Dodaj do ulubionych

..zas od nowa

27.03.05, 16:46
nie pisalam, bo staralam sie myslec o niej jak najmniej i pracowalm nad soba,
podejsciem do pewnych spraw. bylam zajeta wsluchiwaniem sie w siebie,
ukladaniem w glowie, pozbywaniem negatywnych uczuc. do teko szukalm miliony
zajec, byleby byc caly czas w ruchu. odnowic nawet chcialm stare znajomosci.
okazalo sie ze ludziom lzej beze mnie, wcale nie tesknia. a nawet potempiaja.
tak mnie to strasznie boli..ze tylko wyc mi sie chce. najchetniej to bym
uciekla, schowala sie tak by nikt mnie juz nie znalazl...
"Jestem, wiec nie chcem cierpiec
Jestem wiec wolem nie czuc"
Obserwuj wątek
    • ishtar34 Re: ..zas od nowa 28.03.05, 21:52
      Nie trać proszę nadzieji...najgorzej utoną w samotności- nie jesteś jednak sama-
      jesteśmy my-tobie podobni którzy winniśmy sobie wzajemnie pomagać być dla
      siebie wsparciem i nie pozwolić by któraś z nas odczuła że jest zbędnym
      elementem tego świata.Ja cierpię na tę chorobę 8 lat.Wpadłam w jej sidła kiedy
      zostawił mnie chłopak u znają że powinnam schudnąć troszkę.Z perspektywy czasu
      nie mogę powiedzieć iż chudnięcie było mi potrzebne bo przy wzroście 165cm
      ważyłam 50 kg.Niestety zostałam uwięziona najpierw przez anoreksje potem ojciec
      bijąc mnie zmuszał mnie do jedzenia nie uznając mojego skrajnego wychudzenia za
      chorobę- i tak zaczął się mój koszmar z bulimią.Zniszczyłam wiele związków,
      byłam nawet zaręczona ale gdy mój narzeczony odkrył moją chorobę kazał mi
      odejść bo uznał że on nie ma tyle sił aby walczyć ze mną przeżyłam próbe
      samobójczą- ale odzyskałam wiarę w swoje człowieczeństwo kiedy poznałam mojego
      Tomka. Jesteśmy już ponad 3 lata i on trwa przy mnie i nie poddaje się mimo iż
      ja codziennie upadam i chciałabym czasami skończyć z tym wszystkim raz na
      zawsze. Jednak zrozumiałam że tylko dzielenie się swoimi problemami z osobami
      mi najbliższymi czyli z takimi jak ty które przeżywają to samo co ja jest dla
      mnie szansą na pokonanie tej wstrętnej choroby.Pamiętaj- jeśli czujesz że
      brakuje ci sił napisz do mnie to naprawde pomaga. Ponieważ nikt nie zrozumie
      cię bardziej niż ktoś kto codziennie walczy tak jak ty i codziennie przeżywa to
      co ty.Proszę podziel się ze mną swoimi przeżyciami i doświadczeniami związanymi
      z tą przeklętą chorobą ponieważ poznając mechanizmy jakimi się żądzi będziemy
      umiały sobie bardziej pomóc.Pozdrawiam serdecznie AGNIESZKA
      • iiifa Re: ..zas od nowa 29.03.05, 09:56
        to prawda, zwierzanie się tutaj, opisywnie uczuć pomaga. Naprawdę pomaga.
        Chętnie tu zaglądam. Pozdrowionka dla Wszytkich Forumowiczek ;)
    • 30stka Re: ..zas od nowa 29.03.05, 14:56
      Cześć Mestrom!
      Jak to miło znowu słyszeć co u Ciebie :)
      Cieszę się, że pracowałaś w tym czasie nad sobą i mam nadzieję, że dostrzegasz
      także jakieś pozytywne rezultaty tej walki. To, że znajomi się odsunęli, no
      cóż, czasem tak bywa. Może nie są warci znajomości z Tobą. Znajdziesz sobie
      nowych. Na pewno. Przecież ludzi jest na świecie tak wielu. Trzeba znaleźć po
      prostu takich, kórzy nie będą Cię oceniać, którzy będą dla Ciebie wsparciem. To
      jest możliwe ;)
      Pozdrawiam bardzo serdecznie,
      Magda
      • mestrom Re: ..zas od nowa 31.03.05, 21:11
        dziekuje, ze jestescie, ze obchodzi Was moj los. dobrze mnie rozumiecie i to mi
        dodaje otuchy. dzieki temu czuje sie mniej wyalienowana.
        wczoraj bylo dobrze.wiele spraw na glowie. bylam zahaniana. adrenalina pogonila
        mnie na silownie.czyli jadlam normalnie i cwiczylam. sukces. ale dzis wszystko
        co najgorsze wrocilo! slabne. i boje sie, ze znowu trace wiare i nadzieje. tak
        naprawde jestem przezazona. mysli sie kotluja w glowie. zjadlam przed chwila
        kolacje i szybko do komputera ucieklam, zeby nie zjesc wiecej, bo caly czas
        jestem glodna(psychicznie oczywiscie)bo nie chcem juz dluzej. slysze w glowie
        glos, ktory mnie wola i mowi "choc do kuchni zjedz mnie, a bedzie ci lepiej,
        przestaniesz sie martwic, oni cie nie chca niekochaja, a ja dam ci milosc
        ktorej tak bardzo pragniesz. tylko ja potrafie cie pocieszyc, dac poczucie
        bezpieczenstwa i cieplo"! to chore jest. to koszmar. a co do deprechy to racja,
        zapanowal jakis poswiateczny kryzys.
        bo nigdy nie bedzie dobrze. moze byc tylko gorzej:(
        • achula Re: ..zas od nowa 01.04.05, 07:21
          Pamietaj!Trzymaj sie!Ten glos ktory w Tobie wola to zluda,to nie glos milosci
          tylko glos pogardy,tego drugiego wstretnego JA ktore chce Cie
          unicestwic.Jestesmy rozerwane.Mamy dwie osobowosci.Jestesmy pelne
          sprzecznosci:pragniemy milosci i odrzucamy ja lub przyjmujemy ta zla,ktora nas
          coraz bardziej popycha w czarna dziure.Nie widzmy piekna , milosci tych ktorzy
          NAPRAWDE NAS KOCHAJA.Zdajemy sobie sprawe z wlasnej malosci i karzemy
          sie.Trzeba uciekac!Uciekac przed drugim zlym ja.Trzeb myslec pieknie.Jesli nie
          kochamy siebie zrobmy cos dla tych ktorzy chca dla nas dobrze.SLABOSC JEST
          STRASZNA ale trzeba WALCZYC!!!Ja wczoraj przyszlam z pracy i nie jedzac
          zrobilam wielkie pranie,prasowanie i przesadzilam kwiaty.Pomyslam jest
          pieknie,jest 21 trzeba zjesc male conieco i zjadlam gotowane udko,salatke-
          normalnie.Odezwala sie anorektyczna malpa-tak pozno jesz?przytyjesz!Efekt?Kibel!
          Pogarda!Dzis jest NOWY DZIEN!TRZEBA MIEC NADZDZIEJE!TYLKO ONA NAS NIE MOZE
          OPUSCIC!!!
          • stokrotka_88 A to dobre! 02.04.05, 19:32
            Anorektyczna małpa....Hehe.Dobre.Dobrze jes tak.Głupia świnia-anoreksja.

            Swoją drogą nigdy nie chciałabym mieć takiej przyjaciółki(ba!nawet koleżanki)
            jak ona.Ohydna jest.
          • mestrom Re: ..zas od nowa 03.04.05, 20:17
            no i okazalo sie ze glosy wcale nie sa takie straszne. bo skoro je slysze to
            znaczy ze mysle o nich i o tym czego ode mnie chca. moge sie im przeciwstawic.
            wiem, ze musze byc silna i walczyc. i tak zrobilam. udalo sie. ale dzis
            niestety znowu poleglam. najgorsze jeste to, ze nie panowalam nad soba. nie
            myslalam. nie wiem jak to jest mozliwe, bo w glowie caly czas mam swiadomosc,
            co jest dobre, czego nie powinnam. a dzisiaj kompletnie uleglam, jadlam bez
            opamietania. jakby mi sie calkowicie mozg wylaczyl. 0 kontroli. nie wiedzialam
            co robie. dopiero teraz zdalam sobie sprawe jakie to dziwne, ze puscily
            chamulce i samokontrola. smutno i przykro. bo myslalam ze bedzie juz lepiej i
            ze umiem nad tym zapanowac. boje sie, ze nie dam rady. jeste taka slaba i
            wyczerpana, zmeczona.
            • mestrom Re: ..zas od nowa 04.04.05, 17:58
              I chyba o to tutaj chodzi.
              "-Dlaczego wszyscy sa szczesliwi a ja nie?
              -Dlatego ze nauczyli się widziec dobro i piekno wszedzie.
              -Dlaczego wiec ja nie widzę dobra i piękna?
              -Dlatego , ze nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w
              sobie."
              to z "Małego Księcia".
              Wyglada na to, ze szczescie kazdy nosi w sobie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka