Dodaj do ulubionych

Co jeść?

16.05.05, 17:33
Dziewczyny ja juz nie wiem, bulimia to bestia, tak bardzo jej nienawidzę. Ale
jestem juz uzalezniona od tego. Po prostu nie potrafie sie powtrzymać, juz
nic na mnie nie działa. W zeszłym tygodniu udało mi sie wytrzymac jeden
dzień, ale to był koszmarny dzień. Cały czas tylko jedna mysl- jedzenie, w
nocy sie męczłam wciaż nyśląc o tym.
Nie rzygając mam tez inny nastrój, jestem wkurzona, złoszcze sie o byle co.
To jest takie uzaleznienie. Boze jak narkoman na głodzie.
Nie wiem co mam jeśc, nie wiem ile mam jeśc, zeby było normalnie, zeby było
dobrze, zeby nie tyć i nie miec wyrzutów sumienia.
Może mi poradzicie co jadłyście wychodząc z tego.
JA juz jestem kompletnie załamana najbardziej tym, ze nie panuje nad soba.
Mam jakies cele marzenia, ale zaprzepaszczam to i buli wygrywa, wciąż jest
góra. Zwalam to na siebie, ze nie staram sie za bardzo, ale no juz sama nie
wiem.
Obserwuj wątek
    • sheerley Re: Co jeść? 16.05.05, 18:37



      Ja tez mam b. Co prawda w moim przypadku wygląda to inaczej- bo ja gdy
      wymiotuje to jestem na siebie zla, wkurzona...Ty masz na odwrót, ale nie o tym
      chcialam pisać:)

      > Może mi poradzicie co jadłyście wychodząc z tego.

      Nie wiem,czy jestem do tego upowazniona- to znaczy zeby dawać rady,bo jednak
      nadal jestem chora..ale są dni czasami nawet tygodnie ze jest lepiej,ze jem jak
      normalny czlowiek (to znaczy jem odpowiednią ilośc i nie czuję sie z tym zle).

      Dziś (odpukać) tez jem "dobrze" tzn.zdrowo, i jedząc takie zdrowe rzeczy
      wiem,że nie utyje...A co jest zdrowe? Chyba kazda z nas wie- głownie warzywa,
      owoce, no jogurty tez jadam...ale naprawde warzywa to swietna sprawa:) mozna z
      nich niezle cuda robic (wegetearianie mogą potwierdzić).Zamiast jesc tuczącego
      kotleta mielonego,mozna zjesc pysznego kotleta z soczewicy, grochu..itd.
      Jakoś chleba nie lubie- to znaczy jak mam atak to uwielbiam, wiec staram sie go
      nie jesc kiedy mam czysty dzien:/.

      Ogólnie wychodząc z bulimii nie da się chyba od razu jesc wszystko..bo te
      cholerne wyrzuty sumienia...Dlatego wazne jest stopniowe dawanie sobie
      przyzwolenia na poszczegolne potrawy. bo nei wszysttko tuczy, a czlowiek
      potrzebuje coś jesc zeby funkcjonowac, normalnei żyć, myśleć...itd. Tak samo
      jak przed chwilką odpisywałam Kati_anie- ona ma anoreksje,i też sobei stopniowo
      podnosi dawkę kaloryczną...Tak samo my,musmimy stopniowo uczyć się zaakceptowac
      potrawy,pokarmy...Może dobrym pomyslem było by poszukanie jakiś ksiązek, lub
      tez info na necie na temat zdrowego zywienia? Bo tak jak napisałam na
      początku...ja niby ciągle walcze z chorobą, ale moje "widzenie jedzenia". nie
      ejst zdrowe...wiec nie powinnam chyba się za bardzo wtrącać...Ale moze odpisze
      jakas osoba co wyszła z bulimii i dowiesz sie czegoś wiecej...;)

      Trzymaj sie noelka84! Walcz! I sie nie poddawaj...ja walcze juz 6 lat...i chyba
      jest lepiej...pozdrawiam
      • maybe123 Re: Co jeść? 16.05.05, 19:27
        zgadzam sie ze trze ba potrawy wprowadzac stopniowo i ostroznie

        na poczatku niewymiotowanie staralam sie jest TYLKO to z czym moglam sobe
        psychicznie poradzic, tzn. nie wymiotowac wiedzac ze mam to w zoladku. byly to
        warzywa, jajka, owsianka, mieso z kurczaka.... troszeczke orzechow (musialam
        kupowac po tylko pare deko, bo zjadalam wszystko od razu), jablka, duuuzo picia.

        i tak tygodniami

        teraz jestem w piatym miesiacu bez wymiotow i w tym czasie zdarzylo mi sie
        zjesc 1 kawalek pizzy, ciasto moze ze trzy razy, i chyba dwa czy trzy razy male
        lody. niby niewiele, ale kiedys zjedzenie lodow i niewymiotowanie bylo po
        prostu NIEMOZLIWE. na poczatku zdrwienia byloby chyba niemozliwe. nie chce brac
        na siebie wyzwan ponad moje sily. staram sie jesc bardzo zdrowo.

        powolutku koryguje swoja diete, np. teraz wydaje mi sie ze jednak potrzebuje
        wiecej weglowodanow, wiec gotuje sobie ciemny ryz, mocze pszenice, dorzucam
        kuskus do zupy. Bialego ryzu nadal wole nie jesc, bo jednak jakos psychicznie
        panikuje przed 'pustymi kaloriami'.

        Moze mi ktos zarzucic ze jem nienormalnie, ale dla mnie to wielki sukces nie
        wymiotowac i cenie sobie moje osiagniecie i nie bede ryzykowac
        jedzac 'normalne' smazone schabowe czy frytki czy salatki z duza ilosicia
        majonezu. Gdybym to zjadla a potem zwymiotowala to co to za sukces? Ze
        wyglada 'normalnie' dla kogos, a ja sobie rujnuje zdrowie? Juz wole byc, powoli
        zdrowiejacym, dziwakiem i uparciuchem :-)
    • fiona84 Re: Co jeść? 16.05.05, 19:05
      Hmm...Ja tez nie czuje sie upowazniona do dawania rad, bo nadal z tym walcze,
      ale gdy mam 'czysty dzien' (albo dokladniej 'czyste chwile', bo na dni tego sie
      nie da przeliczyc) jadam zupelnie inaczej. Gdu mam 'ataki' pochlaniam mase
      weglowodanow, owocow, slodkich bulek, lodow, slodyczy generalnie. A gdy
      jestem 'czysta', jem glownie bialka, bardziej 'konkretne' rzeczy, miesko,
      jakies zapiekanki. Moze nie za bardzo zdrowe, ale nie zwracane- a jest
      najwazniejsze. Lubie jadac z przyjaciolmi- jesli jemy na miescie, zamawiam
      potrawe podobna do potrawy kolezanki- wtedy wiem, ze jem tak, jak normalny
      czlowiek. (A tak swoja droga to 'potrawy' chyba nie sa odpowiednim slowem,
      zabrzmialo jakbysmy nie wiem gdzie sie stolowali ;) nie szkodzi, nie znajduje
      zamiennika, j. polski mi ciutek szwankuje ;) Ale wracajac do tematu- naprawde
      pomaga mi wspolne jedzenie z kims- przeciez przy znajomych nie zaczne 'ataku'.
      • stokrotka_88 Re: Co jeść? 16.05.05, 20:27
        Oj,zdecydowanie masz rację.JA z przyjaciółmi czy na jakiś wyjazdach zajadam aż
        miło.Jest ognicho-proszę--->zjadam kiełbasę,czasem biały chlebek;idziemy ze
        znajomymi na pizzę-->nawet raz zdarzyło mi się zjeść całą małą;pić się chce na
        obozie-->napiję się Spirta czy Mirindy,a co tam:D Jedzenie ze znajomymi bardzo
        mi pomaga,zresztą w ogóle przebywanie ze znajomymi pozwala mi zapomnieć o
        anie.I dzięki temu jest lepiej.Wierzę,że kiedyś całkiem o niej zapomnę:D No i
        że będę umiała jeść w pełni normalnie nie na pokaz(przy znajomych),a dla
        siebie:D I wam też tego życzę.PA
    • fiona84 Re: Co jeść? do stokrotka_88 16.05.05, 20:33
      To chyba jestesny na dobrej drodze... ale ciiii, nie zapeszam ;) Jeszcze jedna
      rzecz- nie rzygam nigdy, gdy popijam jedzonko winkiem (mowie oczywiscie o
      malych ilosciach alkoholu, bo po wiekszych wraca samo ;) Tylko chyba nie do
      konca tedy droga, bulimia mi wystarczy, alkoholizmu juz nie chce... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka