noelka84
16.05.05, 17:33
Dziewczyny ja juz nie wiem, bulimia to bestia, tak bardzo jej nienawidzę. Ale
jestem juz uzalezniona od tego. Po prostu nie potrafie sie powtrzymać, juz
nic na mnie nie działa. W zeszłym tygodniu udało mi sie wytrzymac jeden
dzień, ale to był koszmarny dzień. Cały czas tylko jedna mysl- jedzenie, w
nocy sie męczłam wciaż nyśląc o tym.
Nie rzygając mam tez inny nastrój, jestem wkurzona, złoszcze sie o byle co.
To jest takie uzaleznienie. Boze jak narkoman na głodzie.
Nie wiem co mam jeśc, nie wiem ile mam jeśc, zeby było normalnie, zeby było
dobrze, zeby nie tyć i nie miec wyrzutów sumienia.
Może mi poradzicie co jadłyście wychodząc z tego.
JA juz jestem kompletnie załamana najbardziej tym, ze nie panuje nad soba.
Mam jakies cele marzenia, ale zaprzepaszczam to i buli wygrywa, wciąż jest
góra. Zwalam to na siebie, ze nie staram sie za bardzo, ale no juz sama nie
wiem.