Dodaj do ulubionych

STUDIUM nad BULIMIĄ...

IP: *.dorohusk.sdi.tpnet.pl 12.02.04, 13:57
<B>Napiszę to co wiem...</B>
Ciągle tylko żale... ciągle narzekania... ciągle pocieszania... ciągle
skargi... ciągle płacz... postanowienia... wzloty... upadki... ciągle...
nieustannnie... bez przerwy... czemu...?? czy to pomaga...?? czy to
ważne...?? Przecież ciągłe pocieszenia i takie tam podobne teksty tylko
utwierdzają Was w tym, że jesteście ciężko chore... że potrzebujecie
pomocy... terapii... czy to nie obłęd...?? przecież to bzdura...!! NIE
HODUJCIE W SOBIE CHOROBY...!! Przecież wiecie, że nikt i nic Wam nie
pomoże...!! To co dzieje się z Wami podczas bulimii nie zależy od czynników
zewnętrznych... Co z tego, że lodówka jest pełna, co z tego, że na stole
stoją ulubione przysmaki, co z tego, że częstują nas czyms dobrym... co z
tego, że mam problemy, co z tego, że dotyka mnie stres...?? Przecież to
wszystko jest normalne... taki świat...!! takie życie...!! Trzeba sie nauczyć
żyć w tym świecie... Nikt Was za rączkę nie będzie prowadzić... Nikt nie ma
na to czasu... Życie innych wygląda tak samo jak Wasze... Tyle tylko, że
Ci "inni" posiedli sztukę życia...!!<p>
A teraz coś, co Was totalnie "dobije"...!! Wszystko zależy od Was...!! To
bzdura, że pomoże Ci lek... bzdurą jest też cudowna terapia... nieprawdą też
jest, że książe z bajki w cudowny sposób uwolni Was od tej zmory... Nie
łudźcie się...!! Czas wydorośleć...!!<P>
Zacznijmy od początku... Sięgnijmy do korzeni...!!
I tak niech rodzina pójdzie na początek pod lupę... Czy nie miałaś już od
dzieciństwa zamiłowania do jedzenia...?? Czy nie podjadałaś...?? Czy rodzice
co raz nie kupowali Ci jakichś łakoci...?? Czy jedzenie nie było przypadkiem
odreagowaniem na stres...?? Idąc dalej... Czy jesteś osobą ambitną...?? Czy
jesteś perfekcjonistką...?? Czy odchudzałaś się tylko dlatego, że koleżanka
ważyła 3 kg mniej...?? Czy to jest aż tak istotne...?? Czy masz poczucie
niższości w stosunku do innych dziewczyn...?? Czy chciałabyś je
naśladować...?? Gdzie w takim razie Twoja osobowość...?? Gdzie Twoje JA...??
A przecież jesteś ambitna i powinnaś tworzyć nową jakość...!! I na sam
koniec... Dlaczego bulimia ciągle trwa...?? Czemu jest z jednej strony
wrogiem, a z drugiej strony przyjaciółką...?? Czy to nie dlatego, że
jesteście anonimowe...?? Czy nie ukrywacie się z tym problemem...?? Przed
rodzicami...?? Znajomymi...?? Ukochanym...?? Innymi ludźmi...?? Na tym
forum...??
Ponownie narzekania... żale... szukanie współczucia... litości...
zrozumienia... przecież to wszystko tylko Was karmi... karmicie się tym co
dostajecie od innych... ale przecież dostajecie to tylko dlatego, że o to
wręcz błagacie... A przecież wszyscy cierpią... ale przecież to nieistotne,
bo to Wy jesteście nieszczęśliwymi księżniczkami zamknietymi w MROCZNYCH
WIEŻACH WŁĄSNYCH UMYSŁÓW... Czemu nie zejdziecie z tej wieży...?? tylko
proszę bez użalania się... Ta wieża wcale nie jest aż tak przytulna...:) I
pamietajcie - Nie zabierajcie innym energii... oni i tak mają jej bardzo
mało... Przestańcie się karmić tym fałszywym współczuciem... Czy to nie jest
żałosne...?? Mam więc sugestię - pokażcie światu, że potraficie wyjść nawet z
najgorszej nory... przecież jesteście <b>perfekcjonistkami... silnymi...
ambitnymi...!!</b> Chyba nie chcecie okazać słabości...?? gdyby tak nie było,
to nie chowałybyście się ze swoim problemem... Bo póki co Wasz skrywany w
mrokach problem służy tylko temu, aby trwał i trwał...!! Ach... jaki on
cudowny... mój przyjaciel...
Mam pewien pomysł... niejedna z Was się go przestraszy i nieskorzysta z
niego... Wiem to, bo już go proponowałem pewnej wspaniałej kobiecie, która
jest bulimiczką - mojej żonie... Miała na zmianę wielką ochotę zrobić to, a
zaraz potem wielki strach przed tym, że to może się udać i skończyć... Same
więc widzicie... MOC JEST W WAS SAMYCH... NIE POTRZEBUJECIE NICZYJEJ
POMOCY... WZORUJCIE SIĘ NA TYCH SILNYCH KOBIETACH, KTÓRE
DOKONAŁY "NIEMOŻLIWEGO"...
Z chęcią Wam podam mój sposób, ale w zamian oczekuję dołączenia do SILNYCH...
Chcę aby każda z Was, która przez miesiąc wytrzyma, wysłała mi kartkę
pocztową z życzeniami... Co...?? Boisz się, że nie dasz rady...??
mój adres...: andry@interia.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: kingur Re: STUDIUM nad BULIMIĄ... IP: *.smlw.enformatic.pl 12.02.04, 14:52
      mam ambiwalentny stosunek do pana listu
      z jednej strony , widzę , że pan potrzebuje uratowac kogoś, byc moze zamiast
      pana żony i to wydaje mi sie pana problemem, a z drugiej strony życze
      powodzenia, może jednak sie panu uda z innymi jesli nie z soba
    • Gość: IceQueen Re: STUDIUM nad BULIMIĄ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.04, 20:47
      co sie z Toba stalo &ry?
      gdzie ten Twoj sposob?
      wyslalam Ci maila a ty nie odpowiadasz....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka