        > z krajem,a pozatym moze sie pewnego dnia przydac gdy
        > pojde na emeryture albo po wstapieniu do UE.
        > A niektorym cwokom tutaj ciazy on jak najciezsza
        > kula u nogi - chociaz nawijaja czysta polszczyzna i
        > udzielaja sie mocno na polskich forach i jakby nie
        > mieli wiekszych zmartwien w zyciu.
        > Podejrzewam ze matoly nie sa w stanie nauczyc sie jezyka
        > kraju w ktorym mieszkaja i tylko udawaja takich
        > swiatowcow - prawdziwy swiatowiec nigdy by nie narzekal
        > na kraj z
        > ktorego pochodzi.

        Drogi Panie Maestro

        Wytlumacze panu moja sytuacje.
        Mam dwa paszporty brytyjski i polski (ktory wlasnie mi sie skonczyl).
        W UK mieszkam okolo dwudziestu lat, tu konczylam uniwersytet, tu mieszkam i tu
        place podatki. Do Polski jezdze (a raczej jezdzilam) czesto, raz, czasami dwa
        razy w roku.
        Od pierwszego stycznia tego roku nie moge jechac do Polski na brytyjskim
        paszporcie, co czasami robilam jesli chcialam po drodze odwiedzic znajomych w
        Niemczech czy we Francji (na brytyjskim paszporcie tam po prostu latwiej).
        Na polski paszport musze czekac min. 6 miesiecy ale najpierw musze
        zalegalizowac moje malzenstwo brane w Wielkiej Brytanii w Polsce, wyrobic sobie
        PESEL, itd, itp. Takze w tym momencie, nawet sie niew wyrobie na przyjazd do
        Polski na Boze Narodzenie.
        W sumie moglabym zaryzykowac i jechac na brytyjskim paszporcie, ale sie po
        prostu boje.
        Takze - polskie obywatelstwo nie jest kula u nogi. Ale doszlo do momentu kiedy
        wyglada na to ze lepiej sie zrzec zeby po prostu miec spokoj.

        Pozdrawiam
        Beata
      • zlosliwe_bydle Maestro w lepieniu glupa, hehe? 07.05.03, 16:00
        Gość portalu: Maestro napisał(a):

        > Jakim trzeba byc ograniczonym dupkiem zeby przyczepic
        > sie tak do polskiego paszportu.

        W/g twoich wlasnych slow jestes ograniczonym dupkiem, bo sie przyczepiles do
        polskiego paszportu, a ja i inni chcemy sie od niego odczepic i, by the same
        token, dupkami nie jestesmy.

        Ja mam 3 a polski
        > nosze z przyjemnoscia gdyz przypomina mi moje zwiazki
        > z krajem,a pozatym moze sie pewnego dnia przydac gdy
        > pojde na emeryture albo po wstapieniu do UE.

        To sobie go nos na sercu. Nie moge sie tylko polapac czy nosisz go z sentymentu
        czy dla asekuracji. Najwyrazniej nalezysz do plemienia IseTuIseTam. A ja nie.
        Polski paszport zachowalbym z sentymentu gdyby byl moim przywilejem. Nie chce
        go jesli jest przymusowym chomatem. I mam do tego prawo wolnego czlowieka.

        > A niektorym cwokom tutaj ciazy on jak najciezsza
        > kula u nogi - chociaz nawijaja czysta polszczyzna i
        > udzielaja sie mocno na polskich forach i jakby nie
        > mieli wiekszych zmartwien w zyciu.

        Poniewaz ktos mysli inaczej niz ty jest cwokiem. Bardzo polaczkowaty punkt
        widzenia. Ale ten kij ma dwa konce. Moglbym wiec smialo uznac, ze z mojej
        perspektywy to ty jestes cwokiem (znow zgodnie z twoim tokiem rozumowania,
        hehe). Poza tym nikt nie twierdzi, ze paszport obcy sluzy do rzniecia Anglika,
        Kanadyjczyka czy Amerykanina. Podejrzewam, ze dla myslicieli twojego kalibru
        roznica miedzy obywatelstwem a narodowoscia jest zbyt subtelna do pojecia.
        Natomiast czy ktos sie udziela na polskim forum czy na chinskim to jego sprawa
        i gajowego Maruchy, a tobie klak do tego.

        > Podejrzewam ze matoly nie sa w stanie nauczyc sie jezyka
        > kraju w ktorym mieszkaja i tylko udawaja takich
        > swiatowcow

        A ja podejrzewam mocno, ze ty jestes jeszcze wiekszym matolem - bo nie byles
        nawet w stanie nauczyc sie jezyka ojczystego. Po polsku nie mowi sie "udawaja"
        lecz "udaja" panie swiatowcu z Pcimia czy innej Maciejowej.

      • Gość: Nemo Re: A niektorzy debile ciagle o paszportach IP: 216.94.245.* 07.05.03, 16:14
        Gość portalu: Maestro napisał(a):

        > Jakim trzeba byc ograniczonym dupkiem zeby przyczepic
        > sie tak do polskiego paszportu. Ja mam 3 a polski
        > nosze z przyjemnoscia gdyz przypomina mi moje zwiazki
        > z krajem,a pozatym moze sie pewnego dnia przydac gdy
        > pojde na emeryture albo po wstapieniu do UE.
        > A niektorym cwokom tutaj ciazy on jak najciezsza
        > kula u nogi - chociaz nawijaja czysta polszczyzna i
        > udzielaja sie mocno na polskich forach i jakby nie
        > mieli wiekszych zmartwien w zyciu.
        > Podejrzewam ze matoly nie sa w stanie nauczyc sie jezyka
        > kraju w ktorym mieszkaja i tylko udawaja takich
        > swiatowcow - prawdziwy swiatowiec nigdy by nie narzekal
        > na kraj z
        > ktorego pochodzi.


        No no no tylko powoli z tymi inwektywami gniuszu i
        wirtuozie slowianski. Jak to ma byc polszczyzna w wydaniu
        prwdziwego Polaka to ja dziekuje.

        Pomysl jaka jest roznica pomiedzy narodowoscia,
        obywatelstwem i pochodzeniem zanim napiszesz wiecej glupot

        Nemo
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.lu.dl.cox.net 07.05.03, 15:01
      7up
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.lu.dl.cox.net 07.05.03, 19:10
      to
    • prawdziwystarywiarus Maestro: close your eyes and think of Poland 08.05.03, 04:42
      Mistrzu Maestro, w pogoni za uznaniem Pomrocznej prosze nie zapomniec, ze jej
      prawdziwie lojalny obywatel winien udawac sie do urzedu lub placowki
      konsularnej czysto umyty, bez majtek, z wlasnym materacem dmuchanym, wlasna
      pompka do jego nadymania oraz wlasna tubka KY Jelly rozmiaru Extra Large. Nie
      zapominajac naturalnie o portfelu. Obywatel winien bowiem takie uslugi
      swiadczyc Ojczyznie, w naturze lub w gotowce, jakich ta od niego ustami swych
      swiatlych urzednikow lub dyplomatow zazadac raczy.

      Krytyka jakosci gry wstepnej, frykcji, tumescencji lub szczytowania organow
      panstwa jest naturalnie niedopuszczalna. Panskie miejsce w nowoczesnym
      spoleczenstwie europejskim, jak tez panski obywatelski i patriotyczny
      obowiazek, polegaja na nadstawianiu sie Ojczyznie bez wymadrzania sie.

      W razie watpliwosci, prosze sie kierowac nieco zmodyfikowana dobra rada
      krolowej Wiktorii: "close your eyes and think about Poland". Naturellement,
      papierosa do zapalenia potem i zapalki tez nalezy przyniesc wlasne - organ
      panstwa nie moze niestety zapewnic panu takich przedmiotow zbytku, z powodu
      poglebiajacej sie dziury budzetowej.
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.lu.dl.cox.net 09.05.03, 01:52
      678
    • Gość: ' Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.lu.dl.cox.net 09.05.03, 16:21
      ""
    • prawdziwystarywiarus Re: Moje paszportowe manifesto... 09.05.03, 19:30
      up
    • Gość: ja Re: Moje paszportowe manifesto... IP: 216.63.141.* 10.05.03, 00:47
      u-p
      • alaskankaprawdziwa Moje paszportowe manifesto... 10.05.03, 09:46
        up
    • alaskanka2 Moje paszportowe manifesto... 11.05.03, 07:16

      up

      alaskanka
      --
    • Gość: alaskanka ....czegoz to nie mozna sie nauczyc na Internecie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.05.03, 19:22

      No prosze, jaka mamy wspaniala lekcje pogladowa
      zastosowan 3D, nawet amatorzy moga pocwiczyc.

      Jak tylko bede miala wiecej czasu, tak mniej wiecej za
      miesiac, zaczne uzywac spoofingu i tez bede pisala z Rio
      de Janeiro, a moze nawet z Limy. Nie mowiac o tym, ze
      jesli nie przestana uzywac mojego nicka, zaczne pisac z
      ich wlasnego IP najbardziej bzdurne bzdury jakie mozna
      sobie wyobrazic. To dopiero bedzie zabawa, co ?



      alaskanka
      --

    • grafiti Re: Moje paszportowe manifesto... 17.05.03, 03:18
      up3
      • luiza-w-ogrodzie Re: Moje paszportowe manifesto... 17.05.03, 03:49
        oop
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.05.03, 06:32
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.1-185-64.nts-online.net 20.05.03, 23:01
      gjhk
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.1-185-64.nts-online.net 23.05.03, 03:06
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.1-185-64.nts-online.net 23.05.03, 03:29
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.1-185-64.nts-online.net 23.05.03, 03:56
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.1-185-64.nts-online.net 23.05.03, 05:05
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.1-185-64.nts-online.net 23.05.03, 14:36
    • Gość: up Re: Moje paszportowe manifesto... IP: *.1-185-64.nts-online.net 23.05.03, 16:06

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka