Dodaj do ulubionych

Polscy okupanci

IP: 213.17.168.* 15.07.03, 18:18
liderow najwiekszej szyickiej partii w Iraku:
Potraktujemy Polakow jako okupantow

"Obecnosc polskich zolnierzy uznamy za okupacje, a z okupantami nie
rozmawiamy" ­ powiedzial "Gazecie Wyborczej" jeden z liderow najwiekszej
partii szyickiej w Iraku. Ajatollahowie sprawujacy rzad dusz na terenach,
ktore znajda sie pod kontrola polskiej armii, nie zamierzaja jednak wzywac
do zbrojnego oporu.

Miasto Nadzaf jest dla szyitow tym, czym Mekka dla wyznawcow sunnickiego
odlamu islamu. Tu jest grob Alego, ziecia Mahometa, ktory wedlug szyitow byl
prawowitym nastepca proroka. O tym, ze Amerykanow zastapi wojsko z
kilkunastu innych krajow pod polskim dowodztwem, na ulicy prawie nikt nie
slyszal. Irakijczykom Polska kojarzy sie glownie ze Zbigniewem Bonkiem,
innym z Lechem Walesa.

Mohammed Said al Hakim, rzecznik Najwyzszej Rady Rewolucji Islamskiej w
Iraku, zapytany, co powiedzialby polskiemu dowodcy, gdyby ten przyszedl
prosic go o rade, odpowiedzial: "Gdyby polski dowodca przyszedl do nas jako
okupant, nie zechcielibysmy z nim rozmawiac. Tak samo odeslalismy dowodce
amerykanskiego".

"Skoro Polacy czy Hiszpanie sluchaja polecen z Waszyngtonu, to
przemianowanie nazwy sil okupacyjnych na 'sily stabilizacyjne' nie sprawi,
ze Irakijczycy przestana czuc sie okupowani" ­ powiedzial Hakim. "Co innego,
gdyby przyjechali tu zolnierze z wyraznym mandatem ONZ" ­ tlumaczy i dodaje,
ze jego rodacy szanuja Polakow i Polske.

"Okupacja naszego kraju to fakt, z ktorym musimy sie pogodzic ­ mowi Hakim. ­
Jestem optymista. Mam nadzieje, ze obecnosc obcych wojsk przyczyni sie do
stabilizacji i da pozytywne rezultaty. Na razie dostajemy tylko obietnice".

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka