Dodaj do ulubionych

bulimia a uczucia

24.05.05, 10:03
Myślicie że choroba zabija w nas wszelkie uczucie,ze zabija miłoś przyjażń
itp. ??? Ja coraz cześciej o tym myślę i boje sie ze odp jest twierdząca.Mam
wrażenie jakby choroba była dla mnie najważniejsza.Zamykam sie w sobie,nie
potrzebuje juz tak jak kiedys kontaków z ludzmi.Najgorzej jest z moim
chłopem.Czesto wrecz nie mam ochoty go widywac.Nie chce mi sie do niego
jezdzic.Mysle sobie ze jeseli ma ochote sie spotkac to niech sam do mnie
przyjedzie.Dziwnie sie z tym czuje bo nigdy wczesniej nie mialam czegos
takiego.Mam wrazenie ze robie sie chora psychicznie
Obserwuj wątek
    • iiifa Re: bulimia a uczucia 24.05.05, 12:55
      dokładnie zamykasz się, wolisz zostać sama w domu by móc w spokoju jeść, ciągle
      kombinujesz i masz problem jak ktoś chce do Ciebie przyjść bo boisz sie ze nie
      będziesz miała czasu najeść się w spokoju...
      to jest straszne i to choroba psychiczna!
    • to_ona Re: bulimia a uczucia 25.05.05, 13:02
      zabija, bardzo szybko zabija...
      nie chce ci się kontaktów z ludźmi, bo choroba jestb dla ciebie wszystkim
      wydaje ci się, że ona będzie przy tobie zawsze, a ludzie będa przychodzić i
      odchodzić....

      choroba to ból, który znasz, więc boisz się kontaktów z ludzimi, bo ini mogą
      zadać inny rodzaj bólu...i co wtedy? boisz się....

      choroba izoluje, trzeba jej poświęcić mnóstwo czasu...zabiera nam to, co
      najpiękniejsze - właśnie przyjaźnie, miłość, marzenia....
    • agi19 Re: bulimia a uczucia 25.05.05, 15:04
      wiecie, czuję się podobnie, a czsami mam ochotę na wszystkich krzyczeć, albo
      pobić. To straszne, dobrze, że nad tym panuję.
      • sara_87 Re: bulimia a uczucia 28.05.05, 06:14
        znam to...ciągle szukam u innych wad, tylko po to, zeby mieć pretekst żeby ich
        unikać, wmawiam sobie, że wszyscy mnie wkurzają, najchętniej nie widywałabym
        nikogo....myślę, ze gdyby wywieziono mnie na bezludną wyspę, wreszcie miałbym
        święty spokój, nie musiałabym do nikogo mówić, nikogo słuchać...
        nie mówiąc już o nawiązaniu z kimś bliższej znajomości...na płaszczyźnie
        koleżeńskiej, uczuciowej, więzi rodzinnych...
    • d_maron Re: bulimia a uczucia 28.05.05, 09:25
      a ja w pewnym momencie mojego życie z powodu kompleksów odsunełam sie od
      ludzi. dystansowałam kontaky i ta izolacja w duzej mierze wpędziła mnie w
      bulimie, ponieważ podczas napadów obżarstwa `wyłączała mi sie świadomośc`-
      jadłam i nic innego wtedy nie istniało, zadne problemy, kompleksy, byłam nagle
      uwolniona od ich obecnosci w mojej głowie i życiu, ale to bardzo złudne...i
      chwilowe, zaledwie podczas jedzenia. wymioty okropne, a potem pustka... bulimia
      zabierała mi czas, który na prawde wolalam spedzic z kim innym ,zyjac inaczej,
      realizujac swoje marzenia i ambicje, ale co wymaga pewnego trudu i ryzyka.
      zamkniecie sie w czterech scianach sama ze sobą to dobry sposob,zeby RAZ NA
      JAKIS CZAS przemyslec kilka spraw w naszym zyciu, ale jeżeli staje sie sposobem
      na życie, to jest problem- chorobą naszej psychiki. A zeby być szczesliwymi> do
      tego koniczne jest wyzdrowienie> musimy zrozumiec, dlaczego uciekamy przed
      kontaktami z innymi, czego obawiamy sie? moze to lek przed kolejnym stopniem do
      usamodzielnienia, bo w domu czujemy sie bezpieczne, ale tez trwamy w zastoju, a
      raczej cofamy sie, kiedy inni, noramlnie zyjąc, idą do przodu? moze to lek
      przed niepowodzeniem w jakiejs innej sferze życia> kariera? dziewczyny, zycze
      dokopania sie do zrodeł choroby, bo tylko tak uda nam sie z niej wyjsc;-D
      pzdr!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka