Dodaj do ulubionych

SSN i co dalej?

07.01.02, 14:40
Bedac ponad 10 lat temu jako 18-latek w USA na wakacjach zostalem namowiony,
zeby wyrobic sobie Social Security Number. Udalo sie mi to, choc na mojej
karcie jest adnotacja "Not valid for Employment" czyli nie uprawnia do podjecia
legalnej pracy. To wiadomo, zadna niespodzianka, ale chcialbym sie dowiedziec
jakie mam uprawnienia i mozliwosci posiadajac teraz SSN. Czy moge z tym zalozyc
wlasna dzialalnosc gospodarcza w USA? I do czego jeszcze przydaje sie SSN?
A moze z SSN latwiej jest o wize? Ktos ma jakies doswiadczenia?


Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko SSN i co dalej? Nic. IP: 65.206.44.* 07.01.02, 14:48
      Starajac sie o wize (turystyczna) raczej nie chwalilbym sie SSN. Sugeruje to
      zamiary inne niz fotografie z zabytkami w tle czy spacer z ciotka nad rzeka
      Hudson.
      Rozwazania nad wlasna firma w USA zaczalbym (i na razie zakonczylbym) na prawie
      jazdy, dokumencie przydatnym a ostatnio trudno osiagalnym dla turystow m.in. z
      powodu trudnosci w zdobyciu SSN.
      • Gość: Mirko "SSN bez prawa do..."? Jest takie powiedzenie.... IP: 65.206.44.* 07.01.02, 18:04
        ..."Mierz sily na zamiary" lub chociaz ZAMIARY na SILY - dodam tu jeszcze tylko.

        Uzywajac polskiego wynalazku jezykowego "dzialalnosc gospodarcza" pokazujesz
        jakby, ze nie masz zielonego pojecia ("have no clue") o tym jak i co nalezy w
        USA zrobic w celu "zalozenia wlasnej firmy" ("to start your own business") jak
        powiedzialby ktos, choc minimalnie zorientowany.
        Na pocieszenie dodam, ze brak wiedzy bedziesz w stanie skompensowac pieniedzmi.
        W tym USA nie roznia sie wcale od Polski.
        To co normalnie mozna zdzialac osobiscie w pol lub poltora dnia (w zaleznosci
        czy chcesz zalozyc "prosta" firme typu "sole propertorship", "partnership" czy
        bardziej skomplikowane "corporation") za kilkadziesiat lub kilkaset $, bedziesz
        mogl osiagnac placac prawnikowi kilkaset lub (raczej na pewno) kilka tys. $.
        Niewiedza i prawnicy to drogi gips a juz szczegolnie w USA i karteluszek SSN
        sprzed lat z oryginalnego pytania nic Ci w tym nie pomoze. A w kazdym razie
        bardzo niewiele.

        Piszesz tez o dostawaniu wizy, czyli ze zdaje sie, ze jeszcze jej nie masz. Czy
        bedzie to wiza biznesowa? Prosciej jest od razu zaczac od dostania stalego
        pobytu na podstawie inwestycji w "dzialalnosc gospodarcza" w USA. Potrzebne
        jest "tylko" milion $. Oczywiscie wiedza, jezyk, lut szczescia i na samym
        szarym koncu wymagan SSN tez bedzie przydatne.
        • Gość: MaciekS Re: IP: *.amdahl.com 07.01.02, 19:41
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > ..."Mierz sily na zamiary" lub chociaz ZAMIARY na SILY - dodam tu jeszcze tylko
          > .
          >
          > Uzywajac polskiego wynalazku jezykowego "dzialalnosc gospodarcza" pokazujesz
          > jakby, ze nie masz zielonego pojecia ("have no clue") o tym jak i co nalezy w
          > USA zrobic w celu "zalozenia wlasnej firmy" ("to start your own business") jak
          > powiedzialby ktos, choc minimalnie zorientowany.
          > Na pocieszenie dodam, ze brak wiedzy bedziesz w stanie skompensowac pieniedzmi.
          >
          > W tym USA nie roznia sie wcale od Polski.
          > To co normalnie mozna zdzialac osobiscie w pol lub poltora dnia (w zaleznosci
          > czy chcesz zalozyc "prosta" firme typu "sole propertorship", "partnership" czy
          > bardziej skomplikowane "corporation") za kilkadziesiat lub kilkaset $, bedziesz
          >
          > mogl osiagnac placac prawnikowi kilkaset lub (raczej na pewno) kilka tys. $.
          > Niewiedza i prawnicy to drogi gips a juz szczegolnie w USA i karteluszek SSN
          > sprzed lat z oryginalnego pytania nic Ci w tym nie pomoze. A w kazdym razie
          > bardzo niewiele.
          >
          > Piszesz tez o dostawaniu wizy, czyli ze zdaje sie, ze jeszcze jej nie masz. Czy
          >
          > bedzie to wiza biznesowa? Prosciej jest od razu zaczac od dostania stalego
          > pobytu na podstawie inwestycji w "dzialalnosc gospodarcza" w USA. Potrzebne
          > jest "tylko" milion $. Oczywiscie wiedza, jezyk, lut szczescia i na samym
          > szarym koncu wymagan SSN tez bedzie przydatne.

          ... milion i chyba utworzenie minimum 10 miejsc pracy by dostac ta droga zielona
          karte obecnie. Zreszta podobno wszystko zalezy od regionu i jak krucho jest z
          interesem/praca w danym regionie gdzie sie rozpoczyna tak a "dzialanosc
          gospodarcza".


          Pozdrawiam
          • Gość: Realista Re: SSN IP: *.il.us.prserv.net 07.01.02, 20:56
            Gość portalu: MaciekS napisał(a):

            > Gość portalu: Mirko napisał(a):
            >
            > > ..."Mierz sily na zamiary" lub chociaz ZAMIARY na SILY - dodam tu jeszcze
            > tylko
            > > .
            > >
            > > Uzywajac polskiego wynalazku jezykowego "dzialalnosc gospodarcza" pokazuje
            > sz
            > > jakby, ze nie masz zielonego pojecia ("have no clue") o tym jak i co nalez
            > y w
            > > USA zrobic w celu "zalozenia wlasnej firmy" ("to start your own business")
            > jak
            > > powiedzialby ktos, choc minimalnie zorientowany.
            > > Na pocieszenie dodam, ze brak wiedzy bedziesz w stanie skompensowac pienie
            > dzmi.
            > >
            > > W tym USA nie roznia sie wcale od Polski.
            > > To co normalnie mozna zdzialac osobiscie w pol lub poltora dnia (w zalezno
            > sci
            > > czy chcesz zalozyc "prosta" firme typu "sole propertorship", "partnership"
            > czy
            > > bardziej skomplikowane "corporation") za kilkadziesiat lub kilkaset $, bed
            > ziesz
            > >
            > > mogl osiagnac placac prawnikowi kilkaset lub (raczej na pewno) kilka tys.
            > $.
            > > Niewiedza i prawnicy to drogi gips a juz szczegolnie w USA i karteluszek S
            > SN
            > > sprzed lat z oryginalnego pytania nic Ci w tym nie pomoze. A w kazdym razi
            > e
            > > bardzo niewiele.
            > >
            > > Piszesz tez o dostawaniu wizy, czyli ze zdaje sie, ze jeszcze jej nie masz
            > . Czy
            > >
            > > bedzie to wiza biznesowa? Prosciej jest od razu zaczac od dostania stalego
            >
            > > pobytu na podstawie inwestycji w "dzialalnosc gospodarcza" w USA. Potrzebn
            > e
            > > jest "tylko" milion $. Oczywiscie wiedza, jezyk, lut szczescia i na samym
            > > szarym koncu wymagan SSN tez bedzie przydatne.
            >
            > ... milion i chyba utworzenie minimum 10 miejsc pracy by dostac ta droga zielon
            > a
            > karte obecnie. Zreszta podobno wszystko zalezy od regionu i jak krucho jest z
            > interesem/praca w danym regionie gdzie sie rozpoczyna tak a "dzialanosc
            > gospodarcza".
            >
            >
            > Pozdrawiam

            Mirko, te Twoje tyriady za zbyteczne, nie sadzisz? Facet ma kartke, mieszka w PL
            i nic nie moze z tym zrobic.
            Gwoli scislosci, wystarczy "tylko" pol banki zielonych zainwestowanych w
            niektorych regionach; w innych musi to byc okragla sumka $1,000,000.
            • Gość: Mirko kartka SSN - realnie IP: 65.206.44.* 07.01.02, 21:28
              Fakt.

              Ale jako, ze dyskusja jest publiczna to moze rozwieja sie (rozjasnia)
              watpliwosci innym naiwnym/nawiedzonym jakas idea.
        • nicem Do Mirko 08.01.02, 00:07
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > ..."Mierz sily na zamiary" lub chociaz ZAMIARY na SILY - dodam tu jeszcze tylko
          > .

          i jeszcze wiecej...

          Drogi Mirko, niepotrzebnie meczysz sie zgadujac o co mi chodzi, moge Cie
          oswiecic, skoro poswiacasz temu watkowi swoj czas smile

          Prowadze w Polsce od 1996 roku DZIALALNOSC GOSPODARCZA i nie nazwe tego ani
          przedsiebiorstwem, ani business`em wink bo jest to dzialalnosc jednoosobowa, co nie
          znaczy ze nie dochodowa (w erze internetu i dotcom`ow zdajesz sobie pewnie z tego
          sprawe). Moja dzialalnosc przynosi mi juz wystarczajace srodki, przynajmniej na
          tyle, zeby moc utrzymac sie spokojnie w kazdym miejscu na swiecie. I o to mi
          wlasnie mi chodzi. Prowadzac "dotcoma" moge to robic gdzie tylko zechce (nawet
          latwiej bedzie mi realizowac czeki z USA w USA wink) i postanowilem, ze nie chce
          wiecej zyc w Polsce, po prostu przestalo mi sie tu podobac... Na pomysl wyjazdu
          do USA (do LA lub San Diego) wpadlem calkiem niedawno, przypominajac sobie, ze
          mam SSN i moze to ulatwi mi moje plany...
          To tyle. Pozdrawiam...
          Acha i jeszcze jedno - chyba jednak prawnicy w Polsce biora wiecej wink
          • Gość: MaciekS Re: Do nicem IP: *.amdahl.com 08.01.02, 19:47
            nicem napisał(a):

            > Gość portalu: Mirko napisał(a):
            >
            > > ..."Mierz sily na zamiary" lub chociaz ZAMIARY na SILY - dodam tu jeszcze
            > tylko
            > > .
            >
            > i jeszcze wiecej...
            >
            > Drogi Mirko, niepotrzebnie meczysz sie zgadujac o co mi chodzi, moge Cie
            > oswiecic, skoro poswiacasz temu watkowi swoj czas smile
            >
            > Prowadze w Polsce od 1996 roku DZIALALNOSC GOSPODARCZA i nie nazwe tego ani
            > przedsiebiorstwem, ani business`em wink bo jest to dzialalnosc jednoosobowa, co n
            > ie
            > znaczy ze nie dochodowa (w erze internetu i dotcom`ow zdajesz sobie pewnie z te
            > go
            > sprawe). Moja dzialalnosc przynosi mi juz wystarczajace srodki, przynajmniej na
            >
            > tyle, zeby moc utrzymac sie spokojnie w kazdym miejscu na swiecie. I o to mi
            > wlasnie mi chodzi. Prowadzac "dotcoma" moge to robic gdzie tylko zechce (nawet
            > latwiej bedzie mi realizowac czeki z USA w USA wink) i postanowilem, ze nie chce
            > wiecej zyc w Polsce, po prostu przestalo mi sie tu podobac... Na pomysl wyjazdu
            >
            > do USA (do LA lub San Diego) wpadlem calkiem niedawno, przypominajac sobie, ze
            > mam SSN i moze to ulatwi mi moje plany...
            > To tyle. Pozdrawiam...
            > Acha i jeszcze jedno - chyba jednak prawnicy w Polsce biora wiecej wink



            No mysle sze prowadzenie dotcoma'a nie bedzie wystarczajacym powodem zeby INS
            mial Ci wydawac wize pracownicza w USA. Zreszta dotcomy padaly i padaja tutaj
            wiec powod jest i tak slaby.

            Natomiast mowa byla o inwestycji 0.5mln-1mln dolarow i miescach pracy dla ludzi
            (chyba 10). Jesli mozesz tego dokonac to "zielona karte" powinienes otrzymac bez
            problemow.


            Zreszta po co Ci LA czy San Diego? Jak masz rozwinietego i dochodowego dotcoma to
            lepiej zamieszkaj gdzies na Karaibach (Cayman Islands, Bahamas) , Tahiti czy w
            Australii a jak lubisz chlodniej to Kanada czy Nowa Zelandia. Zarzadzac interesem
            bedziesz i tak mogl zdalnie a okolice sa duzo spokojniejsze, przyjazniejsze i
            wypoczynkowe. Do USA tez powinienes moc wpadac od czasu do czasu... chociazby na
            wizie sluzbowej na wystawy, pokazy czy konferencje w swojej dziedzinie. Czy
            naprawde az tak Ci zalezy na USA? Wiesz majac tu dotcom'a mozna latwo upasc
            podczas gdy w innych krajach (moze wlasnie Polska) to jeszcze jest bezpieczny i
            dochodowy interes. Konkurencja w USA jest nieporownanie silniejsza niz w Europie
            i innych czesciach swiata chociaz przyznam ze potencjalnych klientow jest tez
            bardzo duzo.

            Zreszta na Karaibach mozna znalezc miejsca o bardzo liberalnym prawie podatkowym
            co pewnie by Ciebie moglo zainteresowac. W USA debatuje sie nad podatkami wiec te
            niektore ulgi internetowe moga za jakis czas zniknac.



            Pozdrawiam i zycze powodzenia


            P.S> Milo slyszec ze ktos mlody z kraju wreszcie mowi ze sie ustawil w zyciu i
            nie brakuje mu wielesmile Takich ludzi potrzeba wiecej... i takiej postawy.
    • Gość: MaciekS Re: SSN i co dalej? IP: *.amdahl.com 07.01.02, 17:25
      Potwierdzam to co napisal Mirko. Moge tylko dodac jeszcze ze SSN pomoze Ci sie
      rozliczac w podatkach... bez wyrabiania ITIN wink oraz pewnie ubiegac sie o
      wlasna karte kredytowa... ale tylko ubiegac sie (nie znaczy ze ja dostaniesz
      bez pracy czy historii kredytowej).


      Pozdrawiam
    • Gość: BG Re: SSN i co dalej? IP: *.tnt8.milwaukee.wi.da.uu.net 07.01.02, 21:42
      Tak na marginesie, SSN kosztuje aktualnie w Chicago od 1200$ do 1700$.Niech
      wiec beda szczesliwi Ci,ktorzy go maja.
      • Gość: MaciekS Lewe IP: *.amdahl.com 07.01.02, 22:17
        Gość portalu: BG napisał(a):

        > Tak na marginesie, SSN kosztuje aktualnie w Chicago od 1200$ do 1700$.Niech
        > wiec beda szczesliwi Ci,ktorzy go maja.


        oczywiscie lewe.... bo legalne nie kosztuje nic. No ale do tego obecnie trzeba
        miec legalny pobyt z pozwoleniem na prace.



        Pozdrawiam
        • Gość: baker Re: Lewe IP: *.mentorg.com 07.01.02, 22:54
          Gość portalu: MaciekS napisał(a):
          > oczywiscie lewe.... bo legalne nie kosztuje nic. No ale do tego obecnie trzeba
          > miec legalny pobyt z pozwoleniem na prace.
          >
          Maciek mam wrazenie, ze Ty sie troche czepiasz tych nielegalnych tutaj. Nie
          wszyscy maja szczescie byc tutaj z legalnym pozwoleniem na prace. Niektorzy
          dostaja sie na wizach turystycznych i chca sobie ulozyc tutaj zycie i SSN jest
          pierwszyms i waznym krokiem na tej drodze. Nie wszyscy maja szanse na legalny
          SSN.
          • Gość: Mirko Re: "Lewe" ale tak realnie. IP: *.union01.nj.comcast.net 08.01.02, 02:18
            Gość portalu: baker napisał:

            > Gość portalu: MaciekS napisał(a):
            > > oczywiscie lewe.... bo legalne nie kosztuje nic. No ale do tego obecnie tr
            > zeba
            > > miec legalny pobyt z pozwoleniem na prace.
            > >
            > Maciek mam wrazenie, ze Ty sie troche czepiasz tych nielegalnych tutaj. Nie
            > wszyscy maja szczescie byc tutaj z legalnym pozwoleniem na prace. Niektorzy
            > dostaja sie na wizach turystycznych i chca sobie ulozyc tutaj zycie i SSN jest
            > pierwszyms i waznym krokiem na tej drodze. Nie wszyscy maja szanse na legalny
            > SSN.

            Nie bylo to do mnie, ale jako weteran "bractwa nielegalnych" dorzuce swoje 3
            centy. Przez ladnych pare chwil bylem tu nielegalnie a nawet nieco gorzej niz
            aby z wygasnieta wiza, bo w ogole bez zadnej. Byly to jednak inne czasy i mozna
            bylo jeszcze cos powalczyc w sprawie SSN, prawa jazdy czy wreszcie pobytu. Do 9-
            11-2001 wydawalo sie, ze te czasy sa znowu tuz, tuz, bo niegdy nie bylo tak
            glosno o amnestii jak w sierpniu i na poczatku wrzesnia 2001, ale potem wszystko
            sie urwalo na dobre (a raczej zle) i rychlo sie nie poprawi. (Prawdopodobnie
            wcale...)

            Moja osobista niechec do ludzi "bez papierow" ma tylko jedno podloze: DLACZEGO
            NIE STARAJA SIE, NIE MYSLA O STARANIU SIE CZY ROBIA COKOLWIEK W KIERUNKU
            LEGALNEJ EMIGRACJI DO KANADY ??? Nie jest to prosty proces, nie jest tez tani,
            ale ciagle jeszcze mozliwy i po ilustam latach w Stanach, kiedy wszystko
            traktuje sie tymczasowo "bo nie mam papierow" i traci sie w efekcie wiele.
            Kanada jest BARDZO podobnym do Stanow panstwem o ZNACZNIE - wobec amerykanskich -
            uproszczonych procedurach emigracyjnych. Zastanawiaja mnie hasla typu $1800 za
            lewe SSN w Chicago, kiedy mniej wiecej tyle wlasnie wynosza wszyskie oplaty
            zwiazane z kanadyjska wiza imigracyjna. Oczywiscie tam procz tego trzeba
            spelniac warunki, czekac nawet kilka lat ale czy nie warto ?? Mozna o tym
            dyskutowac do upadlego, ale obecne przepisy amerykanskie WYKLUCZAJA w zasadzie
            dostanie stalego pobytu z sytuacji kiedy sie jest od lat nielegalnie i ani zadna
            loteria ani lewe czy prawe malzenstwo nie pomaga.

            Znam ludzi prowadzacych w USA swoje firmy, ktorzy kupili domy i sa w Stanach od
            czasem 10-15 lat i teraz zaczyna im strach zagladac w oczy. N.p. boja sie juz
            jezdzic na narty w poblize kanadyjskiej granicy...

            • Gość: baker Re: IP: *.mentorg.com 08.01.02, 02:25
              Wszystko to bardzo ladne z ta Kanada, ale nie przyszlo Ci do glowy, ze ludzie
              przebywajacy tutaj nielegalnie i nie mogacy tego zalegalizowac przynajmniej w
              czesci nie spelniloby wymagan na emigracje do Kanady? Tutaj jus sa. Niektorych
              kosztowalo bardzo wiele dostanie sie tutaj (i nie mowie o pieniadzach) i za
              zadne skarby nie chca tego wszystkiego ryzykowac wyjezdzajac i probujac wygrac
              zielona karte (to chyba jeszcze trudniej niz wygrac w totka) i staraja sobie
              poukladaz zycie jakos tutaj. Tobie sie udalo, wec moze im tez.
              • Gość: Mirko Re: Realnie... IP: *.union01.nj.comcast.net 08.01.02, 02:46
                Kanada jest od Nowego Jorku czy Chicago o kilka godzin jazdy samochodem.
                Nikt nikomu nie kaze wyjezdzac ze Stanow z powodu/w czasie starania sie o wize
                imigracyjna do Kanady. Wszystko zalatwia sie w USA. Nie trzeba rzucac pracy i
                sprzedawac samochodu. Nie trzeba dawac wypowiedzenia "atrakcyjnie taniego"
                mieszkania w "bejzmencie" na "Grimponcie".
                Trzeba zlozyc (wyslac) kwity w/do Buffalo w Stanie Nowy Jork i czekac.

                Mnie sie udalo w Stanach, bo wtedy kiedy ja oblatwialem swoje sprawy "BYLY DO
                TEGO JESZCZE JAKIES PODSTAWY PRAWNE". A nawet jak nie za bardzo byly to mozna
                bylo jakies wymyslec. Teraz nie ma i nie bedzie.
                Byla to inna sytuacja w innych czasach.
                Dzisiaj gosciu taki jak ja, ktory kiedystam wmaszerowal nielegalnie do Stanow
                moglby miec mozg 10 programistow na raz + 3 oferty pracy a i tak nic nie
                wskora, natomist programiste nawet z tylko jednym mozgiem i jedna oferta
                Kanadyjczycy przyjma z otwartymi ramionami. I nie tylko programiste. Znajomi
                ostatnio wyjechali "na kucharza" inny kolezka "na masaza" i wszyscy co do
                sztuki twierdza za bylo warto a nawet jakby im sie w Kanadzie znudzilo, to za
                3 lataka juz jako Kanadyjczycy i tak moga do Stanow wrocic.

                Staram sie po prostu napisac, ze rzeki warto przechodzic w nawet szerokich,
                ale za to plytkich miejscach a nie tam gdzie nurt rwacy i blisko wodospadow,
                mimo ze drugi brzeg wydaje sie tuz tuz i juz sie tam (prawie) jest bo moze to
                byc smutne i niebezpieczne zludzenie optyczne.

                • Gość: baker Re: Realnie... IP: *.mentorg.com 08.01.02, 02:48
                  Nie wszyscy sa programistami, sa tez kierowcy, budowlancy, sprzedawcy itp.
                  Tych ludzi tez Kanada przyjnie z otwartymi rekami???
                • Gość: Mirko Re: Realnie... IP: *.union01.nj.comcast.net 08.01.02, 03:01
                  Przykladem na "inne czasy" sa n.p. loterie wizowe. W odroznieniu od pierwszych
                  loterii imigracyjnych kiedy nielegalny mogl sie NARESZCIE "zalegalizowac" -
                  wygranie w ktorejs ze wspolczesnych guzik daje w sytuacji kiedy jest sie w USA
                  nielegalnie.

                  TYLKO KANADA!

                  Wystarczy wziasc jakakolwiek darmowa gazete Imigracyjnych Mistrzow Swiata,
                  czyli Hindusow (do wziecia w jednym z ich knajp czy sklepikow) i popatrzec w
                  ogloszenia.
                  POLOWA TO WLASNIE IMIGRACJA DO KANADY!
                  (W ogloszen w polskiej gazecie z kolei, ciagle od lat wynika, ze najlepiej
                  jest spasc z rusztowania i przezyc).
                  Owszem trzeba mniec zawod, oferte pracy, oszczednosci i ZNAC JEZYK. Ale czy
                  znajomosc angielskiego zaszkodzila komus w Stanach?
                  Do Kanady dodatkowo jeszcze lepszy jest jezyk Balzaka. Przyspiesza to wyjazd
                  (do Quebec-u a to tez Kanada) znacznie.
    • Gość: NYY SSN-TAK !! IP: *.proxy.aol.com 08.01.02, 03:05
      Jakkolwiek spojrzysz na sprawe, SS moze ci sie przydac do:
      -otwarcia konta w banku
      -wyrobienia prawa jazdy
      -wyrobienia tzw secered credit card
      -zalozenia telefonu
      -otwarcia rachunku za swiatlo/gaz jesli wynakmiesz mieszkanie
      -zatrudnienia (nielegalnego nawet...)wpisujesz SSN na W-9
      -rozliczenia podatkow(moga po jakims czasie skojarzyc, ze SS jest bez
      pozwolenia na prace, ale w tym czasie moze uzuskasz staly pobyt, wiec pewnym
      nakladem wysilku bedziesz mogl wyprostowac rozliczenia z IRS)
      Takze nie sluchaj osob, ktore w taki lub inny sposob mowia ci bys ..uzyl tej
      karty do innych celow.
      Powodzenia w staraniach o wize.
      • Gość: Mirko Jak to jest z ta legalizacja w USA... IP: 65.206.44.* 08.01.02, 16:02
        Ano kiepsko, lub bardzo kiepsko. Obojetnie: z lewym czy prawym SSN. I im
        szybciej to sobie uswiadomic tym lepiej.

        Gość portalu: baker napisał:

        > Nie wszyscy sa programistami, sa tez kierowcy, budowlancy, sprzedawcy itp.
        > Tych ludzi tez Kanada przyjnie z otwartymi rekami???

        Po pierwsze, Ci co nie sa - zawsze moga zostac - to nie jest chirurgia mozgu
        czy nawet kosmetyka plastyczna. Kilka miesiecy, rok, dwa albo i niechby i trzy
        szkoly i wio.
        Tu znowu polecam lekture ogloszen z hinduskich gazet - pozostale pol - poza
        imigracja do Kanady jest wlasnie o tym jak zostac programista badz podniesc
        swoje kwalifikacje w tej lub zblizonej dziedzinie. Komputery ciagle i coraz
        bardziej technicznie wyprzedzaja programy jakich sie do nich uzywa, wiec
        zajecia w tej dziedzinie raczej nie brakuje i nie braknie.
        Ponadto zdziwilbys sie przegladajac ciagle uaktualniana liste zawodow (wraz z
        punktacja). Nie samych tylko Einsteinow tam chca.
        www.cic.gc.ca/english/immigr/occ/occup1.html

        Szczegoly n/t imigracji zawodowej sa pod:
        www.migrationcanada.com/immigration_workers.htm

        www.migrationcanada.com/occupations.html

        Pakiet informacyjny n/t temat mozna dostac z
        www.globalcanadianimmigrationservices.com/FPAF.html

        www.cic.gc.ca/ -
        to oficjalna strona rzadowa n/t emigracji .
        Z jakiegos dziwnego powodu dziecko na obrazku zaraz na dzien dobry, na tle
        flagi Kanady i widoczku na "oficjalny" las i jeziorko nie wyglada na polskie.
        Polacy wola spadac z rusztowan w USA. Kierowca limuzyny to max. gdzie sie mozna
        dopchac bez papierow (przy calym szacunku dla tego zawodu).

        www.escapeartist.com/canada/canada.htm
        www.icomm.ca/emily/immig.html
        www.kenevacorp.mb.ca/immigr.htm
        www.dfait-maeci.gc.ca/paris/visas/immigrer-e.asp
        www.softlandings.com/canada/

        oraz 1500 innych miejsc po wpisaniu n.p. "immigration to Canada" w
        www.google.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka