Dodaj do ulubionych

Coś dla śmiechu

11.09.07, 05:16
Przychodzi facet do drugiego faceta i mówi:
-Proszę pana pan posówał moją kobietę,przyszedłem żeby panu wpie..ć -Ależ
proszę pana to był zwykły przypadek,porozmawiajmy jak prawdziwi mężczyżni.Mam
dla pana propozycję,może w rewanżu zechciałby pan zerżnąć moją żonę,jest
gotowa i czeka na pana na górze.
-Ok zgadzam się
Facet poszedł na górę zrobił co trzeba i po 20 minutach wrócił po czy żekł:
-Pana żona przyjęła mnie dosyć chłodno
-Wcale mnie to nie dziwi w końcu nie żyje od tygodnia.
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 07:14
      Ależ Flapie, jak tak można - dzieci jeszcze nie śpią.

      Kawał jest ochydny - chociaż chyba trafny pod względem seksu w
      małżeństwie.

      Kan
      • warcholski Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 08:49
        kan_z_oz napisała:

        > Kawał jest ochydny - chociaż chyba trafny pod względem seksu w
        > małżeństwie.

        ...bo tak sie koncza zarzyle znajomosic dwoch malzenstwsmile

        Przychodzi facet do drugiego faceta i lapiac go za kolnierz wystawia
        za okno, mowiac:
        -Jak masz wiekszego ptaka to teraz fruwaj!

      • piss.doff Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 13:25
        wyspianski sie w tym lubowal, byl do tego w swoim czasie na maturze.
    • fan.club Ha..... ha... ha.... 11.09.07, 11:08
      Napisz coś o USA - wychodzi ci o wiele dowcipniej...
      • donk Re: Ha..... ha... ha.... 11.09.07, 14:08
        Zimno ci siem zrobilo? heheheh
    • donk Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 14:07
      Trochu angielski ten tfuj humorek. heheheh
      • flipflap Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 14:33
        Przychodzi starsza kobieta do lekarza na badania. Po badaniach lekarz mówi do niej:
        -Jest pani chora ale ja mogę w tym wieku pani przepisać tylko czopki.
        Babcia się zgodziła,wykupiła sobie czopki w aptece i wróciła do domu.
        Przed snem chciała sobie te czopki włożyć,ale niestety nie dała rady się
        schylić.Poprosiła więc wnuczka:
        -Wnusiu chodż mi pomóż wsadzić czopki
        -Babciu,tfu to jest obrzydliwe
        -Wnusiu jak mi pomożesz dam tobie 50zł
        -Ok babciu odwróć się
        Babcia się odwróciła,awnuczek po chwili zastanowienia pyta się:
        -Babciu a ten czopek to wsadzić w tę czarną dziurę czy dać indorowi.
        • donk Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 14:49
          heheh
          stare ale jare, cus dla naszego milosnika zwierzont.
        • kan_z_oz Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 14:49
          Flip dobre - dzieci śpią.
          A swoją drogą; skąd się wzięły dialogi Donka i Ontariana na temat
          maciory? Trwają już chyba ze 4 lata, więc mam nadzieję, że nie
          dopuszczam się nieskromności pytając o historyczne początki?

          Baronowa postanowiła wyprawić chuczne 80-te urodziny. Przed
          serwowaniem tortu, postanowiła zaszaleć; przebiegła nago przez salę
          w której zgromadzeni byli wszyscy goście...Hrabina X zauważyła;
          - nie wiem co wy myślicie, ale na mój gust to suknia baronowej
          wymaga porządnego uprasowania...

          Idę prasować własne kolana...

          Kan
          • flipflap Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 15:33
            kan_z_oz napisała:

            > Flip dobre - dzieci śpią.

            Dobre dzieci poszły poszły do szkoły. Jest parę minut po 09Am.

            Jeszcze jeden;

            Do sanepidu dzwoni facet i mówi:
            -Dzzdzzień dddobry.Jajaja chccciałem popowiedzieć,że leleeży papapadły kkkoń.
            -Dzień dobry panu.Oczywiście zaraz przyjedziemy i zabierzemy,tylko niech pan
            powie,na jakiej ulicy.
            -Na popooopoooo
            -Może na Poznańskiej?
            -Nnnie,na poopopoo
            -Może na Podgórnej?
            -Nnnie,nnnie...
            -Drogi panie jakpan się zastanowi,proszę zadzwonić,podać adres i my przyjedziemy.
            Facet dzwoni po chwili jeszcze raz:
            -Dzzzdzzizień dddobry...
            -No witam,witam!Co z tym koniem,na jakiej ulicy?
            -Na pooopooo
            -Poznańska?
            -Nnnniee,nnniee na pooopooo...
            -Może jednak Poznańska?
            -Nnnniee...
            -Proszę się zastanowić i zadzwonić póżniej.
            Facet dzwoni po godzinie.
            -Dzzzzi.....
            -No witam,witam,jak tam konik,na jakiej ulicy leży?
            -Na pppooopooooo...
            -Na Poznańskiej?
            -Ttttak.
            -No widzi pan! Od razu mówiłem,że na poznańskiej!!!!!!!!!!
            -Bbbbo gggo,kku..,pppprzeniosssssłem.........
            • donk Naga prawda tylko. heheheheh 11.09.07, 15:46
              Ortalion to taki rolnik bez ziemi. heheheh
              Maciorem lubi macac, koza byla jego najlepsza przyciolka, z braku
              baby to i koza dobra.
              Facio zna tylko jeden temacik, furmanka, kupa gnoju, beczki po
              sledziach w ktorych sam mieszkal, soltys, Pierdziszewo. Chyba go
              tesknoty za tym co zostawil w Polandzie. Tylko morgow nie bylo, bo
              tate siem sprzedal do pegeeru, a mamem wzieli za dojarkem. heheheh
              chyba do dojenia czy cus.
              Ortalion to ruwny gostek tak wogole, taki rowny jaki jego mozg.
              heheheheh
              heheheheh bogate zycie prowadzi ortalionik, ze ma takie
              doswiatczenia. heheheheheh
              No to ma, maciorem i kozem, i niech se z nimi zycie uklada. heheheheh
              Ortalionik lubi tez se trochu na forumie delikatnie potrzepac
              skorkom, orgazmu dostanie, blysk w oku siem pojawi tylko ta jego
              skorka trochu marna. heheheh
              Nooooooo i ortalionka lubi czarnuch, robiom se spotkania w budce
              strozufce.
              Jednam slowem nasz ortalion vel. zupka i kilku innych qutasow, ma
              gites zycie. heheheheheh To widac po optymizmie ktore z niego tryska
              ja z jego mocny nadwyrenzonej skorki. heheheheh
          • ontarian Re: Coś dla śmiechu 11.09.07, 15:49
            kan_z_oz napisała:

            > A swoją drogą; skąd się wzięły dialogi Donka i Ontariana na temat
            > maciory? Trwają już chyba ze 4 lata, więc mam nadzieję, że nie
            bo to 4 lata temu bonk maciore poznal
            wczesniej mial tylko koze, a on trojkonty lubi
            taki cus jakby "matematyk" z niego

            > Baronowa postanowiła wyprawić chuczne 80-te urodziny. Przed
            skoro o salonach i bonku mowa, to moze to:
            na balu w palacu chrabina z zhrabiom tancujom
            chrabina w pewnym momencie szepce do chrabiego
            "drogi chrabio, wlasnie niechcacy bonka puscilam
            mam nadzieje, ze to zostanie miendzy nami"
            na to chrabia
            "wybacz chrabino, ale wolalbym, zeby to sie rozeszlo po sali"

