Dodaj do ulubionych

dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dziecka

16.11.03, 15:05
Witam, nazywam sie ola i robie badania dwujęzycznych dzieci do pracy mgr na
Uniw gdańskim.poszukuję rodzin dwujęzycznych albo immigrantów któryzch
dzieci/albo oni sami mówia dwoma jezykami na codzień.Oto kilka pytań, byłabym
wdzieczna gdybyście mogli wypełnic mój kwestionariusz, skopiowac do worda i
wysłąć do mnie na olmark@poczta.wp.pl. Będę BAAAArdzxo wdzieczna. w rewanżu
obiecuję prezesłać wnioski i wyniki mojego badania. Równiez anegdoty i
śmieszne opowiastki na temat co wymyśliło wasze dwujęzyczne dziecko będzie
dla mnie na wagę złota. Dzięki z góry.pozdr.

Chętnie nawiąze stała korespondencję z dwujezycznymi lub rodzicami
dwujęzycznych.pozdr znad Bałtyku.



OTo pytania:



A Bilingual Child Questionnaire

I. Questions to the parent(s):

1. Name of the child:
sex: age:

Dominating language ( first language) ……………………

Second language:

Country of living:

Language of: a) the mother-……………..
b) the father-………………
c)communication between the parents-………………….
d) communication between the children in the family-
………………

2. How old was the child when the second language was introduced?……………….

3.Please specify in what circumstances and for what reasons your child
became bilingual.
(for ex. the family immigrated, the family is language-mixed)
…………………………………………………………………………………………..
…………………………………………………………………………………………………
………………………………………

4. Model of communication with the children ( please choose)

a) OPOL (one person one language)
b) ml@h (minority language at home)
c) OPOL & ml@h *
d) d)others( for ex.home/ outside language switch )………………………………
e) no model at all

*In case of OPOL- what language does the child use when he/she wants to
address both parents simultaneously?…………………………………………………………….
…………………………………………………………………………………..

5. What is the ability of the child to use

a)the first/dominant language? v
poor/ poor/ in between/ v good

b) second
language: v poor/
poor/ in between/ v good


6. The frequency of mixing the languages:
never/ sometimes/ hardly ever/ always



7. The child’s willingness to speak the second language:
v. strong /intermediate/ non-existent

8.What aspects of life does the second language cover?

-school yes/no
-home-religious life yes/ no
-others (please list)……………………………………………………………….

9.How do you teach your child the second language? By..
-nursery rhymes, songs, reading tales yes/ no
-talking to him/ her in Polish as often as possible yes/ no
-others:…………………………………….


10. How often is the child exposed to the second language? never/hardly
ever / sometimes/often/ regularly

a) Does the child have any contact with the relatives speaking the second
language? How often?…………………………….………………………………………………
…………………………………………………………………………………


11. Have any periods of reluctance to speak either the first or the second
language ever occurred? (if so, please specify how old was the child, what
form the reluctance took how long it lasted and what might have been the
reasons for it, how you dealt with it)
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
……………………………………………………………………………………………….
………………………………………………………………………………………………..
…………………………………………………………………………………………………
………………………………………………………………………………………………

12.How consistent are you in speaking and exposing your child to the second
language?

always/ mostly /sometimes/ rarely


13. What techniques or tricks do you use to persuade your child to speak the
second language?
(ex. do you pretend you don’t understand the other language?)
………………………………………………………………………………………………..
……………………………………………………………………………………………….
………………………………………………………………………………………………….
……………………………………………&
Obserwuj wątek
    • Gość: Joasia Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 15:38
      > Chętnie nawiąze stała korespondencję z dwujezycznymi

      Dlaczego mowisz o osobach dwujezycznych jak masz na mysli tylko jez. polski +
      angielski?
      Czyzby polski + inny niz angielski to nie dwujezycznosc?
      • Gość: ja Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.1-185-64.nts-online.net 16.11.03, 16:24
        Gość portalu: Joasia napisał(a):

        > > Chętnie nawiąze stała korespondencję z dwujezycznymi
        >
        > Dlaczego mowisz o osobach dwujezycznych jak masz na mysli tylko jez. polski
        +
        > angielski?
        > Czyzby polski + inny niz angielski to nie dwujezycznosc?

        ale ty tez sie mylisz bo dwujezycznosc nie musi zawierac Polskiego jezyka.
        Polski jezyk jest po prostu nieprzydatny w przyszlosci mojego dzieciaka. Ja
        mysle ze angielski i hiszpanski sa najbardziej popularne i znane jezyki na
        swiecie. I nie ma powiazanego z nimi zadnych negatywnych skutkow. Np. na
        polskiej granicy to jest wrecz niekorzystne i nawet niebezpieczne zeby okazywac
        znajomosc polskiego jezyka bo polscy urzednicy zaraz beda z ciebie probowac
        robic polskiego obywatela i zmuszac podleganie pod zacofane polskie prawa i
        moga nawet nie wypuscic z terytorium III RP do czasu wyrobienia polskiego
        paszportu.
        • Gość: steph Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.11.03, 17:31
          Wspolczuje. Zadalas powazne pytanie i jak narazie, odpowiedzi - bardzo typowo
          nie na temat. Niestety moje dzieci mowia tylko po angielsku wiec pomoc nie
          moge. Nie zalamuj sie jeszcze, jest tu pare sensownych osob, ktore moze
          zareaguja logicznie na twoj post. Powodzenia.
          • kalifornian Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 16.11.03, 18:09
            Ja bym zaczal od dokladnego przeczytania postu tej pani. A jesli juz nie
            dokladnego to chociaz proby zrozumienia. Szczegolnie polecam to zdanie:

            "gdybyście mogli wypełnic mój kwestionariusz, skopiowac do worda i
            wysłąć do mnie na olmark@poczta.wp.pl."

            • Gość: Mama Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.home.cgocable.net 16.11.03, 19:28
              Moje dzieci mowia czterema jezykami wiec nie moge ci pomoc.
              • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 18:24
                Gość portalu: Mama napisał(a):

                > Moje dzieci mowia czterema jezykami wiec nie moge ci pomoc

                Z czego jeden to ten w ustach, a dwa przy butach, hehehe?
            • Gość: sp;lit Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.nas28.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 16.11.03, 19:34
              kalifornian napisał:

              > Ja bym zaczal od dokladnego przeczytania postu tej pani. A jesli juz nie
              > dokladnego to chociaz proby zrozumienia. Szczegolnie polecam to zdanie:
              >
              > "gdybyście mogli wypełnic mój kwestionariusz, skopiowac do worda i
              > wysłąć do mnie na olmark@poczta.wp.pl."

              ===============================================================================

              Jesli to ma byc kwestionariusz to jakas anonimowosc przedewszystkim powinna
              byc wzieta pod uwage i zamieszczony link z pytaniami dostepny tylko osobie
              zainteresowanej . Byc moze kieruje sie szczerymi intencjami , ale robi to
              nieporadnie bez uwzglednienia kultury innych . Nikt nie bedzie wylewny na
              publicznym forum a w sposob jaki chce sie komunikowac jest zbyt niewygodny zeby
              ktos to bral serio ,...

              Ps Skrzynka na WP jest dostepna dla admin'a ???
              >
              • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 18:27
                Gość portalu: sp;lit napisał(a):


                > Ps Skrzynka na WP jest dostepna dla admin'a ???
                > >

                Nie plec. Kazda skrzynka jest dostepna dla jakiegos admina. Inna rzecz, ze ten
                na GW to na pewno gliniak, hehehe.
        • boreus Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 16.11.03, 19:43
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Polski jezyk jest po prostu nieprzydatny w przyszlosci mojego dzieciaka.

          Nie będę się powtarzał, napisałem o tym przed chwilą na
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=9029373&a=9122886
          Dodam, że w ww. poście mowa o płynnej dwujęzyczności, krórą naprościej
          nabyć, jeżeli dziecko ma do czynienia z drugim językiem w domu.
          Nic nie szkodzi, aby nauczyło się też jeszcze jednego języka,
          np. hiszpańskiego. Z reguły ludzie płynnie dwujęzyczni uczą się
          innch języków szybciej i z mniejszym wysiłkiem.

          Twoje uwagi nt. "szkodliwości" znajomości jęz. polskiego
          pozwolę sobie pozostawić bez komentarza.
        • joasia1 Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 03:57
          Gość portalu: ja napisał(a):

          >
          > ale ty tez sie mylisz bo dwujezycznosc nie musi zawierac Polskiego jezyka.
          > Polski jezyk jest po prostu nieprzydatny w przyszlosci mojego dzieciaka.

          A czy autorce watku chodzilo tylko o dwujezyczne dzieci?
          Nie, napisala wyraznie "badania ciebie..."
          A jak nieznajac j.polskiego ktos mogl zrozumiec ten post a nie znajac
          j.angielskiego odpowiedziec na pytania w ankiecie?
      • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 19:02
        Gość portalu: Joasia napisał(a):

        > > Chętnie nawiąze stała korespondencję z dwujezycznymi
        >
        > Dlaczego mowisz o osobach dwujezycznych jak masz na mysli tylko jez. polski
        +
        > angielski?
        > Czyzby polski + inny niz angielski to nie dwujezycznosc?

        Mosz recht, Hans, ale ja wiem co cie boli, hehehe
    • basia553 Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 16.11.03, 20:01
      To moze niezupelnie na temat, a jednak.
      Moja amerykanska przyjaciölka polskiego pochodzenia, poslubila Niemca röwniez
      polskiego pochodzenia. Postanowili, ze z dzieckiem beda rozmawiac: ona po
      angielsku, on po niemiecku. Skonczylo sie tym, ze dziecko w domu möwilo tylko
      po polsku, niemieckiego nauczylo sie w przedszkolu, angielskiego w szkole i
      przy wyjazdach do rodziny w Stanach. Jak sie po maturze nie dostala tu w
      Niemczech na studia, poszla do Polski i po roku mogla sie przeniesc do Niemiec.
      Tak to ten "niepotrzebny! polski jakos jej sie przydal! Pomijajac oczywiscie
      wszystkie inne zalety znajomosci tego jezyka.
      • ex-rak Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 16.11.03, 21:56
        Moja pociecha jest zdecydowanie dwujezyczna. W domu rozmawia z nami po polsku
        zupelnie bez akcentu (czasami brakuje mu jakiegos wyspecjalizowanego
        slownictwa). W szkole biegle po angielsku, choc ponoc z lekkim polskim
        akcentem. Poza szkola i poza domem mysli jednak w jezyku ojcow (tak przynajniej
        twierdzi).
        Po przyjezdzie w wieku 5 lat dosc szybko przestawil sie na angielski wlacznie
        ze sposobem myslenia(to chyba taki strasznie elastyczny i chlonny wiek).
        Pozniej w wyniku czestych odwiedzin w kraju i silnego poczucia tozsamosci/dumy
        narodowej jego polski wykrystalizowal ponownie i wyszlachetnial.
    • Gość: caro Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.03, 22:49
      Niemal wszystkie "dzieci" ktore tu znam, lacznie z moimi, posluguja sie trzema
      jezykami: w domu - polski, szkola/uczelnia - niemiecki, angielski.

      Nieznajomosc jezyka angielskiego jest tutaj nie do pomyslenia, a polskiego
      niewybaczalna.
      W domu, miedzy soba rozmawiamy tylko po polsku ;nie wyobrazam sobie, abym
      mogla z moimi dziecmi, gdy jestesmy sami, rozmawiac w innym jezyku, niz polski.
      Rowniez z dzieckiem tutaj urodzonym.
      Pozdrawiam
      • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 18:36
        Gość portalu: caro napisał(a):

        > Niemal wszystkie "dzieci" ktore tu znam, lacznie z moimi,

        A dlaczego "dzieci" sa w cudzyslowie? Czyzby to byly naprawde jakies stare
        konie po 30, hehehe?

        posluguja sie trzema
        > jezykami: w domu - polski, szkola/uczelnia - niemiecki, angielski.
        >
        > Nieznajomosc jezyka angielskiego jest tutaj nie do pomyslenia,

        Koniowi to zamelduj. Tak jest np. w Szwecji i Holandii, ale nie w Niemcowie,
        gdzie ciagle jeszcze nie moga przebolec, ze to nie niemiecki zostal
        miedzynarodowym jezykiem, hehehe.

        a polskiego
        > niewybaczalna.

        Przez kogo niewybaczalna, hehehe? Przez Niemcow, przez ciebie, jakas
        polska "wadza" was tam sprawdza? Ja tam swojemu dziecku dawno wybaczylem. Dobry
        ze mnie rodzic prawda, hehehe?

        > W domu, miedzy soba rozmawiamy tylko po polsku ;nie wyobrazam sobie, abym
        > mogla z moimi dziecmi, gdy jestesmy sami, rozmawiac w innym jezyku, niz
        polski.
        > Rowniez z dzieckiem tutaj urodzonym.

        Masz bardzo ograniczona wyobraznie, hehehe.
    • Gość: Andrew Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.home.cgocable.net 16.11.03, 23:19
      Zapytaj sie polakow na wschodzie ktozy wiedza co grozilo za pielegnowanie
      j.polskiego a mimo to potajemnie uczyli swoje dzieci tegoz jezyka , czestokroc
      z jednej kartki wyrwanej przed zsylka z modlitewnika.
      Mysl o powrocie do ojczyzny nigdy ich nie opuscila , tymczasem waadza w
      Warszawie uwaza ich za obcokrajowcow i jako tacy nie moga dostac polskiego
      paszportu naleznego im z racji polskiego obywatelstwa ktorego nigdy sie nie
      pozbyli . Obywateli panstw zachodnich Warszawa uznaje za swoich nawet gdy
      jedno z rodzicow mialo za przodka polaka i ktore to obywatelstwo dziedziczy
      sie w nieskonczonosc.
      Rodacy ze wschodu mogliby duzo opowiedziedz o bezmala konspiracyjnym
      kultywowaniu j.polskiego w czterech scianach chaty , gdzies na stepach
      Kazachstanu i bynajmniej nie beda to anegdoty i smieszne opowiastki .

      P.S. Ze swoimi badaniami spadaj w pokrzywy , nawet nie masz szacunku dla
      ewentualnych rozmowcow piszac w tytule z malej litery - "dwujęzycznosć-badanie
      ciebie lub twojego dziecka"

      • Gość: sp;lit Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 17.11.03, 01:47
        Gość portalu: Andrew napisał(a):

        > Zapytaj sie polakow na wschodzie ktozy wiedza co grozilo za pielegnowanie
        > j.polskiego a mimo to potajemnie uczyli swoje dzieci tegoz jezyka ,
        czestokroc
        > z jednej kartki wyrwanej przed zsylka z modlitewnika.
        > Mysl o powrocie do ojczyzny nigdy ich nie opuscila , tymczasem waadza w
        > Warszawie uwaza ich za obcokrajowcow i jako tacy nie moga dostac polskiego
        > paszportu naleznego im z racji polskiego obywatelstwa ktorego nigdy sie nie
        > pozbyli . Obywateli panstw zachodnich Warszawa uznaje za swoich nawet gdy
        > jedno z rodzicow mialo za przodka polaka i ktore to obywatelstwo dziedziczy
        > sie w nieskonczonosc.
        > Rodacy ze wschodu mogliby duzo opowiedziedz o bezmala konspiracyjnym
        > kultywowaniu j.polskiego w czterech scianach chaty , gdzies na stepach
        > Kazachstanu i bynajmniej nie beda to anegdoty i smieszne opowiastki .
        >
        > P.S. Ze swoimi badaniami spadaj w pokrzywy , nawet nie masz szacunku dla
        > ewentualnych rozmowcow piszac w tytule z malej litery - "dwujęzycznosć-
        badanie
        > ciebie lub twojego dziecka"

        ==============================================================================

        Dzieki zes poruszyl ten temat , moja ciocie zabrano gdzies na wschod w '39
        tym , tam po wojnie wyszla za maz za sovieckiego oficera , dzis wdowa , dzieci
        dorosle , moja mama tez wdowa obie po 70 tce , obie same ,... Ciocia chcialaby
        spedzic reszte zycia z siostra , a tamta rozmawiac i czuc sie Polka jak kiedys
        w Lwowie , W soviet Union zapracowala na emeryture , nie za duzo na warunki w
        Polsce , ale zawsze cos ,... Niestety nie tylko paszportu polskiego jej
        odmowiono , ale nie ma mozliwosci transferu emerytury , legalnie , bez
        opodatkowania ,... Byle mosiek powie w polskim konsulacie w Izraelu ze emigruje
        do Polski i ma wize , bo dziadek z Polski ,... Nie wiem skad to sie bierze ,
        ale skurwysynstwo nie zna granic , to co podkreslasz jest czarna polska
        plama ,... Dzieki , bo znam innych w podobnej sytuacji ,...

        Uklony
        >
        >
    • Gość: wannabekiwi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.sympatico.ca 17.11.03, 02:17
      Przeczytalam pytania i mialam nawet odpowiedziec, ale po ponownym przeczytaniu
      doszlam do wniosku, ze to nie ma sensu, bo: jezeli dziecko jest dwujezyczne
      (bilingual), to nie ma "drugiego" jezyka (second language), tylko obydwa jezyki
      w przypadku dwujezycznosci sa rownorzedne. Pytania sa wiec bez sensu, bo nie
      mozna na nie odpowiedziec w przypadku dzieci dwujezycznych. Ktory jezyk dla
      mojego dziecka jest "drugi": polski czy angielski? Zaden z nich. Obydwa
      sa "pierwsze", bo sa rownorzedne.
    • Gość: polak-usa czy wy ludzie nie rozumiecie jezyka polskiego IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 17.11.03, 02:49
      Ola pisze prace mgr. wymyslila sobie temat. Czy jest dobry czy zly to nie wam o
      tym decydowac. Prosi o pomoc !!!!!!!
      A wy uczycie mloda dziewczyne ktora wchodzi w zycie tylko jednej rzeczy !!!!!
      jak byc bezmyslenie upierdliwym.
      Nie podoba ci sie siedz cicho i nie zabieraj glosu!
      jeden z drugim!!!!!!
      Chcesz pomoc napisz do Oli.
      Tak sie manifestje wasza polska zyczliwosc.
      Wstyd sie przyznawac ze sie jest takze polakiem.

      tu na forum nasuwa sie inne pytanie

      CZEMU POLACY SA TACY UPIERDLIWI
      • Gość: wannabekiwi Re: czy wy ludzie nie rozumiecie jezyka polskiego IP: *.sympatico.ca 17.11.03, 02:53
        Constructive criticism, that's all, at least in my post.
        Temat niezly, a w kazdym razie ciekawy, ale pytania zle.
        • soup_nazi Re: czy wy ludzie nie rozumiecie jezyka polskiego 17.11.03, 18:40
          Gość portalu: wannabekiwi napisał(a):

          > Constructive criticism, that's all, at least in my post.

          Nie popisuj sie. Tu jest forum Polonia.

          > Temat niezly, a w kazdym razie ciekawy, ale pytania zle.

          A ja wlasnie mysle, ze ty jestes b. upierdliwa. Zauwazylem to w wielu twoich
          postach.
      • dreptak2k Re: czy wy ludzie nie rozumiecie jezyka polskiego 17.11.03, 03:19
        Gość portalu: polak-usa napisał(a):

        > CZEMU POLACY SA TACY UPIERDLIWI

        Tak jak niedoszly Maorys ci napisal, pytania sa zle skonstruowane. Niestety
        dziewczyna z trojmiasta tego sobie do konca nie przemyslala i probuje zwalic
        robote na wypelniajacych ankiete. Efekt jest taki, ze prawie kazdy kto to czyta
        jest zniechecony.

        Do trojmiejskiej: Jezeli chcesz dostac jakies rezultaty, wyobraz sobie jakas
        sytuacje z drobnymi detalami i skonstruuj pytania tak, zebys mogla na nie
        odpowiedziec. Nasepnie wstaw ta ankiete na internet z "radio-buttons" jako
        odpowiedzi, dostaniesz odzew i latwiej ci bedzie go sortowac.
        • starywiarus Pytania sa zle skonstruowane 17.11.03, 03:29
          > > CZEMU POLACY SA TACY UPIERDLIWI
          >
          > Tak jak niedoszly Maorys ci napisal, pytania sa zle skonstruowane


          Amen.

          Magistrantka usiluje napisac prace majaca wykazac, ze Sienkiewicz mial racje
          piszac "Latarnika", bo nie potrafi wyjsc poza ogolnie w Polsce przyjety
          stereotyp emigracji. A promotor widac za malo wie, zeby magistrantke przywolac
          do porzadku.

          Na temat heroicznych wysilkow domu rodzinnego, co to malutki plomyczek
          polskosci wlasna piersia oslania przed wrogimi i mroznymi wichrami obczyzny to
          mozna pisac powiesc, a nie prace magisterska.
          • Gość: wannabekiwi Re: Pytania sa zle skonstruowane IP: *.sympatico.ca 17.11.03, 03:56
            "Na temat heroicznych wysilkow domu rodzinnego, co to malutki plomyczek
            polskosci wlasna piersia oslania przed wrogimi i mroznymi wichrami obczyzny to
            mozna pisac powiesc, a nie prace magisterska."

            Zwlaszcza, gdy rodzice (lub jeden z nich) wyjechali z Polski majac -nascie lat
            i czasami im jest latwiej po angielsku (czy innemu) z dzieckiem gadac niz po
            polsku, a mimo to staraja sie.
        • Gość: wannabekiwi Re: czy wy ludzie nie rozumiecie jezyka polskiego IP: *.sympatico.ca 17.11.03, 03:44
          "niedoszly Maorys" heheehehe.....I like that smile
    • Gość: Tamtejszy Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.proxy.aol.com 17.11.03, 06:47
      "...dzieci albo oni sami..."
      Ale pytania odnoszą się wyłącznie do dzieci.
    • xurek ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 10:19
      nie wiem jak wy sie za to zabieraliscie i czy sie nad tym zastanawialiscie, ale
      ja tak, bo w gre wchodzily trzy jezyki a nie chicalam zrobic z dziecka kogos,
      kto w koncu zadnym nie bedzie mowil biegle. Znalezc informacje na temat,
      psychologa, ktory sie na tym zna i sensownie poradzi, metody, ktore sa dobre
      itd itp bylo bardzo trudno, bo literatura jest skapa i temat taki "na codzien"
      malo kogo interesuje. Teraz pojawia sie ktos, kto chce cos na temat napisac,
      prosi o wypelnienie ankiety a otrzymuje strte krytyk i "dywagacji
      odbiegajacych". Od czegos trzeba zaczac - Ola zaczela od tej ankiety - jezeli
      po przejrzeniu odpowiedzi stwierdzi, ze pytania nie byly najlepsze, moze
      ankiete ulepszyc badz skontaktowac sie z konkretnymi osobami i zadac dodatkowe
      pytania.
      Ja nie widze w tej ankiecie nic, na co nie daloby sie udzielic odpowiedzi,
      pytania nie sa zle, ale niektorych brakuje. Ola pewnie sama do tego dojdzie,
      jak prace zacznie pisac. Na ankiete odpowiedzialam i wyslalam, mimo iz dziecko
      nie dwu- ale trzyjezyczne (Word ma to do siebie, ze mozna w nim linijke z
      dodatkowa informacja dodac), mimo iz sama nie umiem okreslic, co dla niego jest
      first/second/third language i to wciaz sie zmienia (tez mozna wyjasnic). Im
      wiecej informacji o dzieciach w roznym wieku zyjacych w roznych konstelacjach
      jezykowych Ola otrzyma, tym wieksza szansa na to, ze praca bedzie pomoca
      przyszlym rodzica takich dzieci.

      Do Oli: jest takie niemieckie Forum, ktore ma Podforum dla wielojezycznych
      dzieci. Sproboj zadac tam swoje pytanie - wiekszosc piszacych mowi po agielsku,
      wiec jest duza szansa na otrzymanie odpowiedzi. Link do Forum to www.rund-ums-
      baby.de a to podforum nazywa sie "Mehrsprachig aufwachsen". Oprocz tego jest
      (rowniez niemieckojezyczne) Forum www.binational-in.de/diskussion.html
      przeznaczone dla miedzynarodowych rodzin - rowniez tam wielu mowi po angielsku,
      wiec mozesz sprobowac.

      Jezeli bedziesz miala jeszcze jakies pytania, to pytaj

      Xurek
      • Gość: Kan_z_oz Re: ja was ludzie nie rozumiem IP: *.mega.tmns.net.au 17.11.03, 11:09
        Czesc Ola,
        Chetnie wypelnie twoja ankiete, nie wszystkie pytania rozumiem, no ale trudno
        to juz bedzie twoj problem. Moj syn jesli chcesz tez chetnie wypelni, jesli
        potrzebujesz. Mam w nosie admina o to co czyta.
        Pozdrawiam z Sydney
        • ex-rak Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 12:09
          Ja tez mialem pewne problemy z interpetacja niektorych pytan.
          Jak znajde chwile wolna aby nad tym posiedziec to tez odpisze.

          I w odpowiedzi na wczesniejszy post to mozna byc dwujezycznym (czy multi-
          jezycznym jak szwajcarskie piranie)i uwazacz jeden z jezykow jako ten
          pierwszy/preferowany.
          To tak z mojego doswiadczenia.
          • wannabekiwi Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 17:42
            Nie w przypadku fully bilingual children. Zajmuje sie tym na poziomie
            akademickim wiec wiem. Dorosli, ktorzy drugiego jezyka nauczyli sie juz jako
            nastolatkowie lub pozniej, moga miec preferencje, a nawet w wiekszosci maja.
            Fully bilingual kids - im jest wsio rawno ktorego jezyka uzywaja.
            • boreus Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 18:49
              wannabekiwi napisała:

              > Nie w przypadku fully bilingual children. Zajmuje sie tym na poziomie
              > akademickim wiec wiem. Dorosli, ktorzy drugiego jezyka nauczyli sie juz jako
              > nastolatkowie lub pozniej, moga miec preferencje, a nawet w wiekszosci maja.
              > Fully bilingual kids - im jest wsio rawno ktorego jezyka uzywaja.

              Ciekawe zagadnienie - czy ktoś próbował w jakiś sposób to zmierzyć?
              Czy znasz jakieś źródła, gdzie można o tym przeczytać? Byłbym wdzięczny.

              Zawsze wydawało mi się, że to niemożliwe, aby nie mieć preferencji,
              ale znam ludzi, którzy twierdzą, że absolutnie nie sprawia im
              różnicy, jakiego języka używają - więc pewnie tak jest.
              • soup_nazi Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:01
                boreus napisał:

                > Zawsze wydawało mi się, że to niemożliwe, aby nie mieć preferencji,

                Mozliwe, ale tylko w przypadku "true" bilinguals.

                > ale znam ludzi, którzy twierdzą, że absolutnie nie sprawia im
                > różnicy, jakiego języka używają - więc pewnie tak jest.

                Jezeli nie sa jak powyzej, to lza bezwstydnie. Zawsze bedzia preferencja (o
                roznym stopniu).
              • Gość: jujumakawe Re: dwojezycznosc IP: *.accor-hotels.com 21.11.03, 12:44
                .....dlaczego pytania postawione sa w j.angielskim, wychodzisz z zalozenia
                ze ludzie mowiacy innym jezykiem "to znaczy tylko angielskim".
                CHetnie odpowiedzialbym na te pytania ale znam tylko polski,niemiecki,francuski.

                pozdrawiam innych forumowiczow ktorzy rozdzieraja "szaty" na Twoim ciele.....
                A moze tak pytania postawic w jezyku polskim, skoro kierujesz je do Polakow.
            • yagnieszka Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:04
              wannabekiwi napisała:

              > Nie w przypadku fully bilingual children. Zajmuje sie tym na poziomie
              > akademickim wiec wiem. Dorosli, ktorzy drugiego jezyka nauczyli sie juz jako
              > nastolatkowie lub pozniej, moga miec preferencje, a nawet w wiekszosci maja.
              > Fully bilingual kids - im jest wsio rawno ktorego jezyka uzywaja.

              Nie ma czegos takiego na swiecie - fully bilingual - ani w przypadku dzieci,
              ani doroslych. Jesli tym sie zajmujesz za moje podatki to bardzo zaluje, ze tak
              po lebkach to robisz, bo tracisz czas.
              ZAWSZE jest jeden jezyk dominujacy a wychodzi to z czlowieka np. w przypadku
              stroke (wylew krwi do mozgu) - jezeli tego jeszcze nie wiesz, to pora sie
              dowiedziec. Jest cala masa badan wlasnie na temat nieuswiadomionej dominacji
              jednego jezyka w przypadku takich ludzi jak np. P.E.Trudeau, ktorzy byli
              wychowywani w pelnym bilingual srodowisku a jednak... he he he - NIGDY to nie
              jest 100%. Jezeli jestes taka edukowana, to powinnas wiedziec jak sie tego
              dowiedziec o wlasnym dziecku. Have fun!
              Ja ja nie lubie takiego pieprzenia.
              Na ankiete odpowiem - postaram sie dzis wieczorem. Czepiacie sie wszyscy
              okropnie - dziewczyna pyta, chce sie dowiedziec a Wy Jej udowaniacie jacy to
              jestescie 'MUNDRZY' nieslychanie. A fuj - obrzydliwe!
              • soup_nazi Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:14
                yagnieszka napisała:

                > wannabekiwi napisała:
                >
                > > Nie w przypadku fully bilingual children. Zajmuje sie tym na poziomie
                > > akademickim wiec wiem. Dorosli, ktorzy drugiego jezyka nauczyli sie juz j
                > ako
                > > nastolatkowie lub pozniej, moga miec preferencje, a nawet w wiekszosci maj
                > a.
                > > Fully bilingual kids - im jest wsio rawno ktorego jezyka uzywaja.
                >
                > Nie ma czegos takiego na swiecie - fully bilingual - ani w przypadku dzieci,
                > ani doroslych. Jesli tym sie zajmujesz za moje podatki to bardzo zaluje, ze
                tak
                >
                > po lebkach to robisz, bo tracisz czas.
                > ZAWSZE jest jeden jezyk dominujacy a wychodzi to z czlowieka np. w przypadku
                > stroke (wylew krwi do mozgu) - jezeli tego jeszcze nie wiesz, to pora sie
                > dowiedziec. Jest cala masa badan wlasnie na temat nieuswiadomionej dominacji
                > jednego jezyka w przypadku takich ludzi jak np. P.E.Trudeau, ktorzy byli
                > wychowywani w pelnym bilingual srodowisku a jednak... he he he - NIGDY to
                nie
                > jest 100%. Jezeli jestes taka edukowana, to powinnas wiedziec jak sie tego
                > dowiedziec o wlasnym dziecku. Have fun!
                > Ja ja nie lubie takiego pieprzenia.
                > Na ankiete odpowiem - postaram sie dzis wieczorem. Czepiacie sie wszyscy
                > okropnie - dziewczyna pyta, chce sie dowiedziec a Wy Jej udowaniacie jacy to
                > jestescie 'MUNDRZY' nieslychanie. A fuj - obrzydliwe!

                Teraz ty sie troche czepilas z tym "full". Ostatecznie wiadomo, ze na "full" i
                na pewno to jest smierc i podatki. W przypadku bilingualizmu mozna przyjac
                umownie. To, ze facet po wylewie gadal jednym z 2 jezykow - a co mial gadac
                obydwoma naraz, hehehe? Cala reszta sie zgadza.
                • ex-rak Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:32
                  soup_nazi napisał:

                  > yagnieszka napisała:
                  >
                  > > wannabekiwi napisała:
                  > >
                  > > > Nie w przypadku fully bilingual children. Zajmuje sie tym na poziomi
                  > e
                  > > > akademickim wiec wiem. Dorosli, ktorzy drugiego jezyka nauczyli sie
                  > juz j
                  > > ako
                  > > > nastolatkowie lub pozniej, moga miec preferencje, a nawet w wiekszosc
                  > i maj
                  > > a.
                  > > > Fully bilingual kids - im jest wsio rawno ktorego jezyka uzywaja.
                  > >
                  > > Nie ma czegos takiego na swiecie - fully bilingual - ani w przypadku dziec
                  > i,
                  > > ani doroslych. Jesli tym sie zajmujesz za moje podatki to bardzo zaluje, z
                  > e
                  > tak
                  > >
                  > > po lebkach to robisz, bo tracisz czas.
                  > > ZAWSZE jest jeden jezyk dominujacy a wychodzi to z czlowieka np. w przypad
                  > ku
                  > > stroke (wylew krwi do mozgu) - jezeli tego jeszcze nie wiesz, to pora sie
                  > > dowiedziec. Jest cala masa badan wlasnie na temat nieuswiadomionej dominac
                  > ji
                  > > jednego jezyka w przypadku takich ludzi jak np. P.E.Trudeau, ktorzy byli
                  > > wychowywani w pelnym bilingual srodowisku a jednak... he he he - NIGDY to
                  >
                  > nie
                  > > jest 100%. Jezeli jestes taka edukowana, to powinnas wiedziec jak sie tego
                  >
                  > > dowiedziec o wlasnym dziecku. Have fun!
                  > > Ja ja nie lubie takiego pieprzenia.
                  > > Na ankiete odpowiem - postaram sie dzis wieczorem. Czepiacie sie wszyscy
                  > > okropnie - dziewczyna pyta, chce sie dowiedziec a Wy Jej udowaniacie jacy
                  > to
                  > > jestescie 'MUNDRZY' nieslychanie. A fuj - obrzydliwe!
                  >
                  > Teraz ty sie troche czepilas z tym "full". Ostatecznie wiadomo, ze na "full"
                  i
                  > na pewno to jest smierc i podatki. W przypadku bilingualizmu mozna przyjac
                  > umownie. To, ze facet po wylewie gadal jednym z 2 jezykow - a co mial gadac
                  > obydwoma naraz, hehehe? Cala reszta sie zgadza.

                  Ha,ha.

                  Tak, trza odzielic swobode w uzywaniu, latwosc w przeskakiwaniu z jednego
                  jezyka na inny, a psychiczna preferencyjnosc.
                  Zostaje jeszcze kwestia snow? W jakim jezyku snia wasze dzieciaki?
                  Chodzi oczywiscie o jezyk jakiego uzywaja (mam nadziej, ze nie wulgarny, gdy
                  sie przebudza w srodku nocy.
                  Nasz dawniej nawijal po angielsku, teraz czesciej dominuje polski.

                  • soup_nazi Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:34
                    ex-rak napisał:

                    > Tak, trza odzielic swobode w uzywaniu, latwosc w przeskakiwaniu z jednego
                    > jezyka na inny, a psychiczna preferencyjnosc.

                    O to mnie sie wlasnie rozchodzilo.
                    • ex-rak Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:40
                      soup_nazi napisał:

                      > ex-rak napisał:
                      >
                      > > Tak, trza odzielic swobode w uzywaniu, latwosc w przeskakiwaniu z jednego
                      > > jezyka na inny, a psychiczna preferencyjnosc.
                      >
                      > O to mnie sie wlasnie rozchodzilo.

                      Tak wiem. Rozsmieszyl nie twoj komentarz do yagnieszkowych wywodow/wylewow.
                • yagnieszka Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:37
                  soup_nazi napisał:

                  > Teraz ty sie troche czepilas z tym "full". Ostatecznie wiadomo, ze na "full"
                  i
                  > na pewno to jest smierc i podatki. W przypadku bilingualizmu mozna przyjac
                  > umownie. To, ze facet po wylewie gadal jednym z 2 jezykow - a co mial gadac
                  > obydwoma naraz, hehehe? Cala reszta sie zgadza.
                  >
                  Soup - problem jest taki, ze u dwujezycznych pacjentow wystepuje wielokrotnie
                  kompletny zanik (najczesciej czasowy) mozliwosci komunikowania sie w jednym
                  (lub kilku) ze znanych jezykow. Pozostaje mu/jej tylko znajomosc tego
                  PIERWSZEGO - czesto tez zreszta w dosc okrojonej formie. Ja Cie bardzo
                  przepraszam ale mnie jest trudno to pisac po polsku, bo chociaz polski jest
                  moim PIERWSZYM i najwazniejszym jezykiem :o) uczylam sie i wykonuje moja prace
                  po angielsku wiec wszystko, co pisze brzmi pewnie dosc nieskladnie (juz czuje
                  jak sie VIP przyczepi do tego wyznania).
                  Problem language acuisition jest bardzo rozlegle studiowany przy schorzeniach
                  neurologicznych dlatego tak mnie to rozgniewalo, ze ktos pisze o "fully
                  bilingual" - to bardzo powierzchowne podsumowanie czyjejs znajomosci jezyka.
                  Nawet jak patrze na mojego syna, ktory jest niby fully bilingual to przeciez
                  nawet u Niego jest tak, ze On woli sie uczyc po francusku (czytac teksty) ale
                  pisac eseje po angielsku. To "fully" nie jest wyrownane we wszystkich skills
                  areas.
                  Pozdrawiam i koncze, bo mi sie juz jezyk placze ;o)
                  • soup_nazi Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 19:49
                    Nie wiem, czy VIP sie przyczepi ale ja bede pierwszy. Po pierwsze nie jest
                    znowu tak wielu ludzi, ktorzy zyjac w Kanadzie, uzywaja w pracy polskiego. Po
                    drugie nie ty jedna musialas sie tu naumiec nowego zawodu (jako pierwszego czy
                    drugiego - obojetne) razem z terminologia (nieznana w polskim). Do dzisiaj b.
                    mnie ciesza "pliki" i "twardziel", hehehe. Nie badz wiec taka zagraniczna.
                    Ostatecznie mysmy tez konsulowi spod ogona nie wypadli wink.
                    Po trzecio, mysle, ze doskonale cie zrozumialem. Ale to jest skrajnosc. Na tej
                    samej zasadzie ktos cie powinien skarcic ile razy uzyjesz slow "linia
                    prosta/prosta" mowiac o odcinku, albowiem prosta nie ma poczatku ani konca i
                    istnieje prawdopodobnie tylko w matematycznej abstrakcji. Ja tylko apeluje o
                    zdrowy rozsadek i nie lapanie sie za slowka.
                    • ex-rak Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 20:08
                      soup_nazi napisał:

                      > Nie wiem, czy VIP sie przyczepi ale ja bede pierwszy. Po pierwsze nie jest
                      > znowu tak wielu ludzi, ktorzy zyjac w Kanadzie, uzywaja w pracy polskiego. Po
                      > drugie nie ty jedna musialas sie tu naumiec nowego zawodu (jako pierwszego
                      czy
                      > drugiego - obojetne) razem z terminologia (nieznana w polskim). Do dzisiaj b.
                      > mnie ciesza "pliki" i "twardziel", hehehe. Nie badz wiec taka zagraniczna.

                      Stane troche w obronie yagnieszki. Pracuje tutaj w tej dziedzinie jaka
                      uprawialem w Polsce i jak przyjdzie do mowienia po polsku w sprawach zawodowych
                      to dosc czesto miewam trudnosci z poprawnym wyslowieniem sie. Duzo sie zapomina
                      z braku ciaglego kontaktu z teminologia. Traci sie rytm i swobode.
                      O sprawach codziennych moge plesc bez problemu.
                      • soup_nazi Re: ja was ludzie nie rozumiem 17.11.03, 20:11
                        Ale przeciez ja nic innego nie twierdze. Sam mam ten problem, a wlasciwie to
                        nie zaden problem. Gdzie jak gdzie, ale w PL to ja juz pracy szukal raczej nie
                        bede. Wystarczy te 20% szukajacych, hehehe.
                        • soup_nazi salceson.kujawski tez ma problemy... 17.11.03, 20:16
                          ... z polska terminologia, bo dachomejstwa naumial sie w USA. W PL drapal
                          ziemie pazurami, hehehe
                          • ex-rak Re: salceson.kujawski tez ma problemy... 17.11.03, 20:22
                            soup_nazi napisał:

                            > ... z polska terminologia, bo dachomejstwa naumial sie w USA. W PL drapal
                            > ziemie pazurami, hehehe
                            >

                            Trudno mu sie dziwic. W Polsce bezwarunkowo trzeba bylo byc w podziemiu, a tam
                            przyszlo mu sie nad poziomy wznosic.
    • jan.kran Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 19:40
      Moje dzieci sa wielojezyczne z roznym poziomem znajomosci w sumie szesciu
      jezykow ktore uzywamy. Pojecie dwujezycznosc jest zbyt waskie i malo
      zdefiniowane , bo wiekszosc dzieci ktore urodzily sie poza PL , a w koncu
      zglosilas sie na forum Polonia , dwujezyczoesc maja z mety, problem pojawia sie
      przy nastepnych jezykach. I czemu Twoja ankieta jest po angielsku?
      Pozdrawiam . Chetnie pomoge. Odpowiedz na pytania ktorych wiele tu zostalo
      postawionych. Kran.
      • ex-rak Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 19:44
        jan.kran napisała:

        > Moje dzieci sa wielojezyczne z roznym poziomem znajomosci w sumie szesciu
        > jezykow ktore uzywamy.

        Musialy twoje dzieciaki babki z piasku budowac za wysokie, ze je taka mnogoscia
        jezykowa pokaralo.
        • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 19:52
          ex-rak napisał:

          > Musialy twoje dzieciaki babki z piasku budowac za wysokie, ze je taka
          mnogoscia
          >
          > jezykowa pokaralo.

          Teraz ja sie z kolei "uhaham" i to wcale nie z kurtuazji, bo to naprawde dobre
          skojarzenie i "return", hehehe.
          • jan.kran Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 19:58
            Nie chce sie czepiac i nie znam angielskiego , ale rozumiem z grubsza pytania.
            Mam nadzieje , ze ta praca bedzie napisana na szerszej podstawie niz te
            pytania , bo one absolutnie nie oddaja zlozonosci bycia dwujezycznym .Kran w
            Piaskownicy Babel.
            P.S Chetnie podsune do rozmowy moja wielojezyczna corke.. Kran.
            • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 20:04
              Nie bardzo rozumiem dlaczego do mnie pijesz. Podobalo mi sie po prostu, ze
              przytomnie i zabawnym skojarzeniem zareagowal na twoj post. Jedyne angielskie
              slowo, ktorego uzylem to "return". W tym wypadku to tyle co "odzywka".
              • lipbalm Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 26.02.04, 07:40
          • yagnieszka Soup 17.11.03, 20:04
            Soup - no zlituj sie - przeciez mi nie chodzi o jakies czcze przechwalki kto
            sie gdzie ksztalcil tylko o uczciwe wytlumaczenie sie dlaczego tak mi zle idzie
            pisanie w sposob zrozumialy o tej dwu/wielojezycznosci niektorych pacjentow. Ja
            wrecz jestem przekonana, ze dla wiekszosci z nas rozmowa o naszych zawodach
            bylaby bardzo trudna po polsku, bo nawet jesli ktos sie w Polsce ksztalcil to
            wykonujac cos przez lata w innym jezyku, sila rzeczy nabywa/traci slownictwo z
            tym zwiazane.
            To tez moze byc jakis przyczynek do tej calej rozmowy o dwujezycznosci. O ile
            dla mnie moim pierszym jezykiem zawsze bedzie polski, o tyle na rozne tematy
            jest mi bez porownania latwiej rozmawiac po angielsku czy nawet po francusku
            niz po polsku. A z dziecmi to sie wszystko jeszcze bardziej komplikuje.
            W sumie to jest bardzo fajne, ze jezyk jest takim "zywym stworzeniem"
            niepoddajacym sie jednoznacznej klasyfikacji i szufladkowaniu.
      • jazynka Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 20:49
        jan.kran napisała:

        > Moje dzieci sa wielojezyczne z roznym poziomem znajomosci w sumie szesciu
        > jezykow ktore uzywamy.
        6 jezykow, to mile ze sie tak chwalisz ale moze napisz
        co rozumiesz pod pojeciem "z roznym poziomem znajomosci "


        > Pojecie dwujezycznosc jest zbyt waskie i malo
        > zdefiniowane ,
        dla mnie znaczenie slowa "dwujezycznosc" jest oczywista i
        definicja jest zawarta w samym slowie

        > bo wiekszosc dzieci ktore urodzily sie poza PL , a w koncu
        > zglosilas sie na forum Polonia , dwujezyczoesc maja z mety, problem pojawia
        sie
        >
        a skad to wiesz? mozesz podac jakis link? czy to moze tylko twoja personalna
        spekulacja nie poparta niczym wiecej niz "widzimisie"


        > I czemu Twoja ankieta jest po angielsku?
        a co zlego z angielskim, czy ankieta napisana po angielsku
        jest dla ciebie trudna do zrozumienia?

        > Pozdrawiam . Chetnie pomoge. Odpowiedz na pytania ktorych wiele tu zostalo
        > postawionych. Kran.

        a moze ty odpowiedz na postawione pytania
        chwalenie i wymadrzanie, niestety nie sa pomocne w niczym

        pzdr
        • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 17.11.03, 21:02
          Tak, tak, to byl typowy, slabo zawoalowany post samochwalczy.
          • magsie Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 18:42
            Soup – moze teraz ja wtrace swoje trzy grosze. Jak wiesz od urodzenia jestem
            bilingual – czy fully czy tez nie to mi jest obojetne i nie bede tego
            analizowacwink Przeskakuje z jednego jezyka na drugi bez problemu (czasem
            owszem zatne sie na jakim slowie) ale angielski jest mi “blizszy”. Jakos
            lepiej sie potrafie wyslowic, wole czytac po angielsku, a co do snow to jesli
            je pamietam to czesto sa “mieszane” jezykowo.
      • Gość: sp;lit Opusc troche ,... Masz z czego :) n/t IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 17.11.03, 21:39
        jan.kran napisała:

        > Moje dzieci sa wielojezyczne z roznym poziomem znajomosci w sumie szesciu
        > jezykow ktore uzywamy. Pojecie dwujezycznosc jest zbyt waskie i malo
        > zdefiniowane , bo wiekszosc dzieci ktore urodzily sie poza PL , a w koncu
        > zglosilas sie na forum Polonia , dwujezyczoesc maja z mety, problem pojawia
        sie
        >
        > przy nastepnych jezykach. I czemu Twoja ankieta jest po angielsku?
        > Pozdrawiam . Chetnie pomoge. Odpowiedz na pytania ktorych wiele tu zostalo
        > postawionych. Kran.

        ==============================================================================
    • Gość: Witold co polak to inne zadanie, calkiem typowe IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 18.11.03, 01:55
      Smiesza mnie te utarczaki, kazdy chce postawic na swoim i basta.
      Na dwu jezycznosc wplywa tak wiele rzeczy ze nie da sie znalesc idealnie
      takiego samego poziomu wyjsciowego do porownan.
      Nasze wychowenie
      przeczytne ksiazki
      podejscie matki i ojca
      ilosc dzieci i ich wiek nie mowic i ich charakterze.
      Czy jest srodowisko mieszane np ang polskie czy tylko ang.
      Ja mieszkam w Los Angeles, polonii prawie nie ma, jest w grupie tylko w niedzile
      pod kosciolem.
      Mamy 3 chopcow, kazdy inny charakter tu urodzneni.
      Wychowani tylko w srodowisku anglielskim.
      Najstarszy w wieku 11 lat przez przypadek trafil do szkoly czysto polskiej w
      Warszawie. Uczeszczal tam przez rok. Przy przyjeciu do szkloly nauczycielka nie
      rozpoznala po jego jezyku ze urodzil sie i wychowal poza polska, abyla to nasza
      pierwsza wizyta w polsce od momentu wyjazdu.
      Nasza historia jest dluga.
      Co sie nam sni w jakich jezykach. To sie zminia.
      Nie da sie zaszufladkowac takiego baRDZO EMOCJONALNEGO teamtu jak poslugiwanie
      sie jezykiem.
      To tylko kilka uwag, moglbym napisac ksizazke w tym teamcie.

      www.witold.us
      • Gość: Andrew Re: co polak to inne zadanie, calkiem typowe IP: *.home.cgocable.net 18.11.03, 02:58
        Gość portalu: Witold napisał(a):

        > Ja mieszkam w Los Angeles, polonii prawie nie ma, jest w grupie tylko w
        niedzil
        > e
        > pod kosciolem.
        ===============================================================================

        Co polak to inna liczba Polonii , u Wicia z Los Angeles zredukowana do grupy
        na placu koscielnym w niedziele.
        Wystarczylo poswiecic minute i oto co mowi na ten temat spis ludnosci z roku
        2000 :

        Polish - 80,827

        • Gość: Witold koczhany IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 18.11.03, 04:29
          W kaliforni mieszka 30 milionow ludzi
          musiales sobie ulzyc. liczba polakow 80 tys to ci co przyznaja sie ze maja
          pochodznie polskie takze.
          pakaz mi gdzie mieszka ich tysiac w jedny miejscu.
          widze ze tez nalezysz do tych co wiedza lepiej ha ha

          Witold
        • ale-ja-ja Re: co polak to inne zadanie, calkiem typowe 18.11.03, 04:36
          Andrzejku a gdzie ty sie uchowal.
          Cos ci sie z jackowem pomylilo.
          Widac ze kalifornii na oczy nie widziales.

          ale ja ja

          Gość portalu: Andrew napisał(a):

          > Gość portalu: Witold napisał(a):
          >
          > > Ja mieszkam w Los Angeles, polonii prawie nie ma, jest w grupie tylko w
          > niedzil
          > > e
          > > pod kosciolem.
          > ===============================================================================
          >
          > Co polak to inna liczba Polonii , u Wicia z Los Angeles zredukowana do grupy
          > na placu koscielnym w niedziele.
          > Wystarczylo poswiecic minute i oto co mowi na ten temat spis ludnosci z roku
          > 2000 :
          >
          > Polish - 80,827
          >
    • jan.kran Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 16:58
      Moze sie i wychwalam. Ale ja przezylam na wlasnej skorze , a raczej na skorze
      moich dzieci wielojezycznosc. I mam naprawde spora wiedze na te temat , bo do
      tego mam ( uwaga samochwala !!!!! ) uniwersyteckie wyksztalcenie filologiczne.
      Mam dwa pytania:

      Jezeli jest to praca o dwujezycznosci to czemu pojawia sie pytanie : KIEDY
      zostal wprowadzony drugi jezyk. Dwujezycznosc to mowienie od urodzenia dwoma
      jezykami.

      Po drugie : dla mnie osobiscie byloby pomocne w wypelnianiu tej ankiety
      posiadanie informacji w jakiej dziedzinie ma byc pisana ta praca. Czy to
      filologia , socjologia , antropologia , lingwistyka ?


      Chetnie podziele sie tym co wiem i wypelnie te ankiete , ale mysle ze
      przydadne byloby gdyby osoba piszaca te prace naposala cos wiecej. K.
      • jan.kran Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 17:01
        Sorry Winnetou , ale po raz dziesiaty przeczytalam te pytania. Nie umiem na nie
        odpowiedziec. Tak subtelnej i trudnej rzeczy jak dwujezycznosc nie mozna
        zalatwic przy pomocy tych pytan. Niestety. Kran Tepy.
        • Gość: ewa Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 18.11.03, 17:23
          Dwujezycznosc napewno jest skomplikowanym zagadnieniem.
          Kiedys w Anglii u polskiej rodziny , posiadajacej dwujezyczne dzieci.
          pani domu przygotowala polski obiad. Zapytalam starsza corke, wowczas
          maturzystke , co bedzie na obiad."Pierwsze danie to zupa kurewska"-odparlo
          dziewczatko. Oburzona matka poprawila ja-"alez to rosol z kury!".
          • jan.kran Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 17:49
            Oczywiscie , ze o takie anegdoty tez chodzi. Ale chodzi o to , ze mowiac w
            innym jezyku masz inna intonacje, mowe ciala , nie mozesz powiedziec gdzie i
            kiedy jakiego jezyka uzywasz i ile procent w jakiej sytuacji. Jezeli patrzysz
            na wielojezycznosc pod katem socjologicznym to inna para kaloszy, jak chodzi o
            psychologie inna do tego dochodza sprawy filologiczne , Twoja psyche , to co
            wyniosles z domu na ile snisz w danym jezyku a na ile liczysz i jak
            automatycznie odpowiadasz na pytanie zadane Ci w jezyku konkretnym smile))
            Kran.
            • wannabekiwi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 18:09
              I wlasnie o to chodzilo co jan.kran. napisala w swoich powyzszych paru postach.
              Ale gdy napisalam ze na pytania tak skonstruowane nie da sie odpowiedziec to od
              razu wszystkowiedzaca Polonia sie rzucila i musiala wtracic swoje dwa czy trzy
              grosze, bo oczywiscie wie lepiej, mimo ze wyksztalcenia w tym kierunku nie ma.
              A yagnieszka niech sie nie martwi, bo za Jej podatki nie pracuje. Pracuje za
              pieniadze prywatne, do ktorych yagnieszka na pewno nie dolozyla i nigdy nie
              dolozy.
              • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 19:07
                Przestan tak przezywac to swoje wyksztalcenie i podniecac sie nim bez konca.
                Zdobylas je przed chwila (umyslowo nowobogacka, hehehe), moze po wielkich
                bolach (sinus, cosinus, byle trzy minus, hehehe?), czy tez moze ci sie zdaje,
                ze jestes z tego powodu unikalna (cala reszta robi na dachach, hehehe).
                • yagnieszka Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 19:15
                  soup_nazi napisał:

                  > Przestan tak przezywac to swoje wyksztalcenie i podniecac sie nim bez konca.
                  > Zdobylas je przed chwila (umyslowo nowobogacka, hehehe), moze po wielkich
                  > bolach (sinus, cosinus, byle trzy minus, hehehe?), czy tez moze ci sie zdaje,
                  > ze jestes z tego powodu unikalna (cala reszta robi na dachach, hehehe).
                  >

                  Widzisz, Soup, to jest tak - za prywatne wyksztalcenie duzo sie placi ale "za
                  to" w prywatnych instytucjach akademickich placa bardzo kiepsko dlatego tez
                  kolezanka Wannabekiwi, jak to uprzejmie zauwazyles, PRZEZYWA. Tak jakby
                  faktycznie czlowiek musial byc wielkim specjalista od jezyka zeby moc opisac
                  to, co widzi i slyszy na codzien we wlasnym domu. Wiekszosc z nas, co sie tu
                  wypowiedzieli, ma dzieci i to wystarczy za wszystkie akademickie tytuly w
                  kwestii poruszanego tematu.
                  Pozdrawiam uczonych i nieuczonych - pogoda wstretna, jezyk tez mi sie
                  zaostrza ;o)
                  • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 19:31
                    yagnieszka napisała:

                    > Widzisz, Soup, to jest tak - za prywatne wyksztalcenie duzo sie placi ale "za
                    > to" w prywatnych instytucjach akademickich placa bardzo kiepsko dlatego tez
                    > kolezanka Wannabekiwi, jak to uprzejmie zauwazyles, PRZEZYWA. Tak jakby
                    > faktycznie czlowiek musial byc wielkim specjalista od jezyka zeby moc opisac
                    > to, co widzi i slyszy na codzien we wlasnym domu. Wiekszosc z nas, co sie tu
                    > wypowiedzieli, ma dzieci i to wystarczy za wszystkie akademickie tytuly w
                    > kwestii poruszanego tematu.

                    I to jest wlasnie sedno sprawy. Co do tej "wannabe... cos tam" - ja sie
                    naprawde nie czepiam, ale ona lata po roznych forach i wszedzie oznajmia. No i
                    wszedzie jest madrzejsza od radia. Niedowartosciowana jakas - moze roboty nie
                    dostala i pizze rozwozi? Ostatecznie znam tu jednego co skonczyl antropologie
                    (w Kanadzie) i rurki z kremem sprzedaje, hehehe.
                  • wannabekiwi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 23:47
                    > > Przestan tak przezywac to swoje wyksztalcenie i podniecac sie nim bez konc
                    > a.
                    > > Zdobylas je przed chwila (umyslowo nowobogacka, hehehe), moze po wielkich
                    > > bolach (sinus, cosinus, byle trzy minus, hehehe?), czy tez moze ci sie zda
                    > je,
                    > > ze jestes z tego powodu unikalna (cala reszta robi na dachach, hehehe).

                    Unikalna nie, ale jednak powyzej przecietnej. Wlasnie dzieki wyksztalceniu.
                    Przezywac nie przezywam, bo znam wielu wyksztalconych ludzi, czesto bardziej
                    ode mnie. I co z tego? Nic. A z wyksztalcenia swojego jestem dumna i moge
                    sie chwalic ile mi sie podoba. Zyje w kraju, w ktorym trzeba sie chwalic
                    swoimi osiagnieciami, bo inaczej to niczego sie nie osiagnie. Szare myszki
                    spod miotly to najwyzej w jakim sekretariacie moga pracowac.

                    > Widzisz, Soup, to jest tak - za prywatne wyksztalcenie duzo sie placi

                    O stypendiach yagnieszka najwyrazniej nie slyszala. A ja owszem; na kazdym
                    roku studiow dostalam. Za wyniki w nauce a nie zapomoge socjalna.
                    • soup_nazi Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 19.11.03, 05:11
                      wannabekiwi napisała:

                      > Unikalna nie, ale jednak powyzej przecietnej. Wlasnie dzieki
                      wyksztalceniu.

                      A skad wiesz jaka jest przecietna? Wiesz ilu ludzi (Polakow) skonczylo studia
                      w Kanadzie i Stanach? A ja wiem - duzo, hehehe.

                      > Przezywac nie przezywam, bo znam wielu wyksztalconych ludzi, czesto bardziej
                      > ode mnie. I co z tego? Nic. A z wyksztalcenia swojego jestem dumna i moge
                      > sie chwalic ile mi sie podoba.
                      \
                      A chwal sie. Kazdy widzi, ze to awans spoleczny. Musisz sie wywodzic ze
                      srodowiska dachomejow i sprzataczek.

                      Zyje w kraju, w ktorym trzeba sie chwalic
                      > swoimi osiagnieciami, bo inaczej to niczego sie nie osiagnie.

                      No i to jest jeden z kanadyjskich problemow. Duzo samochwalczej gadki-szmatki,
                      czasu spedzanego na konstrukcji dupochronow, papiery, gowniane, nic nikomu nie
                      dajace prezentacje, budowanie networkow, etc. A wszyscy rzna miny, ze
                      professional nie z tej ziemi. Najwazniejsze sa lusterka i dym. Duzo dymu.

                      Bardzo malo natomiast rzeczywistej pracy i fachowosci. Ale na szczescie nie
                      wszyscy jeszcze dali sie oglupic. Widzialem dwoch takich sraczy jak usilowali
                      glupow lepic i wypadli szerokim lukiem, bo akurat oczekiwano konkretnych
                      rezultatow, a nie gadk-szmatki.
                      >
                      > > Widzisz, Soup, to jest tak - za prywatne wyksztalcenie duzo sie placi
                      >
                      > O stypendiach yagnieszka najwyrazniej nie slyszala. A ja owszem; na kazdym
                      > roku studiow dostalam. Za wyniki w nauce a nie zapomoge socjalna.

                      O Boze, jak ty potrafisz oslabic. Zycie cie w dupe kopie, ze tak nachalnie sie
                      tu dowartosciowujesz czy co?
                    • yagnieszka Wannabekiwi 22.11.03, 03:19
                      wannabekiwi napisała:

                      > O stypendiach yagnieszka najwyrazniej nie slyszala. A ja owszem; na kazdym
                      > roku studiow dostalam. Za wyniki w nauce a nie zapomoge socjalna.

                      O stypendiach w jakimkolwiek kanadyjskim uniwersytecie pokrywajacych CALOSC
                      (czesne, ksiazki, wikt, opierunek, mieszkanie, transport, rozrywki itd.)
                      studiow nie slyszalam, nie czytalam, nie widzialam. Mozna nazbierac cala mase
                      roznych fundowanych drobiazgow po $500, $1000 rocznie i niektorzy tak robia ale
                      na to trzeba poswiecic tyle czasu i energii, ze to bardziej sztuka dla sztuki -
                      szybciej jest zarobic. No chyba, ze studiowalas w Stanach korzystajac z jakiegos
                      stypendium sportowego, to wtedy chyle czola.
                      Widzisz, Wannabekiwi, ja tez skonczylam kanadyjski college i uniwersytet a na
                      dodatek moja druga polowa jest prof na Queen'sie wiec moge sobie swobodnie
                      posprawdzac rozne zeznania braci i siostr z Forum.
                      Czulosci na weekend przesylam jak najuprzejmiej.
                  • kalifornian Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 19.11.03, 00:00
                    Yagnieszka i Soup najrozsadniej cos napisali nie da sie ukryc. Reszta samo bzdury.
              • Gość: ruda Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: 62.148.79.* 24.11.03, 10:38
                Spieszę się zapewnić, że osobie ogólnie wykształconej i mającej dzieci
                dwujęzyczne, a nie mającej wiedzy akademickiej na ten temat, nie sprawia
                żadnych trudności odpowiadanie na pytania Oli.
                Pozdrawiam
                ruda
                z trójką dzieci w egzotycznej wersji polsko-węgierskiej
            • Gość: ewa Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 18.11.03, 18:10
              Ze wszystkim napisanym powyzej zgadzam sie. Dorzuce iz w dwujezycznosci latwiej
              jest porozumiewac sie w slownictwie fachowym niz w popularnym. Jakzesz czesto
              robienie dowcipow, gra slow jest wrecz niemozliwa. Albo odwrotnie jest mozliwa
              jesli nie ma roznicy mentalnosci.Lub zupelnie powazne potraktowanie tematu, jak
              w mojej anegdocie, zabrzmi smiesznie.
      • ex-rak Re: dwujęzycznosć-badanie ciebie lub twojego dzie 18.11.03, 20:38
        jan.kran napisała:

        > Moze sie i wychwalam. Ale ja przezylam na wlasnej skorze , a raczej na skorze
        > moich dzieci wielojezycznosc. I mam naprawde spora wiedze na te temat , bo do
        > tego mam ( uwaga samochwala !!!!! ) uniwersyteckie wyksztalcenie
        filologiczne.

        My Kraniku mozemy przeciwstawic checi szczere.

        Niezly bigos sie na tym watku zrobil.
        Oczywiscie kazdy ma tu swoje ''jedynie sluszne'' zdanie, oparte z reguly na
        wlasnym doswiadczeniu, a zdobyte na malo reprezentatywnej grupe (wlasna
        rodzina, kolko rozancowe w LA).
        I dobrze. Bedzie z czego wnioski wyciagac i prace pisac. Brak jednomyslnosci
        jest tutaj wrecz budujacy i dyskusyje rozwijajacy. Po jaka cholere mamy sie ze
        soba we wszystkim zgadzac.
        I ja idac za ciosem, nieomylnie wierzac w swoje racje nie zgodze sie z toba,
        ze.......


        ,,Dwujezycznosc to mowienie od urodzenia dwoma jezykami,,

        W moim mniemaniu dwujezycznosc to prostu, w pewnym przyblizeniu, jednakowa
        latwosc poslugiwania sie dwoma (lub wiecej) jezykami. I tyle. I mozna ten drugi
        jezyk nabyc nawet w kilka/kilkanascie lat po urodzeniu, kiedy to neurony
        pracuja na zwiekszonych obrotach, a szara materia chlonna jak gabka. Pozniej
        taka chlonnosc niestety w skali czasu zanika.

        To mowiac ide studiowac role spojnika w zdaniach podrzednie i wspolrzednie
        zlozonych, coby me dwujezyczne dziecko z ojczystych zawilosci gramatycznych
        przemaglowac i dwujezycznosc mu do glowy wbic.
        • yagnieszka Do ex-raka kompletnie bez sensu ale z nostalgia :) 18.11.03, 20:48
          ex-rak napisał:

          > To mowiac ide studiowac role spojnika w zdaniach podrzednie i wspolrzednie
          > zlozonych, coby me dwujezyczne dziecko z ojczystych zawilosci gramatycznych
          > przemaglowac i dwujezycznosc mu do glowy wbic.

          Sie mi przypomnialo specjalnie na okolicznosc choc nie za bardzo gramatycznie
          a propos: idac do szkoly wiatr zerwal mu czapke.
          Pozdrawiam ;o)
          • ex-rak Re: Do ex-raka kompletnie bez sensu ale z nostalg 18.11.03, 21:00
            yagnieszka napisała:

            > ex-rak napisał:
            >
            > > To mowiac ide studiowac role spojnika w zdaniach podrzednie i wspolrzednie
            >
            > > zlozonych, coby me dwujezyczne dziecko z ojczystych zawilosci gramatycznyc
            > h
            > > przemaglowac i dwujezycznosc mu do glowy wbic.
            >
            > Sie mi przypomnialo specjalnie na okolicznosc choc nie za bardzo gramatycznie
            > a propos: idac do szkoly wiatr zerwal mu czapke.
            > Pozdrawiam ;o)

            Biedak. Mam nadzieje, ze ja znalazl.
    • gravity filologia? 18.11.03, 18:56
      smieszne sa te wypowiedzi przemadrzalych biurw
      nic dziwnego ze wyksztalcenie typu filologia socjologia psychologia wywoluje
      usmieszki
      chyba jest w tym jakas spoleczna sprawiedliwosc, ze tacy ludzie z
      takim "wyksztalceniem"
      zarabiaja grosze jako sekretarki czy sprzedawczynie
      komu potrzebna do szczescia zadufana glupota
      • starypierdola Roznice? 18.11.03, 21:00
        A moze te roznice pogladow, doswiadczen i uczuc poprostu wyplywaja z faktu ze
        kazdy/kazda z nas jest jakos inny(a), inaczej odbiera wrazenia i ma inna skale
        wartoci?
        Jedni lubia blondynki, inni brunetki, jeszcze inni szatynki a niektorym
        podoblaja sie wszystkie.... i chyba to nic zlego?
        • Gość: Wolny Re: Roznice? IP: *.75.84.75.Dial1.Weehawken.Level3.net 18.11.03, 21:17
          This little boy goes to his Dad and asks, "What is politics?"

          Dad says, "Well, son, let me try to explain it to you this way...I'm the
          breadwinner of the family, so let's call me 'Capitalism.' Your Mom, she's the
          administrator of the household, so we'll call her the 'Government.' We're here
          to take care of YOUR needs, so we'll call you 'The People.' The nanny, well,
          she works hard all day for very little money, so we'll consider her 'The
          Working Class'. And, your baby brother...we'll call him 'The Future.'

          Now, think about that and see if it makes sense."

          So, the little boy goes off to bed thinking about what his Dad had said. Later
          that night, he hears his baby brother crying, so he gets up to check on him. He
          finds that the baby has severely soiled his diaper...big time! The little boy
          goes to his parents' room and finds his mother sound asleep. Not wanting to
          wake her, he goes to the nanny's room. Finding the door locked, he peeks into
          the keyhole and sees his father in bed with the nanny. He gives up and goes
          back to bed.

          The next morning, the little boy says to his father. "Dad, I think I understand
          the concept of politics now."

          The father says, "Good, son, tell me, in your own words, what you think
          politics is all about.

          "The little boy replies, "Well, while Capitalism is screwing The
          Working Class, the Government is sound asleep, The People are being ignored,
          and The Future is in Deep Shit.
    • xurek A teraz powiedzcie, ilu z was wypelnilo juz te ank 19.11.03, 14:22
      Zamiast tutaj owe „mundrosci“ w ponad siedemdziesieciu wpisach oglaszac (ja
      wypelnilam, nawet dwa razy, wiec moge sie teraz wymundrzac smile).

      Cos mnie sie wydaje, iz coponiektorym sie pomylil cel, ktory ankiecie Oli
      przyswieca. Wiec ona napisala, ze prace magisterska pisze a nie ze sie
      publikacja formatu “dzielo tysiaclecia” o przyszla nagrode Nobla w conajmniej
      trzech dziedzinach ubiegac bedzie.
      Proponuje, coby te wszystkie „forumowe mundrosci“, co to na owe pytania
      odpowiedziec nie umieja, bo sie nie da, bo sa takie „do dupy“ zagladnely do
      swoich wlasnych prac magisterskich i zastanowily sie nad ich „nieprzemijajaca
      wartoscia“ i „poziomem“. Ale tak szczerze, tak dla siebie a nie na
      potrzebe „imagu forumowego“.

      Mnie sie z 30-tu pytan „nie udalo“ odpowiedziec na trzy, na piec napisalam cos,
      co nie wiem, czy jest na temat, bo temat nie za bardzo zrozumialam. I co z
      tego? Ola ma jeszcze ponad 20-cia “prawidlowych” plus mojego e-maila, gdzie
      moze o reszte zapytac.

      Udalo mi sie byc moze dlatego, iz zamiast sie zastanawiac, jak ja w swojej
      mundrosci i niebotycznym doswiadczeniu bym to wszystko ulepszyla, udoskonalila,
      zmienila, zakwestionowala i stworzyla na nowo czytalam pytanie jedno po drugim
      i odpowiadalam na to, o co bylam pytana nie myslac o tym, co jeszcze moglabym
      Oli opowiedziec o moim pelnym sukcesow i wzlotow i intelektualnych szczytow i
      osiagow zyciu.

      Nie zastanawiam sie tez nad tym, czy dwujezycznosci zdefiniowana zostala przez
      Ole prawidlowo, czyli zgodnie z moim widzimisie, ani tez czy Ola obrazila mnie
      za bardzo nie wymieniajac jedynej prawidlowej konstelacji czyli
      trzyjezycznosci, ani nad tym czy na tak sformulowane pytania uda sie
      odpowiedziec w sposob w pelni oddajacy glebie mojego intelektu, moja
      atrakcyjnosc seksualna, stan konta i ogolne uznanie spoleczne.

      Cos mnie sie zdaje, iz ani ja, ani moj maz, ani moje dziecko nie jestesmy
      prawdziwymi “wielojezycznymi”, bo ani owej glebi psychicznej ani przestrzeni
      duchowej ani znaczenia struktury owych pytan dla przetrwania gatunku ludzkiego
      nie odczuwamy. My to chyba jestesmy zwykle glupole, co z przypadku “roz godajom
      tak a roz tak, zalezy kaj i s kiym” i dlatego nie rozumiejac mozemy
      odpowiedziec, co oczywiscie jest bezsensem zupelnym, bo przeciez sie nie znamy
      i nie odczuwamy, wiec nie powinnismy…..

      Moze tak lepiej otworzymy nowy watek pod tytulem “licytacja tytulow i ilosci
      jezykow – kto da wiecej?” i przestaniemy sie pastwic nad Ola, ktora byc moze
      niezle sie zdeprymuje czytajac ten watek i juz w ogole nie bedzie miala serca
      do tej swojej pracy bo tym wszystkim utytulowanym mundrosciom i tak nie
      dogodzi………. Albo uzywajac slangu Pirahnii “don’t kaput it, prosze”.

      No i moze jeszcze jakis ekspert/ka mi tutaj powie, czy slosnki i polski “od
      urodzenia” to tez dwujezycznosc? Bo po przeczytaniu watku mam jakas taka
      potrzebe dowartosciowania sie………

      No i jeszcze pytanie do Kaliforniana – czy ten moj wpis kwalifikuje sie
      do “sensownych” czy mam sprobowac jeszcze raz?

      Xurek
      • yagnieszka 30? 19.11.03, 15:25
        Xurek - czuje sie totalna ciemna masa, bo znalazlam wylacznie 13 pytan, z czego
        na 2 nie moglam odpowiedziec. Gdzie te pozostale 17?
        A moze jednak mam klopoty z liczeniem do 30? do 13? Jezu - co ta ponura jesien
        robi z czlowiekiem!
        • xurek zezarlo moj post!!!! jeszcze raz: 19.11.03, 15:55
          wiec 13 pytan to "pierwszy etap". Ankieta otwarta na watku ma 13 pytan.
          Odpowiada sie na nie i wysyla do Oli. Ola odpowiada i przeprasza, ze ankieta
          nie zmiescila sie cala i przysyla nowa. Pierwsze 13 pytan jest takich samych,
          wiec mozna skopiowac. Odpowiada sie na pozostale 27 i wysyla znow do Oli. Ola
          odpowiada z podziekowaniami tego samego dnia. Czy rozwialam Twoje obawy o stan
          Twej percepcji smile))?

          Xurek
          • xurek ujjj, cos z ta moja matma nie tak :))) 19.11.03, 15:58
            nie 27 dodatkowych tylko oczywiscie 17. Razem jest zdecydowanie 30.

            Xurek
            • ex-rak Re: ujjj, cos z ta moja matma nie tak :))) 19.11.03, 16:26
              xurek napisała:

              > nie 27 dodatkowych tylko oczywiscie 17. Razem jest zdecydowanie 30.
              >
              > Xurek


              To dobrze, bo pomyslabym ze nie doszlas do siebie po wczorajszych baletach.
              • xurek baletach? 19.11.03, 16:29
                chyba jednak jeszcze nie doszlam, skoro ich sobie przypomniec nie moge smile))

                Xurek
      • starypierdola Amen 19.11.03, 16:22
        No, toscie sie, Dziewczyny, wyzyly i wygadaly. Amen!
        • yagnieszka Uprzejmie donosze 19.11.03, 16:41
          No to ja uprzejmie donosze, ze zostalam przez Ole olana z gory na dol, bo po
          wyslaniu odpowiedzi na 13 pytan nie dostalam ani dziekuje, ani caluj psa w nos,
          ani tym bardziej ciagu dalszego pytan. Tak wiec publicznie to oswiadczam a
          wnioski niech juz kazdy wyciagnie sam.
          Olewa mnie zreszta i deszcz z nieba wiec co tu sie dziwic Oli.
      • ex-rak Re: A teraz powiedzcie, ilu z was wypelnilo juz t 19.11.03, 16:55
        xurek napisała:

        > Zamiast tutaj owe „mundrosci“ w ponad siedemdziesieciu wpisach ogla
        > szac (ja
        > wypelnilam, nawet dwa razy, wiec moge sie teraz wymundrzac smile).
        >
        > Cos mnie sie wydaje, iz coponiektorym sie pomylil cel, ktory ankiecie Oli
        > przyswieca. Wiec ona napisala, ze prace magisterska pisze a nie ze sie
        > publikacja formatu “dzielo tysiaclecia” o przyszla nagrode Nobla w
        > conajmniej
        > trzech dziedzinach ubiegac bedzie.
        > Proponuje, coby te wszystkie „forumowe mundrosci“, co to na owe pyt
        > ania
        > odpowiedziec nie umieja, bo sie nie da, bo sa takie „do dupy“ zagla
        > dnely do
        > swoich wlasnych prac magisterskich i zastanowily sie nad ich „nieprzemija
        > jaca
        > wartoscia“ i „poziomem“. Ale tak szczerze, tak dla siebie a n
        > ie na
        > potrzebe „imagu forumowego“.

        Xurku, to nie zmienia faktu, ze nie trzeba dbac o poziom przyszlych prac i
        bogactwo swoich doswiadczen na glowe nieopierzonego badacza z troskliwosca
        wylewac. Nie kazda tez praca magisterska musi byc z definicji kupa g.....

        > Mnie sie z 30-tu pytan „nie udalo“ odpowiedziec na trzy, na piec na
        > pisalam cos,
        > co nie wiem, czy jest na temat, bo temat nie za bardzo zrozumialam. I co z
        > tego? Ola ma jeszcze ponad 20-cia “prawidlowych” plus mojego e-mail
        > a, gdzie
        > moze o reszte zapytac.
        >
        > Udalo mi sie byc moze dlatego, iz zamiast sie zastanawiac, jak ja w swojej
        > mundrosci i niebotycznym doswiadczeniu bym to wszystko ulepszyla,
        udoskonalila,
        >
        > zmienila, zakwestionowala i stworzyla na nowo czytalam pytanie jedno po
        drugim
        > i odpowiadalam na to, o co bylam pytana nie myslac o tym, co jeszcze
        moglabym
        > Oli opowiedziec o moim pelnym sukcesow i wzlotow i intelektualnych szczytow
        i
        > osiagow zyciu.

        Ola chyba prosila w swoim poscie o dodatkowe informacje, doswiadczenia,
        przemyslenia.


        > Nie zastanawiam sie tez nad tym, czy dwujezycznosci zdefiniowana zostala
        przez
        > Ole prawidlowo, czyli zgodnie z moim widzimisie, ani tez czy Ola obrazila
        mnie
        > za bardzo nie wymieniajac jedynej prawidlowej konstelacji czyli
        > trzyjezycznosci, ani nad tym czy na tak sformulowane pytania uda sie
        > odpowiedziec w sposob w pelni oddajacy glebie mojego intelektu, moja
        > atrakcyjnosc seksualna, stan konta i ogolne uznanie spoleczne.

        To oto sie tez pyta? Atrakcyjnosc seksualna, oczywiscie v. good.

        > Cos mnie sie zdaje, iz ani ja, ani moj maz, ani moje dziecko nie jestesmy
        > prawdziwymi “wielojezycznymi”, bo ani owej glebi psychicznej ani pr
        > zestrzeni
        > duchowej ani znaczenia struktury owych pytan dla przetrwania gatunku
        ludzkiego
        > nie odczuwamy. My to chyba jestesmy zwykle glupole, co z przypadku “roz g
        > odajom
        > tak a roz tak, zalezy kaj i s kiym” i dlatego nie rozumiejac mozemy
        > odpowiedziec, co oczywiscie jest bezsensem zupelnym, bo przeciez sie nie
        znamy
        > i nie odczuwamy, wiec nie powinnismy…..
        >
        > Moze tak lepiej otworzymy nowy watek pod tytulem “licytacja tytulow i ilo
        > sci
        > jezykow – kto da wiecej?”

        Swietny pomysl.
        Bedzie wesolo.

        i przestaniemy sie pastwic nad Ola, ktora
        > byc moze
        > niezle sie zdeprymuje czytajac ten watek i juz w ogole nie bedzie miala
        serca
        > do tej swojej pracy bo tym wszystkim utytulowanym mundrosciom i tak nie
        > dogodzi………. Albo uzywajac slangu Pirahnii “don’t
        > kaput it, prosze”.
        >
        > No i moze jeszcze jakis ekspert/ka mi tutaj powie, czy slosnki i polski “
        > od
        > urodzenia” to tez dwujezycznosc? Bo po przeczytaniu watku mam jakas taka
        > potrzebe dowartosciowania sie………

        A jakie masz poczucie odrebnosci jezykowej?

        > No i jeszcze pytanie do Kaliforniana – czy ten moj wpis kwalifikuje sie
        > do “sensownych” czy mam sprobowac jeszcze raz?
        >
        > Xurek
        >
        • xurek do ex-raka 19.11.03, 17:05
          „Xurku, to nie zmienia faktu, ze nie trzeba dbac o poziom przyszlych prac i
          bogactwo swoich doswiadczen na glowe nieopierzonego badacza z troskliwosca
          wylewac. Nie kazda tez praca magisterska musi byc z definicji kupa g.....“

          Mnie tam te jej pytania nie wygladaly na „kupe g...“, komentarze za to
          na „krytyke dziela Noblisty“....

          „Ola chyba prosila w swoim poscie o dodatkowe informacje, doswiadczenia,
          przemyslenia.“

          Taaaak, w tym pytaniu popelnila zdecydowany blad smile))))

          „To oto sie tez pyta? Atrakcyjnosc seksualna, oczywiscie v. good.“

          No wlasnie nie pyta, a ja mysle, ze w tym dla wielu lezy
          problem „bezwartosciowosci owych pytan“. To byla taka, jak widac znow nieudana,
          wstawka humorystyczna. Znow zapomnialam opatrzyc humoru znakiem rozpoznawczym
          (h).

          „Swietny pomysl. Bedzie wesolo.”

          No to kto otwiera? Ty czy ja? A moze Kran albo Kiwi?

          „A jakie masz poczucie odrebnosci jezykowej?“

          W sosunku do kogo badz czego? A tak w ogole to bardzo duze – na przyklad nikt
          nie rozumie mojego humoru, wiec chyba jest bardzo odrebny smile)))


          A ankiete wypelniles?


          Xurek
          • ex-rak Re: do ex-raka 19.11.03, 17:48
            Wypelnilem, ale tylko pierwsze 13 pytan.
          • ex-rak Re: do ex-raka 21.11.03, 00:02
            xurek napisała:


            >
            > No to kto otwiera? Ty czy ja? A moze Kran albo Kiwi?

            Jak przyszlo co do czego to nikt nie ma sie czym pochwalic.

            Tytul st. kaparal podchorąży.

            Osiagniecie zyciowe - II miejsce w miocie kula na obozie zuchowym.


            >
            > „A jakie masz poczucie odrebnosci jezykowej?“
            >
            > W sosunku do kogo badz czego? A tak w ogole to bardzo duze – na przyklad
            > nikt
            > nie rozumie mojego humoru, wiec chyba jest bardzo odrebny smile)))
            >
            >
            > A ankiete wypelniles?
            >
            >
            > Xurek
            >
        • joasia1 Re: A teraz powiedzcie, ilu z was wypelnilo juz t 19.11.03, 19:47
          Nie wypelnilam bo chyba nie do mnie byla skierowana
          Jestem dwujezyczna od malutkosci polski/niemiecki ale nieznam angielskiego.
          • jan.kran Re: A teraz powiedzcie, ilu z was wypelnilo juz t 20.11.03, 16:38
            Po pierwsze nie chodzi o bezwartosciowosc owych pytan tylko o to , ze ja bym chciala na nie odpowiedziec sensownie wiec zadalam pare pytan, ktore by mi pomogly a tym samym i Autorce .

            Dwujezycxnosc to nie tylko mowienie dwoma jezykami. Moje dzieci nie mowia po polsku perfekt, ale prawie. Natomiast znaja polska literature, historie i smieja sie jak sluchaja Kabaretu TEY i wzruszaja sia nad Grechuta,
            A takze wiedza kto to jest Pumucukel i Sandman , znaja piosenki dla dzieci po polsku i po niemiecku i wiedza co o jest Martinszug i Adwentskranz smile)))

            Rozna znajomosc jazyka oznacza , ze nie w kazdym jezyku umieja to samo. Problemem jest zwalszcza pisanie.


            Niemiecki znaja doskonale w mowie i w pismie
            Polski: corka mowi , pisze i czyta. Junior nie pisze, ale poniewaz duzo czyta po polsku wiec pewnie sie i pisac nauczy jak trzeba bedzie.
            Oboje mowiea , piza i czyta po norwesku, Raczej dosc przyzwoicie. Znajac ten jezyk daja sobie tez rade z dunskim i szwedzkim.
            Angielski tez maja opanowany w mowie i pismie na tyle , ze sa w stanie przeczytac dosc trudna ksiazke po angielsku i sie dogadac .
            Ucza sie intensywnie francuskiego i moga przczytac nietrudny text i go zrozumiec i sensownie odpowidziec na postawione pytanie ustnie i pisemnie. Nauka francuskiego potrwa pare lat, tak ze sadze ze tez dojda do pozimu angielskiego.
            Mloda uczy sie porzadnie rosyjskiego. Umie czytac, pisac i troche mowi. Tez ma kontynuowac i wyglada na to , ze sie nauczy calkiem przyzwoicie.
            Kran.
            • ex-rak Re: A teraz powiedzcie, ilu z was wypelnilo juz t 20.11.03, 23:56
              Jestem Kranie pod wrazeniem. Nawet milusinskich trolli tak zamurowalo, ze
              zapomnieli jezyka wandali w gębie.
              • soup_nazi Re: A teraz powiedzcie, ilu z was wypelnilo juz t 21.11.03, 16:14
                ex-rak napisał:

                > Jestem Kranie pod wrazeniem. Nawet milusinskich trolli tak zamurowalo, ze
                > zapomnieli jezyka wandali w gębie.

                Nic podobnego - ona po prostu nudzi. Znamy te jej gadki-szmatki i wiemy, ze
                wyzej sra, niz dupe ma, hehehe. A dzieci niech w kiblu na haku powiesi, zeby
                byly lepiej widoczne i wszyscy mogli sie dziwowac tym cackom z dziurka, hehehe.
              • Gość: Andrew Lingwistka z grubsza . IP: *.home.cgocable.net 22.11.03, 01:32
                ex-rak napisał:

                > Jestem Kranie pod wrazeniem. Nawet milusinskich trolli tak zamurowalo, ze
                > zapomnieli jezyka wandali w gębie.
                ===============================================================================
                Przeczytaj kilka cytatow z Jaski Kran :

                1 - Moje dzieci sa wielojezyczne z roznym poziomem znajomosci w sumie szesciu
                jezykow ktore uzywamy...

                2 - nie znam angielskiego , ale rozumiem z grubsza pytania ...

                3 - po raz dziesiaty przeczytalam te pytania.

                4 - Angielski tez maja opanowany w mowie i pismie na tyle , ze sa w stanie
                przeczytac dosc trudna ksiazke po angielsku i sie dogadac .



                • avallon Re: Lingwistka z grubsza . 22.11.03, 01:44
                  Gość portalu: Andrew napisał(a):

                  > ex-rak napisał:
                  >
                  > > Jestem Kranie pod wrazeniem. Nawet milusinskich trolli tak zamurowalo, ze
                  > > zapomnieli jezyka wandali w gębie.
                  >
                  ===============================================================================
                  > Przeczytaj kilka cytatow z Jaski Kran :
                  >
                  > 1 - Moje dzieci sa wielojezyczne z roznym poziomem znajomosci w sumie szesciu
                  > jezykow ktore uzywamy...
                  >
                  > 2 - nie znam angielskiego , ale rozumiem z grubsza pytania ...
                  >
                  > 3 - po raz dziesiaty przeczytalam te pytania.
                  >
                  > 4 - Angielski tez maja opanowany w mowie i pismie na tyle , ze sa w stanie
                  > przeczytac dosc trudna ksiazke po angielsku i sie dogadac .
                  >
                  >
                  >
                  bardzo przykladnie i rzeczowo hehe
                  brawo
                  na to Kran filolog pozal sie boze znajdzie wytlumaczenie (np.sluchac DooR´sow)
                  jeszcze raz brawo!
                  p.s. a jak to sie rozni od tych kretynskich postow VIP-a hehe
                • yagnieszka Re: Lingwistka z grubsza . 22.11.03, 03:26
                  Gość portalu: Andrew napisał(a):

                  > Przeczytaj kilka cytatow z Jaski Kran :
                  >
                  > 1 - Moje dzieci sa wielojezyczne z roznym poziomem znajomosci w sumie szesciu
                  > jezykow ktore uzywamy...
                  >
                  > 2 - nie znam angielskiego , ale rozumiem z grubsza pytania ...
                  >
                  > 3 - po raz dziesiaty przeczytalam te pytania.
                  >
                  > 4 - Angielski tez maja opanowany w mowie i pismie na tyle , ze sa w stanie
                  > przeczytac dosc trudna ksiazke po angielsku i sie dogadac .
                  >
                  >
                  A ja mysle, Andrew, ze sie brzydko czepiasz. Jak zwykle wszystko zalezy od
                  interpretacji i "agenda" czytajacego.
                  No bo mozna i tak:
                  re #1: rozny poziom to od znajomosci kolorow po czytanie literatury pieknej -
                  bardzo szeroki wachlarz mozliwosci
                  re #2: jesli sie zna niemiecki i francuski, bardzo duzo mozna sie domyslic z
                  angielskiego
                  re #3: jesli sie nie zna angielskiego lub slabo sie go zna, to czytanie
                  kilkakrotne daje szanse na lepsze zrozumienie
                  re #4: to, ze dzieci znaja angielski nie jest rownoznaczne z tym, ze mama
                  korzysta z ich pomocy przy tlumaczeniu pytan Oli, nie znaczy tez, ze Ona sama
                  mialaby poznac ten angielski przez osmoze
                  Andrew - be nice - taka dzis byla piekna pogoda smile
                  A tak w ogole to doprawdy trudno zrozumiec dlaczego Ola napisala pytania po
                  angielsku a nie po polsku. Nie mialbys wtedy szans na przyciskanie Jan.Kran do
                  muru. Ale moze to jest calkiem przyjemne zajecie ;o)
                  • Gość: Andrew Re: Lingwistka z grubsza .No. 2 . IP: *.home.cgocable.net 22.11.03, 04:52
                    yagnieszka napisała:

                    > re #3: jesli sie nie zna angielskiego lub slabo sie go zna, to czytanie
                    > kilkakrotne daje szanse na lepsze zrozumienie

                    ===============================================================================

                    Poddaje sie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka