Aktualnie wlasnie w Londynie sobie zamieszkuje (w oczekiwaniu na "wejscie do
Europy"). Musze ze smutkiem przyznac, ze Londyn nie jest miejscem w ktorym
chcialbym wychowywac kiedys dzieci dlatego od pewnego czasu zastanawiam
sie... jesli nie w Londynie, to gdzie? Jako ze sama Anglie (+ przydatki)
znam dosc slabo nie bardzo moge sie zdecydowac. Chyba najbardziej
odpowiadaloby mi niewielkie miasto na poludniu Angli (blisko morza), ze
spokojniejszym zyciem niz "Londynski wyscig" i wieksza iloscia bialych

Wiem, ze sporo osob czytujacych forum mieszka w innych czesciach Angli -
chtenie poznam Wasze opinie.
Pozdrawiam
Scout