Dodaj do ulubionych

Uwielbiam silna zlotowke - kupilem dom

04.01.08, 21:25
Nie przejmujcie sie wystarczy i dla was. Obok jest podobny, na
nastepnej ulicy:

Dom: Rok budowy 1952, parter 110 m2, pietro (po podlodze, sa skosy)
72m2, cegla, pelne podpiwniczenie, lazienki na gorze, dole i w
piwnicy, centralna klimatyzacja, parkiet w pokojach, terra-cota w
kuchni (szafki design: art-deco). Odzielnie stojacy garaz 46 m2 (dwa
duze samochody i jeszcze ew. warsztacik) murowany z pustakow,
wybetonowane podjazdy. Dzialka 1153 m2, trzy duze drzewa, miejsce na
basen (jak ktos chce). Przedmiescie 2.5 mln aglomeracji, do centrum
18 km, miedzynarodowe lotnisko 10 km, wjazd na autostrade 1 km,
szkola srednia i podstawowa w pieszej odleglosci. I zeby nie bylo
watpliwosci: sklad rasowy okregu szkolnego: whites: 93%, crime:
lowest 20% state average...

Cena: 280 720 PLN (mozna sie targowac).

Ale jest problem. To niestety w USA (ktore tonie jak Titanic)

Co w Polsce Polakowi sprzedalem aby to kupic to wam nie powiem, bo
mi sie tez kichy z zazdrosci skrecaja jak sie teraz panoszy na tych
swoich 36 m2 z widokiem na blok z przeciwka i sasiadem ponizej
gotujacym bigos pomiedzy kolejnymi komunikatami nastawionego na caly
glos telewizora o kolejnych cudach nad Wisla.
Obserwuj wątek
    • pani_marysia00 Re: Uwielbiam silna zlotowke - kupilem dom 04.01.08, 22:50
      To co piszesz kupy sie nie trzyma. Dlaczego lubisz silna zlotowke?
      I tu nastepuje opis domu. Jak to sie ma do silnej zlotowki???

      Marny z ciebie finansista, bo nawet nie jestes w stanie uzasadnic,
      co ci daje ta silna zlotowka. Jest akurat na odwrot niz ci sie
      wydaje. Domy zwykle powinno sie kupowac w czasach kryzysow, bo ich
      ceny spadaja bardzo i mozna naprawde zalapac sie na prawdziwa
      okazje. Nie kupuje sie ich w czasach, kiedy pieniadz w kraju osiaga
      zawrotne acz niueuzasadnione wysokie notowania w stosunku do obcych
      walut. W takiej sytuacji domy sie sprzedaje, wysrubowujac jak sie da
      ceny. Kupuja najglupsi albo ci, ktorzy maja duzo szmalu i nie zalezy
      im.
      Zaplaciles prawie 300 tys Zl za dom , ktorzy ma ponad 50 lat???

      >lazienki na gorze, dole i w piwnicy, centralna klimatyzacja,

      Widzimy, ze w Polsce w 1952 roku potrzeba posiadania lazienek byla
      tak silna, ze robiono je na kazdym pietrze, nawet w piwnicy.
      Gdybym nie znala realiow, to moze bym uwierzyla......
      W takich domach zwykle jest jedna lazienka na caly dom.
      A ta centralna klimatyzacja, to takze byla normalka Anno Domini1952
      na rok przed smiercia Stalina. Bajki, bajki.

      Pocieszasz sie gdzie mozesz, ze wywaliles 300tys na rozwalajaca sie
      stara rudere, teraz nie bedzie konca roznym renowacjom.

      A na koniec powiem ci, ze prawdziwy interes to ubilam ja. Zgarnelam
      na poczatku grudnia 842tysZL tj. 345tys USD, bo sprzedalam dwa
      mieszkania w Warszawie.

      Na Twoim miejscu zaczelabym sie rozgladac za kupcem i to szybko,
      chociaz watpie aby ci dal 280 tys Zl za taki stary dom, inaczej
      umrzesz robiac ciagle renowacje tej starej rudery.
      • japo1 Wow... cale 110 m. kw :)) 04.01.08, 22:59
        Najlepsze te 110 m Kw smile)
        To jakies 1200 sq feet, mniej niz standartowe 1 bedroom smile


        No i ta terrakota , mniam, mniam smile
        • piss.doff Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 04.01.08, 23:02
          shotgun house
        • sendivigius Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 04.01.08, 23:49
          No pewnie ze to bujdy. To znaczy, nie ja kupilem tylko daleki kuzyn
          mojej zony. Reszta to niestety prawda.

          Oczywiscie wiem ze standardowy pokoj z kuchnia na osiedlu z wielkiej
          plyty w wielkiej Polskiej aglomeracji z lotniskiem mniejszym od
          stacji Greyhounda w Mississippi i z droga na nie jak po trzesieniu
          ziemi i obsuwie lodowca na Alasce, widokami z niego jak z filmu
          Szulkina, towarzystwem obok jak filmow Kutza, cenami w osiedlowym
          sklepiku jak na 5 Alei w Nowym Jorku i akustyka jak hamownia
          silnikow u Boeinga jest o niebo wiekszy i daje codzienny dostep do
          drukowanego wydania GW na co biedna Polonia sobie nie moze pozwolic
          i o czym skrycie marzy wylewajac lzy do Kolorado dzieki ktorym
          wyrzezbila juz caly kanion.

          Lazienka w piwnicy tez na nic lepsza na polpietrze:

          "We Wrocławiu wciąż jest sporo kamienic, w których ubikacje znajdują
          się na korytarzach.

          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,87471,4810629.html


          • pani_marysia00 Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 01:46
            Nie ma sie czym podniecac, im szybciej sprzedasz ten dom tym lepiej
            dla ciebie 1952 budowy w USA to praktycznie runina, nikt takiego
            domu w USA nie kupuje, chyba ze polglowek.

            Radze ci dobrze, sprzedaj i to szybko. O domach w USA cos wiem,
            jestem w Real Estate od 26 lat.
            • piss.doff Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 02:02
              domy sprzedajesz 26 lat i mowisz ze 52 rok to ruina? Zmarnowales te
              26 lat albo jestes w jakims miasteczku domow budowanych z tektury
              przez meksykanow.
            • sendivigius Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 02:04
              Pani Marysiu, pisze bo bylem na swietach u rodziny, ja mieszkam w
              innej czesci tego rozleglego kraju, dom wcale nie jest ruina, nic mu
              nie brakuje, dzielnica ladna i zagospodarowana. A nawet gorzej (dla
              krytykow) bo sam dom(ek) jest wlasnie stylowy, nie takie paskudztwa
              z sidingiem jak sie dzisiaj czesto stawia. Zamiescilem post aby
              pokazac ze silna zlotowka ma swoja komiczna strone powodujaca ze za
              cene zupelnie przyzwoitego domu w przyzwoitym miejscu w USA w Polsce
              mozna kupic dziuple na pol szczura w towarzystwie karalucha i glizdy
              za oknem.
              • nad_oceanem Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 03:00
                Ta pani Marysia nie zrozumiala ani slowa z twojego postu.
                Nie chcialbym byc jej klientem.





                sendivigius napisał:

                > Pani Marysiu, pisze bo bylem na swietach u rodziny, ja mieszkam w
                > innej czesci tego rozleglego kraju, dom wcale nie jest ruina, nic mu
                > nie brakuje, dzielnica ladna i zagospodarowana. A nawet gorzej (dla
                > krytykow) bo sam dom(ek) jest wlasnie stylowy, nie takie paskudztwa
                > z sidingiem jak sie dzisiaj czesto stawia. Zamiescilem post aby
                > pokazac ze silna zlotowka ma swoja komiczna strone powodujaca ze za
                > cene zupelnie przyzwoitego domu w przyzwoitym miejscu w USA w Polsce
                > mozna kupic dziuple na pol szczura w towarzystwie karalucha i glizdy
                > za oknem.
              • piss.doff Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 04:35
                no lasnie, ale najzabawniesze to jest to ze pani marysia
                przepracowala 26 lat w tym zawodzie.

                Poza tym 'glizdy' (dzdzownice) za oknem to bardzo chwalebny zwyczaj,
                radze wiec dokupic jak nie ma wlasnych.
        • jphawajski Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 07:45
          japo1 napisał:

          > Najlepsze te 110 m Kw smile)
          > To jakies 1200 sq feet, mniej niz standartowe 1 bedroom smile

          1200sgf to przecietny dom w usa z 3-ma lub 2-ma sypialniami i dwoma
          lazienkami. a w polsce 110m2 to duzy dom. ile kosztuje taki w polsce?
          • nad_oceanem Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 08:04


            Piszesz o takim z cegly czy letniskowym z dykty?

            jphawajski napisał:

            > japo1 napisał:
            >
            > > Najlepsze te 110 m Kw smile)
            > > To jakies 1200 sq feet, mniej niz standartowe 1 bedroom smile
            >
            > 1200sgf to przecietny dom w usa z 3-ma lub 2-ma sypialniami i dwoma
            > lazienkami. a w polsce 110m2 to duzy dom. ile kosztuje taki w polsce?
            • jphawajski Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 08:06
              taki amerykanski jaki sie teraz buduje w polsce.
              znasz cene?
              • maciekqbn Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 08:23
                jphawajski napisał:

                > taki amerykanski jaki sie teraz buduje w polsce.
                > znasz cene?

                Mimo wszystko w Polsce nadal buduje się raczej 'tradycyjnie', tzn.
                cegła, ew. ytong i na to 10-15 cm styropianu ocieplajacego.
                Takie domki 'lekkie' czasem zwane u nas czasem 'kanadyjskimi' jakoś
                się nie przyjęły, choć są oferowane ale nie widziałem ich zbyt wiele
                zbudowanych - w sumie nie wiem czemu. Może to kwestia mentalności -
                podobnie jak w USA uważa się, że samochody w EU to nie samochody,
                tylko pojazdy samochodopodobne.
                W każdym razie 'domki kanadyjskie' są nawet do 30% tańsze
                od 'tradycyjnych'.

          • maciekqbn Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 08:11
            jphawajski napisał:

            > 1200sgf to przecietny dom w usa z 3-ma lub 2-ma sypialniami i
            dwoma
            > lazienkami. a w polsce 110m2 to duzy dom. ile kosztuje taki w
            polsce?

            Za podobnej wielkości domek, tylko, że budowany obecnie (zatem dosyć
            wysoki standard wykończenia), trzeba by dać w granicach 300-500 tyś
            zł. Do tego nalezy dodać cenę ziemii (działki), przy 1000 mkw to
            będzie (tu duża rozbieżność zależnie od lokalizacji) od 150-500 tyś
            zł (a jeśli domek by był w ładnym miejscu w Sopocie czy Gdyni-
            Orłowie, to sama działaka by kosztowała i 1 mln zł.

            Generalnie kupowanie domu z 1952r to nienajlepszy pomysł,
            nniezaleznie w Polsce czy USA, chyba, że to remontu - to owszem,
            zwłąszcza, że cena była bardzo atrakcyjna. Za taka lokalizację jak
            opisana i taka cene, to samej ziemii by się nie kupiło w Polsce.
            • jphawajski Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 05.01.08, 08:49
              kupujac tutaj dom nawet nie wiesz ile kosztuje dzialka pod tym
              domem. owszem jest podana gdzies w papierach kupna sprzedazy ale
              cena domu zawsze mowi o cenie domu lacznie z dzialka na ktorej stoi.
              nie mozna przeciez kupic osobno smile)
              porownujac ceny domow z dzialkami, zdaje sie ze ceny w polsce sa
              wyzsze niz usa. nie porownujac juz zarobkow.
        • ontarian Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 07.01.08, 16:50
          japo1 napisał:

          > Najlepsze te 110 m Kw smile)
          > To jakies 1200 sq feet, mniej niz standartowe 1 bedroom smile
          czytac glombie nie umiesz?
          parter ma 110, pietro ma 72
          a wiec razem ile to bedzie?
          • jphawajski Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 08.01.08, 08:36
            smile sam sie dalem na to zlapac. a swoja droga zapytaj krajowego
            polaka czy te 110m2 to malo.
            • maciekqbn Re: Wow... cale 110 m. kw :)) 08.01.08, 10:56
              jphawajski napisał:

              > smile sam sie dalem na to zlapac. a swoja droga zapytaj krajowego
              > polaka czy te 110m2 to malo.

              Jak na dom to mało (mój kolega ma 120m2 i twierdzi, że ma maly
              domek, duży by był tak powyżej 200m2), jak na mieszkanie to bardzo
              dużo (za duże można uznać już powyżej 70m2 - no ale dom i mieszkanie
              to zupełnie inny standard, nie ma sensu w sumie porównywać).
    • jphawajski Re: Uwielbiam silna zlotowke - kupilem dom 05.01.08, 08:04
      55 lat to nie taki stary dom. jezeli jest nawet zaniedbany tzn nikt
      w nim dlugo nie mieszkal bedzie wymagal malego remontu.
      ceny domow nowych i starych dobrze zadbanych w usa nie odbiegaja od
      siebie wzajemnie. liczy sie tylko powierzchnia, wyposarzenie i
      dzielnica. z tego co pisze sendivigius to wygodny, sredniej
      wielkosci dom za cena $115 tys to dobra okazja. oczywiscie wszystko
      zalezy od stanu i dzielnicy.

      przy okazji mala uwaga co do cen domow i kiedy warto kupowac. jeden
      z zycia wziety przyklad.
      ktos kupil dom w roku 2000 za $150tys. w roku 2005 ten dom kosztowal
      juz $350 tys. dzisiaj kosztuje $300 tys.
      ktos powie ze dom ten starcil na wartosci $50 tys a ja mowie ze ten
      dom zyskal na wartosci dwukrotnie. mam racje?
      wniosek jest taki, ze domy choc moga w krotkim okresie czasu mocno
      zwyzkowac lub mocno tracic to jednak w dluzszej perspektywie np juz
      5 lat zawsze zwyzkuja. dlatego dom kupowac jest warto w kazdym
      czasie.
      • jphawajski Re: Uwielbiam silna zlotowke - kupilem dom 09.01.08, 02:19
        jezeli dom jest jednopiertrowy czy wszystkie metry sa na jednym
        poziomie to powiedz mi co to za roznica? zauwaz ze w tych metrach
        niema gazazu ktory jest zwykle duzy dwusamomochodowy i prawie zawsze
        jest przy lub obok domu. nie liczy sie tez piwnicy czy pralni.
        popelniasz blad bo liczysz po polsku. w polsce jak juz dom to musi
        byc koniecznie duzy. w cywilizowanym swiecie natomiast typowy dom to
        1,200 - 1,500sqf. ci lepiej zarabiajacy maja powyzej 2tys.
        poza tym w usa 70% ludzi mieszka we wlasnych domach a ile w polsce?
        20%?
        • jphawajski Re: Uwielbiam silna zlotowke - kupilem dom 09.01.08, 02:22
          ten post kierowalem do macka powyzej.
          w piewszym zdaniu mialo byc "czyli" zamiast "czy". sorry.
    • qwardian Re: Uwielbiam silna zlotowke - kupilem dom 08.01.08, 16:56
      Kilka słów wyjaśnień. Otóż 110 metrów to metraż domu który w PRL-u
      obowiązywał do początku lat 80-tych. Ten metraż obejmował tzw.
      powierzchnię użytkową. Te domy klocki miały tylko kilka projektów
      architektonicznych i w praktyce, były wszystkie takie same na
      terenie całej Polski. Różniły się detalami jak rozbudowane werandy i
      balkony, a to w celu dodania sobie metrażu z zachowaniem owych
      magicznych 110 metrów. Dzisiaj te domy osiągają zawrotne ceny. Są na
      najlepszych działkach, solidnie zbudowane, przeważnie fundamenty są
      solidne wystarczająco, żeby dodać nowe piętro ze wspomnianego już
      Ytongu. Są przebudowywane i dobudowuje się do nich kolejne budynki,
      dla sprawnego oka bryła oryginalnego "klocka" jest jeszcze widoczna,
      można je oglądać na trakcie królewskim z W-wy do Sochaczewa, a
      dokładnie za Bemowem, bo wspomniana powyżej nieruchomość w tamtych
      stronach powinna się znajdować. Co jeszcze na temat "klocków"?
      Charakteryzują się tym, że mają spore działki. Oraz w magazynie
      Murator regularnie dają opisy remontowania takich nieruchomości. Ja
      na ten przykład remontując mojego klocka w Poznaniu wzorowałem się
      na remoncie domu w Aninie pod Warszawą, który to remont Murator
      szczegółowo relacjonował. Opłacało się. Byłem kierownikiem budowy,
      dostarczałem materiał, narzędzia i podejmowałem kluczowe decyzje.
      Teraz z konieczności zostałem ogrodnikiem, bo wielkość działki
      pokrywa się z tą wymienioną powyżej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka