Dodaj do ulubionych

anoreksja?

09.04.13, 17:00
Witam,moje pytanie dotyczy anoreksji,rodzina ciągle mnie tym zadręcza...Mam 23 lata,160 cm. wzrostu i ważę obecnie 41 kg.Od pewnego czasu bliscy ciągle mi powtarzają,że popadnę w anoreksję,ale ja nie odchudzam się specjalnie,tylko nie mam ochoty jeść,nie lubię,tak jakbym tego po prostu nie potrzebowała.Wiem,że nie jestem taka szczupła jakbym chciała.Często nie jem cały dzień,lub zjadam jakąś kanapkę na kolecję,gdy mąż wraca z pracy,żeby nie prowokować kłótni.Widzę,że trochę schudłam,po kościach na biodrach,ale nie do tego stopnia,żeby być z siebie zadowolona,myślę ,że nic mi się nie stanie jakbym schudła jeszcze trochę.Czytałam o objawach anoreksji,ale chyba tylko nie potrzebnie szukam w sobie objaw.Co prawda wypadają mi włosy,nie lubię jeść,często oddaję mocz,ciąglę okłamuję bliskich,że dzisiaj jadłam,często oglądam się w lustrze i szukam miejsc gdzie jeszcze mogę schudnąć,wszystkie moje ubrania są już na mnie za szerokie,ale dobrze się czuję, nie wymiotuję i nie zatrzymała mi się miesiączka.Wiem jak wyglądają dziewczyny chore na anoreksję i wcale ich nie przypominam,ale czy mimo wszystko mogę być chora na anoreksję?
Obserwuj wątek
    • jahoda7 Re: anoreksja? 14.04.13, 04:39
      Jem kanapkę i płaczę...
      Wróciłam ze spotkania z moimi znajomymi... pojawił się temat wagi (wywołany jak zwykle przeze mnie), wystarczyło jedno moje słowo: "schudłam", a moja koleżanka, która n.b. waży swoje kilogramy, niemalże rzuciła się na mnie z pazurami, twierdząc, że mówiąc, że schudłam robię jej na złośc. Teraz siędzę u siebie, jem kanapkę i płaczę, bo czuję się winna...
      Jako 14-latka ważyłam ok 80 kilo. To że zschudłam do 64 kg zawdzięczam atakowi wyrostka i komplikacjom dzięki którym spędziłam kilka miesięcy w szpitalu. Nigdy w życiu nie chcę się nawet zbliżyć do tamtej wagi, nigdy. Treaz waże 54 kg i jestem dumna z tego, chcę chudnąć jeszcze i jeszcze.
      Jest ok 3 nad ranem a ja jem... jem i płaczę bo mimo tego, że jestem potwornie głodna i żołądek boli mnie niesamowicie, a to co do niego wpada przynosi ulgę, to jednak każdy kęs boli mnie emocjonalnie tak bardzo, że mam odruch wymiotny. Czuję się winna, bo nie powinnam jeść, dlatego że boję sie, że będę gruba, że z każdym następnym kęsem moje ciało puchnie. Czuję się winna bo powiedziałam że schudłam przy mojej otyłej koleżance. Czuję sie winna, bo jem o tej porze ukrywając się przed wzrokiem innych. Nie chcę, żeby ktokolwiek widział, że jem, bo jedzenie mnie upokarza, pokazuje jak bardzo jestem słaba...
      A jednak wiem, że coś jest nie w porządku, że powinnam być w stanie jeść w restauracji czy nawet w pracy przy innych (w pracy chowam się i jem po kryjomu-jedzenie jest upokarzające).
      Nie mam już sił walczyć ze sobą, ze swoim ciałem, z emocjami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka