prawdziwystarywjarus
03.03.08, 12:26
"Przyjechałam do Canady w sierpniu 2007, mąż
dostał kontrakt na dwa lata, ja nie pracuje,
zajmuje sie dzieckiem. Mieszkamy w Calgary, w
wynajetym mieszkaniu. To co tu zobaczyłam
przeraziło mnie, w restauracjach brud i smród,
gorzej niż w przydrożnych barach w Polsce.
Warstwy brudu na podłodze i kątach mozna
zdrapywać szpachelką, personel nie musi mieć
książeczek zdrowotnych, zarażenie gronkowcem
murowane. Na trawnikach pełno śmieci, resztek
jedzenia, i oczywiście kubeczków po kawie,
jednorazowych. Dla kogoś kto tu przyjechał 20
lat temu z wioski zabitej dechami może jest i
pięknie, ciężką pracą dorobił się domku w
dobrej dzielnicy, a wyjeżdżał z Polski w
której było szaro i nic nie można było kupić.
Kiedyś może i było tu spokojnie, teraz policja
ma pełne ręce roboty, wystarczy oglądać
wiadomości, raz w tygodniu strzelanina... Ja
wyjechałam z Krakowa, teściowie prowadzą
restaurację i wiem jak w Polsce sanepid ściga i
jakie kary wlepia.
Pozdrawiam wszystkich wybierających się do tego
kraju. A jeszcze jedna ciekawostka, kanadyjczyk,
żeby wyrobić paszport musi mieć potwierdzenie
tożsamosci od np. sąsiada lub pracodawcy- lepsze
niż u nas za czasów komuny...Po kontrakcie
zdecydowanie wracamy. Jedyne co warto zobaczyć w
Canadzie to przyroda, faktycznie dzika i robi
wrażenie"
usa.interia.pl/wiadomosci/news/kanada-zniosla-wizy-dla-polakow/komentarze,1068538,,14620567