Dodaj do ulubionych

Osrodki terapii zamknietej

26.03.11, 23:39
Witajcie,
zmagam się z uzależnieniem od jedzenia. Jem niezależnie od łaknienia, więcej i więcej - są takie dni, że bez przerwy. Ten stan trwa już kilka lat i jest coraz gorzej. Słyszałam, że są w Polsce ośrodki prowadzące terapie zamknięte analogiczne do tych, którym są poddawani np. alkoholicy. Będę wdzięczna za każdy namiar - szczególnie dotyczący leczenia w ramach NFZ.
aga
Obserwuj wątek
    • tofly Re: Osrodki terapii zamknietej 28.03.11, 19:35
      z tego co się orientuje to w Polsce nie ma ośrodka zajmującego się bezpośrednim leczeniem bulimii bo jak sama twierdzisz na taką chorujesz.Natomiast wiem,że takie ośrodki znajdują się w usa,bo tam jest to poważny problem,u nas się to bagatelizuje.Wiem także,że terapia w takich miejscach jest oparta na podawaniu efedryny,która jest w Polsce nielegalna i niedostępna.Z tego co pamiętam środek ten hamuje ośrodek uczucia głodu w mózgu i nie odczuwa się w ogóle głodu.
      btw. moim zdaniem brak ci miłości :)
      pozdrawiam <3
    • etheril Re: Osrodki terapii zamknietej 28.03.11, 21:06
      Wydaje mi się, że przede wszystkim trzeba by tutaj podkreślić, iż zaburzenia odżywiania leczy się dziś głównie poprzez psychoterapię, co umożliwia całkowite wyleczenie choroby (w przeciwieństwie do przestarzałych już metod leczenia alkoholizmu czy narkomanii).

      Samo jedzenie odwraca jedynie uwagę od prawdziwych, realnych problemów, od trudności w przeżywaniu emocji. Aby wyjść z choroby, trzeba zrozumieć do czego ona służy, co człowiekowi daje, rozwiązać pewne problemy, poukładać swoje sprawy. I krok po kroku odnaleźć się w rzeczywistym świecie - a tego ośrodek nie umożliwia, ponieważ jest sztucznym środowiskiem, po opuszczeniu którego i tak wraca się do rzeczywistości, z którą codziennie trzeba się zmierzyć.

      Dlatego najlepiej jest raz lub dwa w tygodniu chodzić na psychoterapię, która pomaga człowiekowi uczyć się żyć w realnym świecie.

      Warto też skorzystać z terapii rodzinnej, choć nie jest to niezbędne do zdrowienia.

      Lista poradni i gabinetów psychoterapeutycznych znajduje się na tym forum. Można też poszukać tutaj:
      forum.glodne.pl/terapeuci-adresy-vt780.html

      Zawsze też można dowiedzieć się w pobliskiej przychodni, jak i gdzie uzyskać leczenie w ramach NFZ.

      Pozdrawiam
      Tomek
    • agatv Re: Osrodki terapii zamknietej 29.03.11, 12:57
      Nie jestem bulumiczką, bo nie potrafię wymiotować, jestem kompulsywnym żarłokiem.
      Terapie zamknięte są prowadzone w Polsce - dowiedziałam się od tym od profesor gastrolog, która poleciła mi poszukać konkretne ośrodki w internecie.
      Na terapię indywidualną chodziłam 5 miesięcy 1 raz w tygodniu. Do psycholog polecanej na forum głodne.pl. W tym czasie przytyłam 8 kg.
      Terapia zakmnięta, to nic innego jak przeprogramowanie mózgu, a bez tego żaden terapeuta mi nie pomoże. Co do głodu miłości, to nie jest to do końca trafna diagnoza. Napewno jem, bo mam w życiu stersy. Ale żaden psycholog na zwykłej terapii nie przestawi mnie na inny sposób radzenia sobie z nimi. Do tego jest właśnie potrzebna rewolucja.

      Naprawdę nie jestem nowicjuszką, a osobą zaprawioną w bojach. Dlatego zamiast diagnozy po jednym moim poscie, czy też porad co do ewentualnego leczenia - wolałabym jakiś adres ośrodka prowadzącego terpie zamknięte dla osób z zaburzeniami jedzenia. Za taki post z góry serdecznie dziękuję.
      • etheril Re: Osrodki terapii zamknietej 30.03.11, 15:43
        Nie chciałem nic narzucać. Wszystko może mieć plusy i minusy. Czasem np. warto oderwać się na jakiś czas od swojego środowiska. Nie wiem, skąd jesteś ale nieraz czytałem coś o jednym szpitalu - sprawdziłem teraz, że była to Klinika Nerwic w szpitalu na Sobieskiego w Warszawie.

        Natomiast co do Twojej wypowiedzi nt. efektów terapii indywidualnej, dodałbym tylko, że w czasie terapii objawy często mogą się nasilać, ponieważ wyciąga się wtedy na wierzch różne problemy, którymi trzeba się zająć, a w tym czasie człowiek radzi sobie z trudnymi emocjami poprzez objawy. Dlatego właśnie często się nasilają, to zupełnie normalne i świadczy po prostu o intensywnej pracy nad sobą.

        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • agatv Re: Osrodki terapii zamknietej 01.04.11, 02:27
          Niestety na Sobieskiego nie działa oddział całodobowy Kilniki Nerwic do końca tego roku, a chciałabym zacząć terapię jak najszybciej.

          Byłam już u kilku terapeutów, ale jakoś zupełnie nie widzę sensu takiej terapii dla siebie - coś tam sobie mówię, niby dostaję jakiś zalecenia, ale i tak nie umiem ich przestrzegać. Więc zależałoby mi jednak na czymś w rodzaju odwyku.

          W każdym razie dzięki za posty :-)
          • szacki Re: Osrodki terapii zamknietej 04.04.11, 19:43
            W Szklarskiej Porebie w osrodku Radzimowice podejmowano próby " nie wiem z jakim skutkiem" leczenia kompulsywnego obzarstwa. - jest to osrodek półzamkniety prywatny majacy podpisana umowe z NFZ. - polecam
            Polecam rowniez szpital kliniczny w Łodzi. - OZO. -

            psychoterapia nie jest najwazniejsza. Przerobilem miliony godzin w gabinetach to wiem co mowie. POdstawa jest nauczyc sie jesc a jak juz bedziesz wiedziala to sobie idz pogadac dlaczego nie umiałas. I pamietaj dasz rade bo Ty to jestes Ty i nie ma takiej drugiej na całym swiecie. Do przodu!

            pozdro 600

            mikołaj
            • etheril Re: Osrodki terapii zamknietej 05.04.11, 19:35
              > POdstawa jest nauczyc sie jesc

              Co? Sam dalej stwierdzasz, że istnieją jakieś przyczyny. W takim razie jak, bez zajęcia się przyczynami, można trwale usunąć skutek? Jeśli przyczyny pozostaną, to co się stanie?

              Uzależnienia są reakcją organizmu, gdy człowiek nie jest w stanie radzić sobie z problemami, stanowią ucieczkę przed nimi i odwracają od nich uwagę.

              Zdarza się często, że jeśli usunie się sam objaw (jak np. przymus picia), wtedy człowiek wpada w coś innego. Pracoholizm, hazard, zaburzenia odżywiania. Ponieważ ten objaw nadal jest do czegoś potrzebny.

              Natomiast psychoterapia to nic więcej, jak tylko narzędzie. Zatem oczywiście masz rację. Od posiadania narzędzi dom się nie zbuduje. A zdarza się też, że niektórzy - metaforycznie rzecz ujmując - biją się tymi narzędziami po głowie, czyli nawet poprzez terapię starają się sobie zaszkodzić.

              > I pamietaj dasz rade

              A zagwarantujesz? Oczywiście nie. Dlatego nie sądzę, aby mówienie czegoś takiego miało sens.

              Pozdrawiam
              Tomek
              • szacki wolnoć Tomku w swoim domku 05.04.11, 20:20
                ona "zapomniała" " straciła umiejętność", normalnego jedzenia - zaspokajania własnych potrzeb - bo nie jemy po to zeby bylo przyjemnie i kolorowo i zeby inni nam klaskali i mowili ze fajnie klawo i gora nasi tylko po to zeby funkcjonowac to znaczy nie ryc nosem o posadzkę gdyz zapomnielismy zjesc sniadania. A dlaczego " zapomniała"? To mnie w tej chwili nie interesuje. Martwi mnie natomiast to ze prawdopiodobnie cierpi na otyłosć ze ma nadwage byc moze zagrazajaca jej zyciu, ze cierpi psychicznie wstydzac sie i nienawidzac samej siebie, ze meczy sie fizycznie i psychicznie.
                Wiec podstawa jest " przypomnienie sobie" po co sie je i ile sie je i kiedy sie je - dosłownie czyli przezywajac to np pod czujnym okiem lekarza w szpitalu, a nie pitoląc o tym na miekkiej kozetcce u przydupasa Freuda.
                powiedz mi jak pacjentka ważaca np 37 kilo jest w stanie racjonalnie przemyslec swoj problem ba! jak ona bedzie w stanie podjac jakiekolwiek kroki ku temu by polepszyc swoja sytuacje jak ona nie rzadko nie jest w stanie tego kroku zrobic doslownie?
                Czy pacjent "naćpany" ED wytrzeźwieje od samego mówienia? nie sądzę
                Przyczyny ( tak twierzde ze taka istnieje) takiego stanu rzeczy nalezy szukac i starac sie usunąć. NIe uwazam jednak ze usuniecie przyczyny gwarantuje wyzdrowienie.

                I pamietaj dasz radę- kazdy ma swoje " dasz rade" - to pojecie wzgledne- czepiasz sie

                mikołaj
                • etheril "Rekreacje Mikolajka" 08.04.11, 00:15
                  To brzmi nawet sensownie ale fakty są takie, że po pierwsze, bardzo wiele osób wyleczyło się dzięki psychoterapii, co jest jednoznacznym dowodem na jej skuteczność, a po drugie, objawy czemuś służą, przed czymś ratują. Jeśli by zniknęły, powstałaby pustka, którą coś musi wypełnić. Pewnie dlatego często ludzie wracają do choroby, gdy nie rozwiąże się problemów leżących u jej źródeł. Kiedyś dziwiono się, dlaczego uzależnieni od narkotyków przechodzą nawet po kilkadziesiąt razy detoks, a i tak ciągle kończy się to powrotem do ćpania. Dziś nie ma się już czym dziwić.

                  Jak już wcześniej napisałem, wiem, że istnieją sytuacje, w których szpital może być dobrym rozwiązaniem. Sam podałeś jedną z nich, gdy ktoś jest tak słaby, że ciężko jest mu racjonalnie myśleć. Jednak w takiej sytuacji pomocne mogą być też leki przeciwdepresyjne. Czasem może to wystarczyć.

                  Twój post mówi mniej więcej tyle, że na nadwagę polecasz "naukę normalnego jedzenia", aby schudnąć, natomiast na niedowagę polecasz "naukę normalnego jedzenia", aby przytyć. Stąd już tylko krok do rozwiązań typu leków na apetyt.

                  To, o czym piszesz, jest tak naprawdę zajmowaniem się objawami. Z tego, co łatwo można zauważyć, chyba większość osób na jakimś etapie tego próbowała. Zatem każdy może sam zastanowić się, gdzie to prowadzi. Jeśli do zdrowia, to nic, tylko się cieszyć. Ale jeśli nie, wtedy może warto poszukać głębiej.

                  Napisałeś też o stracie umiejętności normalnego jedzenia. Ale każdy kiedyś potrafił jeść normalnie, jednak - oczywiście z jakichś powodów - umiejętność tą stracił. Zatem nawet jeśli nauczy się ponownie, to - skoro te powody pozostały nienaruszone - dlaczego znowu ma jej nie stracić?

                  Pozdrawiam
                  Tomek
                  • szacki tytus, romek i a'TOmek 09.04.11, 13:04
                    Nie każdy i nie zawsze i cholernie generalizujesz Tomek.

                    Zarzucasz mi iz twierdze ze psychoterapia jest do luftu podkreślając jednocześnie fakt jak wielu osobom pomogła. Jasne. Nie podważam psychoterapii, wręcz przeciwnie. Ale wszystko w swoim czasie. Oczywiste jest dla mnie ze najpierw trzeba zwalczyć objawy a dopiero później przyczyny. To czysta logika. Jasne jest również ze nie usuniecie przyczyny moze ponownie wywołać objawy.

                    umiejetnosc jedzenia.

                    Wyobraź sobie dziewczynę ( dajmy na to anorektyczka) która choruje załóżmy 5 lat.
                    Ona po tych 5 latach liczenia kalorii i zmniejszania sukcesywnie porcji żywieniowych, jest juz tak ogłupiała ze słysząc u psychologa ze powinna zacząć jesc normalnie wpada w panikę. Z jednej strony ona chce ( tak pogodziła się w duchu ze to koniec ze ona będzie zdrowa) a z drugiej strony powiedz mi ile to jest " normalnie" ? Czy to jest 1 kromka i pomidor na śniadanie? a może miska mleka i pól pomidora i jajecznica z 2 jajek? a może pól pomidora i kakao? A czy jeżeli zje " normalne śniadanie" to ona musi jeszcze zjeść " normalny" obiad czy juz nie musi? A o której godzinie ona musi go zjeść? czy jak zje o 14.00 to będzie wystarczająco dobrze? Tak ona była u psychologa w czwartek i ona juz pogodziła sie ze swoim chłopakiem ale czy ona w związku z tym może zjeść tort na urodzinach koleżanki czy nie? A ciastko to ma pokroić na milion kawałków czy zjeść go w całości? Widelcem czy rekami? Przy wszystkich czy zaczekać az sobie pójdą?


                    Mające zaburzony obraz własnego ciała, własnego życia, gubiące sie we własnych problemach, nie znające odpowiedzi, jak myślisz co one robią gdy z jednej strony sa tak wymęczone ,a z drugiej pakuje im sie do głowy w tych gabinetach ( 170 złotych wizyta) ze one moga, ze wystarczy " normalnie" ze ojciec wymagał za duzo. ze " właściwe BMI" , ze matka zawsze chciała więcej, ze " przy wzroście 168..." ja ci powiem Tomek, zaczną rzygać, wywalać z siebie niestrawione porażki, niepowodzenia, tysiace prób, i falstartów.

                    psychoterapia ( mówię tu o głębokiej psychoterapii) włączona w nieodpowiednim momencie może tylko pogorszyć sprawę.

                    mikołaj
                    • etheril Re: Mikołajek na tropach Yeti 11.04.11, 23:05

                      > Nie podważam psychoterapii, wręcz przeciwnie

                      Pisałeś coś o pitoleniu na kozetce i sugerowałeś, że nie sądzisz, aby dało się wyzdrowieć "od samego mówienia". Dla mnie nie wygląda to na "wręcz przeciwnie".

                      Twierdzisz, że podstawą jest "przypomnieć sobie", ponownie nauczyć, jak jeść. Rozumiem w takim razie, że gdy ktoś obsesyjnie się odchudza albo po niekontrolowanych napadach jedzenia biega do kibla, to robi tak ponieważ "zapomniał", że jest to nienormalne i gdy ktoś mu wytłumaczy, że powinno być inaczej, wtedy tak się stanie?

                      > słysząc u psychologa ze powinna zacząć jesc normalnie...

                      Jeśli usłyszy takie brednie, to powinna - najlepiej natychmiast - wstać, wyjść i więcej nie wracać.

                      Dlaczego ekspert, licencjonowany specjalista w swojej dziedzinie, po latach nauki, pracujący pod superwizją (jak każdy psychoterapeuta powinien) miałby wygadywać takie głupoty? Owszem, zdarza się, że ktoś, kto wydaje się być fachowcem, tak naprawdę nie zna się na rzeczy ale to jest raczej margines, nie reguła. I można to zauważyć. Niedawno widziałem takie fajny tekst: trzeba stosować się do zaleceń terapeuty (o ile tylko nie słyszy się oczywistych bzdur w stylu "niech pani zacznie normalnie jeść" albo "niech pani weźmie wahadełko i sprawdzi, czy nie ma pod łóżkiem żyły wodnej" ;) No i z pewnością dobrze jest znaleźć polecanego i sprawdzonego terapeutę. Jednak nawet, jeśli nie mamy takiej możliwości, warto wiedzieć, że wiele osób wyleczyło się dzięki darmowej, państwowej terapii.

                      Kwestia, jak wygląda normalne jedzenie z pewnością jest dobrym tematem na rozmowę z terapeutą.

                      > psychoterapia włączona w nieodpowiednim momencie może tylko pogorszyć sprawę.

                      Nie, bo psychoterapeuta (fachowiec) nie działa z automatu, tylko wie, co i w jakim momencie należy robić.

                      Wspomniałeś o wpadaniu w panikę, gdy ktoś mówi, że trzeba zacząć jeść normalnie. No właśnie, choćby już to świadczy, że objawy są do czegoś potrzebne i pełnią jakąś istotną rolę. Nie da się ich po prostu porzucić, bo luka, która by powstała, będzie domagać się zapełnienia.


                      W procesie leczenia człowiek uczy się rozpoznawać i nazywać emocje, uczy się rozumieć swoje potrzeby, wypracowuje inne, zdrowe sposoby radzenia sobie ze stresem i problemami. Dostrzega, jak wielką wartość nosi w sobie i zdobywa oparcie w sobie samym. Dopiero wtedy, z czasem, objawy po prostu odchodzą w zapomnienie i przestają zaprzątać umysł.

                      Warto jednak od początku zdawać sobie sprawę, że leczenie to nie jest lekka praca, tylko naprawdę ciężki zapie... w którym przeżywa się wiele niepowodzeń i wyciąga na wierzch największe problemy. Jednak wszystko, co przychodzi bez wysiłku, rzadko jest wiele warte. Najwięcej warte jest to, co wymaga od nas największego wysiłku. A zdrowe i normalne życie jest czymś absolutnie najcenniejszym, co tylko można zdobyć.
                      • zagubiona1988 Re: Mikołajek na tropach Yeti 12.04.11, 17:56
                        Czy mogłabyś napisać coś więcej odnośnie tego szpitala w Pruszkowie?
                        Jakiś kontakt do nich? Czy leczenie jest w ramach NFZ? Co trzeba zrobić, żeby dostać się na Oddział?
    • madonna123 Re: Osrodki terapii zamknietej 26.06.11, 21:45
      Witaj ja takze poszukuje takiej terapii najlepiej zamknietej np miesiecznej

      ale nigdzie nie moge znalezc a jest ze mna coraz gorzej okropnie sie czuje ;(
      Moj organizm juz sobie nie daje rady z moim trybem zycia .. prosz eo pomoc .


      pozdrawiam ;*
      • agatata-to-ja Re: Osrodki terapii zamknietej 09.07.13, 13:40
        Polecam www.swiatlodlazycia.org.pl/
        • centrumed Re: Osrodki terapii zamknietej 30.07.13, 17:01
          Trwa nabór do ośrodka leczenia we Wrocławiu dla osób cierpiących na zaburzenia odżywiania się Działania niekomercyjne prowadzone przez fundację. Szczegóły na www.centrumzaburzenodzywiania.pl
          • agatata-to-ja Re: Osrodki terapii zamknietej 09.08.13, 10:21
            właśnie ruszyły zapisy na turnus terapeutyczny w Fundacji Światło Dla Życia www.swiatlodlazycia.org.pl. Zapisy pod nr telefonu 513 095 338
    • agatata-to-ja Re: Osrodki terapii zamknietej 18.09.13, 15:22
      Już wcześniej pisałam o Fundacji Światło Dla Życia i mam dobrą wiadomość dla osób chcących się wyleczyć. Pracuję w Fundacji jako wolontariuszka i długo pracowaliśmy nad tym aby zdobyć dotację na leczenie, ale będą to dotacje na konkretne osoby i wtedy leczenie 1 osoby będzie kosztowało tylko 1000 zł za tydzień gdzie w innych ośrodkach cena min to ponad 2000 za tydz
      Dlatego teraz zainteresowanych dotacją proszę o napisanie krótkiej prośby o dofinansowanie wraz ze zgodą na przetwarzanie danych osobowych w celu kontaktów z potencjalnymi sponsorami na adres agatatatoja@wp.pl
      To jest wasza szansa i wasza decyzja czy z niej skorzystacie ..........
    • agatata-to-ja Re: Osrodki terapii zamknietej 19.09.13, 12:52
      Przepraszam Was bo zle zrozumiałam 1000 zł to jest koszt za miesiąc czyli koszt turnusu wynosi 2000 zł
      Wydaje mi się że warto spróbować, czekam na maile zainteresowanych pozbyciem się tego choróbska

      agatatatoja@wp.pl

      więcej info 513 095 338 lub www.swiatlodlazycia.org.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka