Dodaj do ulubionych

kto zaczyna ze mna walke?

    • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:25
      ale trudno mi dzis jest.. zjadlam ciasto i plauszki i ze dwie kanapki na
      wieczor, nie lubie sie klasc z plnym brzuchem, brr.. no ale nie pojde do
      laienki, jutro obudze sie moze troszke grubsza ale bez bolu gardla i
      opuchlizny:) nie wiem o co chodzi angie, wkurzyla mnie swoim postem i humor mi
      sie zepsul juz kompletnie! dlaczego krytykuje taki sposob wsparcia przeciez
      piszemy tu ze kto jest gotowy i zdecydowany moze isc do specjalisty, leczyc sie
      farmakologicznie, terapia, cokoliek! nikt nie pisal i nie pisze ze to forum ma
      uleczyc jak magiczna rozdzka ale do cholery od czegos trzeba zaczac!!!nie jest
      to korespondencyje leczenie bulimii tylko forum wsipierajace dziweczyny ktore
      postanowily wziac byka za rogi i chca w miare normalniei i zdrowo zyc.mysle ze
      kazda z nas odpowiada za siebie i zdaje sobie sprawe ze samym pisaniem na forum
      nie wyleczy sie z tej choroby ale osobisci mi bardzo pomaga dzielenie sie
      problemami ktore tylko Wy bulimiczki zrozumiecie. dziekuje ze jestescie i mam
      nadzieje ze te posty to tylko preludium ataku na bulimie:)
      • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 30.08.04, 08:17
        Kasiulka- dziś walczysz dalej, nie dobijaj się niepowodzeniem, nie od razu
        Kraków zbudowano. Lusje, nie martw się, ja potrafiłam wyjadać ze śmieci (!!!) w
        kuchni łupki od jabłek :( Wiecie, wczorajszy wieczór był jakiś ferelny dla nas
        wszystkich, angie mnie jakoś wytrąciła z równowagi (podpisuje się pod tekstem
        który napisała Ihasa), też zjadłam cosik na wieczór, i byłam w humorze
        typu: "dość, to wszystko jedna wielka beznadzieja". od środy próbuje się
        dodzwonić do lekarza, mam nazwisko, a nawet nie wiem czy to jest facet czy
        kobitka :)
        • lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? 30.08.04, 14:11
          czesc Wszystkim Wam czyli : Szyszka - witam (podtrzymujesz mnie na duchu swoimi
          postami),Kasia - rowniez milo mi i nie poddawaj sie nie ma co , Ihasa - glowny
          przewodniku :) i autorko hasla,ktore dziala,ze damy rade i Asia - rowniez dzien
          dobry:)
          ale mi dzis jakos dobrze idzie!nowy tydzien,nowe sily!
          wczoraj poszlam dopokoju,usiadlam na lozku i wpadlam w atak placzu po tym
          jedzeniu.siedzialam i skielczlama nawet juz postawilam sobie torebke na ziemi
          do wymiotow ale SERIO pomyslalam z enie warto,nie ma co,ze nie moge,Wy dajecie
          rade i ja tez dam!!!ale jeczlalam chyba z godzine.
          nie chcialam zeby ktos w tym czasie mnie zawolal,zadzwonil albo cos odemnie
          chcial bo wygladlam jak zombie ,podkrozone od placzu galy i wogole...
          a zarcie w brzuchu siedzialo i siedzialo ,reklamowke sprzatnelam i potem w
          sumie bylam zadowolona ze sie udalo mi :) ..po wielkich bolach i jekach...
          myslalam o rodzicach ,ktorym mowie ze jest ok,o Was ze jestescie i Wam sie
          udaje, o wszystkim co moge stracic przez wymioty!!
          wzielam do reki jakas stra gazete,chyba "ELLE" i otwieram zeby sie czyms
          zajac ,cos poczytac i SERI(!!!) wpadl mi artykul do reki pt "Sznuj siebie " czy
          jakos tak..
          Jezu ile tam bylo slow do mnie ,tzn do Nas..ile madrych rzeczy,tak jak by ktos
          mnie znal i wiedzial ze w tym momencie chce pomocy,ze mi brakuje takiego
          czegos,takiego wsparcia bo nie mialam do kogo w tym momencie po polsku geby
          otworzyc ipowiedziec o o chodzi...
          cos czuwa i cos wie ze walczymy (!!) i chce zeby Nam sie udalo i uda sie!!!!
          uda sie jezeli bedziemy wierzyc...!!!
          co do postu angie99,ja bym sie na to zgodzila i poszla na taka darmowa terapie
          ale nie mam mozliwosci tu raz,dwa -owszem mozna sie wypowiadac ale nie
          krytykowac Nas,bo jakos idzie,jakos sie udaje i wierze ze bedzie OK!!!

          pozdrawiam wyzej wymienione najbardziej a reszte walecznych tez:)
          L.
          • iiifa Re: kto zaczyna ze mna walke? 30.08.04, 16:04
            witam dziewczyny! Nie zagdlądałam wcześniej pod ten temat, bo prawde mówiąc nie
            wiedziałam o co chodzi: "kto zaczyna ze mną walkę?", ale teraz już wiem, bo
            troszkę poczytałam i do tego jeszcze podpowiedź Lusje - dziękuje Kochana!
            Przyłączam się do walki, i mam nadzieję ze wygramy.
            Choruje jakieś pięć lat. To że jestem chora zauważyłam pod koniec 2003 r. Mam
            178 cm wzrostu i ważę jakieś 62 kg i przeżywam to samo co Wy.
            • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 18:30
              no dzisiaj nareszcie jakiś sukces cały dzień nawet nie myślałam o jedzeniu
              podeszłam do posiłków tak jaqk kiedyś zanim jeszcze wpadłam w pułapkę
              bulimii.Wczorajszy dzień był koszmarny jeszcze dzisiaj czuję że mój brzuch jest
              taki wielki no ale nie dałam się i nie poszłam wymiotować jeśli przytyłamno to
              trudno ale przynajmniej nie niszczyłam sobię gardł wierzę że wkońcu uda nam się
              jakoś uwolnić z tego piekła
    • Gość: lusje dzisiejsza waleczna ja:) IP: *.upc-e.chello.nl 30.08.04, 19:11
      wiec zjadlam przed chwila kolacje,makaron z kurczakiemw sosie.powiem szczerze
      ze mi sie nie chcialo jesc ale wolalam juz jesc niz tlumaczyc czemu nie jem itp
      itd..
      zapytali mnie czy mam na sobie nowe spodnie,ja na to ze nie,ze stare ale w nie
      poprostu nie wchodzilam wczesniej...na to oni ze widac ze schudlam i ze wyglaam
      ladnie...

      ok i teraz jest tak,wiem ,tzn mysle ze mowia prawde bo z reguly nie zawracja mi
      dupy gdzy nie ma o co,a teraz sami pierwsi powiedzieli wiec ok,ale po co ja sie
      mecze i beltam????po co???jaki sens jak oni mowia ze jest ok!(ale takie pytanie
      kazda z Nas powinna sobie zadac!!!!)

      nie wiem jak Wy wygladacie ale napewno nie jest zle ,jestem tego wiecej niz
      pewna,a nasza walka i nasza choroba to efekt innych nie ukladajacych sie
      pomyslnie spraw w naszym zyciu...tak przypuszczam...

      po kolacji dzis jest juz dobrze..trudno zjadlam to zjadlam..tak jak pisala
      Szyszka dzis to jutro mniej tamego,a nie wkladanie lapy az po koniec i
      probowanie znowu wymuszenia hafta...bleee

      brzydze sie soba taka rzygajaca bo wiem jak wygladalam zawsze
      po "akcji"..paskudnie!!!patrzac w lustro widzialam siebie,ktora nie wygladala
      zle zewnetrznie wcale ale jakos nie mogla siebie zaakceptowac w calosci,cos
      zawsze przeszkadzalo,cos sprawialo ze mialam ochote wsunac caly dom,wszystkie
      parapety i dotego popic litrem wody,potem poskakac zeby sie zmieszalo i dawaj
      na toalete raus...

      powiedzialam sobie ze NIGDY WIECEJ mnie takiej!!!..chociaz nie bedzie latwo
      wykaraskac sie teraz i nawet jeden maly haft raz na tydzien czy raz na dwa ale
      uda mi sie i pokonam sama siebie ,bo o to tu chodzi,o pokonania siebie samej i
      zmiany swojej "slabej" woli..

      czasami jak ide ulica i mam ochote "cos" wchrzanic (a prawie zawsze mam)mysle
      wtedy sobie ze to ostatni raz kiedy cos zjem na ulicy ,tzn za rogiem,bo na
      ulicy to nie,ze wiem ze jestem slaba ale to ostatni ,najostatniejszy raz...ze
      chce mi sie teraz i wiem ze bedzie mi lepiej jak cos wpieprze,a to bledne kolo
      zatacza sie i zatacza gubiac przy tym mnie...ja sie wtedy nie licze,moja wola
      idzie gdzies w piach i jej poprostu nie ma!
      nie chce tak dalej zyc,nie chce byc owladnieta przez zarcie,wszedzie na
      wystawach widze ciasta,bulki...i chce normalnie obok nich przejsc,normalnie
      najnormalniej!!!

      nie wiem moze cos zrozumialam juz?!?!?!moze ten wczorajszy dzien dal mi cos do
      myslenia?!?!?!mam nadieje bo naprawde odechciewa mi sie juz to ciagnac...

      • Gość: Szyszka Re: dzisiejsza waleczna ja:) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 30.08.04, 19:27
        chcesz wiedzieć jak wyglądam, Lusje? kiedy zaczęłam się odchudzać to wyglądałam
        po prostu tłusto. teraz ważę 10 kilo mniej: 58 kg przy 167 cm. zazwyczaj czuje
        się dobrze w moim ciele, ale to zależy od nastroju. jestem szczupła, ale chuda
        nigdy nie będę to mam taką "kształtną" budowę ciała :) nie przejmuj się tym że
        zjadłaś kolację, ja zawsze jem kolację, a potem piję duuużo soku bez cukru i
        herbatek. ten poniedziałek chyba był dla nas nienajgorszy, co? dla mnie jak
        dotąd jest zapowiedzią tygodnia pełnego sukcesów! oby :)
        • Gość: lusje oby oby ...:) IP: *.upc-e.chello.nl 30.08.04, 19:36
          beda i sukcesy ale jaka wtedy bedzie satysfakcja z teg co osiagnelysmy!!!

          ja naprawde wiem z emozemy ,poprostu mamy rozwalona psyche i to nas najgorzej
          maltretuje,jestesmy rozregulowane jak stare radia....(ale wymyslilam:))!

          tak czy owak...bedzie gut!!trzymamy sie zasady W KUPIE RAZNIEJ i bedzie
          gitara!!!:)

          papapapa
          • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 17:48
            no i dzisiaj znowu załamka właśnie przed chwilą zjadłam jakieś 6 kanapek no i
            do tego jeszcze ogromną porcję budyniu no i nie wiem już co mam ze sobą zrobić
            ta walka jest ponad moje siły już nie mogę tak żyć DLACZEGO NIE MOŻE BYĆ TAK
            JAK KIEDYŚ dlaczego to życie nie może być łatwiejsze zwłaszcza nasze czyli
            bulimiczek
            • Gość: lusje wieczorny post! IP: *.upc-e.chello.nl 01.09.04, 21:16
              znowu zyje bez rzyga,wstretnego pawia...jednak mozna bez niego przezyc juz pare
              dni:)
              jem co chce i powiedzialam ze mam to gleboko ponizej,jezeli ja sie zaczynam
              czuc dobrze z soba to najwazniejsze,zaczynam sie bardziej akceptowac i wszystko
              dookola.
              mysle o jedzeniu nie powiem caly czas,ale wymyslam tez jakies inne zajecia aby
              tylko nie jesc zbyt duzo.
              mam ostre pobolewania zebow wiec to tez mnie mobilizuje do nie przerwania
              akcji "Ostatnie dni mojego rzyga".:)
              nie no ale wiem ze sie uda.jezdze przeciez codziennie na rowerze,chcac nie
              chcac bo to w sumie jedyny lepszy srodek transportu tu.

              Dzien zaliczony pozytywnym wynikem!:)
            • Gość: lusje porazka:( IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 15:27
              i tyle wyszlo z mojego gadania,sama sobie pierniczylam kocopoly a przed
              momentem wyjelam glowe z torebki foliowej gdzie zostawilam chipsy,czekolady
              dwie,2 duze buly z jakims gownem,banana i takie tam nawet nie pamietam bo bylam
              jak w transie i nie wiem co zjadlam!!!
              nie musze mowic ze ten dzien jeste moja porazka i bylo tak fajnie do
              15 ,jeszcze napisalam post ze jej jaka jestem swietna bo 7 dni itp...a potem
              wpadlam w szal jak razona pradem!!!
              nie wiem ale od jutra znowu zaczynam walke ale chyba jak mnie to bez opieki
              psychologicznej sie nie obedzie niestety....

              czy moge od jutra znowu z Wami??????
            • Gość: lusje dzis! IP: *.upc-e.chello.nl 03.09.04, 08:47
              dzis bedzie inaczej!
              dzieki Czarna wczoraj sie z Toba wygadlam troche i i jakos mi bylo
              lepiej,poszlam spac nie glodna...:)
              obejrzalam zdjecie i mysle...Dziewczyno,po co Ty sie maltretujesz???
              jezeli chodzi z jednej strony o kanon piekna zewnetrzneg to co Ty od siebie
              chcesz???!!!!
              ae te kielbachy na sznurach to serio...miejsce pracy dla bulimiczek:)jak nic!
              ogolnie no wczoraj porazka,dwa spawy i to nie ma to tamto bo byly z
              premedytacja,poprostu wiedzialam ze puszcze i tyle,dupa ze mnie!!!
              dzis juz mowie sobie NIE!i nie to ze nie puszcze nic do reklamowy to jeszcze do
              tego postaram sie stosowac jakas "cud" diete,tzn.jesc mniej:)!
              ide do pracy bo juz czas...
              pa
              L.
            • Gość: lusje Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.upc-e.chello.nl 03.09.04, 14:53
              Boze mam ochote zjesc caly dom..pomocy Jezu nie wiem co mam ze soba teraz
              zrobic ale gorzej bo jestem sama ale muze siedziec w domu koniecznie,nie moge
              wyjsc...Jezu pomocy co ja mam robic,gdzie isc...
            • Gość: lusje Szyszka gora!!! IP: *.upc-e.chello.nl 03.09.04, 18:03
              kurcze Szyszka Ty to jednak Terminator z forum jestes...:)
            • mskaiq Re: kto zaczyna ze mną walkę 05.09.04, 07:30
              Wasze samozaparcie aby z tego wyjsc jest wspaniale. Moze warto dodac do waszych
              wysilkow troche cwiczen fizycznych. Pozwalaja lepiej sie kontrolowac a tego Wam
              potrzeba jak najwiecej. Trzymajcie sie, jestem pelen podziwu.
              Sewrdeczne pozdrowienia.
    • Gość: asia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.olesno.sdi.tpnet.pl 30.08.04, 22:22
      Witam! Coraz mniej boli nie gardło, miało pare dni spokoju od wymiotów to od
      razu widać rezultat! zjadłam dzisiaj dużp [pnad miare ale najwazniejsze to jest
      to, ze nie wymiotowałam, ani mnie nie kusiło tak bardzo! Ciesze się kazdym
      czystym dniem! bardzo sie ciesze, gdy widze że wam tez udaje sie nie
      wymiotować! jest to takze dla mne dużą motywacją! pozdrawiam i życze dalszych
      sukcesów!
      • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 31.08.04, 13:15
        idzie dobrze. przestałam być głodna non stop!! tylko wczoraj w nocy napadło
        mnie coś dziwnego. 2 razy podchodziłam do lodówki, ale jej nie otworzyłam,
        snułam się po kuchni (czekałam aż wystygnie herbatka cytrynowa), odwinęłam pół
        babki drożdżowej z woreczka, dotknęłam lukru, liznęłam palec ale odłożyłam z
        powrotem... rety! po prostu byłam głodna, normalny człowiek pewnie coś by
        przekąsił, ale bałam się że to pociągnie za sobą dalsze "przekąski". herbatka
        cytrynowa mi pomogła. za to rano ze smakiem zjadłam śniadanie (i kawałek
        babki). trzymajcie się!! dobrze jest i będzie jeszcze lepiej :)
        • Gość: Czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 31.08.04, 15:39
          Szyszka gratuluje
          Ja za to po 4 dniach nie wytrzymalam, wciagnelam chyna wiadro frytek i dalej
          wiecie co bylo
          Ale nie poddaje sie , jezeli wytrzymalam 3 dni to i wytrzymam wiecej
          :)
          • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 31.08.04, 15:54
            Czarna, ciesze się że jesteś z nami. Nie zniechęcaj się. Jeśli mnie się udaje
            trwać dziesiąty dzień, nie ma powodu żeby nie udało się to także Tobie! Ja od
            dawna próbowałam coś ze sobą zrobić, ale aż do teraz nie udawało mi się
            wytrzymać choćby i 3 dni! trzymajcie się wszystkie!
            • Gość: kasiulak Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 17:53
              ciągle jeszcze jestem głodna no i do tego mam coraz większe problemy z
              wypróżnieniem nie wypróżniałam się już chyba jakieś cztery dni a może nawet
              więcej czuję że chyba muszę zażyć jakiś przeczyszczacz to jest po prostu
              silniejsze odemnie ja po prostu jestem słaba no i do niczego ale cieszę się że
              przynajmniej wam się udaje
              • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 31.08.04, 18:19
                Kasulak zamiast przeczyszczaczy zjedz sliwki suszone albo siemie lniane no i
                masuj podbrzusze , szczegolnie dolna lewa strone , uwoerz ze pomoze :)
                • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 21:30
                  niestety nie wytrzymałam no i wzięłam dwa czopki no ale nadal czuje się
                  koszmarnie to pewnie ten stres związany z końcem wakacji
                • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 21:31
                  jestem po prostu do niczego no ale od jutra znowu zaczynam walkę nie mogę się
                  poddać tak łatwo muszę jakoś pokonać tą wstrętną chorobę
    • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 01.09.04, 08:29
      dziwnie się czuje... jeśli wytrwam dzisiaj to będę bardzo szczęśliwa. zwykle
      jestem głodna po obiedzie i zawsze w każdy wieczór, ale dziś coś łazi za mną
      już od rano i troche już podskubałam tego co nie trzeba! mam kłopot i może to
      on powoduje u mnie stres i chęć jedzenia?? to się źle skończy :( wytrzymałam 10
      dni, powtarzam to sobie. niedługo zaczne łapać lekarza który powinien już
      wrócić z urlopu. Boże, nawet teraz myślę o nadziewanej czekoladzie i chńskim
      daniu na szybko. ....pomocy......
    • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 09:46
      eh do niczego jestem..chcialam tak ladnie ze niby zaczelam ten watek wiec bede
      przykladem, krecilo mnie ze potrafie powiedziec nie a tu kucha.. wczoraj mialam
      bardzo stresujaca syt w chacie no i jazda na lodowe..niby nawet podczas
      jedzenia zastanawialam sie po co i czy warto ale nie powstrzymalo mnie to przed
      pojsciem potem do kibla:(((
      jedyne pocieszenie ze dzis pierwszy i mozna zaczac tak jakby od poczatku, na
      nowo no ale tyle dni poszlo w cholere..buu a jak wam idzie?
      • iiifa Re: kto zaczyna ze mna walke? 01.09.04, 12:13
        kochane racja - dziś 1.09. dlaczego nie zacząć od dziś???
        Wczoraj nie wytrzymałam - kolacja i do kibelka a potem przed snem wafelki - one
        się strawiły. To chyba lepiej było zjeść normalnie kolacje i na tym zakończyć -
        jasne, że lepiej, tylko dlaczego druga "ja" tego nie rozumie??
        Od dziś się staram i będę pisać jak mi idzie. Błagam Boga by pomógł.
        Pozdrawiam.
        • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.09.04, 13:07
          Ihasa Slonko tak mi idzie ze dzisiaj zaczynam od nowa :)
          • Gość: Szyszka Szyszka spada z drzewa :( IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 01.09.04, 15:13
            obżarłam się!! po raz pierwszy od 10 dni!! ale jeszcze nie wymiotowałam! boże,
            pomocy! nie zrobie tego! prawda? brzuch mi rozpycha tak że nie mogę się
            wyprostować! uciekam do telewizora i będe się tępo gapić w ekran byle nie
            myśleć o tych milionach kalorii. czuje się okropnie :(
            • Gość: czarna Re: Szyszka spada z drzewa :( IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.09.04, 15:45
              Szyszka jestem z Toba. NIe daj sie napij sie herbatki mietowej albo z rumianku
              Przeciez to juz 10 dni!!!!!!!
              • Gość: lusje Re: Szyszka spada z drzewa :( IP: *.upc-e.chello.nl 01.09.04, 15:48
                witam!
                wczoraj tak zwiewalam przed klopem ze to jej...ale udalo sie i jeszcze przed
                snem dojadlam ciastek-4 ...i poszlam spac.
                dzis idzie jakos tez...czyli dobrzez!
                Szyszka nie daj sie,ja tez mam teraz w brzuchu i czekolade i2 jablka i jeszcze
                krakersy jakies sztuk 6 z serem i to chyba tyle ale duzo tez....
                nie daj sie!!!!
                widze ze dolaczyla sie do nas Czarna znowu:)
                no i dobrze i trzymajcie sie!!!!
                i trawcie trawcie:)
    • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 01.09.04, 17:22
      Czarna: dzięki! Lusje: dzięki! "trawcie, trawcie"- nie wiem, czemu mnie to tak
      rozbawiło!! :))) od razu poprawił mi się nastrój. poczułam się jak wąż boa
      który po olbrzymim posiłku kładzie się pod drzewem z życiowym celem: trawienie.
      dzięki Lusje. poweselałam :) nie wymiotuje. a jutro znów racjonalne odżywianie.
      wiecie, zadzwoniłam do ośrodka, lekarz będzie jutro do południa i wtedy mam
      zatelefonować! to facet! O.O (wielkie zdziwione oczy)
      • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 01.09.04, 17:48
        Szyszka facet?
        O kurde sama niew wiwm czy wolalabym opowiadac o swoich problemach
        przystojnaikowi w stylu Jamsa Bonda czy lekko lysiejacemu mezczyznie z
        oprawkami od okularow w stylu lat 20 :)
        Szyszka daj znac..:):)
        • Gość: lusje :) IP: *.upc-e.chello.nl 01.09.04, 18:00
          a widzisz Szyszka i dobrze ze takie male cos a potrafi rozbawic:)
          no ja chodze jak ociezala i nosze zarcie jak kangurzyca malego kangura nosi:)
          powiem jeszcze ze zbliza sie obiado-kolacja tu spozywana zawsze okolo 18 wiec
          nie to ze nie ma co ale chapne sobie tez i wtedy sie przewaze chyba!:)
          nie rzygac Szyszka!i koniec!!!
          ja sie trzymam a wiesz ze mialam poslizg i juz rezygnowalam i wypisywalam ze
          nie daje rady a dalam i trwam!
          wystarczy zmienic tylko nawyki zywieniowe teraz!!!i bedzie gut!

          trzymam kciuki i ...trawic Szyszka trawic:)!

          • Gość: kasiulka Re: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 20:53
            no i dzisiaj wreszcie udało mi się wytrwać czuje się świetnie jeszcze kilka
            minut przed kompem a potem spać aby nie kusiło trzymam za was kciuki bardzo
            mocno!!!!!!!!!!! razem uda nam się
            • Gość: czarna Re: :) IP: *.mad.east.verizon.net 01.09.04, 21:12
              Szyszka, Kasiulka,Lusje,Ihasa nie dalam rady:( ja juz chyba nigdy rady nie dam :
              (
              I znowu od jutra sprobuje.
    • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 21:15
      no to widze ze nie tylko ja znow zaczynam:)to taka ladna data, pierwszy
      wrzesnia:) no i chce od tego pierwszego trawic:)))) czarna super ze jestes z
      nami,szyszka i lusje pomagajcie mi trawic bo widze ze potraficie sie zawrocis w
      drodze do kibelka:) ja tez tak chce!!! i nawet sie z kumpela umowilam (w ramach
      zdrowego new trybu zycia:) ze bede na rowerze co 2dzien jezdzic:)wszystko zeby
      tylko nie zygac!
      wiecie co wkurza mnie jak laski pisza na forum ze sa wielorybami czy takie tam
      podczas gdy waza np55 kg przy zwroscie 168..nie wiem moze ja jestem walnieta
      ale dla mnie taka waga bylaby super..no i jak tu nie miec kompleksow..?
      no ale nie ma co sie denerwowac, trza zdrowo zaczac zyc, dziekuje ze jestescie
      laski!!!
      • Gość: lusje ostatnie dopiski IP: *.upc-e.chello.nl 01.09.04, 21:34
        Oj tam nie dalas rady teraz,dasz jutro!!!
        akcja ma trwac i prosze nie przerywac ciaglosci akcji:)!
        naprawde warto bo ja np czuje sie lepiej taka czysta...
        co jest gorsza rzecza kusi mnie perspektywa wypoczetego i odnowionego na
        podraznienia gardla....JEZU ALE O CZYM JA GADAM!!!!!...
        boje sie ze mnie zarzuci do kuchni jak bede sama w domu,otworze lodowke a tam
        zarcie o malo nie wysypie mi sie na twarz...i ja je pochlone a potem do
        klopa...czy nie lepiej odrazu to zarcie do klopa walnac zamiast ono musi
        przejsc przez nasz gardlo????!!!!chyba zdrowiej by bylo:)!
        dobra dobra wiec wybaczona jest dzisiejsza wpadka chyba tylko Ihasy i
        Czarnej...ale ja wybaczam bo mi tez wybaczono ale od jutra dziewczyny,wezcie
        sie prosze!nawet ze wzgledu na te chore mozgi co tu zagladaja i pisza te
        glupoty.oni mysla ze my nie damy rade a my wlasnie ze damy!nie damy im
        satysfakcji ze Nam sie nie udalo!!!same dla siebie.na forum mozna napisac ze
        dzien byl ok,a w duszy sie wie samemu czy sie haftowalo czy nie.dlatego naprwde
        trzeba sie zawziac(czy zawzias(???)nie wiem jak to powinno byc...)...tak czy
        owak,warto dla innych,dla Rodzicow,ktorzy sie martwia najbardziej na swiecie
        chyba.Pomyslcie z ejestescie matkami i wasze dziecko sie same zabija,a Wy nic
        nie mozecie zrobic,bo ono same sobie nie chce pomoc!!!..najgorsza rzecz jaka
        moze byc dla matki!,pomyslcie o tym co Wy mozecie osiagnac jako osoby,same i
        jak inni moga odbierac Wasza osobe ,ile swait (jakis tam Wasz swiat) straci bez
        Was...
        pisze moze pesymistycznie troche o zachaczam o to ze moze Nas nie byc przez ta
        chorobe,ale tak wlasnie moze byc!
        ile gardlo wytrzyma wieczne podraznienia??ile serce????ile inne narzady????
        napewno nie kilkadziesiat lat!!!
        a na starosc ,jezeli wogole dozyjemy bedziemy lezec nieruchomo na lozku jak
        rosliny,kosci z osteoporoza,z cewnikami,cukrzyca...itp itd...
        ja nie chce siebie tak ogladac i nie chce abyscie Wy tez tak wygladaly!!!!

        nie wiem czy da cos moje gadanie ale jezeli nie chcemy zrobic tego ,zaprzestac
        dla siebie,zaprzestajmy dla innych!!!

        pokoj z Wami..

        koniec monologu!

        L.:)
        • Gość: lusje ostatnie dopiski o lekarzu IP: *.upc-e.chello.nl 01.09.04, 21:42
          a co do lekarza to ja chodzilam do faceta tez.ale nie wiem no ja sie zle czulam
          ogolnie na fotelu u niego bo jak mialam cos opowiadac odrazu w ryk wchodzilam
          co mnie meczylo juz.
          dal mi ten cholerny Bioxetin po ktorym chodzilam jak zombie otepiala i tez
          jadlam na Bioxetinie,nic nie pomagal.
          moja silna ,narazie slaba ale bedzie silna,wola musi zadzialac i tyle!
          wtedy skoncze!

          pa

          L.
    • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 21:19
      czarna slonko nie przejmuj sie jutro tez jest dzien!!!
      chcialabym ci pomoc ale sama ze soba codziennie walcze i nie znam sposobu zeby
      tego nie robic ale najwazniejsze to nie tracic nadziei ze bedzie ok! jestemz
      toba i ja tez dzis zaczelam od nowa:)
      • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: 151.198.155.* 01.09.04, 22:16
        Lusje ten watek o wyzrzucaniu zarcia do kibla zamiast nawpychaniu sie i
        zyganiu jest niezly :). Wybrobuje :)
        • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.09.04, 08:54
          dzień dobry! nie do wiary, ale nie wymiotowałam wczoraj!! a więc mam na koncie
          11 dni :) nie będe nawet pisać jak bardzo mi wczoraj pomogłyście. ściskam Was
          za to mocno!!!! dziś czuje się ociężale i wiem że mam wczorajsze papu jeszcze
          gdzieś tam w sobie, i czuje się grubo, ale to uczucie przejdzie do jutra o ile
          się znów nie najem. grunt że nie boli mnie gardło :))) Czarna, Ty też sobie
          poradzisz. powodzenia dziewczynki, nie rezygnujcie, bo jesteście mi potrzebne
          bardzo!!
          • Gość: lusje tak trzymac!!! IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 10:50
            Dzein Dobry czy jak kto woli z holenderskiego Goede Morgen!:)
            ja wczoraj czystosc zachowalam tez i tez sie ciesze dzs musli narazie ale zaraz
            jade na miasto wiec moze byc roznisto!
            wazne ze sie daje rade!
            Gratuluje Szyszka trzezwosci umyslu!i ze nieposzlasz wyrzucic balastu w
            toalete!:)
            pozdrawiam Was wszystkie..chyba nie musze wymieniac!:)?
            do popoludnia
            L.
            • Gość: czarna Re: tak trzymac!!! IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.09.04, 12:59
              Dzien Dobry :)
              Nowy dzien nowe szanse, dzisiaj dam rade.Najgorsze jest to ze dzisiaj statni
              dzien mam kompa bo od jutra zaczynam pakowanie i podroz . Wracam do POlski w
              niedziele. Takze wszystko cholera moze sie wydarzyc.Ale obiecuje ze bede
              silna.Dzisiaj musze sie tak nagadac na forum zeby mi starczylo az do
              poniedzialku !!
              Szyszka za Twoje 11 dni hip hip hura. Jestes mistrzem swiata !
              • Gość: Szyszka nasza kochana służba zdrowia :) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.09.04, 13:18
                Dzięki Czarna! jak wrócisz to melduj się na forum, bo będziemy czekały. wiecie
                co? właśnie dodzwoniłam się do pana doktora, który umówił mnie na konsultacje w
                terminie <uwaga, dowcip miesiąca> pod koniec listopada!! dżizys... pierwsza
                reakcja po odłożeniu słuchawki to płacz i załamka <dobrze że nie lodówka :)> i
                pomyslałam: zostałam sama, o nie! ale pierwsze rozczarowanie minęło i teraz
                tylko śmiać mi się chce. muszę być nie tylko silna ale i cierpliwa. czuje się
                jakbym miała do przejścia jakąś wielką górę. a za 3 miesiące pierwsza rozmowa.
                no to kiedy będzie leczenie?? rany...
                JEŚLI ZREZYGNOWAŁEŚ TO PRZEGRAŁEŚ
                JEŻELI UWIERZYŁEŚ W SIEBIE TO JUŻ WYGRAŁEŚ
                Marcus Garvey
                • lusje Re: nasza kochana służba zdrowia :) 02.09.04, 14:03
                  wiec tak,super Szyszka 11 dni to jest wynik!!ja przezylam 12 ostatnio jak bylam
                  w Polsce bo wytlumaczylam sobie ze Polska nie codziennie i musze nie rzygac bo
                  tu nie ma polskich smakolykow!:)POMOGLO!
                  teraz mam tlumaczenie ze Wy i dajecie rade i ja tez dam!!!i tydzien chyba okolo
                  juz nic:)
                  baaaardzo sie ciesze bo 7 dni to tez wynik:)!
                  bezie lepiej jeszcze,juz przestaje myslec o zarciu jako o czyms co koniecznie
                  usze wtrabic bo jest,tylko jak o czyms co lubie,co moge ale nie za duzo bo
                  bedzie mi niedobrze:)...ale wytlumacznie,szczegoilnie to "bo bedzie mi
                  niedobrze..." :)))
                  tak czy owak!
                  lekarz cos za dlugo na niego trzeba czekac wiec musisz chciec dawac sobie rade
                  sama,bez checi nie ma wynikow.
                  ja dzis kupilam sobi ena poprawienie humoru spodnie za 50 euro:)
                  super ,bardzo sie ciesze odrazu wiem ze nie wydalam na zarcie i w klopa nie
                  poszlam.
                  slucham jednej piosenki chyba juz z tydzien Kraftwerk "Computer Love",jakos mi
                  sie dobrze kojarzy choc nie wiem z czym,moze z komputerem(??!!):) i tak jak w
                  tych programach Disco Polo,ze jak ktos tam dostal kasete to i prace dostal i
                  rodzina mu sie powiekszyla i w totka wygral,tak ja przez ta piosenke umacniam
                  sie ze bedzie ok!:)
                  ale brednie ja tu pisze...ze Wy to czytacie wogole...:)

                  pozdrawiam Was i wiecei co robic....(!!!)......TRAWIC:)

                  L.
                  • Gość: lusje a wiec trawic!!! IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 16:10
                    nie wiem czy moj post niedoszedl czy co ale napisalam ze poszlo mi jednak
                    kiepsko bo jednak poszedl dzis jeden w torebke...

                    wiem wiem co mozna teraz napisac..madrzyla sie ze takie 7 dni jej szlo a teraz
                    zjadla nie wie nawet co i wszystko oddala spowrotem

                    nie jestem z siebie dumna zapewniam a najbardziej mi zal siebie ze wzgledu na
                    satysfakcje tych idiotow co sa ciagle przeciwko nam i wypisuja tu na forum
                    posty ktore ich wogole nie powinny dotyczyc ale dobrze jest ze nas obrazaja!!!

                    no coz stalo sie ,dzien zalamki ,7dni bylo i teraz znowu zaczynam liczenie i
                    jutra od nowa!

                    a "TRAWIC!!!"
                    • Gość: lusje wyzej niedokonczony post! IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 16:13
                      nie wiem czy moj post niedoszedl czy co ale napisalam ze poszlo mi jednak
                      kiepsko bo jednak poszedl dzis jeden w torebke...

                      wiem wiem co mozna teraz napisac..madrzyla sie ze takie 7 dni jej szlo a teraz
                      zjadla nie wie nawet co i wszystko oddala spowrotem

                      nie jestem z siebie dumna zapewniam a najbardziej mi zal siebie ze wzgledu na
                      satysfakcje tych idiotow co sa ciagle przeciwko nam i wypisuja tu na forum
                      posty ktore ich wogole nie powinny dotyczyc ale dobrze jest ze nas obrazaja!!!

                      no coz stalo sie ,dzien zalamki ,7dni bylo i teraz znowu zaczynam liczenie i
                      jutra od nowa!

                      a "TRAWIC!!!" oglaszam ogolno-forumowym haslem bulimiczek tu
                      zgromadzonych ,ktore juz niedlugo nie beda bulimiczkami...!!!

                      mam jeszcze jedno pytanie do Was kochane,czy jak sie juz wyleczy z bulimi to
                      sie juz nie mowi ze sie jest bulimiczka,tylko ze sie bylo???przeciez z buli
                      podobno sie nie mozna wyleczyc!!!

                      odpowiedzcie mi prosz ena moje watpliwosci.

                      jakos mnie ten spaw nie zalamal!!!

                      Szyszka jestes jednak tylko Ty niezniszczalna,forumowy Robo-Cop!:)
    • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 15:45
      lusje twoje haslo TRAWIC powinno byc mottem tego watku:)) strasznie mi sie
      podoba bo tak humorystycznie o powaznym:)
      ja drugi dzien czysty i jest ok, nawet latwiej niz za tym pierwszym podejsciem
      bo juz wiem czego sie spodziwac i kiedy moga byc kryzysy:)
      ale fdajnie ze sie trzymacie, gonie do was ile sil w ..gardle:)
      wlasnie sopzylam obiadek i wychodze z domu i az krzyczec z radosci mi sie chce
      ze nie wyladuje w kiblu i bede trawic:)))
      sciskam was dziewczyny i piszcie bo mie to stymluje jak piszecie ze jest ok!
      • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.09.04, 17:43
        o kurde zaczelo sie, ciagnie mnie do lodowy !!!!!!!!
        • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.09.04, 17:49
          Zauwazylam u siebie taka anormalnosc ze juz sie nie obzeram tak jak kiedys
          tylko zjadam znacznie mniej np. kromke chleba z maslem, albo malutki talerzyk
          zupy i juz prawie sie powstrzymuje przed kiblem ale i tak jeden maly rzut.. i
          po kromce chleba i talerzyku. Fakt, jem mniej ale i tak ciagle to zwracam. Boje
          sie ze niedlugo to moje malo jedzenie zamieni sie w druga skrajnosc i bede
          anorektyczka do cholery jasnej :(..
          • Gość: lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 18:33
            anrektyczka to nie bedziesz chyba ze bulimikujaca to moze i owszem.
            ja tez wcale nie jjem czasmi duzo.
            a dzis jak mialam atak jedzeiowy to chcialm usiasc do kompeutera ale nie moglam
            sie powstrzymac bo za wolno sie strony otwieraly a ja bylam cala w nerwach ze
            musze "cos" zjesc i nie doczekalam sie otwarcia forum tylko poszlam w
            reklamowke.
            a teraz kolacja mnie czeka ale juz zostanie strawiona!
            • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.09.04, 18:36
              Lusje:) anorektyczka bulimukujaca ktora postanawia trawic :)
              • Gość: lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 19:51
                dokladnie:)
                a ja co moge powiedziec nie wytrwalam w postnowieniu o kolacyjnym.wszystko
                poszlo gdzie zwyklo chodzic!

                zle mi z tym ze tak sie opieprzam teraz i nawet nie mialam ochoty nad soba
                panowac podczas kolacji tylko zaczelam zrec jak debil.wszystko zmiatalam i boje
                sie o jedno ze ludzie z ktorymi mieszkam moga sie czegos domyslac....

                a to by byla klapa na calej lini jak by mnie zlapali!

                po drugie co chce madrego powiedziec to ze to byl ostatni raz!!!ostatni raz
                zalamki i jedzenia.wiecie jak to jest kiedy nic sie nie liczy tylko jesc jesc
                jesc...wszystko jesc jesc jesc...i jeszcze popic,poskakac lekko i potem juz
                znacie historie ....

                lubi sie powtarzac ta historia ale nalezy z nia calkowicie skonczyc!

                za to ze jestem taka dretwa w postanowieniach ufarbowalam wlosy i jak mi sie
                kolor nie spodoba to zetne na pale!taki bedzie final moich wybrykow!!!!

                Czarna a Ty nawet jak tu wrocisz do kraju to trzymaj sie i zagladaj czasami
                (czyt.jak najczesciej) do Nas i pisz co u Ciebie i jak idzie walka z tym
                paskudztwem.

                czasami wogole tak mysle ze to juz jest partia mnie ta bulimia.ze ja sie jej
                nigdy ale to nigdy nie pozbede chodzby skaly sraly!NIGDY!!!zawsze bede miec
                pietne jej nad glowa!

                nie wiem nawet juz jak mam sie zmobilizowac!oczywiscie Rodzina to raz,ze dla
                Nich
                dwa:forum - podjelam sie walki ibede walczyc
                trzy:...nie wiem....

                a w sumie to chyba juz wole byc ta anorektyczka bulimikujaca ,ktora postanawia
                trawic,to bym malo jadla,zczasem puscila co nieco i byla szczupla:)

                wiem to wcale nie jest smieszne!!!!

                wiec koncze i chce napisac jeszcze jedno...TRAWIC SIOSTRY TRAWIC!!!:)

                L.
                • Gość: czarna Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.09.04, 20:01
                  Lusje u mnie sie domyslili, byla dluga rozmowa i generalnie postanowili mi pomoc
                  Z jedenej strony dobrze ze zauwazyli bo bym sie chyba zazygala na smierc. A tak
                  pilnowali mnie. Meldowalam sie za kazdym razem jak szlam do lazienki. Smiesznie
                  to troche brzmi ale na krotka mete podzialalo. Wyprowadzilam sie i teraz
                  mieszkam z innymi, ale ci to nie zauwaza bo w domu malo wymiotuje, a jak juz to
                  szybko.
                  A teraz siedze i pije likier kawowy zeby mi sie weselej zrobilo bo deprecha
                  mnie zaraz wtraci do grobu.
                  Najgorsze sa te wachania nastrojow. Wtedy mam sie za ostatnie gowno i mimo tego
                  ze qurwa mac zle nie wygladam ciagle mysle ze jednak jestem kaszalotem
                  Lusje to od jutra zaczynamy znowu.
                  Chcialabym miec juz 11 dni jak nasza Szyszka :)
                  • Gość: lusje do Czarnej IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 20:27
                    Czarna a gdzie Ty sie wogole znajdujesz jak mozna wiedziec bo ja to w
                    Niderlandach to chyba juz powiedzialam z raz.jak mozesz,czujesz ze chcesz to
                    powiedz gdzie jestes i czy tam wracasz czy na stale do Polski juz???
                    ja w Polsce np nie wymiotuje jak jestem przelotowo..a tu a i owszem tak!tzn tak
                    jak pisz ena forum....czasami!
                    no ja sobie nie wyobrazam co by bylo jak by sie dowiedzieli ze hafce chyba by
                    mnie za koszyk borowek sprzedali albo z doplata do arabow bym poszla!!!

                    smiechy brechy a to tak nie ma!

                    czarna pisz szybko bo ja siedze na necie i tez non stop posty czytam:)

                    L.
                    • Gość: czarna Re: do Czarnej IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.09.04, 20:33
                      Lusje w pieprzonych Stanach jestem juz pol roku. Jak bylam w Polsce to zyglam
                      moze raz na 3 tyg a tu? Masakra 3 razy dziennie. moze to przez ta rozlake.
                      Dlatego nie moge sie doczekac powrotu do Polszczanki. NIe wiem czy na stale czy
                      nie. Ale na pewno Polska jest krajem w ktorym chce sie zestarzec i umrzec (na
                      bulimie albo i nie:)) Dzisiaj ostatni dzien na forum nastepnym razem to sie
                      odezwe dopiero we wtorek no chyba ze mnie Alkaida wczesniej wysadzi.
                      Lusje a TY wracasz do Polski?
                      • Gość: lusje do Czarnej IP: *.upc-e.chello.nl 02.09.04, 20:40
                        ta Al-kaida:)
                        a mnie sprzedadza do arabow wiec jak cos ja bede wysadzac;)!
                        Czarna no ja to bylam na Astgmatic,taki festiwal muzyki elektronicznej to bylo
                        na poczatku sierpnia na pare dni.(5-8.08) wiesz non stop cos robilam i nie
                        mialam czasu zrec nawet,bo ja juz nie jem ja zre.
                        w Polsce jakos sobie dalam rade a teraz tu o malo nie wywale siebie razem z
                        pawiem!
                        tragedia!
                        wiem co czujesz!
                        niby nie wiem dopada mnie tez tesknota za domem czy co,ja juz sama nie
                        kontroluje bo zre gdy nie jestem glodn aoczywiscie.
                        dzis siedzialam przed komputerem i wcale mi sie nie chcialo nic,nagle
                        wstalam ,poszlam do lodowki,otworzylam i dawaj wszystko zjdalam z kilo
                        wszystkiego po koleji...
                        a wiesz jak jest lodowa wiecznie pelna!co mnie nie cieszy!
                        Czarna masz gg??
                        jak cos to napisz 1110606 jestem teraz caly czas.
                        pisz pisz i traw traw!
                        L.
                        • Gość: czarna Re: do Czarnej IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.09.04, 22:10
                          Lusje to zdjecie z miejsca gdzie pracowalam przez pol roku, Najgorsze miesjce
                          pracy dla bulimiczki :)
                          • Gość: Szyszka Re: do Czarnej IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 03.09.04, 07:59
                            cześć Wam! po objedzeniu się w środe i "grubym" i nerwowym samopoczuciu w
                            czwartek zostało złe wspomnienie! ale "strawiłam" wszystko i dziś mam 12 dni!
                            przychodzą do mnie goście po południu. mam nadzieje że zjedzą całe ciasto bo
                            nie chciałabym żeby coś po sobie zostawili, za duże ryzyko :) jeszcze pewnie
                            coś później napiszę. to będzie piękny dzień, za oknem jasno, nie jestem głodna
                            i mam dużo pracy. prosze się zarazić moim optymistycznym nastrojem!
                            • Gość: lusje ogolnikowo IP: *.upc-e.chello.nl 03.09.04, 12:45
                              witam serdecznie bardzo wszystkie damy:)
                              zastanawiam sie ale chyba moje niktore posty tu nie dochodza...co jest z tym
                              forum no????
                              a ja takie wypociny tu daje!:)
                              • Gość: Szyszka melduje się IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 03.09.04, 17:28
                                13 dzień upływa, troche zjadłam "nadobowiązkowo" bo goście przytachali
                                słodyczy, ale o wymiotach mowy być nie może! żeby mi się zawsze tak udawało.
                                nie wiem jak ja to robie teraz. wcześniej za każdym razem klękając przed kiblem
                                (matko jedyna!!) mówiłam sobie: ostatni raz, zawsze rano mówiłam sobie: to od
                                dziś! marze o tym żeby z tego wyjść raz na zawsze. podobno jak się czegoś
                                bardzo chce...
    • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 03.09.04, 18:18
      Dzięki Lusje!! jesteś kochana :)
      • Gość: lusje pesymistycznie IP: *.upc-e.chello.nl 03.09.04, 19:38
        wieczorne dobry wieczor do Was wszystkich,

        kolejny dzien zaliczony,tzn pierwszy bo wczoraj poszlo wiec dzis od poczatku i
        od nowa...

        siedze z pelnym bruzchem a uczucie to mnie dobija,wrecz sprawia ze nie moge
        przestac myslec o tym co mam w srodku!widze siebie teraz jako najwiekszego
        czlowieka na ziemi pod wzgledem objetosci i chyba niedlugo bedzie mnie latwiej
        przeskoczyc niz obejsc!..ale wymyslilam..

        tak czy owak...pesymistyczny bedzie ten post bo naprawde czuje sie fatalnie!zle!
        okropnie!ochydnie!najgorzej!klapa!plajta!dupa!..wszystko nie tak jak ma byc!
        co z tego ze nie chodze i nie puszczam tego i owego do klopa kiedy przez to
        trawienie cale czuje sie jak ospaly osiol,gruba jak nigdy...chyba nie daje rady
        (!?!?) boje sie sama co moge zrobic i jakie beda moje zachowoania,nie wiem juz
        czy potrafie siebie kontrolowac,to co jem,to co robie .....do czegomoze
        doprowadzis ta zasrana choroba wole nie myslec ale po czesci juz to ostro
        odczuwam na wlasnej skorze...zeby mnie bola,wlosy leca z glowy ....
        ciesze sie ze Wam sie udaje chociaz bo to ze nie wymiotuje to dopiero czubek
        tego wszystkiego co przede mna ,calej walki z tym gownem i bagnem i
        syfem.siedze w tym po pachy wiec wygrzebanie sie bedzie niczym skok przez Ocean!
        ja wcale nie chce byc zadna chuda,nie interesuje mnie figura modelki ja chce
        byc tylko normalna,czy to tak duzo??
        doluja mnie straszliwie te denne niektore posty na forum,slowa krytyki w Nasza
        strone,jak bym ja nie wiedziala ze zle robie..nie oni niby musza to Nam
        dosadnie uswiadamiac bo to jest przeciez wyspecjalizowana kadra
        psychologiczna!!!ktora wie jak Nam doradzic i dorzucic miesem!
        albo te denne posty na temat np :spermy....bez komantarza!nie krytykuje ale
        naprawde czasem lepiej sie zastanowic noiz cos sie napisze...

        dobra koncze!

        pozdrawiam i zdrowia zycze!!

        ps.Szyszka i tak wygrywa,ma najwyzsze noty na mojej liscie:)

        L.
    • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 20:55
      no dzisiaj znowu następny czysty dzień kolejny malutki sukces to już trzeci
      dzień bez objadania się no a ósmy!!!!!!!!!!!bez żygania choć dzisiaj nie było
      tak łatwo po południu miałam lekko załamkę.Teraz(czyt.w roku szkolnym) jest o
      tyle łatwiej że całe przedpołudnie spędzam w szkolę do domu wracam dopiero koło
      15 no a śniadanie zawsze jadam z rodzina więc nie ma szans na atak przed
      południem no ale jest też trochę trudniej bo już niedługo zaczną się streszy
      związane ze szkołą no i ataki niestety!! mogę się nasilić.
      Coraz bardziej mam ochotę na coś słodkiego no ale jak zacznę żreć jakieś
      słodycze to już nie przestanę najpierw zacznie się od kilku ciasteczek no a
      potem jeszcze kilka no i tak się zacznie kilkudniowy trans którego nie będę
      potrafiła przerwać no ale spróbuję się jakoś opanować.
      Trzymam za was mocno kciuki>>>>>

      gratuluję tym którzy wytrwali ten dzień w czystości
      no a tym którym się nie udało życzę sukcesów jutro no i wieleeeeeeeeeeeeee
      silnej woli
      • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 03.09.04, 21:33
        Kasiulka: gratuluję Ci 8 dni i 3 dni i życzę wytrwałości. dla mnie szkolne
        stresy zaczną się w październiku :(
        Lusje, myszeczko, trawić! trzymaj się i spróbuj olać kretynów którym
        najwyraźniej polepsza się humor jak troche pokopią leżącego...
        dobranoc wszystkim, do jutra!
        • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 10:52
          hej dziweczyny dzis kolejny czysty dzien prawda?
          zarna szybuje pewnie na wysokosciach a ja gonie szyszke bo ona tu liederka
          jesli chodzi i ilosc czystych dni:)
          mam wrazenie ze z kazdym dniem jest latwiejpowiedziec nie, ma nadzieje ze to
          wrazenie sie nie zatrze:)
          jedyna rysa na tym wszystkim to debile ktore zeruja na naszym szczesciu w
          nieszczesciu ze sie tu spotkalysmy i robimy cos wspolnie a jedna(jeden?) z
          drugim wejda, napisza i maja radoche ze sie ponabijaja?
          mam wrazenie ze sa to megazakompleksione istoty ktore tak naprawde skrywaja
          cholerny problem a rekompensuja go sobie wyzywaniem sie na nas!
          przeciez nikomu nic zlego nie robimy, jesli juz to swa choroba zabijamy siebie,
          po cholere nas dreczyc kiedy wlasnie podjelysmy sie zawalczyc..
          jak cala happy siadam do kompa zeby poczytac coo u was a natykam sie na Takie
          texty ze jestesmy slabe i same sobie zasluzylysmy to mi sie adrenalina podnosi
          i ma chec przejsc sie do lodowy!!
          no ale to kolejne cwiczenie slilnej woli i jestem dumna jak tego nie zrobie!
          a wiec do wszystkich chcacych nam dopiec: I TAK DAMY RADE!!! bedziemy trawic na
          przekor wam na zlosc:)
          dziweczyny zycze wszystkim zdrowego dnia i trawic mi tu:)
          • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 11:25
            nie mogłam wytrzymać i usiałam policzyć ile pochłonęłam już kalorii no i
            wyszło mi około 2500 no to chyba nie jest aż tak strasznie tylko najgorsza jest
            ta czekolada no i te wafelki
            no ale nie dam się i NIEEEE pobiegnę do kibla żeby tego się pozbyć trudno jak
            przytyję to przytyję ale chcę wkońcu skończyć z żyganiem nie chcę sobię już
            więcej marnować gardła żebów zdrowia no i psychiki przedewszystkim

            No ale myślę że przynajmniej wam uda się nie rzucić na jedzenie no i
            przedewszystkim nie żygać
            trzymam za was mocno kciuki
        • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 11:06
          no a dzisiaj niestety załamka znowu miałam atak nie mogłam go po prostu
          opanować.
          Rodzice wysłali mnie do sklepu po zakupy no i oczywiście opróć rzeczy
          potrzebnych do domu kupiłam pełno różnych gówien przez które teraz boli mnie
          brzuch

          dzisiaj kupiłam tak dużo żarcia że nawet nie mogłam dzisiaj pomieścić tego
          wszystkiego w moim wielkim zołądku
          zjadłam 3 kanapki z szyną dwa ogromne tosty z serem i szynką no a do tego
          jeszcze czekoladę, rurkę z kremem no i do tego jeszcze drożdżówkę z dżemem no i
          90 gramowe opakowanie wafelków
          czuję że mój brzuch eksploduje za chwilę
          no ale udało mi się wytrzymać już 8!!!!!!!!1 dni bez żygania no i szkoda mi
          marnować te dni czystości no i zaczynać od nowa


          no ale gorsze jest to że zostało mi jeszcze mnóstwo jedzenia które sobię
          kupiłam no i nie wiem co mam z nim zrobić wyrzucić do kibla trochę mi szkoda
          tej kasy którą na nie wydałam no ale jeśli je zostawię no to za jakieś kilka
          godzin jak przestanie mnie boleć brzuch no i trochę lepiej się poczuję no to od
          razu je pochłonę
          no a rodzinie nie mogę go dać no bo od razu zorientóję się że coś jest nie tak
          no bo posród tych zakupów są prawie same takie gówna jak ciastka francuzkie z
          kremem jakieś różne drożdżówki francuskie ,sernik ciasto z kremem ,wafelki,
          pizzerka,desery z koroną no i takie tam badziewia

          pomóżcie mi!!!!!!!!!!!!!!!!!! proszę ja nie chcę już tak żyć
          • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 04.09.04, 16:29
            Kasiulka, dobrze Ci idzie. ja teraz trzymam 14 dzień, w środe się obżarłam ale
            nie wymiotowałam (w czwartek się nie ważyłam), teraz też mam pełny brzuszek ale
            głównie jarzyn więc nie jest źle. wierze że z tego można wyjść. czasem łapie
            się na tym że zaczynam planować objadanie się (kiedy będe sama w domu, co jest
            w lodówce, ile mam kasy itd.) ale jakoś udaje mi się oprzytomnieć. wymiana uwag
            na tym forum z osobami które mnie rozumieją i znają problem to kapitalna
            sprawa!! podobnie ta cała walka!! Ihasa, jesteś geniuszem...
            • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 18:55
              normalnie mam lzy w oczach bo wlasnie przeczytalam watek Anulki nas dotyczacy
              gdzie pisala ze jestesmy super, ze nas wspiera w naszej walce, ze jest pod
              wrazeniem ze sobie tak pomagamy i tak mi sie fajnie na sercu zrobilo:)))
              Szyszka jestem pelna podziwu dla Twych 14dni i choc ja mam o 10 mniej to czuje
              jakbym pana boga za nogi zlapala bo okazji do obzarstwa mialam przez te 4dni
              mnostwo (wolny dom, mnostwo slodyczy, bardzo zly nastroj niekiedy) ale nie
              skorzystalam:)))
              kasiulka dasz rade, pewnie stresujesz sie pierwsymi dniami w szkole i latego
              tak kompulsywnie jesz ale najwazniejsze ze nie wymiotujesz!!! jestem z Ciebie
              bardzo dumna, przeciez juz tyle dni dalas rade i dasz jeszcze tyle ze nie
              bedziesz mogla tych dni zliczyc:))
              i tym optymistycznym akcentem koncze dzisiejsze wypociny i ide na kolacje a
              co:) i bede trawic:)))
              • Gość: lusje a ja???:) IP: *.upc-e.chello.nl 04.09.04, 19:05
              • Gość: lusje znowu ja IP: *.upc-e.chello.nl 04.09.04, 19:09
                witam dzis wszystkie Was!
                juz chyba o mnie zapomnialyscie:)
                nie nie nie!!!nie zapominajcie ja tez walcze i dzis kolejny czysty dzien.bylam
                na miescie ,wypilam mnostwo sokow i innych pierdol ale nie jadlam slodyczy ni
                nic..
                wczoraj poznalam takiego holendra tu.Boze co koles:)!
                i tyle mi milych rzeczy mowil,o mnie itp...i wiem jak Iiifa wiedziala tydzien
                temu z enie bajerowal od tak sobie bo i tak nic by z tego nie mial...
                poprostu zachciewa mi sie chyba znowu zyc!!!!
                dzieki Dziewczyny ze jestescie!!!!DZIEKI DZIEKI DZIEKI DZIEKI DZIEKI!!!
                wspieracie mnie jak nikt a to forum to moj dom:)drugi..znaczy trzeci:)!
                dajecie rade i wiecie ze jestem z Wami mysle zawsze!!!
                wiecei co robic nie?!...TRAWIC MI TU!!!:)
                L.
                • Gość: Szyszka Re: znowu ja IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 04.09.04, 20:24
                  trawimy! i wcale nie zapominamy o Tobie Lusje! ciesze się też z Twoich
                  sukcesów :) tak mi przyszło do głowy: gdybym nie miałam dostępu do neta, gdybym
                  nie trafiła na to forum, gdybym się nie załapała z Wami do walki, to wtedy
                  naprawdę byłabym sama. i nic nie posuwałoby się do przodu... powtórze się
                  pewnie ale co tam: dzięki, że jesteście!!
                  • Gość: lusje :) IP: *.upc-e.chello.nl 04.09.04, 21:07
                    no ja napisze wieczornego posta teraz bo potem moze mi sie cos stac i jeszcze
                    zapomne:)
                    wiec ciesze sie ze nie zapomnialas Szyszka:)!
                    ja mowie serio teraz ale jak odpalam kompa to pierwsze co nie poczte sprawdzic
                    itp ale na forum czy ktos cos napisal nowego na Ihasy hasle:)!
                    jakos tak fajnie sie zgralo wtedy bo ja napisalam ze dosc itp itd...i Ihasa
                    nagle walnela zeby zaczac i dawaj zaczelysmy!
                    serio nie wymiotuje i czuje sie juz ok ok!wczoraj byl moment kryzysowy ale
                    dalam rade i przetrawilam ten syf jedzeniowy a wrzucilam w siebie duzo syfu ja
                    np.chipsy czy jakies ciastka itp...samie wiecie jak jest!wazne ze sie strawilo
                    i jest juz gut!
                    jutro next day i tez czyscie go spedze.
                    zauwazylam ze teraz wiecej zaczyna sie robic postow typu "walcze","chce
                    wygrac"itp...nie ma juz takich jak rzygac czy podobne ..
                    zreszta jak sa to ja nawet staram sie ich nie czytac bo nie warto uwazam
                    chociaz chcialam bym aby te Dziewczyny tez daly rade z Nami!i zeby im sie tez
                    udalo,przeciez zawsze przymiemu do Naszego grona nowe "uczestniczki"!
                    Czarna niech wraca i zaczyna znowu,mam nadzieje ze Jej dobrze idzie jak narazie
                    i daje rade jak reszta Nas!!!
                    co do tych meczacych super psychologow wchodzacych na to forum to ....zero
                    komentu!
                    wiecei myslalam zebysmy zalozyly sobie swoje forum,nowe i poprostu ich nie
                    wpuszczac tam.nie wiem sama takie mysli glupie moze...:)
                    ale mnie to meczy,olewam ich z jednej strony ale sie uwzieli i sraja po gaciach
                    caly czas cepy!

                    tak czy owak..


                    wiecie co robic....

                    L.
                    • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 10:25
                      dzięki dla was dziewczyny że trzymacie za mnie kciuki no i uadało mi się to już
                      9!!!!!!!! dni jak nie wymiotuję wczoraj miałam troszkę trudny dzień , zjadłam
                      trochę różnych gówien no ale najważniejsze że nie wymiotowałam


                      no a dzisiaj znowu nie jest najlepiej też zjadałam troszę za dużo no ale
                      dzisiaj naszczęście "dobrego" pożywienia chociaż niestety był deserek mleczny
                      no i nieststy troszkę wafelków(no może jakieś 60gram)no a reszta to kanapki z
                      pomidorkiem i szyneczką no ale chyba było mi to potrzebne bo ostatnio nie
                      jadałam mięsa no i miałam trochę niedobory żelaza


                      no i powiem wam że nie czuję za bardzo wyrzutów sumienia że aż tyle zjadłam no
                      może żałuję tylko tych wafelków no ale bedzię dobrze musimy w to wierzyć no i
                      uda nam się bo jesteśmy silne
                      • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 10:28
                        no i jesscze zapomniałam wam powiedzieć że wyrzuciłam wczoraj do kibla te
                        wszystkie gówna których nie mogłam juz zjeść podczas ataku aby mnie potem nie
                        kusiło no a po południu jadłam już bardzo mało bo po prostu nie byłam już głodna
                        • Gość: lusje Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.upc-e.chello.nl 05.09.04, 12:04
                          no i prawidlowo a ja zauwazam wielkie sprzeciwy w naszej sprawie teraz...
                          o co tym ludziom chodzi do cholery no??!!??
                          • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 05.09.04, 14:37
                            kasiulka: 9 dni! niedługo zaczniesz liczby dwucyfrowe :)
                            Lusje: przeglądnęłam wszystkie dzisiejsze posty z wszystkich wątków i naprawdę
                            jestem zdołowana! dlaczego oni się nad nami pastwią?? dlaczego?? że ja się niby
                            otaczam chorymi? przecież poszłam do lekarza i mam termin za 3 miesiące!! olano
                            mnie po prostu :( ja nie wiem czy bez tego forum bym się zmobilizowała, a jeśli
                            bym się nie zmobilizowała, to pewnie bym się zabiła, bo ileż tak można????
                            przepraszam, pesymistyczny ten post ale wnerwiłam się.
                            P.S 14 dni za mną, teraz idzie 15!!
                            • tamara27 Re: kto zaczyna ze mną walkę 05.09.04, 16:15
                              odniosłam twoją wypowiedź do siebie bo własnie dziś po raz pierwszy napisałam
                              kilka postów tu na forum... dlatego pozwolę sobie na kilka słow wyjaśnienia.
                              nie rozumiem dlaczego część dziewczyn przemawia tu jako ofiary. nikt tu nad
                              nikim się nie pastwi. mam wrażenie ze gdybym pojawiła sie na tym forum jako
                              zwracająca puszysta o myślach samobójczych zostałąbym przyjęta z otwartymi
                              ramionami. tak naprawdwę chciałam napisac tylko kilka rzeczy, a pisząc chciałam
                              podzielić się własnym doświadczeniem ex-bulimiczki, ex-anorektyczki, ex-
                              forumowiczki. naprawdę gratuluję wam dziewczyny dobrych dni. jednak jestem
                              przekonana że to nie z forum bierzecie siłę, ale z siebie. pamiętajcie o tym.
                              czerpcie siłę z siebie a nie z cudzych listów. ich nie będzie z wami w sklepie,
                              na imprezie u znajomych, na uczelni czy w pracy, czy w nocy gdy nagle napadną
                              was stany lękowe, skurcz mięśni... naprawdę tu trzeba szukać przyczyn a nie
                              tylko zaleczać objawy, bo z kazdej kolejnej wpadki coraz trudniej się wydostać.
                              wiem dobrze jak to wygląda z waszej strony. jest super gdy się udaje a jak
                              przyjdzie napad to dziewczyny rozgrzeszą... a chyba nie o to chodzi.
                              • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 16:56
                                ok, dzis niedziela to pozwolilam sobie na czekolade i wiecie co:
                                nie mam wyrzutow sumienia:) bo juz 5 dzien trawie jak nalezy i stweirdzila ze
                                nalezy mi sie przy niedzieli jakas nagroda hihi:))
                                nie obchodzi nie ze tu laseczka exforumowiczka ( swoja doga jak jest ex to co
                                tu robi?) pisze ze bierzemy sile z siebie a nie innych, dla mnie jestescie
                                czescia mnie wiec tak samo z siebie jaki z was biore sile do kolejnego czystego
                                dnia:)!!!
                                dziewczyny jak rano wstaje to pierwsza mysl jak mam to zasiasc do kompa i
                                poczytac co u was, chce sie nakrecic pozytywie i nawet jak ktoras ma zalamke
                                (czego nikomu nie zycze!!!) to wiem jest nadal z nami i potrzebuje wsparcia i
                                ja chce to wsparcie dac!
                                tak sobe wczoraj uzmyslowilam ze jestesmy naprawde zajebiste ze tak sobie
                                pomagamy i chyba nie zdaza sie to czesto, a szkoda!
                                DZIEKUJE ZE JESTESCIE I ZE PODJELYSCIE TEN WATEK na forum:))
                                TRAWIMY TRAWIMY DO KONCA ZYCIA:))
                                • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 17:26
                                  jestem po prostu do niczego dopadły mnie już dzisiaj dwa ataki obżarstwa no i
                                  podczas drugiego pochłonęłam mnóstwo jakiegoś syfu którego nioe zjadłabym
                                  normalnie

                                  po pierwszym ataku nie wymiotowałam no ale ten drugi który był przed chwilą
                                  kompletnie mnie wykończył czuję że brzuch mi rozsadza wszystko mnie boli no a
                                  mojej wyobraźni ciągle pojawiają się myśli że jutro będę ważyć conjmniej kilka
                                  kilo więcej

                                  będę wyglądać po prostu jak wieloryb i nie zmieszczę się jutro w rzadne spodnie

                                  no ale nie chcę znowy wylądować w kiblu i zmarnować tych 9 dni

                                  no ale dlaczego jakoś udaje mi się wytrzymać bez wymiotowania no a nie mogę
                                  wytrzymać bez ataków obżarstwa

                                  za każdym razem obiecuję sobię że to już ostatni raz że nie pozwolę na to
                                  więcej no a potem zaczyna się od nowa najpierw siadam żeby tylko zjeść jedną
                                  kanapkę no a potem kolejną na a potem to nawet nie czuję już czy nawet jestem
                                  jeszcze głodna no i wkońcu przechodzę do czekolady ciastek chipsów frytem

                                  jestem po prostu do dupy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                  dzisiaj naszło mnie jeszcze na przemyślenia no i tak pomyślałam sobię jeszcze
                                  że za tą kasę którą wydałam na żarcie no i na środki przeczyszczające mogłabym
                                  sobię kupić mnóstwo świetnych rzeczy wogóle nie związanych z żarciem no ale ja
                                  wolałam tę kasę zmarnować na żarcie po prostu jestem głupia
                                  no ale może przynajmniej wy już nie macie ataków obżarstwa no i jesteście
                                  całkowicie czyste no i tego wam życzę
                                  • Gość: lusje o obzarstwie:) IP: *.upc-e.chello.nl 05.09.04, 17:32
                                    wiec ja mam ataki obzarstwa owszem ale nie zygam tez po nich,tzn nie takiego
                                    obzarstwa jak gdy mialam isc do kibla!
                                    troche sobie popuszczam ale staram sie nie az do zarcia jak podczas ataku
                                    bulimicznego!
                                    a od jutra dieta!:)
                                    L.
                                  • ja.sara Re: kto zaczyna ze mną walkę 06.09.04, 09:38
                                    nie mam za dużo czasu ale coś kasiulku chciałam ci napisac ja prawie całkowicie
                                    przestałam miewać ataki gdy sobie na nie pozwoliłam. wiem ;) głupawo to brzmi,
                                    ale mój mózg jest trochę przekornie zaprogramowany. im bardziej czegoś sobie
                                    zabraniam tym bardziej mi nie wychodzi. kiedyś sobie powiedziałam chcesz żreć
                                    to żryj ale tylko raz w tygodniu. było strasznie trudno, bo ciągle myślałam czy
                                    to ten dzień (środa). wymiotowałam częściej ale obiadałam się tylko raz w
                                    tygodniu, a czasem zapominałam o uczcie. oczywiście to by było zbyt piekne
                                    gdyby nie zdarzały mi się napady niekontrolowane :) zdarzały się ale było ich
                                    dużo mniej. napadów nie miałam ale rzygi były :( ale i ofd tego się uwolnię.
                                    musze lecieć. dobrego dnia.
                                • Gość: lusje huraaaaa IP: *.upc-e.chello.nl 05.09.04, 17:29
                                  witam wszystkie FORUMOWICZKI a nie ex-forumowiczki i inne "mile osoby"
                                  otoz jednej strony owszem bierzemy sile z siebie to raz ale moze byc tak ze
                                  mysli ktore nas motywuja biora sie wlasnie na podstawie czegos i np.jak dla
                                  mnie czescia takiego czegos jest rowniez to forum.Otoz np dzis wrocilam do domu
                                  gdzie nikogo nie bylo to zawsze pierwsza mysl byla...jesc jesc jesc bo droga
                                  wolna a teraz przeszlo mi to przez glowe owszem ale odrazu mowie sobie NIE!,Wy
                                  sie trzymacie ja tez dam rade!!!!...i to mnie zmotywowalo jeszcze
                                  bardziej...wiec niech mi ktos nie pisze ze mnie to nie motywuje!!!!gowno
                                  prawda !!!teraz zamiast jakos sie wspierac bardziej caly czas skupiamy sie na
                                  tych gownianych postach "przyjaciol" wiec lepiej moim zdaniem nie komentowac
                                  tego nastepnym razem.mozna przeczytac ale lepiej nie wysilac sie odpisujac tak
                                  jak teraz tracimy na to czas!!!!

                                  ...ale sie wypowiedzialam....:)!

                                  ja dzis kolejny dzien w czystosci:)!i wiem ze jutro tez bedzie ...!!!

                                  Trawic trawic trawic...:)

                                  L.

                                  • ja.sara wygrany dzień 05.09.04, 18:44
                                    wasze listy bardzo mnie poruszyły i co tu dużo mówić zainspirowały. chciałam
                                    się pochwalić, że i ja dzisiejszy dzień wygrałam.
                                    • Gość: kasiulka Re: wygrany dzień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 19:11
                                      no właśnie dobry pomysł lusje od jutra bardzo racjonalna dietka przedewszystkim
                                      mnóstwo owoców i warzyw no i oczywiście normalne śniadanie obiad no i bardzo
                                      leciutka kolacj no i oczywiście dopuki jest ciepło dużo ruch spacery rower i
                                      tym podobne no i żadnego obżarstwa
                                      • Gość: Szyszka dobrze jest IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 05.09.04, 19:43
                                        ataki obżarstwa to nie tak dawno temu była moja codzienność. jak zdarzy wam się
                                        najeść ponad miarę to nie płakać tylko "trawić" i pisać na forum. ja tak
                                        zrobiłam! nie martw się kasiulka, jutro się absolutnie nie waż (po co się
                                        denerwować...), a pojutrze po dzisiejszym jedzonku zostanie wspomnienie i ulga,
                                        że jednak nie wymiotowałaś!! brawo dla Ihasy i jej 5 (teraz 6??) czystych dni,
                                        pozdrowienia dla Lusje, której posty zawsze wywołują mój uśmiech (tak fajnie
                                        spontanicznie wyrażasz uczucia), i gratulacje dla "ja.sara" za 1 krok. może się
                                        przyłączysz? :)
    • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 05.09.04, 19:40
      chciałabym do was dołączyć. niestety mam ograniczony dostęp do sieci, ale na
      ile mi czas pozwoli będę was wspierać i dzielić się każdym kolejnym dniem.
      • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 19:45
        no ale dzisiaj już 10 dzień bez żygania
        • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 05.09.04, 19:53
          najdłużej udało mi się 3 miesiące. i kiedys bardzo dawno temu pół roku. to już
          6 lat. od kilku dni nie pije żadnych przeczyszczaczy, od kilku tygodni jem
          niewiele (2 miesiące temu przeszłam dość poważny stres i jakoś tak mi zostało).
          jestem dobrej myśli.

          sara
          • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 23:34
            no to sara zaczynaj razem z nami:) jak to juz kilka razy zostalo powiedziane w
            kupie latwiej:))
            ja dzis troche sobie podjadlam ale w sumie stwierdzilam ze jeden dzien w
            tygodniu mozna sobie pozwolic i od jutraz razem z lusje i kasia racjonalne
            zywienie:))
            co ciekawe zauwazylam ze jak sie nie wymiotuje to jakby sie troche chudlo
            przynajmniej ja mam takie uczucie ze jestem lzejsza i nie taka opuchnieta, przy
            codzinnym rzyganiu zatrzymuje sie woda w organizmie wiec pewnie dlatego jest
            uczucie dobrze nam znanego "balona":):)
            dobrze lusje napisalas, szkoda tracic czas na wkurzanie sie na krytykujace nas
            osoby wiec sobie odpuszcze i pozycze nam spokojnej nocy i wspanialego ,
            czystego dnia jutro:)
            • Gość: lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.upc-e.chello.nl 06.09.04, 10:03
              czesc Wam z rana,

              tak tak Ihasa dzis zdrowo bo wczoraj jak u mnie bylo nie zdrowo a nawet...

              ale co ja bede gadac,dupa ze mnie i znowu od dzis to samo czyli dieta polaczona
              z niehaftem i zdrowo!:)

              wiec olewamy idiotow,niech maja ubaw po pachy sami z
              siebie ,tolerancja..tak?!?!...gratuluje tolerancyjny polaku i polko!...zalosni
              jestescie sami w sobie!aleto jedyny i ostatni komentarz na takie "cos"!!!bo dla
              mnie to nawet nie czlowiek juz tylko cos!

              3majcie sie jka zwykle!!!

              Szyszka ile to juz????Ihasa a Ty??wiem ze tam mialas chyba dzien rozpadu ,no i
              Kasia napisz tez ile juz poszlo dni????

              aha i witam Sare ,ktora z nami rozpoczyna!!!wielkie dzien dobry w gronie
              naszej "kupy" bez obrazy laski:)!

              do popoludnia badz wieczora ale sie zamelduje,przeciez Wy teraz jak moje
              internetowe siostry!:)

              BUZKA WIELKA!!!!!

              trawic z rana jak smietana!:)

              L.
              • ja.sara :))) 06.09.04, 10:09
                u mnie ok bo mam okres a jak mnie co boli to żryć mi się nie chce. odezwę się
                wieczorem bo cały dzień mnie nie ma.
                aaaa! śniadanie zjadłam normalne. :)) uciekam. dzięki za miłe słowa. papa
              • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 06.09.04, 10:24
                część!! 15 dni zaliczone. fajowo. witam nikka!! cieszymy się że chcesz walczyć
                z nami :) wiem, że problemem jest psychika a "nierzyganie" to walka jedynie z
                objawami a nie "sednem" problemu ale jak dostane się wreszcie przed oblicze
                specjalisty to mam nadzieje leczyć i to.... a ze swoją chorobą jestem poniekąd
                sama w mojej rodzinie, bo faktycznie kochający mnie ludzie nie chcą przyjąć do
                wiadomości czegoś tak... ekh...dziwnego (powiedzmy). zresztą wytłumacz tu
                starszym, dobrym, pobożnym rodzicom co to bulimia :( poza tym oni mają TYLE
                problemów!! i po co ja mam im śpiewać do ucha: "a ja se codziennie rzygałam!!"
                jak wiem że i tak nie są w stanie mi pomóc. mam ich jeszcze dręczyć? troche
                wiedzą, fakt, ale dużo ukrywałam. napisałam się troche :) dzięki że chce Wam
                się czytać to ględzenie!! :) pozdrawiam koleżanki. jesteśmy silne!! pamiętać!!
          • Gość: nikka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.kujawsko-pomorskie.pl 06.09.04, 10:05
            postanowilam do was dolaczyc po uwaznej lekturze waszych postow. czytajac te
            slowa dochodze do wnioskow jak baerdzo jestesmy osamotnione z tym problemem i
            czesto wsyd i lek przed tym jak otoczenie nas odbierze nie pozwala nm przyznac
            sie do problemu. choruje od 5 lat. zaczelo sie niewinnie od checi zrzucenia
            paru kilo przez nieracjonalna diete czyli np 1-2 posilki dziennie.zaowocowalo
            to napadami obzarstwa po jakims czasie, najpierw 1-2 razy w tygodniu postem
            codziennie, ale wtedy polegalo to na pochlanianiu kolejnych posilkow i
            pozwalaniu by odkladalo sie ono w rznych "strategicznych
            miejscach"ciala...skutek:przytylam 12 kilo. tylam w oczach i musialam to
            zmienic, znowu dieta bardzo wywazona ale napadow jedzenia juz nie dalo sie
            powstrzymac..tyle ze nie chcialam juz tyc wiec...przeczyszczajace herbatki,
            potem prowokowanie wymioty...zaczal sie koszmar ktory trwa do dzis i nie
            potrafie sama z tym skonczyc...a juz mam swoje lata;) jestem u progu zalozenia
            wlasnej rodziny...tymczasem nikt z moich bliskich nie wie o tym problemie, dla
            nich jestem perfekcyjna w kazdym calu i wlasnie z tego przekonania wynika nasz
            problem z ta koszmarna choroba.chcemy byc idealane w kazdym calu i nie mozemy
            pozwolic sobie na niedoskonalosci...zjadamy stresy i codziennosc, ktora mozna
            przezyc w inny sposob...chcialabym powiedziec sobie od dzisaij koniec...ale
            jednoczesnie boje sie jesc normalnie, choc miedzy napadami jem tyle ile trzeba
            ale wystrzegam sie slodyczy, pieczywa, makaronow itd...Chce miec sile zeby zyc
            normalnie i tego wam tez zycze, ale czy uwazacie ze same damy rade? zwalaczanie
            objawow czyli napadow zarcia to tez nie droga do zdrowia, prblem tkwi glebiej
            wiem o tym...winna jest psychika...niech ktos znajdzie na to lekarstwo, bo nie
            mozna tak zyc ....
            bede do was zagladac
            z nadzieja ze ta plaga minie...

            trzymajcie sie
            • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 06.09.04, 10:20
              nikka, jakbym o sobie czytała :*
              pisz na maila jeśli chcesz o tym pogadać, albo na gg: 3276917.
              no lece, leceeeeee
            • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 14:53
              hej siostry trawiace:)
              lusje kochana ja zaczynalam od 1wrzesnia wiec dzis mija 6ty dzien w czystosci
              (ale to brzmi, jakbysmy dziwicami orleanskimi byly:))hihi
              szyszka to tu rekordzistka i kasiulka jej popietach depcze a Ty lusje dolaczaj
              bo tu juz dwucyfrowe sie zaczynaja:))
              nikki ja sie z Toba w 100%zgadzam, tez uchodze ze perfekcjonistke i idealna
              babeczke ale od jakiegos czasu walcze z ta etykietka jak moge bo to rodzi chore
              ambicje i dazenia do doskonalosci. ja chche byc po porstu NORMALNA cokolwiek to
              znaczy:))
              tak wiec dziweczyny trawic i usmiechac sie i dziekuje ze moge sie wam tak
              wygadac bo w realu to nikt by tych wypocin sluchac nie chcial:))
              sama koncze psychologie wiec to ja bede od sluchania haha:))
              • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 06.09.04, 15:26
                a ja się nie dostałam na psychologię :( ale Ci fajnie!! chociaż moja chemia też
                fajny kierunek... więc: nie mam się czym chwalić bo się objadłam :((( i jestem
                pewna że gdyby nie Wy to na pewno bym to z siebie wyrzuciła. muszę powiedzieć
                że kiedy tak jadłam to myśl o tym że mogę się tego zaraz pozbyć była bardzo
                wygodna. ale wiem że nie mogę... nie płaczę, tylko teraz myślę po kiedo czorta
                mi to żarcie było?? i jak się z tego wytłumaczę jak wrócą domownicy? ale nie ma
                obżerania i odkupywania i wymiotowania, jest tylko ponoszenie konsekwencji za
                swoje czyny! na razie, idę trawić (i tyć, ale dobrze mi tak) jutro pójdę na
                basen. z dzisiejszym brzuchem chyba bym się utopiła :(
                • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 06.09.04, 16:20
                  ja musiałam dziś się strasznie starać bo moje plany wzięły w łeb. miało mnie
                  nie być cały dzień ale tak się złożyło, że juz o 13 byłam wolna i głodna.
                  chciałam kupić kilka drożdżówek ale kupiłam dwie bułki zbożowe. potem miałam
                  chęć się dopchać kanapkami ale popiłam tylko jogurtem. potem miałam chęć
                  wszystkiego sie pozbyć ale dałam radę. w nagrodę uduszę cukinię.
                • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 16:24
                  szyszka dla nie chemia czarna magia wiec jakbym sie na psychologie nie ostala
                  to nie wiem gdzie bym poszla:)
                  moj kierunek jednak troche mnie rozczarowal, no ale to nauka humanistyczna jak
                  kazda inna wiec wiadomo ze musza byc takie gnioty logika i metodolgia:))
                  no ale jak widac na zalaczonym obrazku ze soba mi sie nie udalo uporac mimo ze
                  na temat bulimii przeczytalam juz chyba wszystko.. w odniesieniu do samej
                  siebie czy nawet bliskich osob nie ma sie obiektywizmu i mozna wiedzec bardzo
                  duzo ale sie nie umie zastosowac;)
                  koniec koncow pojde na terapie ale musze poczekac do pazdziernika bo w moim
                  miesie praktykuje w poradni gdzie sie leczy takich jak ja:))
                  szyszka ka sie dzis tez nadprogramowo najadlam, chyba taki dzien nie lubie
                  poniedzialkow:))
                  ide na spacer zebys spokoju trawic i Tobie szyszka tez polecam bo sliczna
                  pogoda i wszystkim zycze pieknych i czystych dni dziewczyny!!!
                  • lusje skaranie boskie z ta bulimia! 06.09.04, 16:57
                    moje Kwiatki z forum,witam Was serdecznie w te piekne popoludnie:)
                    u nas w A'damie sloneczko swieci,ptaszki spiewaja,zjadlam czekolade,dobrze sie
                    czuje,nie wyhafce jej bo tak ma byc!

                    ciesze sie ze kolejna forumowiczka wlacza sie w nasza akcej,w akcje Ihasy pod
                    ktora my juz na stale sie przypisalysmy!:)...tak tak Ihasa,to nie jest juz
                    tylko Twoja akcja ale nasz i znosimy ja meznie i preznie!!!

                    jak moze juz zauwazylyscie to mam dobry humor wiec jak jest humor jest odrazu
                    lepiej!na sercu ,na duszy!

                    Wy chemiczki i pani psycholog,a ja lingwistka!:)tez mialam logike..bleee...ale
                    4 wychaczylam choc nie pamietam nic,ale to bylo dawno i teraz pewno znowu ja
                    przejde tu na Uniwersytecie tylko ze teraz po holendersku...hahahaha....
                    smieszne bo to niby uczy logicznego dumania a ja naprawde czasami logicznie
                    dumalam,szczegolnie jak Szyszko juz napomknelas z odkupywaniem jedzenia
                    wspollokatorom w akademiku i na stancjach...tez to przeszlam!:)

                    wiecie co mnie motywuje jeszcze mocniej do walki z tym gownem!?! to ze Wy tez z
                    tego co widze nie jestescie jakies tam siusiumajtki z banka w nosie i macie
                    wiek ktory jest zblizony pewno do mojego!w sumie to nie ma znaczenia ile sie ma
                    lat byle byc juz K*&%# zdrowym!

                    wczoraj poszlo kiepsko jak pisalam ale dzis i jutro i wiecznie juz bedzie
                    przenajlepiej na calym swiecie!wiem to !!!!wie i nikt mi ze lba nie wybije tego
                    chocby nie wiem co!

                    Was uwazaja za perfekcjonistki???jej co za zbieg okolicznosci bo ja tez niby
                    taka jestem:):):)..hahahahaha...samo to ze studiuje tu w A'damie sprawia ze
                    ludzie maja mnie za geniusza!:)najwyzszej kategorii:)

                    bye

                    L.
                    • ja.sara Re: skaranie boskie z ta bulimia! 06.09.04, 17:29
                      no ja chyba jestem ciut starsza, bo ja już studentów mam swoich...
                      boli mnie gardło i troche mi psyche siada zwłaszcza wieczorami. emocjonalna
                      trampolina...
                      • lusje :)starszyzna...:) 06.09.04, 19:03
                        wiec co do postu Sary..

                        ja mam 23 wiec pewno mniej niz Ty ale nie ma co o lata tu sie spierac bo uwazam
                        ze jestesmy rowne na tym forum i nie ma starszy,mlodszy itp itd...

                        gratuluje checi przylaczenia sie do nas bo uwazam ze jezeli nie masz nikogo kto
                        moze Ci pomoc w realu lepiej przylaczyc sie do kogos nawet wirtualnie!jak ja..

                        ja jestem sama ze soba i swoja choroba w realu!ciezko strasznie mi z tym ale
                        radze sobie,forum mnie mobilizuje i po raz ostatni to pisze bo Dziewczyny to
                        dobrze wiedza!!!!!!!prawda??:)!!!

                        perfekcjonistek nie ma a to ze jestesmy ambitne to sie zgadzam stu procentowo!!!
                        w sumie to i ja mogla bym zaczac juz swoja rodzine ale nie wiem czy zgodzicie
                        sie z emna lecz najpierw powiedzialam sobie ze uporam sie ze soba potem moge
                        sie uporac z jakims facetem...bo z nimi trzeba sie uporac mimo co:),a dopiero
                        potem potem z dziecmi co na dzis dzien jest dla mnie zupelna abstrakcja!!!

                        ok.tak czy owak...Sara chcesz napisz na gg. 1110606 moj numer jak by Ci sie
                        nudzilo bo mi np sie czesto nudzi:)

                        pozdrawiam i do jutrzejszego postu rano.

                        dobranoc i pappapa

                        trawic trzeba bo zyc trzeba!!

                        L...:)
        • Gość: kasiulka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 20:02
          no a dzisiaj już 11!!!!!!!!!!!!! dzień no i dzisiaj jesszcze udało mi się
          przeżyć dzień bez obżerania się no i od razu czyję się lepiej tak leciuteńka

          no a co do poprzednich postów no to widzę że ja tutaj chyba jestem najmłodsza
          no bo mam dopiero 17 latek no a już tak sobię marnuję życie

          no i życzę wszystkim dobrej nocy no a przedewszystkim wytrwałości trzymajcie
          się dziewczyny
          • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 06.09.04, 20:41
            nie udało się :-[ starałam się nie zwymiotować, właściwie wcale duzo nie
            zjadłam, ale wypiłam dwie herbaty. nie radzę sobie zupełnie z odtrąceniem.
            nerwy. płacz... tak mi strasznie przykro.
            • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.09.04, 07:47
              saro! nie smuć się kochana tylko pamiętaj że od dzisiaj już wszystko ładnie
              trawisz!! jesteśmy po to żeby pomóc Ci się pozbierać... więc głowa do góry i
              pamiętaj że jesteś silna!! swoją drogą to ja dzisiaj pokutuje za obżarstwo
              (kasiulka jak ja Ci zazdroszczę tej lekkości), ciągle mi gardło wysycha i
              jestem potwornie ociężała:( a wczoraj to czułam się tak że wystarczyłoby się
              pochylić i zakasłać, nawet bym palców nie musiała wsadzać!! nigdy więcej,
              no!!!! z dobrych wiadomości to tyle że mam na koncie 16 dni! miłego dnia
              wszystkim!!!!!!!!
              • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 07.09.04, 08:02
                czesc, znów uciekam do swoich zajęć. wczorajsze smutki minęły. nie będę się
                łudzić ze jest łatwo. jest trudno jak cholera. okres, wzrost wagi, ocięzałość,
                facet, który chyba ma mnie za psychiczną... wszystko mi sie wczoraj
                skumulowało. ładny dzień. dużo słońca.
                odezwę się wieczorem.
                jeszcze raz dzięki za wsparcie.
                • niki245 Re: kto zaczyna ze mna walke? 07.09.04, 08:39
                  cześć,ja też ciągle próbuje znaleźć sobie jakieś zajęcie żeby tylko zająć myśli
                  i nie pamiętać o jedzeniu.próbuje nie wymiotować (napady mam tak co 2-3 dni,a to
                  już duży postęp zważywszy na to że wcześniej były kilka razy dziennie),ale
                  niestety nie potrafie zrezygnować z tabl.przezczyszczających.nie moge znieść
                  uczucia że cały pokarm zalega mi długo w żołądku:(nie mam pojęcia co zrobić żeby
                  normalnie się wypróżniać.jem codziennie siemię lniane,ale to nie skutkuje.
                  • Gość: CZARNA Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:23
                    alo
                    Ale jestem cholera do tylu mam tyle postow do przeczytania ze chyba nie wyjde
                    stad do rana
                    Ogolnie nie wytrzymalam ibylo pare pogadanek z kibelkiem ale czuje sie calkiem
                    niezle no i jutro znowu wyjezdzam do Tuircji tym razem ;(
                    Ciagle trzymam za Was i siebie kcuki kochane :)
                    Buziak i do suslyszenia w krotce :)
                    Czarna
                • Gość: lusje nowe sily,nowy dzien! IP: *.upc-e.chello.nl 07.09.04, 09:17
                  dziewczyny moje drogie,

                  ja wczoraj nie haftalam dzis tez nie bede i chocby sie skaly zesraly to nie ma
                  mowy!!!
                  jestem teraz zajeta zarabianiem kasiuty wiec wszystko ladnie pieknie sie
                  uklada!!!kasa leci jest wesolo!

                  najgorsze jak mam karte i ide na zakupy to nie czuje pieniadza i kupuje bzdey
                  jak czeksy i inne pierdoly co normalnie bym pewno nie kupila za nic w swiecie!!

                  wczoraj byl tu taki "problem" czlowieczy co mnie tak wkur... ze myslalam ze mu
                  przysadze z kopa za minute albo juz serio chcialm go zjesc!!!ale przeszlo bo
                  trzasnelam drzwiami i wyszlam z nory mojej!powiedzialam poprostu "basta"..:)

                  trzymac sie trawic nie narzekac a bedzie dobrze!!!

                  :*

                  L.
                  • Gość: lhasa Re: nowe sily,nowy dzien! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 13:55
                    witam wszystkich slonecznie serdecznie:)
                    no i jak trawiace koleznkai mam nadzieje ze wszystkie ladnie i czysto
                    rozpoczely dzien i tak tez go skoncza, co nie? lusje sobie kasiorke zarabia,
                    sara wlaczy ostro (wiem z autopsji na poczatku jest najtrudniej sie przelamac
                    ale z kazdym dniem potem latwiej i lzej, zapewniam!!) jeszcze nie raz bedzie
                    krysys ale wtedy pedz do kompa i pisz pisz amy pomozemy siostry prawda?:)
                    a ja wolontariat odwalam, dzieciom pomagam i czuje ze rosne w sile jak mi sie
                    kompetencje psychologiczne zwiekszaja:))
                    ale pierdziele sory, no ale to dlatego ze bardzo sie ciesze ze mam was,
                    szczescie mnie rozpiera jak widze jak nasz watek jest na szczycie forum bo
                    wtedy wiem ze piszecie, jestescie pomozecie!!!
                    ciekawe jak tam czarna pewniejuz dotarla do polski a szyszka tez cos sie
                    ostatnio nie odzywa..
                    piszcie co u was, przesylam wam troche mego dobrego humoru -fruuu:))))
                    • Gość: Szyszka Re: nowe sily,nowy dzien! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.09.04, 14:31
                      odzywam się Ihasa, cały czas na bieżąco...może coś z tym forum nie tak??
                      wiecie, cudnie się pływało!! i jaki nastrój po tym dobry! i nowa bluzeczka i
                      nowy sposób czesania się...ciekawe zjawisko z tym, że takie rzeczy tak
                      genialnie poprawiają kobietom humor!!
                      • ja.sara Re: nowe sily,nowy dzien! 07.09.04, 14:45
                        a ja pomalowałam włosy. w portfelu zostało mi 11 zł i muszę na tym przeżyć do
                        piątku :-)) grzecznie jem. głównie nabiał i warzywa, bo trochę boję sie jeść.
                      • Gość: lhasa Re: nowe sily,nowy dzien! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 15:00
                        nie wiem o co chodzi ale mam wrazenie ze niektore listy albo nie dochodza albo
                        z opoznieniem, luz raz lusje pisala o tym ale u mni gralo a teraz widze ze
                        ostatnie texty szyszki sa u mnie z..poniedzialku..:)
                        no ale najwazniejsze ze wszystko gra u was, jasne ze trzeba sie nagradzac, w
                        koncu odwalamy kawal dobrej roboty i czasem nalezy nam sie cos od zycia:)
                        ja za to zauwazylam ze odkad nie zygam 7dzien:) to twarz mi sie wysmuklila i
                        zniknely te chomikowe obrzmiale slinianki i nawet podobam sie sobie:))
                        trawmy grzecznie kochane dziweczyny!!!
                        • ja.sara Re: nowe sily,nowy dzien! 07.09.04, 15:34
                          to chyba zalezy jak masz ustawione wiadomosci, drzewko czy od najstarszego...
                • wiola007 Re: kto zaczyna ze mna walke? 12.12.04, 15:28
                  Hej!! Ja ja ja też się dołańczam.Koniec z tym gównem.(sorki)Wiecie kiedyś
                  byłam,już prawie zdrowa,ale pikuś rzucił mnie chłopak.No i kto chce niech
                  walczy,ja też,ja też,ja też :)acha i bardzo przepraszam jeśli nie czytałam
                  wszystkich postów,ale z tego co widzę mamy dużo sprzymierzenców.A mój e-mail:
                  wiola00^@pf,pl.Fajnie,spoko że nas tyle jest,samemu się smutniej walczy.Jak to
                  było: W kupie siła :D,Pozdrawiam,ściskam,całuję i co tam jeszcze sobie
                  życzycie:)
          • ewelka_s Re: kto zaczyna ze mna walke? 26.11.04, 15:15
            widze, że wy już nieźle walczycie- ja wstałam dziś z myślą, że to właśnie ten
            dzień. może późno, ale i tak się przyłączam. im wcześniej, tym lepiej. już nie
            ma na co czekać!!!
            jestem z wami
            mail- ewelka_s@buziaczek.pl
            gg- 8723877
    • jaga311 Re: kto zaczyna ze mna walke? 07.09.04, 15:54
      ja nigdy nie myślałam o bulimi to nocne wstawanie brałam za ??? nie wiem co.
      Nie wymiotuje, w ciągu dnia jem w normie, ale wystarczy że zasne i po 20 min
      jestem w kuchni i jem!!!! Jak mówiłam o tym lekarzom to mi zrobili badania na
      robaki ale niestety ich nie mam. Kazali mi brać leki moczopędne to schudne.
      Dziś umówiłam się z lekarzem ale jak mi on pomoże???????????????????????????
      • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 07.09.04, 18:48
        jesli sie nie przeczyszczasz to jest to jedzenie kompulsywne. właśnie
        pochłonęłam kolację. machinalnie chciałam pójśc ją zwrócić. normalnie jakby mi
        się mózg wyłączał... kuźwa.
        włażę na steper, żeby o tym nie myśleć.
        • Gość: lusje wieczorna te ta te:) IP: *.upc-e.chello.nl 07.09.04, 19:53
          Goede Avond... (to z holenderskiego :))

          co do postow to mi ginela a i owszem ale juz wiedzialam o co biega bo zawsze
          jak zagladalam na strone to czytalam wszystko a potem odpisywalam pod otwartym
          postem ktory byl zawsze pierwszy i dlatego one mi ginely,czy jakos tak.

          ja dzis w ciagu dnia wchlonelam wszystko!!!bez picu,jogurt z musli razy
          dwa,chipsy,loda,jakies glupoty ale kolacji nie.powiedzialam sobie "O nie!!!wiem
          co bedzie jak zjem a dziewczyny walcza i ja tez nie bede sie wyglupiac jesli
          wiem z emoge sie powstrzymac!!!" i poszlam do kompa:)..ale jestem silna jak
          silnik motorowki juz chyba!

          teraz green tea popijam co by mi sie lepiej trawily te swinstwa z dnia calego!
          bo jak w smietniku tam siedzi!

          Sara dobrze ze zaczelas i sie trzymasz!Ihasa Ty wiesz ,dzieki za wszystko bo ta
          akcja mnie wspiera jak nic innego,Szyszka - Terminatorze:)GRATULUJE!!!za
          wszystko gratuluje!!!,Kasiulka - wiek nie wazny ,wazne co w srodkujestes z nami
          i sie trzymasz!!!!Czarna - come back i pisz jak idzie a aj wiem ze bedzie
          dobrze z nami wszysktimi ,trzeba miec nadzieje i ja ja odzyskuje,seryjnie ja
          odzyskuje!!!!!!!!:)

          trawiata dziewuszki trawiata !!:)

          Boze jak trzymam za Nas kciuki to tylko ja wiem!z calej pary i nie moge juz
          mocniej......!!!!!!!!!!!!!!!

          pa
          L.:)

          • Gość: sara Re: wieczorna te ta te:) IP: *.lublin.mm.pl 07.09.04, 20:23
            przetrwałam. wygarnęłam komu trzeba i ulżyło. chiałabym wytrzymać tydzień. w
            weekend zaczynam pracę, za dwa tygonie będę godzić dwa etaty i na pewno będzie
            mnie mniej na forum. ale jak pewnie same wiecie w takim młynie jest łatwiej. za
            kilka dni ide na badania lekarskie. martwię się, że będę miała złe wyniki.
            • Gość: lhasa Re: wieczorna te ta te:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 20:58
              lusje jak ty cos walniesz na forum to mi od razu usmiech na twarzy wykwita:))
              ja wlasnie wrocilam z cwiczen i ledwo rekami ruszam po klawiaturze, masakra!
              dala w kosc szalona baba prowadzaca..
              no sara jak bedziesz pracowac na dwa etaty to jest nadzieja ze nie bedziesz
              miala czasu na myslenie o jedzeniu i jak z bicza strzelil zleci tydzien a za
              nim dwa, trzy itd:))
              ciekawe co u czarnej, mam nadzieje ze sie trzyma czysto i schludnie:)
              nie ma co sie smieciami w brzuchu praejmowac tylko je ladnie i skladnie
              trawic:))
              milej nocy, zaraz zaryje pyszczydlem w ekran wiec ide spac i do jutra kochane
              dziewczynkki:)
              • Gość: lusje to jeszcze jeden!! >)i(< IP: *.upc-e.chello.nl 07.09.04, 21:21
                jeszcze raz ja bo okropnie mi sie nudzi w domu,przeokropnie najgorzej jak moze
                sie nudzic!i chcialam isc do kina na jakis niemiecki film "Gegen die Wand" ale
                9 euro bilet i mowie nie poczekam to cos sobie kupie a nie na film wydam,choc
                pewno i tak pojde jak nie dzis to jutro..:)

                niewazne zreszta ,co ja tu o filmie jak tu od o moje zycie chodzi!i Wasze tez!
                dobrze sara ze dalas rad e,ja naprawde dzis to zadlam chyba pol swiata i
                popilam Oceanemtyle tego bylo!
                zaczynam podchodzic do naszego problemu bardziej na luzie,tzn..wyniszcza mi
                umysl ciagla mysl o jedzeniu ale z drugiej strony mysle "jaka jestem
                tepa,ludzie maja takie problemy a ja sobie dupe zawracam pytaniem zjesc czy nie
                zjesc,rzygac czy nie...." puste i denne!
                zaczynam podchodzic do tego jako do czegos co jak sie chce to sie uda,bo wiem
                ze wczesniej zdarzalo sie ze chcialm i moglam przez jakis czas wytrzymac!...

                wiec podchodzcie do niej inaczej,jak do czegos co mozna szybko wyplenic jak
                chwasta i moze powrocic bo chwasty powracaja przeciez ale jak sie zastosuje
                dobry srodek zostanie wypleniona!

                zadna tam filozofia kazda z nas to wie tylko nie potrafi jej kurcze zastosowac!

                a ja spiewam teraz jak w operze..." trawiata tatatata tatatata ,trawiata
                tatatata!

                ide dobra...pa

                ugrzezlam na forum i nie moge wyjsc...
                pa

                L...:)
                • ja.sara środa 08.09.04, 06:58
                  u mnie wszystko ok. boli mnie trochę brzuch, bo wczoraj zjadłam kilka śliwek
                  suszonych (są dozwolone?)... będę się trzymała siostry. jestem z was i siebie
                  bardzo dumna. pierwszy dzień z główki. będa następne
                  • Gość: lhasa Re: środa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 09:23
                    sara wszystko jest dozwolone o ile nie zostanie zwrocone:)) oho czuje ze
                    rymuje:)))
                    no lusje zgzdzam sie z Toba, ja tez zaczynam sobie folgowac jesli chodzi o
                    podchodzenie do problemu bulimii, nie wiem czy to nie za wczesnie
                    takie "rozprezenie" nastapilo ale co tam, najwazniejsze ze ewoluujemy:)
                    tzn juz nie mam mysli po jedzeniu zeby pedzic do kibla, juz nie fantazjuje co
                    bymzjadla jak nikogo niebedzie w domu, jak na cos mam ochote to czasem to zjem
                    a czasem nie i nie mam wyrzutow jak mi sie zdazy napchac:)
                    tak wiec sara wiedz ze to napiecie poczatkowe minie, nie bedziesz sie za jakis
                    czas zastanawiac czy mozna suszone sliwki tylko je po prostu zjesz!
                    ciekawa jestem jak tam czarna, miala sie pojawic we wtorek na nie ma jej
                    jeszcze? a moze to mi jej posty nieprzychodza? nie wiem w kazdym razie
                    wszystkie pozdrawiam i usciskuje i czystego, pieknego trawiacego dnia zycze:)
                    • Gość: lusje pikny dzionek jak skowronek:) IP: *.upc-e.chello.nl 08.09.04, 10:19
                      Haloha moje drogie!

                      Ihasa najpierw do Ciebie,racja z tym rozprezeniem!widze ze sie rozpreze jak
                      sprezyna a potem bedzie wielkie ciastko i ooo pojdzie jak z bicza strzelil!ale
                      nie ma to tamto ja jestem z Wami a my nie rzygamy!!!!nawet po ciastku 32564
                      kalorycznym!
                      zgadza sie???!!!:)

                      suszone sliwki to najlepsza rzecz,mimo ze maja troche kalorii ale wymiataja z
                      organizmu caly syf jak tablety przeczyszczajace i sa naturalne,wiec jesc i sie
                      cieszyc ze Bog stworzyl sliwki i potem ktos madry je zasuszyl:)

                      tyle o sliwkach..

                      nastepny co chce dodac z rana to to ze dzis kolejna walka i juz mi lepiej bo
                      nie mysle tak o zarciu,serio juz nie!podoba mi sie to bo odzyskuje jakas
                      psychiczna norma..moze wkoncu!...i udaje mi sie myslez trzezwo nawet stojac
                      przy lodowce!

                      problem jest to jasne i nie da sie go tak z dnia na dzien wyplenic ze lba ale
                      jak sie staramy to jest wazne a staramy sie chyba ,co laski??:)

                      zycze milego dnia i pelnego brzucha a ja napisze jakies brednie kolejne po
                      poludniowa pora!

                      teraz lece kupowac!!!...(a podobno kupowanie to kolejna mania bulimiczek,gzies
                      ktos madry napisal...hahahaha...)

                      papa

                      trawiata tata

                      L.
                      • Gość: Szyszka Re: pikny dzionek jak skowronek:) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 08.09.04, 12:40
                        cześć!! wystarczyło że od wczoraj przed południem nie włączyłam komputera i już
                        miałam TYLE do czytania. Fajnie!! dawno tu nie było tyle optymizmu! Boże, jaka
                        ja jestem szczęśliwa że jakoś nam to idzie!!!! Hurra!! wreszcie coś wychodzi!!
                        aż chce się żyć!!
                        • Gość: sara Re: pikny dzionek jak skowronek:) IP: *.lublin.mm.pl 08.09.04, 13:26
                          ach chce się szyszko żebyś wiedziała. u mnie siuper :) wzięłam ze sobą jabłko i
                          grzankę i mnie nie ssało. w domu pustki... mam nadzieję, że w sklepie nie
                          nawale i nie nakupuję żarła dla armii. oj, co ja piszę na bank nie nawalę! a
                          jutro kupię sobie buty na obcasie. ha ha

                          sarenka
                      • Gość: sara Re: pikny dzionek jak skowronek:) IP: *.lublin.mm.pl 08.09.04, 14:08
                        lusje ja nie wiem co to za ciastko co ma 32 tyś kalorii i wolę nie wiedzieć ;-)
                        jak mam ochote na słodkie to kupuje kisiel jabłkowy ze zbożami winiar. i styka.
                        kiskis
        • Gość: milcia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: 80.51.243.* 08.09.04, 14:00
          Cześć dziewczyny!czytam wasze posty i niedowierzam.jesteście na drodze do
          zdrowia!gratuluje!Ogarnia mnie w tej chwili zazdrosć....taka dziwna i w
          pozytywnym znaczeniu.ja też tak chce!ćhce zacząć normalnie żyć i nie myśleć
          ciągle o żarciu jak o chwili kulminacyjnej dnia...hehe teraz jestem sama w
          domu.mam jak zwykle złe myśli ale wasze słowa sprawiły że siedze tu a nie w
          lodówce...dziękuje wam za to.mam nadzieje ze zaraz ktos wróci do domu.buziaki
          • Gość: sara Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lublin.mm.pl 08.09.04, 14:09
            czytaj czytaj albo potańcz :-)
            • Gość: alexia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.04, 11:27
              witam wszystkich!
              ale ze mnie spioch...a pogoda na rowerek jak najbardziej.
              zaczynam walke. to bedzie moj pierwszy czysty dzien. juz tak dlugo dajecie
              sobie rade to czemu ja mam byc gorsza?;))))
              pozdrawiam!
              • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 09.09.04, 12:20
                witaj Alexia! życzę Ci żebyś jak najszybciej nabiła kilka czystych dni bo
                najtrudniej ruszyć z miejsca a potem będzie już coraz łatwiej!! serce rośnie
                jak tak dołączają do nas nowe dziewczyny!
    • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 08.09.04, 15:40
      wiecie, coś mnie zastanawia... na początku przez dłuższy czas wśród bardziej
      aktywnych z nas były jeszcze Asia i Kasiulka, ale jakoś się ostatnio nie
      odzywają... dziewczyny, jeśli to czytacie to dajcie znać o sobie bo skąd my
      mamy wiedzieć czyście się przypadkiem nie załamały??
      chyba pójdę się przejść! tak ładnie! i spale kalorie :)
      • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 16:25
        hejaheja:) ale dzis pieknie i tez zaraz wychodze bo szkoda siedziec w domu a
        nawetr przez kompem:)) ups:)
        szyszka ja wlasnie chcialam pisac ze cos kasiulka sie nie odzywa, mam nadzieje
        ze to dlatego ze szkola sie jej zaczela i ma duzo zajec licze ze to jedyny
        powod! kasiulka natychmiast mi sie odzywac jesli to czytasz!!!
        lusje Ty figlarko ja tez dzis zjadlam "pieguski" ale potem wzruszylam ramionami
        i poszlam dalej robic swoje:)
        w zyciu bym nie przypuszczala ze moge miec takie reakcje po jedzeniu, zadnych
        wyrzutow sumienia, spogladania w lustro z dezaprobata, doly po slodyczach itp:)
        milcia Ty nam nie zazdrosc tylko sie przylaczaj!!! uwielbiam jak nasze posty
        wywoluja takie reakcje (tzn pozytywne wibration i nakrecanie do walki:)
        pamietajmy ze to my tworzymy to forum i ze prawie zawsze jest na szczycie nasz
        watek:)) ale fajowo, trzymajcie sie lasencje a sara iech tak dalej trzyma, trza
        gonic takie terminatory jk szyszka i czarna(niech tez sie w koncu odezwie:)!
        trawimy i usmiechamy sie do calego pieknego swiata:))
        • Gość: lusje nareszcie oddycham!!! IP: *.upc-e.chello.nl 08.09.04, 16:36
          Witam..

          ja tylko na miasto na 54 godziny wyszlam a tu tyle do czytania ze nie wiem
          co..:)
          i gut bo lubie posty czytac Wasze jak nic innego,ogolnie ksiazek nie
          lubie,chyba ze jakies intersujace itp itd...ble ble ble..

          kupilam ...spodnie,spodnice,4 koszulki,branzolety jakies ..nie pytajcie co
          nawet i nic do chapania!!!nawet juz mi sie nie chce i tak jak kiedys tez jadlam
          ciastko i odrazu dol bo zjadlam tak teraz nawet jak cos to luz bluz a w niebie
          same dziury..;)...co text:)!:):):)

          tak czy owak,dokladnie byla Asia i byla Kasiula i gdzie one???Czarna juz dzien
          nawala i ma wrocic tu z pieknym postanowieniem poprawy!!!!

          tez mi sie podoba jak ktos mowi ze go nasze posty "ciesza"!!o to chodzi aby
          odzyskac rownowage wewnetrzna czyli tak zwany balans!:)

          a ja z miacha i pierwsze co do kompa ,teraz tu sie przyssam jak najeta i nie
          odejde!

          ale nie ma to tamto trzeba poprzymierzac rzeczy czy pieknie leza!

          do wieczornego ostu!

          Szyszka ja nie wierze ze ty juz tyle!!!!!Co jestes master to jak nic
          innego..trzeba brac przyklad z Szyszki jak nic:)!
          pa

          L...:)
          • ja.sara Re: nareszcie oddycham!!! 08.09.04, 18:07
            zjadłam pycha obiad a potem sie zagadałam i zapomniałam o stresie pełnego
            brzucha. do ciastek się nie zbliżam bo nie chcę nawalić, takim terminatorem jak
            wy to jeszcze nie jestem. ALE BĘDĘ!
          • Gość: sara raz jeszcze pytanie IP: *.lublin.mm.pl 08.09.04, 19:04
            powiedzcie mi jedno kobitki, nie boicie się przytycia? mnie to paraliżuje
            wręcz... wiem, lusji luz blus... ale tak długo walczyłam żeby wglądać szczupło.
            świetnie że kolejny dzień udaje mi się nie zwracać... ale bardzo się boję, ze
            jak przytyję to wpadnę w mega dół a wtedy będzie mi wszystko jedno.
            • Gość: lusje odpowiedz IP: *.upc-e.chello.nl 08.09.04, 19:21
              czy ja boe sie przytyc????
              nie boje sie juz.zdrowie jest dla mnie w tym momencie waznejsze imowie to z
              pelna swiadomoscia tego co chce powiedziec!mam gleboko w d... czy przytyje czy
              nie.huk walczylam tyle ale co mi z tego kiedy o maly wlos gardlo by mi poszlo
              czyinny narzad!
              mam to gdzies i wiem co mowie!:)
              teraz musze sie nauczyc tylko nie zwracac z przyzwyczajenia,bo to moj problem
              tylko teraz!mam gdzies psycholow itp itd..bo wiem ze mi nie pomoga ,nie otworze
              sie przed kims kto bedzie mnie poczal a sam czegos nie przezyl,tak jak ksiadz
              poucza o malzenstwie a g.... mze na ten temat wiedziec!
              wiec dpowiadajac na Twoje pytanie..mam to gleboko w powazaniu teraz!oczywiscie
              nie chce sie roztyc jak maciora...(ale se wrzucilam:)!) ale nie bede sie wiecej
              maltretowac napewno!
              to tyle w tym teamcie!

              pozdrawiam

              L.
              • Gość: lhasa Re: odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 20:09
                wypraszam sobie, ja bede psychologiem:))) hihi wiem co masz na mysli mowiac o
                tych co siedza sobie w gabineciku przytulnymi kowaja glowami ze wiedza o co
                chodzi, ze rozumieja tragedie i tak z nami empatyzuja ze hej!
                niestety prawda jest taka ze DOBRYCH PSYCHOLOGOW jak na lekarstwo, widze kto
                konczy studia ze mna i mnie dreszcz przechodzi i zimny pot wystepuje:)ze
                oni "PAPIEREK" DOSTANA I DO LUDZi BRR,NO ALE TO STUDIA JAK KAZDE INNE NIESTETY
                I CZLOWIEK CZLOWIEKOWI NIE ROWNY..
                no ale zrobilo sie nostalgicznie a nie tak mialo byc:)
                tak wiec odpowiadajac na pytanie sary ja nie przytylam! choc moze to za
                wczesnie na generalizowanie ale mam wrazenie ze jestem lzejsza bo sie woda w
                organizmie nie zbiera i mam wrazenie ze wrecz..schudlam:) fakt jest taki ze jak
                sie zyga to strasznie puchanie twarz i brzuch jest jak balon rozdety * zapewne
                znamy wszystkie:)) a wystarczy kilka dni tego nie robic i juz ja np zauwazam
                rosnice:) tak wiec mimo ze jem wiecej to nie zauwazam przyrostu wagi CALE
                SZCZESCIE:))
                NO ALE JA CODZIENNIE JAKIS SPORT UPRAWIAM PLYWAM NA ROWERZE ALBO JAZDA KONNA
                WIEC MOZE DLTEGO NIE TYJE ALE TAK CZY SIAK NIE WARTO DLA paru kilo marnowac
                sobnie zdrowia jak juz jestes na dobrej drodze do zdrowienia! NAWET JAK SIE
                ZAZY DWA CZY TRZY TO POTEM JAK SIE JUZ JAKO TAKI BALANCE (cyt lusje:) OSIAGNIE
                TO MOZNA Z TYMI KG POWALCZYC ALE JUZ RACJONALNIE I ZDROWO NP REZYGNUJAC Z
                KOLACJI:)
                uff ale sie napocilam ze w trakcie mi sie duza litera wlaczyla sorki:)
                no ja juz sie nagadalam wiec ide sie wykadac i na miasto do jutra dziewczynki
                kochane
                p.s. ale lusje zaszalalas, gratuluje!:) jak to fajnie wydawac kaske na ciuchy a
                nie zarcie ktore i tak by w kiblu wyladowalo:))
                ale jak na teraz to nie warto sobie tym glowy zawracac, naprawde sara!
    • Gość: alexia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.04, 03:31
      hej!
      wlasnie trafilam na to forum. widze ze sie niezle trzymacie:) ja tez musze z
      tym skonczyc bo szkoda zycia zdrowia i nerwow. boje sie bo od pazdziernika
      zaczynam studia i bede mieszkac z chlopakiem ktory nie ma zielonego pojecia o
      mojej zmorze.....musze MUSZE! poradzic z tym sobie juz teraz bo zwariuje a
      naprawde brak mi sil i wiary. moze polecicie mi jakiegos dobreko psychologa w
      krakowie?
      • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 09.09.04, 07:05
        dzień dobry. brrry... zimny. wczoraj już nie miałam siły odpisywać. u mnie
        dobrze. jestem jednak za bardzo osłabiona żeby coś intensywnego trenować
        (kiedyś namiętnie rower i fitness). żeby całkiem nie zdziadzieć i nie roztyć
        się jak prosiak powróciłam do mojej dawnej miłości - jogi i medytacji. zamisat
        słowa "muszę" czesto sobie powtarzam "chcę" ;-)
        dobrego dnia dziewuszki. dzięki za posty jeśli wy się nie boicie przytyć to
        może i ja nie mam powodu :-)
        • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 08:10
          hej dziewczynki mlodsze i strasze!
          jezu ale si ewczoraj najadlam a wieczor a tak bylo fajnie lekko itp a tu buch
          kebab walnelam bo ssanie straszne misie wlaczylo wieczorem:)
          no ale strawil sie ladnie i od dzis postanawiam nie jesc kolacji albo jakis
          owoc zamiast bo cos moze z tym tyciem na wyrost pisalam:))
          zreszta niewazne,najwazniejsze ze dzis 9dzien czysty sie zaczal i juz jutri
          wkraczam w dwucyfrowe ale faaajnie!!:)))
          sara zazdroszcze Ci tej medytacji, ja wlasnie kupilam sobie ksiazke o
          buddyzmie i chce sie troche zaglebic a medytacja strasznie mnie ciagnie bo ja
          taka nadpobudliwa i jakies wyciszenie by sie przydalo, napiszesz od jakiego
          czasu sie tym zajmujesz?:)
          szyszka jak tam dwucyfrowe zycie w czystosci, czy cos zmienia ta magiczna
          liczba?:)
          aaa! zapomnialam przywitac sie z alexia (mam nadzieje ze dobrze napisalam?:)
          kochana nie ma sie co zastanawiac, przylaczaj sie do nas! jak widziesz
          potrzezba zdecydowanego kroku, powiedzenia NIE a potem juz leci! masz jeszcze
          do pazdziernika troche czasu, akurat te kilka tyg pocwiczysz silna wole i
          przeorganizujesz swoje zycie,nauczysz sie przetrwac kryzysy i rozpoznawac stany
          przed a do psychologa swoja droga:) niestety ja nie znam adresow ale wpisz na
          forym swoj watek i pewnie ktos odpisze
          uciekam, i zycze dobrego dnia!!!
          • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 09.09.04, 08:53
            witam wszystkie!! mam ukończone 18 dni, o ile dobrze liczę... jeszcze 2 dni i
            będe mówić :"to już kilkadziesiąt dni bez rzygania" (cha!-dobre) co do pytania
            sary: SZCZERZE mówiąc boje się przytyć. 2 dni temu się objadłam (i to obficie-
            typowy atak) i strawiłam a dzisiaj dopiero ośmieliłam się zważyć i stwierdziłam
            prawie kilo w górę. ale mam świadomość świętego spokoju z rzyganiem, zdrowe
            gardło (przynajmniej nie boli i nie mam chrypki) i myśl że MOGŁAM zapanować nad
            sobą (niewiarygodne! ja mam taki słaby charakter) i to jest najważniejsze,
            najwspanialsze a to głupie kilo i tak spadnie z powrotem, a jeśli nie to co, i
            tak tego nie widać, spodnie są luźne i dobre samopoczucie też. dzisiaj rano
            miałam apetyt ale myślałam o Was. Boże, gdyby nie to forum, to 100% rzygałabym
            dalej. Ihasa, gratuluje bo poważnie ruszyłaś z miejsca. Saro, fajnie że się
            zaklimatyzowałaś (jak to się pisze???). Lusje, dodajesz tyle humoru i kolorków
            temu forum że śmiało rzec można : bez Ciebie to nie byłoby to samo!! ale siem
            rozpisałam... ale taka jestem happy! zwłaszcza jak se przypomne te wieczory
            jeszcze 3 tygodnie temu! różnica kolosalna! moc uścisków dla wszystkich
            koleżanek, dla tych nie wymienionych wcześniej też!!
            • Gość: lusje Dzien Dobry moje zlote:) IP: *.upc-e.chello.nl 09.09.04, 09:20
              jaki piekny poranek,juz na nogach wiec odrazu buch w komp uderzam i bede
              pisac..pisac..pisac......(no nie az tyle!bez przesady!)
              jak to dobrze jak samopoczucie sie czlowiekowi poprawia bez tej
              udreki,wczesniej nazywalam to zawsze "moja siostra-bulimia",myslalam ze bede z
              nia juz do konca mych dni,a moze i umre w meczarniach strasznych na lozku
              przykuta pasem w psychiatryku..taka byla moja opcja siebie na przyszle lata!a
              tu o klopsie!:),nie bedzie takiej opcji i Panie Janie na bananie,nie daj!

              dzieki Szyszka za mile slowa do Nas i do mnie:)wiecie ja czuje ze teraz moj
              dzien sklada sie z robienia czegos tam,zapewne bardzo interesujacego ale i
              oczywiscie w pierwszej trojce czynnosci jest pochod na forum i napisanie bzdur
              co przez noc np.sie we lbie skumulowaly.

              no Ihasa,nakupilam tych ciuchow od groma,szczerze powiem ze wydaje duzo na
              ciuchy i juz druga szafa zaczyna sie ostro zapychac...ale maniaczka
              jestem ,wkoncu po tym Uniwerku tu jak juz bede pania magister:)to planuje i to
              chyba moje najwieksze marzenie aby zrobic cos w kierunku mody,piekna sprawa jak
              dla mnie i wtedy zostaniecie moimi modelkami!:)ale figura ma byc jak nie
              modelki!!!!!:)

              slaby charakter???Szyszka,slaby charakter jest tylko w slabiej psychice i
              leniwej psychice!i tu sie musisz ze mna zgodzic!slabosc Nasza polega na tym ze
              jestesmy leniwe (i mowie to z pelna swiadomoscia!) aby zalaczyc w sobie lampke
              o nazwie "bede silna"..ja przynajmniej tak mialam zawsze!wiem ze moglam i moge
              i sama teraz Szyszka np.widzisz ze jak chcesz to mozesz i nawet w dwucyfrowki
              wpadasz juz,jej niedlugo 30 dni bedziesz miala i miecha juz:)!!!!HURAAAAAA!!!!

              ja nie wiem ile ja ale dobrze sie czuje,nie licze bo zagubilam sie w rachunkach
              a matura z maty byla 5 lat czy 4 temu wiec mzoe odpuszcze...wazne ze wiem ze
              nie leci mi ..

              teraz szybkie przygotowania do ogladania filmow i leze na kanapie przez caly
              dzion!

              buzka Gwiazdy moje forumowe!:)i wiecie nie bede wymieniac po koleji ale cenie
              Was w tym momencie najbardziej za caloksztalt i wewnetrzna sile a nie slaby
              charakter ktorego juz nie mamy!!!!!!!!!!!!!!!!

              pa

              L...:)
          • Gość: milcia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.eltronik.net.pl 09.09.04, 13:48
            dziękuje Ihasa!masz racje czas przyłączyć sie do was.dziś zjadłam normalne
            sniadanie i jestem szcześliwa.jestem sama w domu i pełno tu słodyczy i
            żarcia.Wiem ze moge to zjeśc ale przecież nie chce....heheh.powtarzam sobie ze
            nie mam żadnej bulimi,ze to mnie nie dotyczy,że nie grzesze jedząc i tak jest
            łatwiej.
    • Gość: alexia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.04, 12:33
      witam wszystkich!
      jak zwykle dospalam do 11 ale zdazylam juz byc na rowerku. przyznam sie
      szczerze ze od dawna tego nie robilam, len ze mnie i tyle. ale najpieknejsze
      jest to ze od dzis zaczynam z wami walke o normalnosc. dzis bedzie moj pierwszy
      czysty dzien i tak ma byc! na pewno jeszcze zagladne w razie jakiejs zalamki
      ale jestem dobrej mysli:)dajecie sobie rade to czemu mam byc gorsza? ;)))
      pozdrawiam i zycze kolejnych wygranych dni!
      • Gość: sara Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lublin.mm.pl 09.09.04, 13:32
        idzie mi dobrze. powiedziałam dzis komuś o mojej chorobie. właściwie tej osoby
        nie ma już w moim życiu ale pomyślałam, że może to jej trochę wyjaśni moje
        reakcje. idę do przodu. z uśmiechem.
        co do medytacji to efekt zainteresowania jogą. zapalam świeczkę i oddycham
        nosem: wdech wypinam brzuch jak w piątymn miesiącu ciąży - wydech wciągam
        brzuch jak u głodnego etiopczyka. ciąża - etiopczyk. i tak na zmianę. to bardzo
        uspokaja. skupiam się na oddechu i wyczuwam ciało.
        nic trudnego. a jak się dotleniam ;-)
        • Gość: lusje :) IP: *.upc-e.chello.nl 09.09.04, 13:59
          ciaza..etiopczyk:):):0..hahahaha

          fajnie powiedziane!:)

          L.
          • Gość: sara Re: :) IP: *.lublin.mm.pl 09.09.04, 14:04
            a i zapomniałam!
            alexia trzymam kciuki!!!
            początki są bardzo trudne. ja już 3 dzień "z palcem w nosie" chciałoby się
            rzec ;-)) damy radę

            sarenka
            • Gość: lhasa Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 17:05
              sara dobrze ze z palcem w nosie a nie w gardle:))niezle sie usmialam z tego
              porownania ciaza-etiopczyk, dobre i bardzo obrazowe poprobuje:)
              ja wlasnie z basenu wrocilam i moze troche tego kebaba mi splynelo:))
              milcia trzymaj sie z nami a bedzie dobrze, grunt to miec wsparcie i poparcie w
              trudniejszych momentach:)
              niepokoi mnie milczenie innych lasek, odezwijcie sie jesli czytacie bo im
              wiecej nas tym weselej!
              ok, koncze i posylam trawiace pozdrowienia:)))
              • Gość: sara Re: :) IP: *.lublin.mm.pl 09.09.04, 20:00
                u mnie nadal dobrze. byłam u siostry na obiedzie i wino było. mam full roboty.
                ale DOBRZE JEST.

                (dzień trzeci)
                • Gość: alexia Re: :) IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.04, 00:18
                  no i moge isc spac z czystym sumieniem:)
                  pozdrowka:)
                  ps to musi byc proste. trzeba sobie tylko przypomniec jak wygladalo zycie przed
                  ta beznadzieja. przeciez kazda z nas byla czysta, tylko troszke sie w glowkach
                  poprzestawialo;) dziwnie to brzmi ale taka prawda. slyszalam o teorii ze duzy
                  wplyw na to ma ogladanie tv. nie dajmy sie opanowac przez mass media i inne
                  cholery ktore wpuscily nas w ten kanal!!!
                  dobrej nocki zycze i nastepnego czystego dnia
    • ja.sara Re: kto zaczyna ze mna walke? 10.09.04, 07:24
      cześć laski ;-))
      wczoraj w ramach nagrody za dobre dni kupiłam sobie bluzkę (chciałam buty ale
      nie było ;-)) zdam relację wieczorem. dziś pierwszy dzień pracy. z wrażenia
      spałam tylko 3 godziny i już o 5 rano gotowałam obiad dla rodziny. nie czuję
      jak rymuję, hej!
      dobrego dnia
      • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.09.04, 07:54
        witajcie w piątek o poranku! jest O.K, na razie ani nie wymiotuje ani się nie
        przeżeram, za to dużo człapie po mieście i dziś też się wybieram. miłego dnia :)
        acha, mam już 19 pełnych dni!! i niech mi ktoś teraz powie że nie może lub że
        się nie udaje!!!!
        • Gość: lusje Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.upc-e.chello.nl 10.09.04, 08:57
          a ja nie wie co ze mna zagubilam sie gdzies wczoraj w tramwajach i nie
          dojechalam do domu...
        • Gość: Keliss Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 09:04
          Dziewczyny, czytam Was od jakiegoś tygodnia...i również próbuję coś ze sobą
          zrobić...Walczę z bulimią od ponad roku. Gdy wpadłam w to bagno bylam już
          dojrzałą kobietką...tłumaczyłam sobie to silnymi przeżyciami - niestety
          związanymi z facetami i niepowodzeniami w pracy. Ale to nieważne...moja
          sytuacja jest jeszcze gorsza niż przed rokiem ale wiem, że przyczyną moich
          kolejnych załamań jest w głównej mierze problem z odżywianiem. Nie będę
          opisywać jak to u mnie przebiega...dokładnie tak jak u Was...głodówki,
          obżarstwo, wymiotowanie...i tak w kółko! Jestem wykończona!!! Udało mi się
          ostatnio wytrzymać 3 dni, ale potem znowu - wystarczy, że ktoś się do mnie
          odezwie nieprzychylnie i od razu wynagradzam to sobie jedzeniem, a jak już
          zaczynam jeść to...no i wiecie już co dalej. Dobrze, że jesteście tu na tym
          forum, nie sądziłam, że tyle NAS jest! Oczywiście niedobrze, że macie taki
          problem...ale uda Nam się, ja w to wierzę!!!
          • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.09.04, 09:21
            lusje, skarbie, co Ty miałaś na myśli??
            Keliss, widzisz że dałaś rade 3 dni a teraz spróbuj od nowa, wiesz że u mnie
            każde nieprzychylne słowo też powoduje reakcje: "a zjem se coś dla pociechy"
            (tak przy okazji, dotyczy to także złych słów z forum), ale znasz nasze hasło:
            TRAWIĆ! zobaczysz, jak kilka razy strawisz to całe żarło, to przed kolejnymi
            objadaniami 3 razy się zastanowisz :) zawsze możesz o swoich niepowodzeniach tu
            napisać i zobaczysz że zaraz odezwą się głosy wsparcia i zrozumienia! ja tak
            miałam: trzymałam się kilka dni i nagle NIAM NIAM NIAM... i wypisałam się tu i
            przeczytałam odpowiedzi i poczułam się lepiej i nie zwymiotowałam. nie
            wierzyłam w takie wspieranie się, ale teraz wiem jaka w tym tkwi siła!! byle
            próbować... nie zniechęcać się
            • Gość: Keliss Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 09:26
              Dzięki Szyszka..no więc trawię...po raz setny albo tysięczny postanawiam, że
              wszystko strawię i nic nie wyląduję "górną droga" w kiblu...Dam znać za jakiś
              czas jak mi się udaje!
              • Gość: sara odmeldowuję się IP: *.lublin.mm.pl 10.09.04, 10:25
                ...trochę stresów dziś mam ale nie nawalę. byle do wieczora.
              • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 10:25
                witam w zimny piatek:)
                Keliss super ze sie odwazylas, ja tez wiele razy zaczynalam i konczylam i
                przysiegalam sobie itp ale teraz jak jest taka mocna obstawa w postaci innych
                lasek to naprawde jest latwiej!!
                jeju chyba napisze prace magisterska ze wzajemnej pomocy w necie, bo to kurde
                dziala!!!
                lusje co sie stalo w tych tramwajach? zabrzmialo comajmniej dziwnie:)
                sara widze super sie trzyma i nie ma jak to sobie kupic nagrode za dobre
                zachowanie:) wiecie ze nieswiadomie uzywacie mechanizmow nagradzania ktorego
                ucza ludzi na terapiach radzenia sobie w sytuacjach trudnych czy ze stresem:)
                ja dzis dziesiaty dzien i wkracam w dwucyfrowe wiec..ide sobie kupic new
                spodnie:)))
                caluski dla waz dziewczyny a szyszka to juz nie do pobicia jest suuuper!:)
                • Gość: milcia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: 81.210.32.* 10.09.04, 10:42
                  o kurcze!!słychać tu o samych sukcesach.szyszka gratulacje!!może ja też kiedyś
                  powiem ze wytrzymałam 19 dni.narazie wszystko na dobrej drodze.w październiku
                  wyjeżdzam na studia i nie będe miała kompa.nie wiem jak wytrzymam i jak poradze
                  sobie bez was:( w weekendy będe odwiedzac najsilniejsze kobiety na świecie
                  czyli WAS!!!!!!a tak wogóle to zajebisty dzień sie zapowiada no nie?
                  • Gość: sara Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lublin.mm.pl 10.09.04, 10:56
                    no :-)
                  • Gość: Szyszka Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.09.04, 11:44
                    milcia!! nie "może" tylko na pewno i nie "kiedyś" tylko za 19 dni :)))
                    • Gość: lusje zara zara:) IP: *.upc-e.chello.nl 10.09.04, 11:45
                      ja w miedzyczasie sprostuje moj post ale to potem bo teraz I'm busy..kurcze no:)

                      L.
                    • Gość: milcia Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: 81.210.32.* 11.09.04, 12:24
                      dzięki szyszka nawet nie wiesz jak duzo znaczą dla mnie te słowa.masz
                      racje.dziś już 2 dzień idzie mi wspaniale
    • Gość: lusje cos sensowniejszego IP: *.upc-e.chello.nl 10.09.04, 12:34
      moje Drogie...

      juz jestem z Wami calymi moimi silami.podoba mi sie to ze mamy taka publike:)
      ktora uczestniczy w zmaganiach silaczy czyli nas z okregu Polski:)..pieknie..

      z tym tramwajem to sie pogubilam ale trafilam do domu nareszcie po
      wysilkach...:)

      gdzies przeczytalam tu na forum o zajadaniu problemow,glupi pretekst i zarcie
      odrazu...skad ja to znam???!!!ale juz nie!skonczylo sie babce sranie i teraz
      jest ok i trawie jak potrzeba choc duzo do trawienia!!ale trawie!!!!

      pomyslalam ze chyba chce byc chuda!nie wiem ale chce byc chuda co jest
      sprzeczne z tym co pisalam wczesniej bo pisalam ze nie obchodzi mnie czy
      przytyje czy nie...ale chyba jednak nie moge myslec w ten sposob!warto jednak
      zwrocic uwage na to jak sie wyglada!i ja postaram sie zdrowym sposobem dojsc do
      tego co chce osiagnac ,mowiac postaram sie mam na mysli droge przez normalne
      trawienie i normalny styl zycia i bycia i jedzenia!

      co tu pisac wiecej???

      witam nowe dziewczyny a i owszem!milo ze jednak sie przylaczacie i piszecie cos
      sensownego a nie slowa krytyki itp..:)dobrze bedzie jezeli sie chce to sie da
      rade a Szyszka powtarzam po raz milion osiemset szesdziesiaty trzeci jest tego
      najlepszym rzykladem!juz 9 dni ma dwucyfrowe a jutro zastapi 1 z przodu ,2..:)
      GRATULUJE!!!!

      ja tez jakos pre na przod i chce jeszcze jedno dodac.wiem ze trudno zaczac jak
      wspomniala chyba Ihasa juz do nowych Nas tu obecnych.najgorszy poczatek i moze
      nawet przybedzie kilo czy dwa bo sie je normalnie i nie belta ale kilo to
      kropla w morzu wszystkiego i warto je poswiecic,nawet 5 czy 10 dla zachowania
      rownowagi i dla wyjscia z matni!

      pozdrawiam!

      L...:)

      la trawienie z samego rana do samego wieczora!

      :)
      • Gość: Keliss veni, vidi...będzie vici... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 13:02
        No wlaśnie, ja też chcę schudnąć ale w normalny sposób, przez racjonalną
        dietę...dietę w znaczeniu sposóbu odżywiania a nie ograniczania się do jogurtu
        i jabłka na dzień. Trochę brakuje mi sprecyzowanej motywacji, konkretnego celu -
        wiecie w czym rzecz...Kiedyś odchudzalam się głównie ze wstydu, że komuś
        (głównie facetom) może być nie w smak patrzeć na moją grubą pupę. Nie mam
        wielkiej nadwagi ale z tak 5 kilo mniej by mnie satysfakcjonowało. To tak
        niewiele i nie raz już mi się udało je zrzucić, po czym po 2 tygodniach
        wracałam do "swojego" nadmiaru. Ale taraz musi być inaczej. Wiem, że to co
        piszę, to banały ale muszę się przed kimś wygadać. To taka moja deklaracja
        przed Wami - liczę, że to mnie jakoś zmotywuje, że uda mi się przede wszystkim
        wygonić z siebie tego potwora, który każe mi bezwiednie wrzucać i wyrzucać z
        siebie nadmiar jedzenia...Dzięki jeszcze raz że jesteście i cieszę się, że
        zdecydowałam się tu pisać - to działa! więc zachęcam również wszystkie inne
        dziewczyny, które kryją w sobie tą paskudną tajemnicę - piszcie, będzie wam
        lepiej, może łatwiej!
        • Gość: Szyszka re: kto zaczyna ze mną walkę IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.09.04, 13:14
          a teraz coś wyjątkowo durnego...
          wyobrażacie sobie czasami bulimie w jakiejś konkretnej postaci? :) ja czasami
          tak. dla mnie to takie małe czarne zwierzątko, kudłate, które zawsze za mną
          pełza jak ide po ulicy, jak siedze w domu to ono siedzi gdzieś w kącie i cały
          czas patrzy i tylko czeka żeby zaatakować. i śmieje się ze mnie kiedy myślę że
          jakoś się z tym uporam. ale ja mu jeszcze zagram na nosie!!
          • Gość: lusje zobrazowanie bulimii IP: *.upc-e.chello.nl 10.09.04, 13:26
            nie,a u mnie to ona sie pojawia jakos cos co mi siedzi na grzbiecie,na szyji
            albo kolo brzucha...ale durne!
            siedzi takie cos,to dla mnie jakas masa ,nie umiem opisac nawet "jej"...
            ale Szyszka,jaka bulimia???czy to sie nas tyczy???:)
            juz nie!!!mam nadzieje!

            Kellis
            ,do Ciebie troche napisze bo nowa jestes i jeszcze w sumie Cie nie znam a
            reszte to jak lyse konie:)..
            wiec wypisuj sie latwiej to prawda!!!mi np latwiej!i uwierz pomaga jezeli masz
            popisac cos nawet durnowatego ,zrob to!napisz o czyms co Cie dzis
            ucieszylo,podziel sie tym,co zesmucila...napisz co chcesz!nawet o piesku co
            zrobil kupke pod oknem!
            jakbys nie zauwazyla ja pisze takie brednie z eaz strach,lepsze to na forum dla
            polmozgow niz na to,ale dziewczyny maja dla mnie akceptacje ,i nawet jak
            napsiza z enie(choc nie pisza) to ja wiem ze tak!:)no zobacz sama moje
            posty,brednia na bredni!:)

            pozdrawiam

            L.
            • Gość: Keliss do stałych bywalczyń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:51
              No dzięki za ciepłe przyjęcie - lusje, szyszka :) Ja tez trzymam za was kciuki
              choc z was to już weteranki - marzę o chwili kiedy powiem sobie ze wytrzymalam
              choc pare dni. Będę pisać...Śmigne dzis piechotka z pracy do domu - zawsze to
              jakies zdrowsze wypelnienie czasu. Czeka mnie dosc stresujący wieczór, bo jutro
              pracuję i musze co nieco przygotować. Jutro będzie jeszcze gorzej, no ale nikt
              nie mówił, że będzie łatwo.Pa!
              • Gość: lhasa Re: do stałych bywalczyń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 19:24
                keliss nie musisz marzyc wiem ze z nami uda Ci sie wytrzymac nie tylk pare dni
                ale tyle ze juz przestaniesz je liczyc:)! tego zycze:)
                a propos liczenia to ja mam 10 i duma mnie rozpiera za nas wszystkie jak nam
                sie udaje i ze kurde nie bylo to takie trudne!!! nie wiem jak wytlumaczyc ta
                sile jaka mi dajecie ale to wrecz mistyczne i juz nawet nie mysle o jedzeniu w
                kayegoriach "co sobie zjem jak wszystky pojda"juz NIE CHCE MI SIE najadac do
                upadlego (tak bylo na poczatku nie ma co ukrywac)po prostu jem sobie 4posilki
                dziennie i luz bluz:))
                poczytlam pare innych postow na naszym forum i niedobrze mi sie zrobilo jak
                durne listy pisz niktore laski.. wiem ze sa zaslepione choroba i nie widza zla
                ktore sobie (i niezadko innym) wyrzadzaja..ale po prostu rece opadaja..
                dobrze ze juz na szczescie wyniosly sie te krytykantki od nas:) no ale ni
                emialysmy o nich pisac, sorki:)
                tak wiec mam nadzieje ze wszystkie przebrnelysmy zwyciesko przez kolejny dzien
                i nasze nowe kolezanki (i nie tylko nowe ale i stare wygi:)) tez daly rade:0 !
                TRAWIMY SIOSTRY NIEPRZERWANIE!!!:))
                • Gość: kasiulka Re: do stałych bywalczyń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 19:34
                  sorry że nie bylo mnie tak długo na ale szkoła i inne obowiązki no i jakoś tak
                  wyszło no ale 15 dni mam na koncie no i jest nieżle no i właśnie chyba muszę
                  iść zjeść kolację bo bardzo już jestem głodna no ale oczywiście jedzenie w
                  rozsądnych ilościach no i trzymam oczywiści za was kciuki uda nam się
                  • ja.sara Re: do stałych bywalczyń 10.09.04, 19:50
                    ---TELEGRAM---
                    alem skonana STOP
                    właśnie wróciłam z roboty STOP
                    czwarty dzień minął STOP
                    spox STOP
                    wasza sara
                  • Gość: kasiulka Re: do stałych bywalczyń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 19:55
                    to bardzo miło że się tak o mnie martwiłyści no a u mnie akurat wszystko działo
                    sie bardz dobrze
                    no i widzę jeszcze że na forum coraz więcej nowych ludzi którzy też chcą razem
                    z nami walczyć
                    gdy tak czytam wasze posty których jest mnóstwo widzę że nie znamy już takiego
                    czegoś jak załamka wszystkim idzie coraz lepiej
                    no a nawet jak nam się przydaży jakiś dzień załamki no i trochę za dużo zjamy
                    to już się tak tym nie przejmujemy

                    już nie panikujemy z powody brzucha wielkiego jak balon
                    no i przedewszystkim nie spędzamy już tak dużo czasu w ubikacji

                    no i tak trzymać moje internetowe siostrzyczki
                    • Gość: Szyszka taka sobie wstawka IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.09.04, 20:14
                      kasiulka, fajnie że jesteś :) gratuluje wszytkim tych dni które mają na
                      koncie!! Lusje, u Ciebie to ile już?
                      wiecie co dziś zjadłam? magnum! w czekoladzie z migdałami! 300 kcal! i wiecie
                      co? i nic! i to jest właśnie najlepsze :))))
                      a forum jest magiczne! ja wiem że bez naszych chęci to nic by nie dało, ale
                      chęci bez forum też okazały się na nic w moim przypadku. bo bliskich czasami
                      wolimy nie obciążąć, a przed samym sobą człowiek zawsze się usprawiedliwi. a
                      teraz mówię do żywych ludzi którzy jakoś reagują, a to coś dużo więcej niż na
                      przykład tylko wpisywanie do kalendarzyka kiedy się udało a kiedy nie!!
                      nyo, życzę wielu sukcesów. największe wyrazy szacunku dla tych którym wciąż się
                      nie udaje wystartować ale się nie załamują i podejmują nowe próby!!
                      • Gość: Mycha Re: taka sobie wstawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 21:23
                        Witajcie.
                        Czy ja też mogę się przyłączyć? Sama nie daje rady. Bardzo sie boję. Nie mam
                        nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać. Nie jest ze mna źle, nie wymiotuję
                        codziennie, ale te ataki obżarstwa mnie przerażają, jestem jak w transie.
                        Pożeram to jedzenie jak jakies głodne dziecko Z Etiopii. Powiedziałam o tym
                        mamie, potraktowała to jednak w ten sposób, że to moja wina bo nie potrafie się
                        opanowac. Powiedziałam że potrzebuje pomocy, to jak cos zjadłam krzyczała na
                        mnie żebym sie nie obżerała itp. Schudłam 13 kilo, potem przytyłam, ale nie aż
                        tak dużo (podobno lepiej bo wszyscy mi mówią że sie strasznie wtedy
                        postarzałam) i chyba od tego sie zaczęło. W domu siostra na dzieńdobry wołała
                        do mnie - Cześc gruba. Cokolwiek jadłam słodkiego słyszałam w domu teksty -
                        Znowu jesz? W dzrzwiach sie nie będziesz miescić. Zaznaczam że ważyłam
                        najwiecej 68,5 kilo przy wzroście 168cm. Troche za dużo. Teraz ważę 59 kilo i
                        ciągle słyszę - Ty znowu jesz?Przecież miałaś sie dochudzać. Mój chłopak jakos
                        mnie podtrzymywał ale teraz wyjechał do innego miasta do pracy. Siedzę sama i
                        oczywiscie ataki są coraz częstsze. Co z tego że ja wiem że to nie jest dobre.
                        Po prostu nie moge znieśc mysli że to żarcie jest we mnie i tam sie odkłada.
                        Próbowałam później o tym rozmawiać z przyjaciółką, ale nie zrozumiała mnie za
                        bardzo. Strasznie sie boję. Nie chcę w to wpaść na całego. Chcę poczuc się
                        ładna i być zadowolona z siebie takiej jaka jestem, ale nie wiem jak to zrobić.
                        • Gość: lusje bzdurexy part one IP: *.upc-e.chello.nl 11.09.04, 01:47
                          Siostry moje drogie!

                          jestem juz bo cos ostatnio sie pogubilam sama z soba ..ale trawilam:)
                          a dzis zjadlam...Boze...nawet sie boje policzyc kcal albo cos ,mam to
                          oczywiscie gleboko w powazaniu ale chyba byla juz 22 a ja jeszcze czekse
                          mielilam a potem jeszcze ciastko ,sory dwa,takie z czeksa oblane i popilam cola
                          ale juz light:)i bylo mi nie smacznie i czulam ze brzuch mi zaraz sie porwie w
                          strzepa ale mowie ö nie!!!niech sie rwie jak zarloas to cierp!!!"
                          powiem ze bylo mi bardzo na reke aby isc do klopa i sie nachylic...ale po jaki
                          kut mi to??no po jaki???:)

                          Szyszka a zebym ja wiedziala ile to ja mam na koncie...nie mam pojecia,moze z 5
                          teraz bo przeciez przerwalam wczesniej lancuszek zycia i poszlam w klop sie
                          splukac z raz,no chyba wlasnie z 5 dni temu a tak to jak by nie te dwa spawy to
                          byla bym z 19 jak Ty,a nie sory juz 20 bo po polnocy dawno!

                          wazne ze sie trzymam i nawet jeden maly spawik nie spowodowal ze padlam jak
                          kawka w truskawki tylko sie wzielam i mimo ze zre ,a nie jem ,i tak jak nasz
                          nowa forumowiczka powiedziala ,jak etipoczyk..jak by mnie dopuscili do gara po
                          glodowce na Saharze.jak rano sie obudzilam to juz morda mi sie krecila,straszne
                          jest jeszcze t ze kupuje jednak pokryjaku zarlo inieraz spuszczam w klopie a
                          kupuje bo lubie kupywac!alem durna jak nic innego,jak drewno i pustaki i
                          skrzynka z woda gazowana!!!

                          a dzis to rocznica jeszcze atakow na WTC wiec trzeba sie zadumac na moment a
                          nie martwic o zarcie!!!

                          no jedyna rzecz i jeden moj problem na dzis to jak powstrzymac sie od zarcia
                          jak oszalala i chyba na lodowie zamontuje poprostu klode z napisem
                          neonowym "STOP,WSTEP SUROWO WZBRONIONY!!!" ale powiem ze da mi to nic ,bo oni i
                          tak nie zakumaja o co chodzi a kartke pewno na drugi dzien bym zdjela
                          wiec...sliwki w occie z tego wszystkiego!

                          aha jeszcze to ze oczywiscie nowa Kolezanko przylacz sie do akcji pod
                          patronatem Ministra Zdrowie i Edukacji Spolecznej - Ihasy:)

                          zycze zdrowego myslenia bo tylko tego potrzeba,bo ja przecie zrem jak nawet nie
                          chce mi sie i wrecz jestem pelna jak banka,ale musze ruszac paszcza!

                          zanudzam...

                          dobranoc Wam

                          TRAWIENIE LEPSZE NIZ JEDZENIE!(to brzmi jak hymn anorektyczek..nie wyszlo wiec )

                          poprostu trawic no!:)

                          L..:)
    • Gość: :) A może czas zająć się tym, jak należy się tym zają IP: *.icpnet.pl 11.09.04, 02:28
      Wiem z własnego doświadczenia, że postanowienia skończenia z tym starczają na
      dłużej lub krócej, ale nie na zawsze. W tym tygodniu postanowiłam, że koniec z
      bezefetywnymi próbami i rozpoczęłam terapię u kobiety, która zajmuje się
      zabużeniam łaknienia od 20 lat. Myślę, że to warunek, żeby przestać rzygać,
      trzeba zacząć od żródła problemu. Zarówno Wam, jak i sobie życzę wygrania tej
      walki, wierzę, że w końcu musi się udać.
      • Gość: alexia przemyslonka nocnego marka;) IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.04, 03:42
        i tak minal drugi piekny sloneczny - rzeczywiscie jak i w przenosni - dzionek.

        duma rozpiera mnie nie tylko z powodu tych dwu dni bo bywaly i kilkudniowe
        przerwy ale nigdy jak bylam w domu! wreszcie sobie uswiadamiam ile wspanialego
        wolnego czasu ktory mozna wykorzystac i zapelnic na tysiac roznych sposobow
        przepadlo bezpowrotnie. zreszta po co ja to wypisuje bo same o tym wiecie.
        nawet cieszy mnie mysl ze wreszcie zaczna mi rosnac zdrowe, nie lamiace sie w
        polowie pazurki, wlosy zablysna dawnym blaskiem i takie tam szmery bajery ale
        bzduruje bez opamietania a nie jestem nawet pijana zeby sie
        usprawiedliwic;)))))) heh...

        wlasciwie nie o tym mialam pisac. do przemyslen sklonily mnie raczej dzisiaj
        przeczytane inne watki na tym forum. przerazily mnie laseczki ktore moze nawet
        o tym nie wiedzac same pchaja sie w to bagno! pytania o tussipect czy sposoby
        na diety 300kcal czy nawet w stylu - jak rzygac (?!) wrecz prosza sie o jakis
        odzew. chodzi mi o to ze wlasciwie kazdy wie na cos niecos o tych chorobach ale
        czasem to za malo. nie mowie znow o jakiejs wielkiej akcji ale tylko o lepszym
        informowaniu spoleczenstwa o ano i buli. kazdemu przeciez wyszloby to na dobre.
        nie uwazacie? a moze jestem zbyt spiaca i pisze od rzeczy...
        do jutra drogie panie:)

        kolejnego slonecznego dnia!!!

        a.

        • Gość: Szyszka Re: przemyslonka nocnego marka;) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 11.09.04, 10:37
          dzień dobry wszystkim! najpierw powitanie: witaj Mycha i czuj się w naszym
          wątku jak u siebie w domu. teraz się pochwalę: 20 dni! teraz dobra wiadomość:
          kilo które przytyłam po obżarstwie kilka dni temu już gdzieś przepadło! czyli
          nie opłaca się wymiotować :)
          sprostowanie i przypomnienie i zaznaczenie dla co poniektórych: MY WIEMY że
          lekarz jest potrzebny, korzystamy z tej wiedzy i nie trzeba nam ciągle o tym
          przypominać w tonie: "moje małe smerfy, źle robicie, ja wiem lepiej"
          miłego dnia i pisać tu, bo ja uwielbiam czytać posty, i trawić, bo uwielbiam
          jak Wam się udaje :) buziaki!! Lusje, pisz, pisz, to Twoje posty rozbrajają O__0
          • Gość: lusje Szyszeczko Ty moja:)! IP: *.upc-e.chello.nl 11.09.04, 11:06
            no jej witam z rana jak smietana!

            ale mi sie milo zrobilo jak Szyszka napisala o tych moich postach bo ja juz
            mysle..jej to forum powinno wspierac itp...tzn nasze wypociny i nasze sukcesy a
            ja takie bzdury ,takie kocopoly od rana do wieczora ale widze ze to milo chyba
            ze wiecznie tez sie nie wypisuje spraw typu..." ...zjadlam kawalek ciasta i sie
            boje i nie weim co zrobic i o malo nie dostalam ataku serca..."..z calym
            szacunkiem dla kolezanki ,ktora to napisala ale czy warto wogole poruszac taka
            blahostke tu?!i co ze sernik,i co z tego..moze nawet mogl by byc nawet super
            kaloryczny ale zjadlas bo chcialas..kazdy musi kontrolowac iodpowiadac za
            swoje czyny,a jak cos robi juz to robi bo tak chce!
            ale co ja tu na powaznie kiedy trzeba troche rozladowac napiecie dnia
            dzisiejszego!

            o tym lekarzu...kurcze...niech Papa Smerf mi jeszcze powie ze mam wycierac pupe
            po wyjsciu z toalety bo ja tego nie wiem,a to ze sie o malo co nie zadlawilam
            swoim spawem to inna bajka.opamietalam sie i juz ktorys tam dzien z koleji
            (przyjmijmy wersje ze szosty) jest czysto i klawo jak cholera!

            wczoraj szalik mi sie wkrecil w kolo od roweru i wyrznelam rowerem na sciezce
            rowerowej..ale klapa...:)..zaczelam go naprawiac na chodniku i bylam cala w
            smarze,oczywiscie nie naprawilam ido domu pieszkom poszlam taka brudna..bylam
            atrakcja....
            jak sie potem spojrzalam w lustro to identycznie wygladalam jak po belcie tylko
            w smarze!..ale to ta od rzeczy...

            lece teraz gdzies ,wydac cos kasy bo jak to moze cos zostac w portfelu..:)

            aha jak byscie sie wybieraly na film "the Bourne Supremancy" to lepiej
            poczekajcie jak bedzie na kasetach bo wydalam 9 euro za bilet a taka klapsa jak
            gruszka klapsa jest!

            pozdr.

            buzk.

            do zoba.:)

            Wasza trawiaca nieprzemeczenie...

            L.

            p.s.aha ja nei wiem ale nasze brzuchy chyba mysla ze Al-kaida je zaatakowala bo
            jak u Ciebie Szyszka 20 dni trawi i juz pewno nie wie co sie dzieje bo nic nie
            pawianuje sie:)..a dzis 11.09. wiec pewno przczuwaja atak!!!oby nie!!!

            trawiaca L.

          • Gość: lhasa Re: przemyslonka nocnego marka;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 11:54
            eh smutno mi dzis bardzo choc trawie jak trzeba i nie objadam sie i w ogole
            somatycznie jest ok ale psyche siada.. taki melancholijny nastroj i smutek mnie
            ogarnia ze hej..
            ciesze sie jak Wy sie laski cieszycie i tak ladnie trawicie i ze nowe dolaczaja
            ale buu dzis nie napise nic konstrultywnego bo mi zle i lepiej koncze niz mam
            innych dolowac..
            spoko nie pojde do lodowy tylko na spacer:)
            eh ci faceci, wampiry energetyczne..
            dobrego dzionka i trawiata:))
            • Gość: milcia Re: przemyslonka nocnego marka;) IP: 81.210.32.* 11.09.04, 12:43
              Ihasa no co ty!!tylko sie nie poddawaj!to byłoby najgorsze.pamiętaj ze zawsze
              po tych złych dniach przychodzą te dobre na które warto czekać.starsi ludzie
              mówią ze po każdek burzy wschodzi słońce.w Twoim przypadku też tak
              będzie.zobaczysz.pozdrawiam
              • Gość: Szyszka szyszkum szyszkum IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 11.09.04, 12:45
                Milcia, suuuuuuuuper!!
                Ihasa, szeroki uśmiech O__________________________________O
                • Gość: czarna Re: szyszkum szyszkum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:30
                  hej Slonka

                  Jakos daje rade ale ciezko oj ciezko
                  Mam tyle zaleglosci w czytaniue posotow ze nie wiem od czego zczac
                  A najgorsze jest to ze jutro znowu wyjezdzam
                  buziaki
                  czarna
                • Gość: lhasa Re: szyszkum szyszkum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:51
                  milcia dzieki, nie zamierzam sie poddawac co to to nie ale dobija mnie ze
                  porocz walki ze soba trzeba codziennie walczyc z innymi ludzmi..
                  jestem juz na tyle silna ze stres nie wywola u mnie reakcji "lodowkowej":) to
                  na pewno ale dziekuje za wsparcie!!!
                  kochane jestescie laski mimo ze faceci sie nie zmieniaja to my owszem, jestesmy
                  o krok do przodu:))
                  dzis moj 11dzien al efajnie i czarna sie odezwala wreszcie, zaleglosci Ci sie
                  mala zrobilo co niemiara, ksiazke mozna juz o nas napisac:)
                  pozdrowka i zdrowka:)
                  • ja.sara Re: szyszkum szyszkum 11.09.04, 15:38
                    częśc kochane
                    u mnie piąty dzień! jest dobrze, jest dobrze, JEST KURNADOBRZEEEEEEEE!
                    tylko zmęczonam ciągle, że nawet jeść mi się nie chce. ale czasem coś jem ;-)
                    i trawię. w ramach pocieszenia za pracę z kwiatem przyszłej inteligencji a
                    zwłaszcza za dobre dni kupiłam sobie dziś bluzkę (!) za 15 zyli heheh
                    tak mi się wydaję że zdrowe będziemy gdy nam już nie będzie się chciało liczyć
                    ani zastanawiać który to dzień (13879 czy 13880?)
                    ściskam wszystkie was mocno
                    a zwłaszcza te, które czytają ten wątek bez ujawniania się
                    i którym jeszcze nie wychodzi...
                    kochane walczcie
                    • Gość: lusje Ihasa nie ma to tamto! IP: *.upc-e.chello.nl 11.09.04, 15:42
                      Ihasa trzymac mi sie prosze tu!!!
                      bylam w wideotece i walnelam "Gothike" bede patrzec:)dzis
                      Czarna nareszcie...:)!!!czytaj i drkuj lepiej to w samolocie poczytasz:D
                      no a reszta wie co ma robic!:)
                      duze buzki..
                      a co do facetow to oni sa swinie i nie ma co pisac...:)!ale i tak ich kochamy
                      przeciez nie...
                      taki nasz los juz kochane baczki..
                      glupoty pisze jak zwykle i pierdoly sie mnie trzymaja..kiedy zmadrzeje???!!!
                      moze i nigdy i bedzie lepiej !


                      trzymam kciuka i nawet dwa kciuki

                      L.
                      • Gość: Szyszka sobota a ja trawie IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 11.09.04, 17:41
                        cześć Czarna :) nareszcie!
                        cześć wszyscy! Sarenko kochana, ja mam nadzieje że przestaniemy liczyć dni żeby
                        zacząć liczyć miesiące :)
                        a teraz jak ktoś głodny to nie czytać bo mam zamiar wypisać co mi się dziś
                        zjadło! (samo??)
                        4 pierogi, 3 naleśniki, 2 drożdżówki, 2 lody, ziemniaczek (taki z cukierni),
                        kanapka, 2 mandarynki, jogurt "owocowy kącik"
                        troche mi lepiej jak to napisałam. lepiej to rzucić tu niż wiecie gdzie...
                        • Gość: sara Re: sobota a ja trawie IP: *.lublin.mm.pl 11.09.04, 19:14
                          :-) ja też sporo zjadłam, ale się też nie przejmuję.
                          chyba to widać że JEST LEPIEJ. usłyszałm dziś kilka komplementów i dostałam
                          propozycję randki. hehehe ;-P (to język wystawiony w kierunku choróbstw)
                          ściskam was mocno

                          sarenka
                          • Gość: alexia Re: sobota a ja trawie IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.04, 19:31
                            hello!
                            mija moj trzeci wspanialy dzionek :)
                            tylko jak ludzie to robia ze jednym zdaniem moga wszystko zmienic????
                            zjadlam na kolacje udziec i dwa skrzydelka a moj stary walnal haslem "znam cie
                            i tak pojdziesz to wszystko wyrzygac" albo mama cos w stylu " po co to jesz jak
                            i tak to wyrzygasz".
                            wsparcie psychiczne mam nieziemskie.....;)
                            jest mi teraz naprawde przykro. szczerze mowiac to wpadlam w chwilowa histerie
                            i strasznie sie wydzieralam. a teraz siedze i stukam w klawierke a jakos lzy
                            same naplywaja do oczu. czy oni nie wiedza ile mnie kosztuje przejscie do
                            normalnosci?!

                            sorki za takiego przybijajacego posta. mam nadzieje ze u was jest z tym lepiej:)
                            pozdrawiam
                            a.
                            • Gość: Szyszka nie ma jak "wsparcie" najbliższych :( IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 11.09.04, 19:53
                              alexia! wiesz co, oni nic nie wiedzą a ich uwagi to po prostu ohydztwo, nie
                              dość że nie pomogą to jeszcze dobiją jak ktoś próbuje się dźwignąć. tak się
                              zirytowałam że gotowa byłam zadusić faceta gołymi rękami, gdybym tam była! a
                              ja wiem że wytrzymałaś trzy dni i jesteś silną kobietą, i wiem że to było
                              trudne a Ty mimo to dałaś radę, i wiem że wytrzymasz jeszcze dłużej i wyjdziesz
                              z tego na zawsze! myślami teraz jestem z Tobą!
                            • Gość: sara Re: sobota a ja trawie IP: *.lublin.mm.pl 11.09.04, 20:05
                              alexia,
                              ty jesteś najważniejsza! ty a nie to co mówią
                              ja jestem bardzo z ciebie dumna (ze wszystkich dziewczyn bo sama wiem jakie to
                              trudne). codziennie trzeba walczyć ze sobą, z własnymi przyzwyczajeniami, ze
                              zdaniem innych i z wpływem innych na nasze samopoczucie...
                              najwazniejsze że dzisiejszy dzień był dobry!!!!!!!

                              sara (dzień piąty)
                              • Gość: milcia Re: sobota a ja trawie IP: 81.210.32.* 11.09.04, 20:41
                                alexia wiesz Twój problem nie jest mi obcy.przeżywam to samo.wsaprcia nie mam
                                wogóle.jedno jest pewne trzeba wziąc głowe do góry i być dumną.wkońcu masz
                                powody do dumy.3dni to nie błachostka.bynajmniej dla mnie.nie daj sie!i walcz!!
                                wszystkie tu walczymy i wszystkie zwyciężymy!!!!!!ja dziś 2 dni i też sie ciesze
                              • Gość: lusje z wieczora pare slow IP: *.upc-e.chello.nl 11.09.04, 20:44
                                Alexia!odemnie chce napiac tylko to ze jest mi glupio prze zludzi takich jak
                                twoi rodzice,tzn.juz wyjasniam.Sa wazni bo to sa twoi rodzice ale takie
                                odezwanie sie .... myslalam ze moi tylko jakos nie mogli zaakceptowac tego ze
                                bylam chora,tzn.moich niektorych zachowan,nigdy mi nic takiego nie powiedzieli
                                juz pisalam raz o tym ale smialam sie kiedys nawet z Mama ze jestem glupia i
                                lepiej zarlo odrazu do kibla wywalic niz jesc i zygac...ale to raz wiesz,moja
                                Mama nigdy nie zaakceptowala tego ze jestem chora i pomagala mi walczyc ze
                                wszystkich sil.Oczywiscie ze rodzice nie wiedza jak to jest i nawet nie
                                potrafia sobie tego wyobrazic bo np.tak jak moi i ich zachowanie i powiedzenie
                                ze dziewczynce nie wypada isc do chlopaka do domu:)to wiecie mozna juz
                                przebolec bo inne pokolenie itp...
                                ale wroce do Alexi...nie daj sie sprowokowac zachowaniem bo oni nieswiadomnie
                                to robia,nie wiedza ile kosztuje Cie wysilku zatrzymania tego w sobie!nie
                                rozumieja!
                                ja jem normalnie i chce tylko teraz lekko ograniczyc ale walcze ze soba nadal
                                jeszcze aby nie napchac sie po uszy i potem schowac glowe w wielkie ucho i
                                nagadac mu....(jake metaforyczne okreslenie czynnosci wymiocin)..:)....
                                uwierz ze nie jest latwo i nikt nie mowil ze bedzie ale warto walczyc dla samej
                                siebie a zlosliwe docinki zostawic gleboko w powazaniu swoim i ogo tam chcesz!
                                nawet psa czy kota!:)
                                ja zmiotlam kolacje jak trzeba,miecho,salatka,fryty,majonez...noslzo troche
                                tego i siedze tu bo kazdy normalny czlowiek by czyms sie zajal i MY jestesmy
                                wlasnie normalnymi ludzmi!!!!!!!

                                tym akcentem zakoncze wypowiedz!adios moje zlote....

                                L.
                                • Gość: lusje dodatek IP: *.upc-e.chello.nl 11.09.04, 20:46
                                  a ja tez nie mam wsparcia bo nawet nie wyjasnie im po jakiemus tam co to jest
                                  itp a juz zeby mnie ktos tu leczyl jeszcze....
                                  takze kto mowi o wsparciu w moim przypadku?!? tez jestem sama i walcze!!!:)

                                  L.
                            • Gość: lhasa Re: sobota a ja trawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 21:43
                              alexia jestes wspaniala!!!
                              naprawde przy trzecim dniu jakbym cos takiego uslyszala od wlasnych rodzicow to
                              wrotki i do kibla jak nic, przeciez wywoluja samospelniajace sie proroctwo..
                              rodzice czesto pewnie nie zdaja sobie sprawy jak powazna jest to choroba i jak
                              wazy na calym nzasszym zyciu. moi nic nie wiedza i nie chce zeby wiedzieli,
                              swoja droga niezly ze mnie konspirator, prawie szesc lat zygania do wspolnego
                              kibla a oni nic:)taki wisielczy humor sorki..)
                              wracajac do Alexi, pamietaj ze zawsze masz nas i my wiedzac jak jest trudno i
                              wyboiscie zawsze pomozemy !!!
                              tak wiec nie sluchaj rodzicow(ale to wychowawcze:) tylko nas i uszy do gory,
                              jak trzeci dzien sie udal to bedzie kolejne300 jak nic!
                              sara usmiech mi sie cisnie na usta jak porownuje Twe poczatkowe, zdolowane
                              posty z obecnymi, pelnymi optymizmu i humoru, jeju jakie zycie moze byc piekne
                              jak sie nie zyga:)))
                              do jutra kochane tez dzis sobie pozwolilam na jablecznik pod te moje damsko
                              meskie perturbacje:))
                              • Gość: Szyszka uroczyście IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 11.09.04, 22:09
                                ponieważ jutro mogę nie mieć dostępu do komputera...
                                a dzisiaj już prawie się skończyło...
                                więc piszę to teraz: minęły 3 tygodnie, 3 magiczne tygodnie
                                (dlaczego magiczne to kiedyś jeszcze wyjaśnię, a będzie to historia z Bożym
                                Narodzeniem w tle)
                                od 3 tygodni nie prowokuję wymiotów
                                nawet jeśli znów się zacznie (tfu,tfu, tfu i odpukać) to i tak warto było :)
                                dziękuje dziękuje dziękuje
                                z okazji "3 tygodni" podaje adres stronki na której jest dużo wesołych głupotek
                                do poczytania
                                kaila.linart.pl/humor/
                                jakby się komuś nudziło przy necie :)
                                jestem szczęśliwa
                              • Gość: kasiulka Re: sobota a ja trawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 22:12
                                Alexia nie martw się my cię będziemy wspierać najważniejsze że już pierwsze
                                najcięższe dni masz za sobą

                                no a teraz z innej beczki no więc tak zaczął się już rok szkolny no i
                                codziennie mam bardzo dużo zajęć więc wiecie że nie będę mogła do was tak
                                często zaglądać jak w czasie wakacji no ale niestety nic na to nie poradzę

                                no ale nie martwcie się będę walczyć

                                jest nas już coraz więcej no i coraz więcej odpowiedzi mam do czytania no ale
                                to dobrze bo przymajmniej wtedy nie myślę o jedzeniu tylko zajmuje się
                                ważniejszymi rzeczami
                                lubię czytać o waszych sukcesach bo wtedy mam więcej siły aby walczyć no i
                                przedewszystkim dogonić Szyszkę
                                • Gość: kasiulka Re: sobota a ja trawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 22:40
                                  No i dzisiaj już 16 dzień bez rzygania jestem bardzo dumna z siebię
                                  No ale muszę się przyznać że dzisiejszy dzień nie był najleszy do godziny 15
                                  zjadłam aż 4000 kcal no a najgorsze było to że znowu poszłam na zakupy po
                                  które wysłali mnie rodzice no i kupiłam sobię oczywiście 2 czekolady dwie 90
                                  gramowe paczki wafelków trzy 90 gramowe paczki herbatników w czekoladzie bułkę
                                  półfrancuzką z jabłkami no i 500 gram jakichś ciastek w czekoladzie
                                  No ale wkońcu zjadłam tylko bułkę półfrancuzką no i jakieś 400 gram tych
                                  ciastek w czekoladzie no i czułam że mi brzuch rozsadza no i było mi trochę
                                  niedobrze
                                  czułam się trochę tak jakbym czymś się zatruła

                                  NO ALE NIEEEEEEEEEEEE POSZŁAM RZYGAĆ
                                  dzisiaj jest sobota więc rzuciłam się w wir sprzątania no i od razu czyłam się
                                  lepiej no i wydawało mi się że ulatują ze mnie te wszystkie kalorie które
                                  zjadłam no i przedewszystkim piłam mnóstwo zielonej herbaty aby to wszystko
                                  lepiej się trawiło

                                  a zapomniałabym wam powiedzieć dwóch bardzo ważnych rzeczy które dzisiaj
                                  zauważyłam po pierwsze to to że zauważyła iż od poniedziałku do piątku udaje mi
                                  się zazwyczaj wytrzymać bez ataku obżarstwa no a już w piątek wieczorem planuję
                                  co zjem w sobotę no i zawsze w sobotę z samego rana od razu gdy wstaję
                                  przystępuję do realizacji tego koszmarnego planu no i w niedzielę jest tak samo
                                  chyba po prostu zakodowałam sobię w pamięci że weekend jest takim okresem kiedy
                                  mogę sobię odpuścić i obżerać się
                                  no ale ja tak już nie chcę
                                  no a po drugie to to że prawie za każdym razem kupuję mniej więcej taką samą
                                  ilośc jedzenia no a podczas każdego kolejnego obżarstwa które zdarza się coraz
                                  rzadziej mogę zjeść coraz mniej no i coraz szybciej czuję że więcej już nie
                                  zmieszcze to chyba DOBRZE
                                  chyba już czas kończyć te wywody bo nie chcę już więcej roztrząsać tego
                                  wydarzenie

                                  no i przedewszystkim gratulacje dla wszystkich którzy przeżyli ten dzień i
                                  trawili
                                  no i TRAWIĆ SIOSTRZYCZKI trzymam bardzo mocno mocno mocno kciuki
                                • Gość: sara dogonić szyszkę! IP: *.lublin.mm.pl 11.09.04, 22:58
                                  :D
                                  kochane no rzeczywiście jak tak wróciłam do moich poczatkowych listów to one
                                  jakieś takie i mizerne i zdołowane... ale rzeczywiście jakoś więcej we mnie
                                  optymizmu. własciwie moje sprawy domowo-zawodowe nie uległy zmianie. nadal się
                                  zbieram po przejściach ostatnich kilku miesięcy [odejście od faceta od którego
                                  byłam emocjonalnie uzależniona], ale mam więcje wiary w siebie. przez większośc
                                  ludzi jestem postrzegana jako osoba zdecydowana, konkretna i silna. umiem
                                  sprawiac takie wrazenie. tymczasem długo przezywam słowa "krytyki" na temat,
                                  mojego chuderlawego wygladu czy wcześniej okrągłej buźki. myśle ze każda z nas
                                  to przeżywa. stwierdzenia i tak to zwrócisz czy nie jedz bo przytyjesz, miałaś
                                  się odchudzać - trzeba puszczać mimo uszu!

                                  pamiętam że kiedyś każda wizyta u moich dziadków kończyła się stwierdzeniem
                                  odoszącym sie do mojego wygladu. bardzo mnie to dotykało, ale ze względu na
                                  dośc oziębłe stosunki z rodziną nic nie mówiłam - tylko to przezywałam w sobie.
                                  lub odreagowywałam, dobrze wiecie jak.

                                  teraz gdy czasem słysze jakąś uwagę na temat mojej chuderlawości mówie wyraxnie
                                  że sprawia mi to przykrość. w przypadku obcych osób (np. sąsiadka w windzie)
                                  wspominam nawet mimochodem że takie komentarze świadczą o niewystarczajaco
                                  rozwiniętej inteligencji emocjonalnej. ;-) skutkuje.
                                  tak anprawdę czesto ludzie odnoiszą się do naszej fizyczności bo nie znają
                                  naszego wnętrza, naszych problemów albo są zwyczajnie niedojrzali lub durni.

                                  co do komentarzy rodziny alexi... wydaje mi się że oni nie potrafią sobie
                                  poradzić z jej chorobą - poukładac tegow głowie. często otoczenie mówi ze
                                  dziewczyna która wymiotuje robi to im na złosc. nie dopuszczają do siebie mysli
                                  ze ona moze być chora. no bo jak to - ona jest chora a oni jej nie pomogli?
                                  własnemu dziecku? z drugiej strony w przpadku gdy terapia nie pomogła czują się
                                  winni bądź bezsilni a takie kometarze pomagają im zrzucić poczucie winy z
                                  siebie i wzbudzić wyrzuty u kogoś innego. to jest dręczenie ofiary - nie radze
                                  sobie z czyjąś chorobą więc powoduje sytuację z której bedzie wynikało ze osoba
                                  chora sama jest sobie winna. nie wolno na to przyzwalać a tym bardziej się tym
                                  przejmować.


                                  sara 9troszkę chaotycznie)


                                  • Gość: alexia Re: dogonić szyszkę! IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.04, 01:56
                                    witam drogie panie!
                                    przeczytalam sobie teraz wasze posciki i nawet nie wiecie jak mi sie zrobilo
                                    lekko na serduchu:)))
                                    naprawde nie mam z kim o tym pogadac i wyzalic sie (z wielu wielu powodow o
                                    ktore same pewno znacie..) a tu cie wszyscy pocieszaja, wspieraja i wierza w
                                    ciebie!
                                    nie bylo mnie chwilke bo dzieki bogu wyrwal mnie tel od mojego najukochanszego
                                    boya;) dla ktorego wlasnie najbardziej chce wyzdrowiec, wiec po kilku godzinach
                                    z nim humor duuuzo lepsiejszy.
                                    starszych w sumie tez staram sie zrozumiec bo przeciez ja mam byc w ich oczach
                                    chodzacym idealem a tu takie g...;)
                                    ale pokaze im!
                                    my im wszystkim pokazemy ze jestesmy the best i tak ma byc!
                                    milych snow i leniwej niedzieli (heh...niedziela ma to do siebie ze zawsze taka
                                    jest..;)
                                    pa

                                    a.
                                    • Gość: milcia Re: dogonić szyszkę! IP: 81.210.32.* 12.09.04, 10:57
                                      czesć wszystkim.dziś trzeci dzień bez obżarstwa i...nie wiem czy to dopiero czy
                                      az trzeci dzień ale ciesze sie.miałam wczoraj kryzys ale wtedy myślałam o
                                      waszych postach i było lepiej.dlatego dziękuje wam za kazde słowo które jest
                                      bezcenne z walce z samą sobą.miłej niedzieli życze i sprawnego trawienia
    • Gość: sara walka trwa IP: *.lublin.mm.pl 12.09.04, 11:18
      czasem rzeczywiście bywa cieżko, ale wtedy można zaparzyć sobie mięte albo
      herbate cytrynową, włączyć ulubioną muzykę, usiąść przed forum i zająć się
      czytaniem, pisaniem... :-))) doładować akumulatorek

      dobrego dnia

      sara (dzień 6)
      • Gość: lusje filmy IP: *.upc-e.chello.nl 12.09.04, 13:10
        jak ja np.wypozyczylam 3 filmy i katuje teraz bedzie ok,bo nawet mi popcornu
        nie brakuje:)...juz z 7 dzien chyba:)

        L.
        • Gość: lhasa Re: filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 13:22
          a ja 12 dzien i jest coraz lepiej, lepiej leeepieeeeej:)))))
          lusje dostala jazdy z filmami, kazdy sposob jest dobry:) uwaga zeby nie popasc
          w inne uzaleznienie:)
          ja ide na spacerek i ciesze sie ze mam was dziewczyny bo tak mi poprawiacie
          humor, sama swiadomosc ze bedzie cos rano do przeczytania na naszym watku jest
          speedujaca i chce sie zdrowo zyc i czytac jak innym dobrze idzie:)!!
          lhasa idzie do lasa:)
    • Gość: Lilo Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 13:43
      Witam.
      Jestem z Wami.Chce byc z Wami!
      Czytam te Wasze posty i czuje sie silniejsza.
      To dopiero moj 4 dzien, ale daje rade.
      Wyrzucilam wszystkie przeczyszczacze,zeby nie kusiło,ze w razie czego są pod
      ręką. Postanowiłam, ze bulimia to juz przeszłość, a ze jestem uparciuchem to
      wytrzymam przy tym postanowieniu. Trzymajcie kciuki.
      Bądzcie silne kobietki!!!
      • Gość: lhasa Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 14:44
        Lilo droga nie widzialam Cie tu wczesniej wiec WITAM SERDECZNIE!
        mam nadzieje ze jest was wiecej takich postronnych obserwatorow i ze
        dojrzewacie do przylaczenia sie w nasze walczace szranki:)
        dziewczyny zycie jest za krotkie zeby tkwic w chorobie, patrzcie na Lilo,
        zdecydowala i przylaczyla sie i wygr jak my wszystkie!
        mam nadzieje ze do kogos to pisze:)) nawet jak nie to i tak bylo prosto z
        serca:)
        Lilo wiesz juz dobrze z naszych postow ze jakbyco( czego nie zycze ofkors) to
        pisz i wolaj o pomoc, zawsze ja otrzymasz bo w kupie sila!!
        jeju czuje ze wy naprawde moje siostry jestscie:))
        trawimy jak szalone i jest ok:)
        lalalalhasa:))
        • Gość: lusje do Was,moje powierniczki:) IP: *.upc-e.chello.nl 12.09.04, 14:50
          agian ja na momento bo mam jazde na filmu,teraz "Monster",oskarowa rola
          Charlize Therona,potem o zakonie siostr Magdalenek ze tam bily je itp..a potem
          inny ale tytulu zapomialam.wczoraj "Gothika" ale nudnawy...
          jazde mam jak motorowka!!!:)
          witam Lilo:)
          ale mam pytanie ,co jest z Szyszka??????czy Ona zniknela na dobre??NIEMOZLIWE!!!
          wracaj Szyszka!!!!!
          napisze wiecej glupot potem a mimo co...trawimy?!:)
          pewno ze si!

          L...:)
        • Gość: sara Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.lublin.mm.pl 12.09.04, 18:52
          helou!
          jadłam dziś pyszną szarlotkę. i nic - zero stresu.
          :-))))))) a pyszna była mhmmmmmm...

          • Gość: lusje niedzielne nie IP: *.upc-e.chello.nl 12.09.04, 18:58
            witam
            nie wiem ale jakas jestem taka byle jaka dzis...
            jeszcze jeden film przykatuje i bedzie gitara:)tytul "the sin eater"..moze
            jakis fajny narezcie bo to trzeci dzis a te poprzednie klapa jak narazie..
            ogolnie wszyskto mi dziala na nerwy i zaczyna draznic jak nic innego!wszystko!
            nie mam przy tym ochoty aby zajesc moje "wszystko",nie mysle juz tak o zarciu i
            tylko to ze lubie jesc wiec jem.
            nie wiem co mam pisac chyba juz sie tu nienadaje..nie wiem takie mysli mnie
            przechodza czasmi,ze jakos juz powinnam isc na bok..
            dobra nie smece..
            pozdrawiam

            L.
            • Gość: sara Re: niedzielne nie IP: *.lublin.mm.pl 12.09.04, 19:34
              chyba jednak za dużo tego dobrego jedzenia dzisiaj było bo zaczynam sie czuć
              fatalnie. [zająć czymś głowę zająć czymś głowę]
              czuję się samotna. samotna plus najedzona - to nie jest dobre połączenie...
              muszę wytrzymać! chcę
              • Gość: Lilo Re: niedzielne nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 20:11
                Sara nie daj się!
                Nie jestes sama. Wszystkie przechodzimy to samo , ale nie poddamy sie!
                Prawda? Dasz rade.
                Pozdrawiam
            • Gość: lhasa Re: niedzielne nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:21
              lusje co Ty za bzdury piszesz ze sie nie nadajesz???
              nie wkurzaj mnie nawet, twoje bajdurzenie o szopenie zawsze wprawia mnie w
              dobry humor wiec mi tu nie pisz ze sie nie nadajesz czy cos podobnego, no chyba
              ze juz sie czujesz wyleczona ale nie sadzisz ze to za wczesnie zeby tak
              kategorycznie..?
              sara nic mi tu nie fisiowac, jest niedziela i mozna sobie pozwolic na chwile
              slabosci. jutro spalisz w jednej czy drugiej pracy:)
              ja dzis tez jakies ciasteczka wtrzachnelem i jest mi ok, nie siedza na zolodku
              i nie strasza, ani nigdzie sie nie wybieraja (czyt do kibla:)
              eh, ja zaczynam pierdoly gadac, ale ale, gdzie sie podziala szyszka???
              szyszka moze bys sie tak ujawnila bo brakuje tu weteranki coby podniosla
              srednia czystosci:)
              no bo ze kasiulka nie pisze to sie usprawiedliwila ale Ty szyszko nic nie
              wspominalas..?
              jutro kolejny dzien,na pewno bedzie lepszy!
              usmiechac sie mimo wizji poniedzialku:)
              l.
        • Gość: Lilo Re: kto zaczyna ze mna walke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:43
          Witam moje drogie!
          Dzieki za miłe powitanie.Dzieki Wam lżej mi na serduchu, bo w koncu ktos wie o
          mojej chorobie, a przede wszystkim o walce z nią. Mysle, ze sama nie dalabym
          dłużej rady. Od tygodnia czytalam Wasze posty i stwierdzilam, ze skoro Wy
          mozecie to i ja dam rade. Spróbowalam i tak juz 5 dzien jestem czysta.
          Widze jak bardzo sie wspieracie w chwilach słabości i chyba bedzie mi tu dobrze
          z Wami.
          Pozdrawiam gorąco i miłego (czystego) dnia zycze

          Lilo :)
    • Gość: lusje do moich lasek:) IP: *.upc-e.chello.nl 12.09.04, 21:22
      pieknosci Wy moje...

      wieczorem zawsze jak juz pewnie zauwazylyscie nachodza mnie jakies glupie
      przemyslenia i zapewne wieczor jest zawsze dla Was tez jeden z gorszych
      momentow na lini dnia!
      czytalam dzis moje i Wasze stare,te pierwsze posty,jakie bylysmy zdesperowane
      checia wyzdrowienia i checia bycia "normalna" osoba jak inni ,jak Wiesia i
      Czesia i Marek i Bozenka..poprostu normalni ludzi...
      dzis mam jakie sogolnie kiepski nastroj i nie wiem czy szybko przejdzie bo
      naprade jest zle!!!!!juz jedzenie nie jest kwestia mozna powiedziec,kwestia
      teraz zaglebia sie gdzies gleboko w duszy.
      moze to bedzie zbyt filozoficzne ale kwestia mego istnienia jest mi w tym
      momencie jakas obca..
      zle sie czuje sama ze soba i nie wiem co mam poczac zeby bylo lepiej..

      gdzie jest Szyszka????to raz!!!gdzie jest kurcze Szyszka i co mial oznaczac jej
      post wczorajszy ze to niby ostatni,tak go odebralam...:(
      nie chce zeby Szyszka odeszla,tak jak nie chce zeby odeszla Ihasa i Czarna..
      przepraszam Wszystkie nowe Dziewczyny ,ktore czuja w tym momencie..o ona pisze
      ze my to niby nic nie znaczymy...
      Dziewczyny dla mnie kazda z Was zbaczy duzo,bo kazda chce byc zdrowa i pewna
      siebie ,pewne swojego piekna i pewna swojej wartosci!
      poprostu do moich starych powierniczek czuje wieksza glebie wypisania sie...
      tak czy owak jak kolwiek kto by to odbieral...
      chce byc normalna,chce jak niczego innego che byc normalna!!!!!normalna ja jaka
      bylam rpzed tym bagniskiem chorobska,przed bagnieskiem wejscia w swiat "ja i
      jedzenie"....nienawidze siebie za to ze wogole wdeplam w to gowno,bagno w ten
      shit!
      Ostatnio rozmawialm sobie z Sara.....wspaniala osoba!czytalam to co mi
      podsunelas w linku...naprawde piekna rzecz!
      to czy tamto...wiem ze musimy odzykac wiare w siebie i w to ze mamy tez prawo
      do zycia..zapewne wiele z nas zatracilo sie w poszukiwaniu zarcia po szafkach
      tak ze zapomialo ze jest czlowiekiem zdolnym do zycia i do normalnego myslenia!
      ja jestem i Wy tez !!!!
      Boze nawet nie wiem co pisze,wszystko co mi przychodzi do glowy,a jednym okiem
      zerkam na film w tv....
      Iiifa a gdzie Ty jestes??????odezwij sie bo tez bylas ze mna od poczatku mojej
      walki jeszcze na starym temacie.....odezwij sie i napisz jak idzie....!!!

      co moge dodac i co jeszcze z wieczor anaedzic...aha nie czytajcie tego
      szczegolnie bo to jest tylko moje glupie cos co nie jest nikomu potrzebne ay
      byc lepszym czlowiekiem.
      jestem zagubiona sama w sobie i nie wiem choc chce,nie wiem czy kiedys odzyskam
      sama dla siebie wartosciowosc!dobrze z emogew tu sie wypisac a nie zamiast tego
      siedziec z glowa w lodowce i patrzec co i ile jem..znaczy ile bylo jeszcze
      niedawno niewazne!

      koncze..sory za ten post...

      L.....:(
      • Gość: lusje do Ihasy IP: *.upc-e.chello.nl 12.09.04, 21:29
        Ihasa ..

        napisalam swoje bzdury i patrze a tu post od Ciebie i czytam i jej...
        znowu milo:)
        nie wiem co dzis ze mna poczac..jest mi strasznie strasznie strasznie zle!!!!!!!

        nie chce przesadzc i wypisywac tego tu bo wiem ze kazda z Nas tu piszacych ma
        takie problemy i takie zachwiania ale jakos dzis wyjatkowy dzien kiedy czuje
        sie zle...
        przechodza mi przez mysl strasznie rzeczy..nawet boje sie pisac otym bo wezmie
        mnie ktos za idiotke i totalnego blazna!!!
        chce odejsc gdzies do inngo pokoju mozna to tak nazwac ,zabrac swoje kredki
        izaczac tam rysowac..zaczac tam zyc i odbudowac wszystko na nowe ale czy nie
        jest zbyt pozno??
        czuje ze jestem jakas kurcze stara i nie widze dla siebie przyszlosci i
        wyjscia z sytuacji..
        to ze nie rzygam zmienilo mnie tylk ow tym ze mam rece nie pokaleczone i gardlo
        zdrowe..nie chce powracac do starej siebie..
        napisalas ze juz mysle ze jestem zdrowa i dlatego to [pisze...
        Ihasko moja...nigdy nie bede zdrowa!wiem ze nigdy to nie nastapi bo wlazlam w
        to zbyt gleboko...
        Boze jak mi zle!
        teraz niech tylko jeszcze jakies pier... "duszek" cos napisz ena forum i bedzie
        ze mna zle juz do konca...znecanie sie nad clzowiekiem jest w zamierzeniu tych
        powalonych ludzi

        sory Ihasa za tego posta..

        jutro chyba bedzie lepiej:)

        L.
        • Gość: lhasa Re: do Ihasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 22:34
          lusje nie wiem co Tobie napisac..
          moze tylko to ze wiem naprawde wiem o czym piszesz, wiem co za paskudny stan
          wiem jakie to uczucie jak sie zle ze soba czuje ja to nazywam "mysia dziura".
          nienawidze tego, mam wrazenie ze jestem najgorsza, najbrzydsza na swiecie ze
          jak ktos mnie dotknie to odgryze mu reke, jak ktos otworzy okno to wyskocze,
          nie chce nikogo i niczego tylko wyc sie chce..
          kiedy to czuje, ze nadchodzi, uciekam w sen,
          chowam sie w lozku, zakrywam, nakrywam i sobie wyje..
          tak roztkliwiam sie nad soba, uzalam i jak zasypiam i potem sie budze to czuje
          sie taka jakas oczyszczona..
          nie wiem czy to na innych podobnie oczyszczajaco podziala ale moze..
          mysle ze takie zle, smutne samopoczucie wynika z naszej wiekszej wrazliwosci na
          swiat.
          w koncu nie byle kto choruje na bulimie..:)
          nie to nie zart, bulimiczki to bardzo wrazliwe i co sie z tym wiaze podatne na
          depresje dziewczyny, nie bez przyczyny leczy sie ja (tzn bulimie) lekami
          przeciwdepresyjnymi
          lusje mam tylko nadzieje ze przejda Ci te mysli i ze jutro znow bedziesz wesola
          zamotana lusje ktora wkreca szalik w lancuch od roweru:)
          jeju nie wiem jak pomoc, sorki jesli jeszcze zdolowalam..
          ale wiedz ze na nic nigdy nie jest za pozno,
          cale zycie przed nami i warto przezyc tak jak sie chce!
          i zeby nikt inny/NIC oprocz nas NASZYM ZYCIEM nie kierowal!
          wiem ze bedziesz zdrowa jak zdrowa bede ja i inne laski na tym forum, wiem to
          po prostu siostrzyczko moja:)
          l.


        • Gość: sara koniec niedzieli IP: *.lublin.mm.pl 12.09.04, 23:29
          i wreszcie ten dzień się kończy a jutro (czyli za jakieś pół godziny) bedzie
          mój okragły tydzień... udało mi się dziś przetrwać mimo ciężkich myśli i mimo
          przeszłosci która wdarła się do głowy i narobiła mi zamieszania. udało i się bo
          wiedziałam że są pewne dziewuszki co dobrze mi życzą...

          i myslę sobie po tym cięzkim dniu... że każda z nas ma swoją historię od której
          nie da rady uciec. nic jej nie zagłuszy - ani jedzenie ani niejedzenie,
          zrzucone czy przybrane kilogramy. jedyne co można z nią zrobić to wybaczyć
          sobie wszystkie głupie decyzje, przytulić, objąć ramionami albo pogłaskac po
          głowie a potem iśc dalej troszkę mądrzejsza, a czasem nawet troszkę mocniejsza.

          i ja zaraz obejmę siebie i powiem sobie że to był dobry dzień że zasługuję na
          takie dni i na normalność
          i wy też
          śpijcie dobrze
          sara
          • Gość: Keliss poniedziałek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 08:24
            Oj dziewczynki...nie odzywałam się 2 dzionki, bo...pewnie się domyślacie - w
            piątek niestety nie udało mi się wytrzymać ale sobote i niedzielę
            miałam "czystą" i wierzę, że dzisiaj też tak będzie - jeśli dziś się uda to
            będę miała już 3 dni do przodu - potem powinno być łatwiej. Wczoraj mnie trochę
            kusiło, bo zbyt dużo zjadłam ale zacisnęłam pięści - szkoda mi było zmarnować
            wysiłek powstrzymywania się z dnia poprzedniego. Zresztą narosło mi trochę
            problemów - są na tyle poważne, że o dziwo, trochę jakby wypierają problem
            jedzenia. To jakiś paradoks - przez problemy jem i przez problemy nie jem.
            Jakieś rozdwojenie jaźni czy co? Widzę, że idzie Wam dobrze. I tak trzymać!
            • Gość: lusje pieknie Sara:) IP: *.upc-e.chello.nl 13.09.04, 08:27
              "....i myslę sobie po tym cięzkim dniu... że każda z nas ma swoją historię od
              której
              nie da rady uciec. nic jej nie zagłuszy - ani jedzenie ani niejedzenie,
              zrzucone czy przybrane kilogramy. jedyne co można z nią zrobić to wybaczyć
              sobie wszystkie głupie decyzje, przytulić, objąć ramionami albo pogłaskac po
              głowie a potem iśc dalej troszkę mądrzejsza, a czasem nawet troszkę
              mocniejsza......"

              Sara pieknie powiedziane dokladnie to chcialm ujac piszac swoje...:)

              gratuluje bo do mnie pzemowilo!!!

              L.
              • Gość: Szyszka o rety!! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 13.09.04, 09:47
                cześć koleżanki!! przepraszam że mnie wczoraj nie było ale nie miałam wczoraj
                dostępu do komputerka, o czym uprzedzałam przecież!!
                Lusje, ja nie znikne, ja się nie żegnałam, to było takie małe podsumowanko
                skromnego początku!
                moja kochana! nie ujmując niczego nowym koleżankom, które są jak zdobyte
                perełki, to wiadomo, że strata której kolwiek z tych pierwzych zaboli jak
                osobista klęska, bo tyle się im zawdzięcza!!
                czytałam Wasze posty!! gratuluje bo jakoś to idzie!!
                i nie smucić się!! ja miewam takie depresje. na pocieche mówie sobie "ale
                przynajmniej nie rzygam" ale pocieszenie, nie?? :) "normalny człowiek" by
                padł!! wiecie, jest dużo lepiej! jak się zacznie nawet jeść to jakoś łatwiej
                powiedzieć STOP
                moc uścisków!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Szyszka acha! i jeszcze coś... IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 13.09.04, 09:52
      witaj Lilo!!
      • Gość: lusje no...! odetchnelam! IP: *.upc-e.chello.nl 13.09.04, 13:15
        Szyszka..jej skrecilam wczoraj strucle z wrazenia ze nie piszesz..odebralam to
        jako jakies pozegnanie ale bez konkretnego "pa"..ale juz mi lepiej!
        Wy nie mozecie odejsc!!!!NIE NIE NIE!!!!musicie mi tu towarzyszyc i pisac!

        mam nadzieje ze nowe nasze Dziewczyny juz sie zadomowily i nie odejda tez ..!!!

        na poczatku byla jeszcze Asia ,gdzie Ona???i gdzie Iiifa???no i Czarna tez ma
        byc!mamy byc wszystkie,nowe i stare i wszystkie,bo razem bedziemy sie starac to
        pokonac!

        Szyszka a wogole to juz 3 tygsy,kurcze miech niedlugo!

        smialam sie rano z postu Ihasy ,jak napisala o tym szaliku w kole:)serio co
        byla przygoda:)

        jakos sie zyje,ciezej czy nie ale idzie..powoli ale idzie wazne ze nie ma
        spawow i jest gitara i luz:)!

        dzis lepszy humor,lepsze sily,poniedzialek i caly tydzien ma byc gut jak sie
        zaczal gut to bedzie gut!

        Sara to juz 7 dni:)nawet masz w opisie!fajnie ja tz cos kolo tego wiec na rowni
        jestesmy dniami:)

        co tu wiecj gadac no.wrazliwce z nas sraszliwe i nie pozwolmy aby byle gadanie
        popsulo Nas bo innych nie obchodzi czy my jestesmy core czy nie,innych obchodzi
        czy oni sa ok,i nawet chocby nie wiem co nigdy nie wczuja sie w nasza sytuacje
        i nie pomoga tak jak inne chore ,ktore znaja sprawe!tak mysle!

        dobra ide zjesc kanapke z szyna i serasem i pomidorexem!pychota jak watrobka z
        kota:)

        L.
      • Gość: milcia mój wiersz IP: *.eltronik.net.pl 13.09.04, 13:24
        pochylona we łzach tonie
        znów z samą sobą przegrała.Zna losu ironie.
        Podjęła walke i znów pokonana
        czołga sie zapomniana i niezrozumiana.
        Znów wstaje,chce walczyć dalej,
        lecz jest zbyt słaba by zrobić choć krok
        Zapada zmrok.
        po zmroku dzień
        mówi:dziś będzie lepiej...
        Lecz sama w to nie wierzy.
        myśląc o normalnym życiu zbyt wysoko mierzy.
        w oczach świata to zwykła bulimiczka.
        Iskre jej życia podtrzymuje zepsuta zapalniczka.
        Znów to zrobiła
        swe serce przegraną przebiła.
        We łzach tonie
        zna losu ironie
        Patrzy w lustro i sie wstydzi.
        Tego co widzi z całej mocy nienawidzi.
        To kobieta przegrana.
        Bez nadziei losem pokarana.
        Tak przykra słaba i mała.
        Bo sie poddała...
        Wszystko straciła
        wszystko to o czym marzyła
        i za czym tęskniła
        Oddała to co kochała.
        Tak wiele kiedyś miała,
        a dziś puste ręce
        i puste serce
        we łzach tonie
        zna losu ironie
        Tak cicho bezszelestnie wyciąga swą dłoń
        ktoś wreszcie ją zauwazył,lecz jej opadła skroń.
        Juz we łzach nie tonie.
        teraz świat zna losu ironie.

        chciałam abyście zobaczyły mój wiersz.Pisałam go po jednym z ataków.Wtedy kiedy
        zdałam sobie sprawe ze jestem sama i nie moge na nikogo liczyć.Okazało sie ze
        sie myliłam bo mam was.Niby obce a jednak tak bliskie.nie chce już nigdy być tą
        bulimiczką z wiersza.dziękuje ze wyciągnełyscie dłonie i nie było jeszcze za
        późno.
        • Gość: sara mój dzień siódmy IP: *.lublin.mm.pl 13.09.04, 13:33
          cały dzień włóczyłam sie po lekarzach (badania okresowe) i jestem okropnie
          głodna. jutro kolejna tura. będą kuć. z niusów: mam przegrodę nosowę krzywą.
          miałam pani lekarz powiedzieć że ja w ogóle bywam skrzywiona, ale się ugryzłam
          w język. auaa... a teraz chce mi się tostów z dżemem. to se zrobię. no ;-)
          • Gość: lusje jeszcze ja IP: *.upc-e.chello.nl 13.09.04, 13:47
            Milcia,nie przepadam za poezja ,nie jestem typem poetki niestety ale wiem ze
            pisanie pomaga..ja wole np pisac durne posty bo jestem jakas moze malo
            wrazliwsza czy cos!
            przeczytalam jednak i ladny:)
            smutny...ale prawdziwy!
            nie zalamuj sie i podejmuj walke z kazdym dniem!z kazda minuta i sekunda.nie
            warto marnowac dla "niej" zycia,zycia za ktore nie jeden czlowiek by zaplacil
            Ci wszystkie pieniadze jakie ma!

            jestesmy zdrowe!jestesmy ladne!madre normalne i tak mamy siebie postrzegac a
            nie jak klebki nerwow,grube dynie..NIE!takiej sobie mowie Nie!i Wy tez!

            moze jestemy jakies apostolki ze tak sie meczymy z ta choroba..mamy misje do
            spelnienia np..przecierpiec i wygrac...wiem wisielczy humor:)

            budyniu polskiego to bym zjadla z wiadro ale podjelam teraz diete wiec dupa z
            budyniem!

            ktoras madra dziewczyna napisala kiedys na forum ze bulimia odejdzie tylk
            otrzeba przestac sie odchudzac i wtedy nie bedzie sie myslalo o zarciu tak po
            jakims czasie...popieram!

            wiec po co sie odchudzam????

            L.
            • Gość: Szyszka myśli pozytywne IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 13.09.04, 14:13
              pamiętacie, jak pisałam niedawno o tym, ile zjadłam naleśników, drożdżówek i co
              tam jeszcze było, jakieś pierogi i ziemniaczki...i wcale a wcale nie utyłam po
              tym ani pół kilo :) 22 dni mam czyste sumienie! fajnie fajnie fajnie! Milcia,
              ja wiersze bardzo lubie, zwłaszcza jak się rymują i są troche "mistyczne", ale
              tylko czytam bo pisać jakoś nie potrafię... i podziwiam każdego który coś
              tworzy!
              Lusje, Ihasa utrwaliła w mojej głowie Twój wizerunek.....na rowerku i z
              szalikiem :))))) Saro! masz cały jeden tydzień! congratulation! I Lusje, też
              rzecz jasna :) idę ogarnąć dom bo troche tu bałaganu...
              a na koniec magiczne słowo *T*R*A*W*I*Ć*
              • Gość: sara ... IP: *.lublin.mm.pl 13.09.04, 14:45
                czuję sie okropnie. brzuch pełny. jest mi niedobrze. mdli okropnie. nie znoszę
                tego uczucia. jakbym się czymś zatruła. nie wolno mi. nie mogę.
                • Gość: Szyszka Saro kochana IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 13.09.04, 15:08
                  Saro! traw spokojnie! ja miałam w ciągu tych 22 dni dwa napady obżarstwa i
                  wyszłam z nich obronną ręką dzięki dziewczynom z forum i nie wiem teraz co Ci
                  napisać żeby pomóc! byle nie wymiotować! zobaczysz, jutro lekkie jedzonko i te
                  dzisiejsze kalorie przepadną, tylko się trzymaj! nie daj się! napij się
                  herbatki, włącz telewizor, poczytaj coś, jakoś to przecierpisz. to i tak 100000
                  razy lepsze uczucie niż to jakie Cię napadnie po wymiotach! no siostrzyczko!
                  patrz jak ładnie uśmiecham się do Ciebie ^_^
                  i puszczam oczko -_^
                  • Gość: sara kochana szyszko IP: *.lublin.mm.pl 13.09.04, 15:32
                    ja się nie poddam tylko czemu to cholerstwo tak boli. odezwę się wieczorem a
                    teraz poleżę, bo nie mogę nawet siedzieć. :(
                  • Gość: alexia kolejny sloneczny dzien:) IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.04, 15:43
                    witam was drogie panie!
                    mam nadzieje ze macie rownie dobre humorki jak ja:)
                    po tych czterech dniach tak mi jakos fajnie lekko i czysto:)
                    nawet nie kusza mnie zadne puste zapychacze(czyt slodycze) choc wczoraj
                    poszalalam z ciastem sliwkowym mojej mamy ( mnaim...)

                    zwykle nie pamietam swoich snow ale dzis w nocy byl tak realistyczny ze jakos
                    zostal mi w glowie. wyobrazacie sobie ze snil mi sie atak?! wszystko tak jak
                    realu. bylam tak wsciekla na siebie ze nawalilam i was a szczegolnie siebie
                    zawiodlam. po przebudzeniu doznalam przyjemnego uczucia ulgi...
                    przedziwny sen, no nie?;)))

                    sara!!! wytrzymasz! ja to po prostu wiem!
                    wczoraj tez mnie mdlilo troche po tym ciescie ale trzeba brac odpowiedzialnosc
                    za to co sie zjadlo ( ale pojechalam z tekstem...;)
                    ale tak jest. zjadlam - to strawie. i to jest normalne!!!

                    trzymajcie sie i do zobaczonka!!!

                    a.

                    ps polecam duuuzo zielonej herbatki:))))
    • Gość: Szyszka sen IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 13.09.04, 17:01
      :) mnie się 2 razy zdarzył taki sen że zjadłam dużo za dużo i po przebudzeniu
      cudowne uczucie że to tylko sen, że nic się nie stało i nie przepadło :) na
      serio, nie zmyślam! ciekawe zjawisko
      który to już mój post dzisiaj? czwarty??
      • Gość: sara a do snu jeszcze trochę IP: *.lublin.mm.pl 13.09.04, 17:40
        ciągle marnie, a najdziwniejsze jest to że wcale się nie objadłam. przez
        ostatni tydzień jadłam mało bo zwyczajnie się bałam że jak zjem więcej to
        złamię postanowienie... a dziś ten ból. normalnie już trzy godziny mnie rypie i
        mam wrażenie że gdy piję to się nasila.
      • Gość: Lilo Re: sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 17:50
        Mnie tez sie dzisiaj sniło jedzenie!!!
        Sniło mi sie,ze jade samochodem i cały czas cos jem,az w koncu robi mi sie
        niedobrze i mysle sobie :"boze miałam z tym konczyc,tak dobrze mi szło, a tu
        dupa, koniec". Przebudzenie bylo wspaniale, tak jak napisała to Szyszka, nic
        sie nie stalo i nic nie przepadło uff!
        Ale ten sen dobrze mi zrobił, bo cały dzien nie chciało mi sie jeść.
        A poza tym, moze ten samochod oznacza, ze powoli "odjezdzam" od tego bagna?
        Pozdrawiam

        Lilo :)
        • Gość: lusje sen IP: *.upc-e.chello.nl 13.09.04, 17:58
          tez mam takie sny szczegolnie ze jem kotlety schabowe a potem paczki ipotem
          zle mi i sie budze..:)

          L.
    • Gość: lusje chyba smutne pozegnanie:( IP: *.upc-e.chello.nl 13.09.04, 19:58
      dobry wieczor wszystkiem Wam tu zagladajacym..

      znowu zle i niedobrze i ciagle medze i swedze i mam juz chyba wszystko to
      gleboko w powazaniu moim,tzn.....to ze jestem chora!ze nie jestem jednak
      normalna mimo ze bardzo tego chce!pieprze ciagle ze chciec to zrobic ale czy w
      moim przypadku to dziala nie wiem....raczej nie!

      minely 3 tygodnie w ciagu ,ktorych dzieki Wam wymiotnelam z siebie jak zmiotka
      tylko(!!!) 3 razy,3 razy to sukces jak dla mnie i chce wiecej takich dni.
      czuje ze przytylam a wiem ze jednak chce jesc i jest mi z tym niewygodnie,ze
      przybralam troche na wadze.dokladnie ciuchy sa jak byly i nie mam nawet jakich
      kolwiek powodow do rozterek ale nie wiem poprostu zle mi z soba!inni tego nie
      zauwazaja i maja mnie za bardzo przyjemna osobe ale teraz wiem jak trudno jest
      udawac i zachowac pozory normalnosci...(albo ja poprostu taka jestem..(???))....

      niewazne no...

      co chcialm rzec to chyba chcialam sie pozegnac jednak i nie marudzic wiecznie o
      sobie itp itd..mimo ze dobrze mi z tym ze mnie rozumiecie jest mi ciezko zerwac
      z jedzeniem i powiedziec sobie proste STOP!za bardzo w tym sie babrze i wiem ze
      nie wyjde z tego tak latwopowiem wiecej ze nie wiem czy wogole wyjde ale
      narazie sie nie zapowiada!
      jezeli tak sie stanie ze "ona" mnie opusci i zostawi w spokoju to bedzie sukces
      ale chyba jeszcze zbyt jestem nia owladnieta zeby cokolwiek powiedziec kiedy to
      nastapi..moze nasetpne 7,8 albo i 15 lat!
      chce jesc,jestem po pachy w zarciu,siedzie w tym "biznesie" od kiedy pamietam i
      nie umiem jednak powiedziec dosc z dnia na dzien!tych moich 7 dni nie uwazam
      nawet za wielki sukces bo nie przyszlo to lekko i nie potrafie jednak przerwac
      myslec o zarciu a nie chce pisac tu co jakis czas ze "ojej stalo sie ale
      wybaczycie i jutro zaczynam znowu.." nie chce tego tak ciagnac i musze byc
      gotowa do tego aby poprostu przerwac ten lancuszek gowna!
      chce jesc a jedyna moja mysla jaka mnie nawiedza teraz jest mysl o tym ze moge
      jescc i potem poprostu poleciec do klopa...wiem co chcecie powiedziec ze jednak
      mysle jak gowniara z banka w nosie i irokezem..ze nie potrafie zachowac siebie
      a trace siebie przez moja wlasna glupote!niestety tak jest!
      wiem ze nie schudne inaczej niz starym sposobem...

      Boze przestaje juz wypisywac to na okraglo!

      chce sie jednak chyba pozegnac jakos i podziekowac ze mile posty jakie piszecie
      codziennie:)!za to ze jestescie i walczycie i zyczyc Wam powodzenia.
      bede je czytac codziennie nadal ale juz nie bede pisac bo domyslacie sie co
      bylo by w moich postach i o czym mogla bym wypisywac.!!!

      dzieki raz jeszcze i jak narazie chce aby to bylo moje jakies tam pozegnanie z
      Wami!..chyba ze czytajac posty nadal beda mnie one motywowaly do
      dalszej "wspolprracy" jak dotychczas.bede sie starala ale nie wierze w sibie
      jak zwykle!

      powodzenia Dziewczyny!pa

      L.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka