Dodaj do ulubionych

Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce?

IP: *.MIATFLAD.covad.net 27.11.01, 17:04
Jestem z dala od kraju przez prawie 5 lat, nieustannie planujac powrot do
Polski. Coraz czesciej jednak zamiast zachety slysze negatywne opinie na temat
mojego rzekomo nieprzystosowania do zycia w Polsce i zreformowanego trybu
myslenia. Ludzie, ja tam mieszkalam przez 20 lat! Wiem, ze bede napotykac
powazniejsze trudnosci, ale nie mowcie mi, ze nie moge wrocic do domu, tylko
dlatego, ze komus sie wydaje - nie bede wiedziala jak sie w Polsce zyje...
Obserwuj wątek
    • Gość: Sylwia Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: *.gazeta.pl 27.11.01, 17:18
      Ależ drogi emigrancie/emigrantko - do domu zawsze możesz wrócić!!
      Zakładam, że nie "naplułaś" na swe gniadzko.
      Miłego powrotu i aklimatyzacji.
    • Gość: Doki Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: 217.136.246.* 27.11.01, 20:23
      To jest powazny problem. Mnie tez sie wydaje, ze adaptacja do zycia w Polsce
      bylaby teraz dla mnie co najmniej rownie trudna jak niegdys przystosowanie sie
      do zycia tutaj, gdzie jestem.
      W Polsce zyje sie trudniej, bo brakuje niektorych ulatwiajacych zycie
      udogodnien, ktore szybko zaczynamy traktowac jako oczywiste. Reakcja
      odwykowa smile
      Trzeba tez miec do kogo i do czego wrocic. Przyjaciele zajeci swoimi sprawami,
      utrudniony kontakt... to wszystko rodzi frustracje.

      Z drugiej strony, gdy piszesz "wrocic do domu", to znaczy, ze na obczyznie domu
      nie mialas. Wtedy chyba nie ma problemu?
    • Gość: TYP Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: *.we.mediaone.net 27.11.01, 22:02
      Gość portalu: kjs napisał(a):

      > Jestem z dala od kraju przez prawie 5 lat, nieustannie planujac powrot do
      > Polski. Coraz czesciej jednak zamiast zachety slysze negatywne opinie na temat
      > mojego rzekomo nieprzystosowania do zycia w Polsce i zreformowanego trybu
      > myslenia. Ludzie, ja tam mieszkalam przez 20 lat! Wiem, ze bede napotykac
      > powazniejsze trudnosci, ale nie mowcie mi, ze nie moge wrocic do domu, tylko
      > dlatego, ze komus sie wydaje - nie bede wiedziala jak sie w Polsce zyje...



      Nawet nie sluchaj tych negatywnych ludzi. Wracaj do PL i wszystko bedzie spoko,
      ja wracam niedlugo po wiele dluzszej przerwie smile
      • Gość: ESL Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: *.sympatico.ca 03.12.01, 23:02
        Do dobrego czlowiek przyzwyczaja sie latwo - nie placimy za rozmowy miejscowe, nie mamy plotow
        wokol posesji i nikt nam nie sika na trawe procz psow, rzadko kiedy mozna zobaczyc zataczajacego sie
        pijaka, podatki odciagane sa prawidlowo i nadwyzki zwracane w terminie, pracujac normalnie odladamy
        pieniadze na wakacje, na emeryture, na nowy samochod i inne zwyczajne sprawy bez zabija sie i bez
        "kombinowania jak kon pod gore". Jest jeszcze cala masa innych drobiazgow, ktore mamy na codzien,
        jest nam z nimi dobrze i wygodnie wiec nawet ich juz nie dostrzegamy.
        Pewnie - do Polski mozna wrocic i moze nawet przyzwyczaic sie ponownie do zycia tam. ale nie sadze by
        byl to zabieg latwy i przyjemny. Jak wszystkie poczatki emigracji, w jakimkolwiek kraju...
        • Gość: Kliken Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.12.01, 01:07
          No, teraz powinien odezwac sie Gadula i jego wspolpraconica Renka....
        • aniutek Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce 04.12.01, 01:22
          ESL, zastanawia mnie jedno czy jestes przed czy po szkodzie madry???
          ja niestety po...... chlopie masz racje w 100%


          Gos´c´ portalu: ESL napisa?(a):

          > Do dobrego czlowiek przyzwyczaja sie latwo - nie placimy za rozmowy
          miejscowe,
          > nie mamy plotow
          > wokol posesji i nikt nam nie sika na trawe procz psow, rzadko kiedy
          mozna zobac
          > zyc zataczajacego sie
          > pijaka, podatki odciagane sa prawidlowo i nadwyzki zwracane w terminie,
          pracuja
          > c normalnie odladamy
          > pieniadze na wakacje, na emeryture, na nowy samochod i inne zwyczajne
          sprawy be
          > z zabija sie i bez
          > "kombinowania jak kon pod gore". Jest jeszcze cala masa innych
          drobiazgow, ktor
          > e mamy na codzien,
          > jest nam z nimi dobrze i wygodnie wiec nawet ich juz nie dostrzegamy.
          > Pewnie - do Polski mozna wrocic i moze nawet przyzwyczaic sie ponownie
          do zycia
          > tam. ale nie sadze by
          > byl to zabieg latwy i przyjemny. Jak wszystkie poczatki emigracji, w
          jakimkolwi
          > ek kraju...

      • Gość: Br Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: 199.71.64.* 04.12.01, 01:39
        Jak masz chec to wroc .Zawsze z powrotem mozesz tu przyjechac .Musisz wrocic bo nie zaznasz spokoju.
        Jesli znowu zostawisz Polske to Bedziesz juz tutaj spokojny i spelniony . Ja to przezylem.Musisz to zrobic.
        Br
        • Gość: XYZ Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: *.enter.net 04.12.01, 04:06
          Po powrocie z Niemiec zona szfagra skwitowala moj powrot;nie dasz sobie rady w
          Polsce wypadles wszystko sie zmienilo/dla wyjasnienia szwagierka kura domowa
          przez cale zycie ja wielki biznesmen/po miesiacu zatrudnialem 240 osob.Kura
          byla dalej kura .To taka polska specjalnosc radzenie innym nie majac pojecia w
          temacie!!!Oby powroty nie staly sie Twoja specjalnoscia tak jak
          moja.Pozdrawiam XYZ
        • Gość: Hofstra Do Br-Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w IP: 170.28.16.* 04.12.01, 15:02
          Jesli mozesz, to rozwin nieco temat, prosze.
          Dlaczego ponownie wyjechales z Polski? Co bylo nie do przyjecia dla Ciebie? jak
          dlugo to trwalo?
          Uwazam dokladnie tak samo-taki "oczyszczajacy" wyjazd da mi spokoj na reszte
          pobytu tutaj, natomiast mam tu tyle do stracenia, ze nie bardzo moge sie
          zdecydowac na ten krok.
          • aniutek Re: Do Br-Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w 04.12.01, 15:42
            wprawdzie nie do mnie skierowales pytanie ale ....
            moze napisz do mnie, mnie to tez nie dawalo spokoju i ostatnie dwa lata
            spedzilam w PL ...poczytaj moje posty na " polska nie zasluguje na wlasny
            kraj" gdzie opowiedzialam co i jak.
            jest trudno sie utrzymac z pensji, jest trudno znalezc prace za godziwe
            pieniadze...... znajomosci , kontakty , kumoterstwo
            napisz pogadamy smile


            Gos´c´ portalu: Hofstra napisa?(a):

            > Jesli mozesz, to rozwin nieco temat, prosze.
            > Dlaczego ponownie wyjechales z Polski? Co bylo nie do przyjecia dla
            Ciebie? jak
            >
            > dlugo to trwalo?
            > Uwazam dokladnie tak samo-taki "oczyszczajacy" wyjazd da mi spokoj na
            reszte
            > pobytu tutaj, natomiast mam tu tyle do stracenia, ze nie bardzo moge sie
            > zdecydowac na ten krok.

        • Gość: Ktos Do Br, i planujacych powrot ... IP: 131.137.84.* 04.12.01, 16:20
          Gość portalu: Br napisał(a):

          > Jak masz chec to wroc .Zawsze z powrotem mozesz tu przyjechac .Musisz wrocic bo
          > nie zaznasz spokoju.
          > Jesli znowu zostawisz Polske to Bedziesz juz tutaj spokojny i spelniony . Ja to
          > przezylem.Musisz to zrobic.
          >
          > Br

          *************************************************************

          No widze, ze i ja jestem w gronie kandydatow do powrotu do Polski. Dla mnie
          najwazniejsza sprawa to praca tam w kraju. Najlepiej byloby gdyby udalo sie bedac
          jeszcze tu (Kanada) zaranzowac jakies zajecie, przynoszace nawet 'nieco' mniejsze
          dochody w Polsce niz mam tutaj. Jestem 16 lat poza Polska ... i mnie tez
          ciagnie 'jak wilka do lasu'. Ze mna jest tak (podejrzewam, ze to typowe odczucie):
          Gdy na emigracji osiagnie sie juz jakis materialny komfort (splacony dom, 1-2
          samochody, niezla praca ...) to czlowiekowi brakuje polskiego (tego miedzy Odra a
          Bugiem) klimatu. Ten polski klimat tu na emigracji to raczej karykatura. Ja bym
          wracal glownie do (w/g) waznosci:
          1. polski pejzaz (Od gor do morza)
          2. rodzina
          3. starzy znajomi. Wiem, ze moge ich nie znalesc/poznac

          Dlugo Br byles tam w Polsce zanim znow wyemigrowales ??
          • Gość: Jarek Re: Do Br, i planujacych powrot ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.01, 16:38
            Ja wrocilem do Polski latem tego roku. Od 5 miesiecy bezskutecznie szukam
            pracy. Poczatkowo wydawalo mi sie ze pol roku to odpowiedni okres aby znalezc
            cos interesujacego. Teraz poddalem sie i uspokoilem. Kupilem juz bilet powrotny
            i wracam do tej rownie rozczarowujacej Kanady.
            • Gość: Ktos Do Jarka ... i planujacych powrot ... IP: 131.137.84.* 04.12.01, 17:02
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              > Ja wrocilem do Polski latem tego roku. Od 5 miesiecy bezskutecznie szukam
              > pracy. Poczatkowo wydawalo mi sie ze pol roku to odpowiedni okres aby znalezc
              > cos interesujacego. Teraz poddalem sie i uspokoilem. Kupilem juz bilet powrotny
              >
              > i wracam do tej rownie rozczarowujacej Kanady.

              ****************

              A gdybys mial te prace w Polsce jakie bylyby twoje wrazenia ?? Czy ty nie
              przebywales we Wroclawiu ?? To moje ulubione miejsce. Jaka prace miales w
              Kanadzie ?? Planujesz znow wrocic tu do tego samego zawodu ??

              • Gość: Anna27 Re: Do planujacych powrot ... IP: *.244.230.98.Dial1.Washington1.Level3.net 04.12.01, 17:11
                Moja mama ma taka teorie, ze kto raz sprobowal Ameryki, temu w Polsce juz nie
                bedzie dobrze. To tyle moja mama, a ja mysle, ze wszystko zalezy od
                indywidualnych predyspozycji. To prawda, ze zycie w Ameryce jest wygodniejsze,
                ale w Polsce jest tak fajnie swojsko, a idealizacja kraju jest wsprost
                proporcjonalna do odleglosci. Jednak mysle, ze mozna sie przyzwyczaic do zycia
                w Polsce, po pieciu latach pobytu w USa. Jesli ktos naprawde tego chce. W
                zyciu dokonujemy wyborow i czasem sa one sluszne a czasem nie. Trudno
                powiedziec co okaze sie sluszne dla autorki. O tym ona musi sie sama
                przekonac. Jedno jest pewne, w Polsce mozna byc szczesliwym.
                • Gość: XXX Re: Do planujacych powrot ... IP: *.sanjose-05-10rs16rt.ca.dial-access.att.net 09.12.01, 01:08
                  Gość portalu: Anna27 napisał(a):

                  > Moja mama ma taka teorie, ze kto raz sprobowal Ameryki, temu w Polsce juz nie
                  > bedzie dobrze. To tyle moja mama, a ja mysle, ze wszystko zalezy od
                  > indywidualnych predyspozycji. To prawda, ze zycie w Ameryce jest wygodniejsze,
                  >
                  > ale w Polsce jest tak fajnie swojsko, a idealizacja kraju jest wsprost
                  > proporcjonalna do odleglosci. Jednak mysle, ze mozna sie przyzwyczaic do zycia
                  >
                  > w Polsce, po pieciu latach pobytu w USa. Jesli ktos naprawde tego chce. W
                  > zyciu dokonujemy wyborow i czasem sa one sluszne a czasem nie. Trudno
                  > powiedziec co okaze sie sluszne dla autorki. O tym ona musi sie sama
                  > przekonac. Jedno jest pewne, w Polsce mozna byc szczesliwym.

                  Jesli zarobki sa wieksze niz wydatki to wszedzie jest ok. Za granice musza
                  wyjezdzac ci co maja negatywny balance (75%). Jesli nie wyjada maja mieszanke
                  szczescie z nedza.


          • Gość: Br Do Ktos IP: *.sympatico.ca 04.12.01, 17:15
            Wrocilem do Kanady w 1989 roku po przeszlo 3.5 letnim pobycie .Powod powrotu
            byl prozaiczny w ciagu jednej nocy przegralem cala gotowke w pokiera.
            Teraz mam dobre zajecia , ktore moge wykonywac nie powodujace ponizenia .Juz
            teraz nie mam zamiaru wracac , poniewaz dzieci sie tu wyksztalcily , beda wnuki
            i po prostu nie ma z czym wracac i do czego . Zbliza sie starosc i taka
            opieke jak bede mial w Kanadzie to w Polsce w Zyciu. Moze sece by chcialo ale
            rozsondek mowi NIE.
            Br
    • Gość: kjs Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: *.MIATFLAD.covad.net 04.12.01, 19:15
      Naprawde dobrze jest uslyszec rozne opinie na ten temat. Jestem oczywiscie
      realistka, zdaje sobie sprawe z wygod, jakich sie wyzbywam, opuszczajac Stany,
      ale to nie zawsze jest najwazniejsze w zyciu (wiem, wiem, pozniej bede inaczej
      spiewala - ale przynajmniej jestem tego swiadoma). Dla mnie np. o wiele wieksze
      znaczenie ma rodzina, znajomi (dosc juz zawezone ich grono), zawsze staralam
      sie nie palic zadnych mostow, przynajmniej przywioze ze soba moje wyzsze
      wyksztalcenie, rowniez staram sie doinformowac, jakby znalezc zatrudnienie w
      Stanach i byc przeniesionym do jednostki w Polsce (np. CitiBank oferuje bardoz
      ciekawe stanowiska, nawet w Bydgoszczy - z tamtad jestem. Mysle, ze zawsze
      istnieje mozliwosc, zeby zyc w miare szczesliwie, a zostanie USA bedzie tylko
      totalnym egoizmem i wygodnictwem, ktore nie jest zle, ale nie do konca pokrywa
      sie z celem zycia w moim zrozumieniu. Oczywiscie przygotowuje sobie grunt na
      ewentualny powrot tutaj, moze rzeczywiscie po prostu musze tam byc i wszystko
      widziec, zeby pozbyc sie tej manii na punkcie Polski. Szczerze jednak mowiac
      Europa zawsze fascynowala mnie bardziej, niz Stany, poza tym blizej do domu,
      mozliwosc czestszych wizyt w kraju itd. Wiecie, co dostalam od moich
      siostrzencow w zeszlym tygodniu? Fajne duze liscie jesienne we wszystkich
      kolorach, specjalnie ususzone dla ciotki, ktorej nigdy w zyciu nie widzieli!
      Na razie
    • Gość: kjs Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: *.MIATFLAD.covad.net 04.12.01, 19:18
      PS. Ciotka (moi) tez jesieni nie widziala od lat, a liscie byly oczywiscie z
      Polski, co powiekszylo ich wartosc.
      • Gość: ESL Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? IP: 209.226.65.* 04.12.01, 20:13
        Gość portalu: kjs napisał(a):

        > PS. Ciotka (moi) tez jesieni nie widziala od lat, a liscie byly oczywiscie z
        > Polski, co powiekszylo ich wartosc.

        Zanim wrocisz do Polski, zapros swoich siostrzencow na wspolne podziwianie
        jesieni w Kanadzie - takich lisci nie ma nigdzie, naprawde.
        A powaznie - nie pal mostow i raczej potraktuj wyjazd do Polski jak "probe
        powrotu" a nie "powrot" - obys miala jak najmniej rozczarowan.
        Posluchaj Aniutka - kobieta wie, co pisze!
      • pmrozik Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce? 04.12.01, 20:43
        Witam smile

        Wróciłem do Polski dwa lata temu po 10 letniej nieobecności. Jeżeli chcesz się
        dowiedzieć o moich doświadczeniach i wrażeniach to napisz. Niestety musze cały
        czas czuwac nad czasem spedzonym w Internecie poniewaz nie mam stalego lacza i
        przez to wole pisac offline.

        Trzymaj sie smile




        • Gość: Ktos Do pmrozika !! Re: Emigrant - ulomny, nie IP: 131.137.84.* 04.12.01, 20:53
          pmrozik napisał(a):

          > Witam smile
          >
          > Wróciłem do Polski dwa lata temu po 10 letniej nieobecności. Jeżeli chcesz się
          > dowiedzieć o moich doświadczeniach i wrażeniach to napisz. Niestety musze cały
          > czas czuwac nad czasem spedzonym w Internecie poniewaz nie mam stalego lacza i
          > przez to wole pisac offline.
          >
          > Trzymaj sie smile

          Czesc !!

          Jakbys mogl opisac tu swoje wrazenia z obecnego zycia w Polsce to b.prosimy.
          Zaloze sie, ze wiele ludzi czeka na Twoja relacje.

          Pozdrowienia .............
          • Gość: Hofstra Do pmrozika !! Re: Emigrant - ulomny, nie IP: 170.28.16.* 04.12.01, 21:08
            Dolaczam sie do prosby....
          • pmrozik Do pmrozika !! Re: Emigrant - ulomny, nie 05.12.01, 23:23
            Witam smile

            Bede musial sie niezle rozpisac i chcialbym to dobrze strescic zeby nie
            odbiegac od istotnych spraw.

            Na sam poczatek moze zaczne od calej historii. Wyjechalem z Polski wraz z
            rodzicami jak mialem zaledwie 8 lat, to bylo w 1989

            roku. Naszym celem byla Kanada, aczkolwiek lot byl do Hawany. Udalo nam sie
            zostac na kilka miesiecy, po czym mielismy byc

            deportowani. Wraz z rodzicami ucieklismy z miasta St. John's w prowincji
            Newfoundland do Toronto, gdzie mieszkalismy do

            wrzesnia 1991 roku. Po tym nielegalnie przekroczylismy granice do USA poniewaz
            w Kanadzie rodzice nie widzieli szans na

            pobyt. Zamieszkalismy w Los Angeles. Przez 8 lat nie udalo nam sie zdobyc
            pobytu stalego pomimo roznych prob. Mialem wybor:

            Jade do Polski i zaczne studiowac, lub zostane tutaj i bede pracowal za marne
            grosze na czarno. Bylem bardzo dobrze

            nastawiony na powrot do Polski, wrecz euforycznie. Kompletnie sobie nie
            zdawalem sprawy z tego ze opuszczam wszystkich moich

            znajomych i kompletnie zmieniam srodowisko. Poradze sobie, powiedzialem.

            Dokladnie 13 Sierpnia 1999 roku wyladowalem na Okeciu. Bylem zaskoczony tym ze
            jest czysto, a jak wyszedlem na zewnatrz to

            tez mnie zaskoczyly te wszystkie zachodnie samochody. Taksowkarze maja calkiem
            niezle, pomyslalem. Potem poczulem te

            nierownosci w drogach, wjechalismy dalej do miasta i bardzo udezylo mnie
            grafitti w miescie. Wszystko wydawalo sie takie

            male. Ogolnie mowiac, widzialem syf.

            W pazdzierniku 1999 roku zaczalem studia w pjwstk (http://www.pjwstk.edu.pl),
            poniewaz widzialem jeszcze w USA ze Wprost ja

            reklamowal jako jedna z lepszych szkol informatycznych w Polsce. No i powoli
            sie zaczelo...

            Pierwsza rzecz ktora zauwazylem to ten totalny chaos i dezorganizacja w szkole.
            Czytaj: Sam sie domysl gdzie co jest, kiedy,

            i jak tam dotrzec, podczas kiedy w USA nawet w sredniej szkole dostawalem
            wszystkie potrzebne mi dokumenty, nawet mapke

            szkoly - i to juz w szkole sredniej. Planow zajec zabraklo, nie bylo
            wystarczajacej ilosci kopii, a on sam wygladal troche

            jak tablica Mendelejewa. Nie moglem sobie z tym wszystkim poradzic.

            Zaczalem chodzic na wyklady. W niektorych przypadkach brakowalo miejsc, chociaz
            z czasem sie wszystko rozluznilo poniewaz

            duzo ludzi przestalo chodzic na wyklady. Bylem przypisany do angielskiej grupy,
            ale wyklady odbywaly sie po polsku podczas

            gdy zajecia odbywaly sie po angielsku. Nie moge zbytnio narzekac na poziom
            angielskiego nauczycieli, ale dziwilo mnie kilka

            rzeczy z ktorymi do dzisiaj sie nie moge pogodzic.

            Ocena w Polsce rzadko kiedy odzwierciedla prawdziwa wiedze ucznia. Ja musialem
            powtorzyc pierwszy rok, teraz widze ze bylem

            dosyc naiwny. Po powrocie do Polski zauwazylem ze moja wiedza z matematyki jest
            dosyc slaba, a moze poprostu inna. Nie mialem

            niektorych rzeczy w sredniej szkole i nie bylem w stanie ich sie nauczyc w tak
            szybkim tempie. Pamietam taka sytuacje kiedy

            mielismy kolokwium. Ja oddalem czysta kartke poniewaz nic nie wiedzialem. Kilka
            osob umialo rozwiazac zadania, inni sciagali.

            Wszyscy zaliczyli kolokwium oprocz mnie. Czesto moje chodzenie na wyklady bylo
            tez glupota poniewaz kolokwia byly o wiele

            trudniejsze i notatki mi nic nie pomogly.

            Czulem sie troche samotny w tym wszystkim poniewaz nikt nie znal mnie dobrze i
            nie byl w stanie mnie zrozumiec. Ludzie

            zazwyczaj podchodzili do mnie albo z zafascynowaniem, albo z zazdroscia.
            Czesciej z tym drugim. Odrazu zakladali ze mysle ze

            jestem lepszy, a ja tak bardzo chcialem nawet ukryc to ze przyjechalem z
            zagranicy. Ale ogolnie do ludzi nie moge miec

            pretensji. Oni mnie nie rozumieli, ja nie probowalem im powiedziec o co chodzi,
            ale nie moge narzekac na rowiesnikow ze

            szkoly poniewaz na ogol sa raczej mili. Zaskoczylo mnie na przyklad to ze
            pierwszy raz sie z kims spotykam i mi odrazu podaje

            dlon na przywitanie. Nie bylem do tego przyzwyczajony.

            W Polsce czesto sie mowi o kulturze, poniewaz jej tu nie ma. To ze ludzie sie
            pchaja do pociagow to jestem w stanie

            zrozumiec, poniewaz nie ma miejsc, ale nawyk z czasow PRLu jeszcze zostal i
            wszyscy sie wpychaja wszedzie gdzie moga. Inni mi

            wypominaja ze nie mam kultury poniewaz trzymam rece w kieszeni, lub dlatego ze
            nie wypuszczam kogos ze sklepu - "Pierw sie

            wychodzi." Trudno mi bylo to wszystko zrozumiec. Jezeli ja przychodze do
            dentysty po to zeby mi wstawil plabe, to co go

            obchodzi czy "mlody czlowiek" trzyma rece w kieszeni czy nie? Nigdy na to nie
            zwracalem uwagi. Tworzenie tego niepotrzebnego

            konfliktu juz uwazalem za niekulturalne, ale probowalem to zrozumiec. Czesciej
            sie raczej buntowalem.

            Ogolnie musze powiedziec ze bardzo, ale to bardzo jest utrudniane zycie w
            Polsce. Zaczynajac od otwierania firmy, po wypelnienie jakichkolwiek
            formularzy, po nawet glupie zdawanie prawa jazdy - nie dosc ze drozsze niz w
            USA to jeszcze duzo trudniejsze, a i tak jezdza jak chca. Rzad nie dba o
            spoleczenstwo i o ogolne dobro kraju. Ich mysli sa krotkowzroczne.

            Wezmy pod uwage dostep do Internetu w Polsce. W USA placilem 20 dolarow
            miesiecznie za nieograniczony dostep. Wtedy strasznie sie interesowalem
            informatyka i Internet pomogl mi zdobyc wiele wiedzy. Tutaj zaczalem placic,
            zdobycie stalego lacze bylo czyms nieosiagalnym lub tak drogim ze nie bylo mnie
            na to stac. Musialem sie zaczac ograniczac, a szczerze mowiac to w duzej
            czesci "zylem" internetem. Moze to nie bylo zdrowe, ale tak juz bylo. W budynku
            TPSA czulem sie jak bym byl intruzem, a ogolnie i tak nikt nie wiedzial o co
            chodzi jezeli pytalem o SDI, chociaz reklama byla na scianie. Internet w Polsce
            jest za drogi, rzad o tym tez wie, ale nie mysli o tym ze moze to rodakom
            pomoze w nauce, w zdobyciu wiecej doswiadczenia w jezykach obcych, lub w
            prezentowaniu swojej kultury innym. Chodzi o to zeby teraz zarobic pieniadze, i
            w tym tkwi caly problem. Jak by pomysleli o korzyzciach przyszlosciowych

            Ojciec mi kiedys powiedzial, "Zmienisz budynki, zmienisz chodniki, i zetniesz
            trawniki, ale mentalnosci nie zmienisz." I o to chodzi. Wiem ze krytykuje
            Polske, ale jestem dumny z tego ze jestem Polakiem i naprawde bardzo doceniam
            tych wszystkich ludzi w Polsce ktorzy chodza na studia i sa w szkolach srednich
            i probuja sie przebic w tym swiecie poniewaz jest dosyc ciezko. Ale doceniam
            wlasnie tych z marzeniami ktorzy mysle ze bedzie lepiej. Mysle ze jest
            nadzieja w przyszlym spoleczenstwie, ale musi sie kilka rzeczy zmienic. Po
            pierwsze musimy byc sami dowartosciowani, nie mozemy preferowac kogos z USA lub
            Anglii (a tak kochamy USA) jak naszego wlasnego rodaka. Mozna sie na nich
            wzorowac, ale brac tez pod uwage ze my tez jestesmy kims. W Polsce nie jest
            zle, ale jezeli w sredniej szkole caly czas komus wmawiaja ze nie zda tego, nie
            nauczy sie tego, i w ogole jest do kitu to bedzie sie tak czul. Mlodziesz
            Polska jest tysiac razy lepsza niz starsze pokolenia. Nie chce nikogo tu
            obrazac, sa oczywiscie wyjatki. Mlodzi ludzie chca, ale nie wszyscy maja tak
            silna wole zeby sie przebic przez te wszystkie bariery ktory sa przed nami
            stawiane.

            Zawsze mnie dobija to jak slysze o kims kto chcial sie dostac bardzo na jakies
            studia i nie mogl. Pewnie, moze probowac za rok, lub teraz chyba moze zdawac do
            kilku uczelni na raz. Ale o co w tym wszystkim chodzi? Ja bym zrobil wszystko
            zeby ludziom dac szanse. Troche juz schodze z tematu.

            Bede juz konczyl. Powiem tylko ze teraz jestem na drugim roku studiow, mieszkam
            praktycznie w samym centrum Warszawy i nadal nie mam stalego lacza. Nie jest
            latwo, ale nie jest najgorzej i nie moge do konca narzekac. Napewno bylo by mi
            latwiej w USA, i czasami mi sie teskni, ale nie planuje stad wyjezdzac. Tu jest
            moje miejsce i tu sa moi ludzie. Na dzisiaj to chyba juz wystarczy. Mozna by o
            tym wszystkim ksiazke
            • Gość: XYZ Do pmrozika !! Re: Emigrant - ulomny, nie IP: *.enter.net 06.12.01, 03:28
              Polska piekny kraj,ale niestety trzeba liczyc tylko na siebie wracalem 4 razy
              za kazdym razem bylo cos nie tak,wiecej rozczarowania i goryczy,niebawem
              wracam po raz piaty moze nie na stale na pewno nie na stale lecz wracam Jak
              mam chwile niepewnosci jade nad morze i to jest ta chwila ktora pozwala mi
              przetrwac to jest to male cos ktore zawsze pragne miec przy sobie ,tacy chyba
              jestesmy sentymentalni i to nas rozni i to jest nasza potrzeba zycia nie tylko
              kasa i kasa inni nie sa w stanie tego zrozumiec.Pozdrawiam i milych powrotow
              Zycze
              • Gość: XYZ Do pmrozika !! Re: Emigrant - ulomny, nie IP: *.enter.net 06.12.01, 03:34
                Zycze Ci zebys mial mozliwosc mieszkac w USA i w Polsce.Mysle iz nigdy nie
                bedziesz szczesliwy poznajac wczesniej zycie w innych krajach tak roznych.
                Pozdrawiam i Zycze Powodzenia w Polsce.
                • Gość: kjs Do pmrozika !! Re: Emigrant - ulomny, nie IP: *.MIATFLAD.covad.net 06.12.01, 23:07
                  Dzieki Pmrozik, dzieki XYZ,
                  Jednego mi bedzie na pewno brakowac - kogos, kto bez zadnego tlumaczenia moglby
                  zrozumiec, z jakiej persektywy na wszystko spogladam i jakie jest moje pojecie
                  o zyciu po tak wielkim doswiadczeniu - jakim jest spedzenie kilku lat w innym
                  kraju.
                  Pmrozik, jestes pare lat mlodszy ode mnie, ale naprawde dzielny i zaparty.
                  Dolaczam sie do zyczen XYZ - prawo sie zmienia i kto wie, moze w niedlugiej
                  przyszlosci bedziesz mogl sie tu znow pojawic i troszke odetchnac tym innym
                  powietrzem, tym twoim innym zyciem!
                  Sedno tkwi w tym, zeby nie tracic wlasnego "ja", nie wyrzekac sie sfery
                  emocjnalnej na rzecz materialnej, ale przy okazji pozostawac realista, niczego
                  nie idealizowac. XYZ - powodzenia w kolejnym powrocie i czestych odwiedzin po
                  zachodniej stronie "Wielkiej Wody" !!!

                  kjs

            • Gość: Senin Do pmrozika !! Troche nie na temat.. IP: *.mega.tmns.net.au 13.01.02, 08:50
              Napisales:
              "Po pierwsze musimy byc sami dowartosciowani, nie mozemy preferowac kogos z USA
              lub Anglii (a tak kochamy USA) jak naszego wlasnego rodaka. Mozna sie na nich
              wzorowac, ale brac tez pod uwage ze my tez jestesmy kims."

              Mysle, ze to zdanie jest podsumowaniem i wyjasnieniem tego co sie dzieje z nami
              Polakami w kraju i na obczyznie, co sie dzieje w Polsce i dlaczego, co sie
              dzieje czesto na tym forum i dlaczego... (watki typu "..dlaczego Polacy... to ,
              czy tamto..")
              Mysle, ze wiele sie zmieni, jesli nowe pokolenie zacznie byc wychowywane w
              duchu szacunku do samych siebie, tego kim sa, kim byli ich przodkowie. ( nie
              wazne, czy popelnili, czy tez nie, jakies tam brzydkie czyny ... kiedys tam.
              Czy ktorys z nas mialby odwage na dziendobry skonfrontowac Anglika zadajac mu
              pytania dotyczace ich niedawnej niechlubnej przeszlosci???) Nawet Nam by to do
              glowy nie przyszlo, nie mowiac juz o Amerykanach.

              Milo jest czytac twoj list, z wielu powodow...

              Powodzenia
              Senin
    • Gość: Zenek Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.netcom.ca 09.01.02, 15:25
      Zadem emigrant nie jest w stanie wyrobic w Polsce dluzej niz 6 miesiecy.
      Na zatrudnienie szanse sa dosc marne, bo wiadomo jak nas tam
      kochaja: zazdrosc, zawisc i ta tradycyjna polska goscinnosc. Jako opcja
      pozostaje zalozenie wlasnej firmy (teraz to sie nazywa dzialalnosc
      gospodarcza). I tutaj zaczynaja sie prawdziwe jaja! Najpierw w urzedzie
      miejskim skladamy podanie za jedyne 116 PLN. Po kilku tygodnich
      mozna odebrac zgode i ... isc do urzedu statystycznego po REGON
      (nastepna oplata i oczywiscie nastepna zwloka). Dalej urzad skarbowy
      (wyjatkowo pojebane miejsce), pozniej ZUS (600 PLN miesiecznie od
      pracownika i ... pracodawcy tez!), nastepnie wydzial budzetu i podatkow,
      potem PIP (inspekcja pracy) i wreszcie inspektorat sanitarny. Nie mozna
      tego cyrku nawet zaczac bez dowodu, a zeby zlozyc o niego podanie
      musimy wykazac sie zameldowaniem w Kraju przez conajmniej 3 mies.
      Dowod mozna dostac juz w 4 tygodnie! Jesli tego jeszcze nie dosc to
      kazdemu przejdzie ochota, jak sie dowie ze w Kraju trzeba sie rozliczac ze
      skarbowym co miesiac (!) a na okrase pozostaje lektura Kodeksu Pracy,
      ktory pochodzi z 1974 roku! I ja sie pytam: po co i do czego sie tu
      przystosowywac?
      • komentator Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce 09.01.02, 16:47

        Na terenie Europy problem tesknot emigrantow juz sie rozwiazal: kupujesz
        antene satelitarna i mozna ogladac jak wszystko wyglada. Narzekania traca
        wtedy sens, wyraznie widac ze Polska to kraj na okreslonym poziomie z czym
        wiaza sie okreslone problemy. Jest wiec krajem atrakcyjnym dla ludzi z
        zza wschodniej granicy i nieatrakcyjnym zza zachodniej.
        • Gość: Zenek Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.netcom.ca 11.01.02, 20:54
          Pomimo to tylko od 1993 roku do Polski wrocilo ponad 750 tys. ludzi!
          Zakladaja oni rozne przedsiebiorstwa, hotele, szroty, itp. Bez nich dzisiaj
          ten kraj bylby czyms innym, niepelnym. Ja nie mam watpliwosci, ze
          wszysvy emigranci wroca do Ojczyzny wczesniej czy pozniej. To tylko
          kwestia czasu!
          • Gość: gawronik Re: Jak najbardziej nalezy wracac a specjalnie IP: 172.10.1.* 11.01.02, 21:03
            gdy ma sie do czego, ma sie pomysly na wlasny biznes, na cos nowego gdzie
            wykorzysta sie zdobyte doswiadczenia. Dobry pomysl. Zycze powodzenia.
          • jot-23 Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce 11.01.02, 21:04
            Gość portalu: Zenek napisał(a):

            > Pomimo to tylko od 1993 roku do Polski wrocilo ponad 750 tys. ludzi!
            > Zakladaja oni rozne przedsiebiorstwa, hotele, szroty, itp. Bez nich dzisiaj
            > ten kraj bylby czyms innym, niepelnym. Ja nie mam watpliwosci, ze
            > wszysvy emigranci wroca do Ojczyzny wczesniej czy pozniej. To tylko
            > kwestia czasu!

            Moze wiesz cos o tym bumie z greenpointu co mu sie ludzie zlozyli na bilet do
            polski....czy juz ma swoj hotel?
            • Gość: Zenek Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.netcom.ca 11.01.02, 21:14
              jot-23 napisa?(a):

              > Moze wiesz cos o tym bumie z greenpointu co mu sie ludzie zlozyli na bilet
              > do polski....czy juz ma swoj hotel?

              Z tego co wiem to chyba jeszcze nie, ale ma juz swoje lozko. W przytulku, na
              Hozej, mocne, zelazne. Jakos trzeba zaczynac ...

              • Gość: bogdan Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.proxy.aol.com 13.01.02, 06:48
                z doswiadczenia wiem ze trzeba wrocic
                lecz powracanie 2,3,4.....razy to juz glupota
                Zycie ma TYLKO iles lat ile razy mozna zaczynac odnowa?
                Ja moze wroce drugi raz ale nie bede szukal pracy
                ani nie bede probowal zaczac dzialalnosci gospodarczej-chyba ze z nudow
                o ile wroce to tylko po to aby byc przy rodzicach ktorzy
                maja emeryture(oczywiscie ze to zart)
                o ile wroce to tylko po to aby byc wsrod rodziny jeszcze jakis czas zanim
                zacznie nas ubywac
                • Gość: as Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.01.02, 03:14
                  Moj kolega odwjedzil polske pierwszy raz po 35 latach przebywania poza jej
                  granicami , bylo to pare lat temu
                  sprzedal dom i w marcu powraca...
                  • Gość: Fun-nel Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.vf.shawcable.net 16.01.02, 00:22
                    Do Polski powrocilo 750 tys ludzi,tylko dlaczego statystyki milcza ilu z nich z
                    powrotem ja opuscilo.Znalem 4 rodziny ktore powrocily wlasnie od 1993 ,trzy sa
                    juz z powrotem ,czwarta ponoc sie szykuje.Na pytanie dlaczego nie bardzo chca
                    odpowiadac,machajac reka.Podkreslam ,ze wcale satysfakcji mi to nie sprawia.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Jabol Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.netcom.ca 16.01.02, 02:00
                      Ciekaw jetsem czy MSZ albo MSW ma jakies dane w tej kwestii?
                      • Gość: Eryk Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.proxy.aol.com 16.01.02, 11:14
                        Wrocic to zawsze mozna ale jak dlugo wystarczy(kasy)zeby SZPANOWAC.Wiem co
                        pisze jestem czesto w Polsce i widze "powracajacych".Moi znajomi z
                        zagranicy,ktorzy spedzili 15 lat mieszkajac w trojke w 1-bed. mieszkaniu
                        oszczedzajac na wszystkim co mozliwe,wrocili do Polski(male miasteczko) i
                        buduja 1 pietrowy dom o pow.ponad 400m!!!!!.Juz zaczynaja rozwazac
                        mozliwosc ,ze glowa domu wroci na jakis czas zeby DOROBIC!
                        P.s. to sa ekstremalne przypadki ale...czy szpan to nie jest zjawisko jakies
                        takie swojskie??
                        • Gość: Jabol Re: Emigrant - ulomny, niezdolny do zycia w Polsce IP: *.netcom.ca 16.01.02, 15:03
                          Problem z tymi Twoimi "znajomymi z zagranicy" jest taki jak kazdego
                          innego powracajacego. Oni zapomnieli realia zycia tego nieszczesliwego i
                          wiecznie poniewieranego narodu. Tylko ze teraz tam zaszla istotna
                          zmiana: oprawcami stali sie "skarbnicy" z komisji budowlanych wszelkiej
                          masci. Budowa jest przez to drozsza i trwa duuuzo dluzej. Ale o tym trzeba
                          sie dowiadywac w polskich placowkach kosularnych przed powrotem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka