tarantino100 10.01.10, 14:16 33kg,siły jeszce mam,ale energii niebardzo.Nie mam na nic ochoty,nic mnie nie cieszy,jestem dobita tyloma latami walki i zmaganiem się z a.,po 2 razachw szpitalu. Jak pokonałyscie chorobe? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wisienka558 Re: to nie jest normalne 10.01.10, 19:43 Im dłużej ta choroba trwa tym trudniej sie wyleczyć.Trzeba znależć jakiś punkt zaczepienia ,cos na czym ci zależy i trzymać się tego.w moim przypadku była to chęć normalnego życia i to że ta choroba naprawdę mi przeszkadzała we wszystkim .Wyjście z tej choroby to długi proces ale konieczny jeśli chcesz żyć a nie wegetować Odpowiedz Link Zgłoś
prezesik_1 Re: to nie jest normalne 10.01.10, 19:49 tarantino100 napisała: > 33kg,siły jeszce mam,ale energii niebardzo.Nie mam na nic ochoty,nic > mnie nie cieszy,jestem dobita tyloma latami walki i zmaganiem się z > a.,po 2 razachw szpitalu. Jak pokonałyscie chorobe? Sama ilość pobytów może nie mieć większego znaczenia, dobrze że chociaż wielka wola walki w Tobie, a jak zechcesz to poradzisz sobie tym ustrojstwem, a co na to najbliżsi przyjaciele? Odpowiedz Link Zgłoś
prpa Re: to nie jest normalne 10.01.10, 21:30 nie wiem czy moge mowic o jakiejkolwiek wygranej, ale ogromnym otrzezwieniem byl problem z miesiaczka. Ciagle tlumaczylam sobie "skoro mam okres, wszytko jest ok, tylko anorektyczki nie maja miesiaczki wiec ja jestem zdrowa". Wizyta u ginekologa-endokrynologa, potwierdzenie zanikajacej owulacji, bolesne slowa "to ostatni sygnal ze strony organizmu, on jeszcze ma sile walczyc ale daje pani znac, ze nie jest gotow na ewentualna ciaze. Gdy miesiaczka zaniknie calkowicie bede pania leczyc latami a i tak nie wiadomo czy odyska pani plodnosc i rownowage hormonalna"... No wiec jem. Ucze sie tego na nowo. Przezuwam jedzenie a kazdy kes bardzo boli fizycznie i psychicznie. Lzy cisna mi sie do oczu na sama mysl o posilku, nie wiem czy wytrwam, ale bardzo sie staram. Mnie zmotywowal strach przed ewentualna bezplodnoscia. Dopiero fizycznie wyczuwalne skutki niejedzenia otwieraja mi oczy. Nie wiem co otrzezwi Ciebie. Czy cokolwiek otrzezwi zanim bedzie za pozno? Odpowiedz Link Zgłoś
b_uciekinier Re: to nie jest normalne 11.01.10, 04:01 hej,nie wiem skąd jesteś i na jakie leczenie możesz sobie pozwolić... rozumiem cie, bo 9lat zmagalam sie z anoreksja, nikt nie dawal mi sznas, wazylam 36kg przy 175cm wzrostu, stracilam przyjaciol,studia,marzenia, wszystko, zostalm ja, suche kosci i klikanie 20h/dobe pasjansa lezac w lozku, TO MNIE OTRZEZWILO, nawet nie guz na szyi, lek przed smiercia, ALE TA PUSTKA! postanowilam poszuka cpomocy,ale nie od jutra, od razu wstalm i poejchalam w jeden punkt, niesteety prywatny, ale dostalm adres i wlasnie skonczylam polroczna terapie i jestme zdrowa!!! :o!!! jeszcze duzo pracy przeed mna, ale przeszlam ogomna zmiane w moim zyciu i ten czas to dla mnie najlepsze chwile w moim zyciu, mimo,ze trudna prace odwalilam,bo to nie jest tak,ze terapsuta zrobi za ciebie, ja wiedzialam,co chce zmienic i ta droga szlismy, dwoja droga trfailam na terapute wreszcie zpowolaniem,co mi pomoglo, chciala mi pomoc, a nie odbebnic robote dla pensji. Wiec tak. Prywatnie to jest w googleach WIP warszawski instytut psychoterapii, joanna grzybowska jest psychiatra-zlote sefce i spec, monika majka jest super teraputka-polecam,mi pomogla! wizyty jak na nasze ceny normalnie kosztuja,a na parwde warto. ja odbylam polroczna teerapie na oddziale dzienny,(pokryl nfz)w tworkach. moze kogos nazwa zrazic,ale jedyne miejsc egdzie dostalam pomoc. W IPiN bylam2krotnie na odziale nerwic i nic, z lublina wypisali z zagrozeniem zycia,a tu pochylili sie i pomogli, ale tez podkreslam zrobialm co moglam, jesli sie idzie,ze moze mi pomoga to mala szansa, ja wychodzilam z zalozenia,ze juz nic ie wiem,sa madrzejsi co sie znaja,zaufalam i wyszlam na plus,POWODZENIA Odpowiedz Link Zgłoś