            dlatego wlasnie bonk na miejscu nigdy nie jest
            tylko lata jak szalony, nawet po necie
    • szerb ze swiata tenisowego 11.09.07, 18:41
      www.youtube.com/watch?v=xYA_7RUSarU
    • flipflap Re: Coś dla śmiechu 22.11.07, 05:34
      Leży w lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie.
      Pierwsze jajko trąca łokciem drugie:
      - Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, punk jakiś!
      U mnie ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna
      drużyna!
      Drugie do trzeciego:
      - Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do
      naszej drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
      Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piate - szóstemu, szóste -
      siódmemu, siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone. Ósme -
      dziewiątemu:
      - Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
      Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
      - Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch
      współpracy, taki "BuilDing Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną
      rodziną, współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem...A Ty z
      tą swoją niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...
      Dziesiąty:
      - Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI, JA JESTEM
      koorwa KIWIIIII !!!!
      • flipflap Re: Coś dla śmiechu 22.11.07, 05:44
        Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze
        uderzenie żony w piłeczkę i... okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje
        rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
        - Mówiłem żebyś uważała a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet
        zapłacić.
        Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Momentalnie dochodzi ze
        środka miły głos mężczyzny.
        - Proszę wejść.
        Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i
        siedzącego na kanapie kolesia.
        Koleś pyta:
        - Czy to wy zbiliście szybę?
        - Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.
        Hm, właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie
        kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie się jak
        spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?
        - Nie tak jest świetnie - odpowiada mąż - ja bym chciał dostawać milion dolarów
        co roku.
        - Nie ma problemu - mówi dżin - do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył.
        - A ty młoda kobieto czego chcesz?
        - Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy z najlepszymi na świecie
        służącymi.
        - Mówisz i masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuje ci, że do żadnego z nich
        nikt się nigdy nie włamie.
        - A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
        - Ponieważ tak długo byłem uwięziony nie marzę o niczym innym jak o seksie z
        tobą - zwraca się do kobiety dżin.
        - I co ty na to kochanie? - pyta mąż - Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź.
        Tak więc żona kolesia z dżinem idzie na pięterko... Całe popołudnie kochają się.
        Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z
        kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
        - Ile masz lat ty i twój mąż?
        - Oboje mamy po 35.
        - Pierd*lisz? 35 lat i wierzycie w dżina?!
        • flipflap Re: Coś dla śmiechu 22.11.07, 05:48
          Idzie facet ulica i co chwila spluwa z obrzydzeniem na chodnik, mowiac
          "Pier...lony Matiz!". Podchodzi do niego policjant i zwraca mu uwage, ze za
          takie spluwanie moze byc mandacik. Facet przeprasza i idzie dalej. Jednak za
          rogiem budynku, znowu spluwa "Tfu, pier..lony Matiz!". Policjant to zauwazyl,
          podchodzi i pyta:
          - Wyjasni mi pan o co panu chodzi, czy pisac mandacik?
          - Widzi pan, panie wladzo, jestem kierowca Tira. Zdarzylo mi sie, ze na
          skrzyzowaniu zepsul mi sie ciagnik. Zatarasowalem cale skrzyzowanie, korek sie
          zrobil, do serwisu nie moglem sie dodzwonic, a tu podchodzi do mnie facet i
          mowi, ze on mnie zholuje na pobocze. Pytam "To jaki masz pan samochod?". A on na
          to, ze Matiza. Rozesmialem mu sie w twarz i powiedzialem, ze jak mu sie uda mnie
          zholowac, to mu laske zrobie.
          - No i co? - Pyta policjant.
          - Tfu, pier...lony Matiz!
          • flipflap Re: Coś dla śmiechu 28.12.07, 11:33
            Kobieta budzi sie rano po hucznie obchodzonej nocy sylwestrowej.spoglada w
            lustro i szturcha w bok wymeczonego impreza meza:
            -Wiesz kochanie,jaka ja juz jestem stara!Twarz mam cala pomarszczona,biust
            obwisly,oczy sine i podkrazone,faldy na brzuchu,grube nogi i tluste
            ramiona........Kochanie!Prosze cie,powiedz mi cos milego,zebym sie lepiej
            poczula w nowym roku.........
            -No wzrok masz w porzadku!
            • flipflap Re: Coś dla śmiechu 28.12.07, 11:57
              Zmarła mi niedawno teściowa. Wredna franca była ale teraz w ostatnią
              przysługę trzeba pomódz . Jako że trzeba ją pochować to szukałem trumny.
              Poszedłem więc do sklepu i gość podstawia mi taką wspaniałą trumnę z dębu.
              Piękna, wielka i wspaniała. Jako że praktyczny i oszczędny facio jestem to
              się go pytam ile takie cacko kosztuje. A on mi odpowiada $5000.00. Włosy mi,
              zresztą ostatnie, staneły na głowie, wargi zagryzłem i pytam się czy nie ma
              coś tańszego. A facet, jako że rozumny, przedstawia mi następną trumne ze
              sosny - $4000.00. Krzywię się na samą myśl wydania czterech klocków.
              Sprzedawca widząc moje zakłopotanie proponuje mi tańszy wariant z plajwudu
              (dykty)za $1000.00. Ja jakoś dalej nie jestem szczęśliwy to dostaję
              propozycję za $500.00 z kartonu. Nie za bardzo to mi była ulubiona
              teściowa, jak już wcześniej wspominałem cholera wielka, gruba i nieprzyjemna
              dlatego też skaczę z nogi na nogę długo się zastanawiając. Gość widząc moje
              zakłopotanie, drapie się po głowie i mówi:
              - przytachaj Pan te babsko, dorobimy uchwyty i jakoś będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka