warcholski
19.06.09, 14:18
ot do czego moze doprowadzic zglodnialych wychudzonych krapolakow:
Patryk T. (19 l.) i jego kompan Maciej R. (19 l.) z Włodawy (woj.
lubelskie) to wyjątkowe łakomczuchy. Choć wyglądają więcej niż
mizernie, z całą pewnością są najbardziej żarłocznymi złodziejami w
Polsce! Z masarni we Włodawie skradli ponad 120 kilogramów kiełbas.
Gdy po kilkunastu godzinach od włamania wpadli w ręce policji, ze
smakowitego łupu zostało jedynie 6 kilogramów niedojedzonych
ochłapów.
- Resztę spałaszowaliśmy - oświadczyli, wycierając rękami tłuste
jeszcze gęby. Kiełbasożercy głaszczący się po swoich zapadłych
brzuchach w niczym nie przypominają ludzi zdolnych do takiej
wielkiej wyżerki. Ale pozory mylą.
Przebijające spod skóry żebra, suche rączki i bicepsy małe jak u
sześciolatka potwierdzają, że obaj złodziejaszkowie zbyt często nie
jedzą do syta. Może dlatego tak żarłocznie potraktowali swój łup.
Śliniąc się i oblizując zgłodniałymi jęzorami, w środku nocy ruszyli
do masarni. Pachnące kiełbasy, szynki i wędzone schaby, polędwica i
boczek zawładnęły nimi do reszty. Tylko cudem nie przejedli się na
śmierć.
Cdn.
www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/kiebasozercy_100099.html