Dodaj do ulubionych

Moja dziewczyna

29.05.05, 23:36
Właśnie się dowiedziałem że moja dziewczyna jakiś rok temu bo ludzie jej
mówili że jest gruba itp ... (chcoaiż nie była) znalazła sobie "złoty środek"
i zaczęła wymiotować ... teraz już praktycznie przestała z tym ... ale nie
wiem na ile to prawda ... nie wiem własciwie co zrobić bo ja tego nie potrafie
zrozumieć ... ja ze swoją wagą i rozmiarami moge robić wszystko ... wystarczy
więcej/ mniej biegfać grać ćwiczyć itp ... i nie mam pojęcia co z tym zrobić
... No właśnie jeszcze mi powiedziała że przez to co kiedyś robiła ma często
nudności ... i ciągle sie czuje jakby wymiotowała ... naprawde nie wiem co
zrobić ... a lekarz i jakieś terapie chyba odpadają... prosze o rade kogośkto
miał coś takiego i wie co zrobić pozdraiwam
Obserwuj wątek
    • fiona84 Re: Moja dziewczyna 29.05.05, 23:57
      Super sie zachowales. Jak na prawdziwego faceta przystalo ;))) Zuch chlopak z
      ciebie :)
      Co do choroby twojej dziewczyny... smiem twierdzic, ze nie skonczyla z tym
      rzyganiem... Oczywiscie moge sie mylic, ale... ja powiedzialam cos podobnego
      swojemu facetowi, a rzygalam dosc czesto... to wcale nie byl koniec ;(
      Czemu mowisz, ze psycholog odpada? To podobno jedyny sposob,by z tego bagna
      wyjsc... Postaraj sie ja namowic
      A poza tym... nie wiem, jak to ujac... spraw, by poczula sie pieknie,
      przegladajac sie w twoich oczach- wspomnij, ze ma piekne cialo. Mozesz
      dorzucic, ze wcale nie zaszkodziloby, gdyby troszke przytyla (malo
      prawdopodobne, ze to zrobi;) Albo poprzekomarzaj sie, 'wyzywajac' od
      chudzielcow. Dziewczyna zyska 'psychiczny luz'
      I absolutnie nie panikuj i nie win sie za nic- to jej, a nie twoj problem
      Ps. Nie wciskaj w nia jedzenia- bo to sie moze zle skonczyc...
      Pozdrawiam cie cieplo i duzo wytrwalosci zycze... Super jestes ;)
      • hkshks Re: Moja dziewczyna 30.05.05, 00:14
        heh nie jestem super popostu ją kocham ... i dzisiaj jak jej powiedziałem tak
        przekomażając sie że ma grube nogi ona zaczęła płakać... i ja nie umiałem tego
        zrozumieć i wieczór zwalony i mi potem w mesach napisała że to robiła żeby
        schudnąć ... i w ogóle ale ona naprawde wygląda super ale ona sie czepia swoich
        nóg i jej mówie że skakanka a ona że odpada :P a ja wiem że by poćwiczyła z 2 -3
        tyg i byłoby super ale ja już sobie poradze z nią :) mam nadzieje że przy twojej
        pomocy fiona (hehe zyskałem nową koleżanke) opowiwedz jak ty wyszłaś z tego i
        jak teraz wyglądasz? i czy powiedzmy odpowiednia dieta toie wystarczyła ... ? bo
        ja uwazam że gdyby moja dziewczyna odżywiała sie tak jak ja to nie miałaby
        jakichkowilkiek problemów nigdy ... no ale cóż ... no a winić sie musze bo to
        przezemnie m.in. te kłopoty no a co do psychologa to ja posstram sie nim być :)
        napisz coś i dzieki za wypowiedz pozdrawiam :)
        • fiona84 Re: Moja dziewczyna 31.05.05, 17:24
          Ojjj, tak to sie z nia nie przekomarzaj... Nie, nie, nie... ;/ Sama jestem na
          tym punkcie przewrazliwiona... I przenigdy nie proponuj jej zadnych skakanek,
          areobicow, biegow i innych sportow w celu zrzucenia wagi... Powaznie!!! A poza
          tym wmawiaj jej, ze jest chuda! Piszesz, ze wyglada super- mow jej to! Powiedz,
          ze pare kg wiecej wcale by ci nie przeszkadzalo, wrecz przeciwnie. Mi takie
          gadanie pomoglo ;) A co do nog- bierz panne z calym dobrodziejstwem
          inwentarza! ;) Nie narzekaj, chlopie, mogles trafic gorzej!
          Co do mnie- no coz, bylo naprawde TRAGICZNIE. Anoreksja i to zaawansowana,
          potem bulimia... Zreszta liczby mowia same za siebie, nie musze komentowac... 4
          lata temu wazylam 43kg przy 173cm... Wrak czlowieka... Bardzo pomogla mi wtedy
          siostra (przeprowadzilam sie do nie na kilka miesiecy- male klopoty w domu)
          Jakies 7kg pozniej poznalam mojego obecnego faceta... Strasznie mi pomogl ;)
          Odzyskalam chec do zycia, do dzialania w ogole... Musialam miec przeciez duzo
          energii, zeby robic wspolnie mase rzeczy... On zupelnie zmienil moj sposob
          myslenia... teraz, gdy mam jakas chwilowa zalamke, powtarzam sobie, ze jeszcze
          tylko 2 lata i zamieszkamy razem... Nie warto psuc sobie zycia...
          Co do mojego obecnego wygladu- 57kg- w koncu czuje sie dobrze! Jestem szczupla
          (bardzo nawet), ale nie wygladam jak wyglodnile dziecko, tylko jak dojrzala
          KOBIETA!!! Nie wymiotuje, chociaz moja diete nie mozna nazwac zdrowa- pizza,
          slodkie buleczki, slodycze, przede wszystkim tooony czekolady ;)
          A nad psychologiem pomyslcie jeszcze... Dziewczyny na forum pisaly, ze bez tego
          sie nie da... A ja nie jestem dobrym przykladem, bo moja bulimia moze zawsze
          wrocic...;(
          I jeszcze podkresle- nigdy, przenigdy nie probuj jej odchudzac!!! Nie wiem, jak
          wyglada, ale nawet jeli ma nadwage, to jej odchudzanie na dobre ci nie wyjdzie,
          wierz mi!!! Wiecznie zly humor (bedzie sie na tobie wyladowywac;), apatia, zero
          energii, o seksie juz nawet nie wspomne (zapomnij! albo dieta, albo seks!
          Dlatego chyba moj facet nadal powtarza, ze jestem chuda...;)
          Po raz kolejny- NIE TY jestes winny. Nie wiem, jak wyglada sytuacja w domu u
          twojej dziewczyny? Bo tu podobno czesto pies bywa pogrzebany...
          Zycze wam powodzenia, a tobie duuuzo cierpliwosci :))) Pozdrawiam cieplo ;)
          • snake77 Re: Moja dziewczyna 31.05.05, 18:06
            Za szybko go pochwalilas Fiona..
        • fiona84 Re: Moja dziewczyna 31.05.05, 21:19
          Dlaczego za szybko? Facet glowi sie, nie wie, co robic... Chyba nadal jest w
          szoku! ;) Rozumiem doskonale, moj facet tez byl... No bo spojrzmy prawdzie w
          oczy, dla zdrowych ludzi to nie jest normalne, nie zrozumieja nigdy, co sie
          czuje, biegnac do kibla ;( Sama nie potrafie tego nazwac!
          Moze nie spodobalo mi sie sformulowanie ' a ja wiem że by poćwiczyła z 2 -3
          tyg i byłoby super ale ja już sobie poradze z nią :)', ale jemu chyba nie
          chodzi o to, zeby ja odchudzic, tylko bardziej wyleczyc z kompleksow (no,
          hkshks, przytaknij, ze o to chodzilo, bo jak nie, to masz duzeeego minusa ;)
          Ale wiesz... on mi zaimponowal. Postaw sie w jego sytuacji- pewnego dnia
          dziewczyna, ktora masz za istote idealna wyznaje ci, ze lubi sie czasem obezrec
          a potem to wszystko z siebie wyrzucic, niestety ta sama droga, ktora weszlo...
          Zdrowi ludzie naprawde nie wiedza, co sie wtedy czuje!!! I jesli bylaby to dla
          niego przygodna znajomosc, to ucieklby w cholere, a nie pytal sie jak jej pomoc
          na forum dla bulimiczek!
          Biore to baaardzo do siebie, bo ja kiedys tez przyznalam sie do tego mojemu
          facetowi... i nie uciekl w przestrachu, nie dostal obrzydzenia... Pokochal
          chyba jeszcze bardziej- za szczerosc... ;) Jest jedyna osoba, ktora tak duzo
          wie o moim problemie... Moze on tez tu kiedys szukal rady? ;)))
          Pozdrawiam wszystkich!
    • tgrs76 Re: Moja dziewczyna 01.06.05, 15:25
      cześć. wiem co przeżywasz. Moja dziewczyna też ma bulimie. dla mnie nie była to
      niespodzianka, bo wchodząc w ten związek wiedziałem o jej problemie, ale nie
      miałem pojecia jak trudno bedzie mi tę relacje budować.
      w wiekszych miastach odbywaja sie spotkania wspólnoty Anonimowych Żarłoków.
      niektóre z tych spodkań są otwarte i możesz tam spokojnie iść. przychodzą tam
      dziewczyny (nie tylko dziewczyny) z problemem bulimii i anoreksji. od nich
      dowiesz sie wiecej niż ode mnie, gdyż ja sam dopiero poznaje mechanizmy tej
      choroby. szczegóły co do miejsc i czasu spotkań AŻ w twoim mieście poznasz na
      stronie AŻ (adresu nie znam, poszukaj z wyszukiwarką). AŻ to dobre miejsce
      także dla twojej dziewczyny, spotkania pomagają takim jak ona radzic sobie z tą
      chorbą, bo przychodzące tam dziewczyny dziela się tam nawzajem doświadczeniem w
      walce z bulimią.
      Inną stronką, którą mogę ci polecic jest strona Szkoły Normalizacji Łaknienia w
      Krakowie. ja sam znalazłem tam pomoc od jednej bulimiczki i teraż pomaga mi ona
      zrozumiec niektóre jazdy mojej dziewczyny.
      Twój wątek na tym forum to też niezły pomysł. życze ci powodzenia.
    • d_maron Re: Moja dziewczyna 01.06.05, 15:50
      przeczytałam Twoja i Tgrs76 wypowiedz, i dziekuje Wam obu,ze jesteście. Sama
      przeszłam przez anoreksje i wpakowalam sie w bulimie. Ale nie potrafiłabym na
      razie nikomu o tym powiedzieć. CZesto zastanawiam sie, jaki czas, od uporania
      sie z chorobą musi minąć, zebym mogla publicznie sie do niej przyznać,
      publicznie- mam na mysli powiedziec to komus prosto w oczy. Hkshks masz odważna
      dziewczyna,ze Ci to powiedziała i której bardzo zależy na Tobie, mysle, ze
      inaczej milczałaby na ten temat. Wydaje mi sie,ze ona teraz moze / mogła czuc
      sie u kresu sił. Chce z tym skończyc, a nie potrafi. Tak, jak napisała Ci
      Fiona, powody moga być rozne. Figura to jeden - ja sama zaczełam sie odchudzac
      dlatego- tak wtedy myślałam. dopiero niedawno po 4 latach zrozumiałam ,ze to
      nie byl głowny powód, a raczej przykrywka dla niego. Dziewczyna bedzie miała
      wieksze szanse,zeby w tego wyjsc, jesli zrozumie, DLACZEGO to robi. To na pewno
      te nogi;-)? dom? szkoła? złośliwe koleżanki? coś czego, sie domyslasz? jakas
      presja na nią? jesli dobrze ją znasz, a tak sie wydaje, to spróbuj sie sam
      zastanowić i z nia tez porozmawiać. i gorąco namawiam w razie czego do rozmowy
      z psychoterapeutą, on moze pomóc jej znależc cos, czego samym nie udało Wam sie
      dopatrzeć. Poza tym badz przy niej tak, jak jesteś. Nie kontroluj obsesyjnie
      tego, co je ( czy zdrowo? czy nie za dużo, bo znowu zwymiotuje?), bo bedzie sie
      czuła zażenowana. Pochwał sie nią w towarzystwie, nie praw komplementów tylko,
      kiedy jesteście we dwoje- wiem,ze to czasem intymnie sprawy, ale jakoś
      taktownie w gronie znajomych mozesz -tak, zeby słyszała- wplesc kilka
      pochlebstw na temat urody, figury, a moze tez intelektu.
      życze Wam wszelkiego powodzenia;)
      • hkshks Re: Moja dziewczyna 02.06.05, 20:47
        heh dzieki wam za pomoc ... i to wsielkie dzieki ... ale ja chyba troche
        wypaliłem z tym za szybko ale naprawde mi max na niej zalezy :) bo to moja dobra
        znajoma teraz dziewczyna znam ją dobrze ... i w ogóle ciesze sie bardzo że mi
        powiedziała ... pogadałem z nią szczerze ... i obiecała mi że nie będzie tego
        robić ... no ja jej niestety musze wierzyć pozostaje mi czasem to że ją zapytam
        jak dzień co robiła ... i czy przypadkiem ... nie wymitoowała no bo co więcej
        ... nie chce jej zadawać trudnych pytań bo wiem że to ją boli ... w ogóle jej
        stan chyba wskazuje raczej na to że jest normalna :) ma 160 i 49 kg :) wiec
        lajcik :) w ogóle mówiła mi że nie chce mieć już problemu że z tym skończy i że
        ona nie jest chora ... no i myśle że tym bardziej teraz ma szanse bo jesteśmy ze
        sobą od niedawna ... no nic pozostaje mi być dobrej myśli no i od naszej rozmowy
        ona wydaje mi się pogodniejsza nie patrzy w jeden punkt przez chwile (trudno to
        opisać ale to widać że ktoś ma problem) myśle i mam nadzieje że obedzie sie bez
        lekarza, ale jeśli sie dowiem że to nadal trwa to coś będę musiał wymyśleć tylko
        jak się dowiedzieć skoro wiem że ona mi nie powie już ... :( no nic pozdrawiam i
        jestem optymistą ... napisz fiona jak według ciebie można poznać że ktoś
        wymiotował ... i próbuje to ukryć - wiem ze to trudne pytanie ...
        • fiona84 Re: Moja dziewczyna 02.06.05, 21:17
          'mówiła mi że nie chce mieć już problemu że z tym skończy i że
          ona nie jest chora' Ja ci nie chce martwic... Powiedzialabym tak samo na jej
          miejscu... ;(
          To dobrze, ze od waszej rozmowy stala sie bardziej pogodna, tylko wiesz...
          bulimiczki nie wygladaja na typowe psychopatki (ptrzenie w 1 punkt itp).
          Bilimiczki to mistrzynie kamuflazu... Na zewnatrz wszystko wydaje sie byc
          piekne- kiedys juz o tym pisalam- powodzenie w zyciu, dobre studia, praca, masa
          znajomych... Usmiech przyklejony do twarzy, gdy jestescie wsrod ludzi- a gdy
          wracacie do domu, to juz roznie bywa...
          Jak poznac, ze wymiotowala? Nie poznasz. Jesli chcialabym zwymiotowac, to moge
          to zrobic w przeciagiu kilku sekund... bezglosnie... bez wsadzania palca do
          gardla- pochylajac sie, po prostu... Moge potem wyjsc z ubikacji z usmiechem na
          ustach, podspiewujac sobie ;( To jest wlasnie TRAGICZNE... Wiem, ze walnelam
          troche 'prosto z mostu', ale tak jest prawda ;(
          Jesli twoje dziewczyna jest na poczatku 'bulimicznej drogi' (mam nadzieje), to
          z wymiotowaniem moze miec jeszcze problemy... Wiec uwazaj na:
          -opuchniete slinianki- twarz nabiera takiego 'chomikowatego' ksztaltu
          -zadrapania na wierzchu dloni- to od zebow... ;(
          -gdy je, pije duzo plynow
          -pije duzo, gdy wychodzi z toalety
          -ma przekrwione oczy, ewentualnie pekniete jakies zylki w oku ;(
          Mala szansa na to, ze bedzie robic to przy tobie, no ale na wszelki wypadek
          zachowaj czujnosc jesli:
          -je wszystko, co wokol widzi- slone ze slodkim itp.
          -robi sie nerwowa, jesli probujesz jej przerwac jedzenie (albo gdy np.
          przychodzisz niezapowiedziany, a ona jest akurat w trakcie)
          Ale tak naprawde... mala szansa, ze cos odkryjesz... Bulimiczki sa mistrzyniami
          oszustwa... Zaloze sie, ze nikt oprocz ciebie nie wie o jej problemie- nawet
          rodzice, z ktorymi pewnie mieszka?
          Chociaz ja bym jej raczej dobrze wrozyla... Robi to krotko (to wazne!), chce
          przestac, przyznala ci sie do tego...
          Zycze wam wszystkiego naj, naj, naj... naprawde... ;)))
          • hkshks Re: Moja dziewczyna 02.06.05, 22:31
            ku..aaaaaaaaaaaaa no to mam fajną załamke ... nie wiem co mam napisać ... fanie
            że tak wróżysz... jak to dobija ... chcesz pomóc a to nic nie daje ... chcesz
            pomóc a sie nie da ... ja pierdziele ... już wiem jak sie czują rodzice jak sie
            dowiadują że ich dzieci są narkomanami ... kurde jakby to była inna dziewczyna
            ... ktoś inny ... byłoby 100 razy lepiej olałbym i tyle no ale teraz to super,
            a nie wiem co pisać jedna wielka pie..a kapa!
            • fiona84 Re: Moja dziewczyna 02.06.05, 23:15
              Nie, nie, nie!!! Dlaczego zalamka?! To nie koniec swiata, ona nie przekreslila
              swojego zycia!!! Mowilam, ze jest NA POCZATKU drogi, a z niej jeszcze latwo
              zawrocic... Nie ma co jej porownywac do mnie, tak zrytego beretu nie ma- nie
              zaglodzila sie prawie na smierc, nie ukrywa sie ze swoja choroba... Powiedziala
              ci o niej, a to ogroooomny krok naprzod. Naprawde.
              I nie masz co szalec. To nic nie da. Nie kontroluj jej, nie wypytuj sie o
              rzyganie (znaczace pytanie 'wszystko dobrze? na pewno?' wystarczy)
              Kochasz ja bardzo... To w zupelnosci wystarczy. Badz przy niej- szczegolnie,
              gdy ma zly humor. To WYSTARCZY...
              Za jakis tydzien mozesz powrocic do tematu- ale krotko i zwiezle, bo to
              naprawde boli... Powiedz jej jeszcze raz, ze jest sliczna, twoja, jedyna... ;)
              Jesli wyczujesz chocby nutke niepewnosci- sprobuj ja naklonic na wizyte u
              psychologa- naprawde, im szybciej, tym lepiej.
              Twoja dziewczyna ci strasznie zaufala... nie rob jej zadymy. I sam sie tez nie
              zadreczaj. To choroba, a nie koniec swiata.
              Aaaa, jeszcze jedno... Moze jakos 'przypadkiem' podsun jej to forum? Juz my ja
              wezmiemy w obroty... ;)))
            • grubcia5 Re: Moja dziewczyna 02.06.05, 23:20
              ehhh jestes jakis dziwny...jakby byla inna to bys ja olal i mial to w dupie
              ogolnie...to troche smutne podejscie...i przeraza cie fakt spojzenia prawdzie w
              oczy ze to duzy problem...ty chyba chcesz wierzyc slepo ze ona z tego wyjdzie
              bo mowi ze chce...sama chec to duzo lecz nadla bardzo malo...jesli ci na niej
              naprawde zalezy nie idz na latwizne tylko walcz o jjej zdrowie...z tego tak
              latwo sie nie wychodzi...wsparcie jest jednak bardzo potrzebne...
              ...przemysl sprawe...nie porywaj sie z motyka na slonce jesli wiesz ze nie
              podolasz i jesli wiesz ze wysilek nie jest wart swego...bo musisz byc naprawde
              zaangazowany w taki zwiazek zeby nie wyrzadzic tej dziewczynie kzywdy ktora by
              ja ewnidentnie pograzyla...
            • tgrs76 Re: Moja dziewczyna 03.06.05, 11:30
              Trzymaj się chłopie. nie tylko tobie jest ciężko. Wczoraj byłem odwiedzić moja
              Rybke w Komorowie. Naczekałem się 1,5h. na nią, bo akurat poszła w miasto się
              objeść. jak przyszła odbyła się trudna rozmowa dla mnie, że nie wie czy będzie
              mogła być ze mną, że za dobry jestem dla niej i takie tam, wszystko na poczuciu
              winy. paskudnie się czułem słuchając tego, ale wiem, że to bulimia przez nią
              przemawiała i się kurde nie poddam, bo jak wariat ją kocham. przejżyj to forum,
              blogi, zobacz ile dziewczyn jakos z tego wychodzi. wam też się uda. twrady bądź
              nie mientki ;) i cierpliwy. pozdrawiam powodzenia życząc.
              • hkshks Re: Moja dziewczyna 03.06.05, 19:15
                heh dziwnie sie to czyta wszystko tutaj ... wiec fajnie sie dobraliśmy z nią ona
                ma bulimie - choć mówi że to nie jest to i że nie jest chora i na co psycholog i
                żebym tu nie pisał nie pytał etc. a ja przez nią wyląduyje w psychaitryku jak
                tak dalej pójdzie ...chyba wszystko jest to wina tego że nie widujemy sie za
                często ale spotykamy sie już tak często jak tylko się da...heh tgrs76
                • hkshks Re: Moja dziewczyna 03.06.05, 19:20
                  (nacisło mi sie i przez przypadek za szybko się wysłało ...)heh dziwnie sie to
                  czyta wszystko tutaj ... wiec fajnie sie dobraliśmy z nią ona
                  ma bulimie - choć mówi że to nie jest to i że nie jest chora i na co psycholog i
                  żebym tu nie pisał nie pytał etc. a ja przez nią wyląduyje w psychaitryku jak
                  tak dalej pójdzie ...chyba wszystko jest to wina tego że nie widujemy sie za
                  często ale spotykamy sie już tak często jak tylko się da...heh tgrs76 życze ci
                  też powodzenia i ciesz sie że ci w ogóle powiewdziała o tym ... ja już chyba
                  nigdy od swojej nie usłysze niczego bo pewnie nie będzie sie chciała przyznać
                  ... no i te życie w tej nieświadomości mnie do szału pewnie doprowadzi ... - ale
                  mam nie pytać ok ... grubcia5 fajnie że powiedziałaś że jestem jakiś dziwny ...
                  ale ty nie wiesz co we mnie siedzi ... widuje sie z dziewczyną ona jak gdyby nic
                  ale nie chce mi nic mówić ... a mnie krew zalewa ? mam sie sztucznie uśmiechać ?
                  czuć że jej jest nie dobrze ale mi oczywiście tego nie powie ? no taka wizja
                  jest okropna ... no ale jakoś myśle że dam rade ... ale najlepszym rozwiązaniem
                  byłoby chyba gdybyśmy razem zamieszkali a to jest naprawde trudne raczej mając
                  18 latek ... no nic kończe sie tu żalić może ją tu jakoś naprowadze na to forum
                  ... nie będę jej robił jazd ... bo to do niczego nie prowadzi ale niech wie
                  przynajmniej że mnie to max rusza może pomoże - co sądzicie ? oka powodzenia w
                  zwalczaniu tej dziwnej nie zrozumianej przezemnie choroby ... ;'(
                  • aisha-medea Re: Moja dziewczyna 04.06.05, 20:07
                    Sluchaj, hkshks, jestes na dobrej drodze, zeby - nie popelniac wiecej bledow...
                    Twoja dziewczyna ma idealna wage, nawet na dolnej granicy normy (policz sobie
                    BMI...) ABSOLUTNIE nie proponuj jej odchudzania! Nigdy nie zartuj z
                    jej "grubych nog" (swoja droga nie wierze, zeby rzeczywiscie byly grube). Nie
                    proponuj jej uprawiania sportu "zeby schudnac". Mozesz najwyzej wyciagnac ja w
                    weekend na wspolne pobieganie po parku czy lesie, ale BEZ wspominania o
                    odchudzajacych walorach sportu. Fiona dobrze napisala - koniecznie mow jej, ze
                    swietnie wyglada, zartuj mowiac,ze jest CHUDA, powtarzaj jej, ze jest bardzo
                    szczupla, ze szczuplutenka, chucherko, ze slicznie wyglada, ze nie
                    przeszkodziloby ci, gdybys nawet mial kilka dodatkowych kilogramow "do
                    przytulania". Rozumiem, ze dla ciebie schudniecie to nie problem, dla niej moze
                    to byc trudniejsze. Poza tym bulimia to NIE jest problem samego chudniecia czy
                    tycia, to raczej proba kontrolowania czegos w zyciu, wynik jakiegos stresu,
                    czasami zaczyna sie od checi schudniecia, ale raczej na tym nie konczy. Nie
                    proponuj skakanki - to tylko utwierdza ja w przekonaniu, ze z jej nogami jest
                    cos nie tak. I utwierdza ja w jej bulimii...
    • rotten_flower Re: Moja dziewczyna 06.06.05, 00:38
      nie możesz oceniać jej figury - anie w dobry, ani tym bardziej zły sposób.
      czasami zwykłe pogładzenie po plecach wystarczy, żeby było jej lepiej / milej.
      nigdy nie patrz na nią jak je, nie komentuj tego, że je - nawet jeśli chcesz
      dobrze. po prostu tego nie rób.
      zaproponuj jej terapię, ale nie w sensie "idziemy do poradni, mam namiary",
      tylko "chcę żebyś wiedziała, że jesli masz jakiś problem, to możesz na mnie
      liczyć - na pewno będę starał się tobie pomóc jak umiem najlepiej".
      to chyba wszystko?
      jakby co to wal na maila: rotten_flower@gazeta.pl
      pozdrawiam i trzymaj się - pamiętaj - musisz być bardzo wytrwały!
      • hkshks Re: Moja dziewczyna 07.06.05, 00:14
        nie no nie oceniam jej figury nie kontroluje jej jedzenia ... i myśle że
        wsyztsko będzie ok ... :) przynajmniej ona mi tak powiedziała i musze jej ufać
        ... nie mam innej drogi w sumie bardzo chce jej wierzyć i chyba nie mam narazie
        powodów by tego nie robić ... powiedziała że już nie będzie że nie chce ... i
        bardzo mnie cieszy :) to wsyzstko ma mnie i wie że ją kocham wiec mam nadzieje
        ten problem już "nas" nie dotyczy ale powiem szczerze bardzo takie coś łamie
        człowieka ... życze powowedzenia w leczeniu sie i pozbyweaniu sie tej starsznej
        choryby przez ten czas który tu swpędzam dużo dowiedziałem się o tym wsyzstkim i
        już troche wiem - życie nie jest takie lajtowe a propblemy czychają na każdym
        zakręcie ... pozdrawiam ... i mam nadzieje nie będę już musiał nigdy pisac tutaj
        o swojej dziewczynie pa ! powoedzenia i wielkie dzieki fiona ty mi głównie
        pomogłaś 3mam za ciebie kciucki ale z tego co widze z tobą jest już wszystko na
        najlepszej drodze :) życze powoedzenia i dużo szćzęscia z mężczyzną buziaki pa! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka