Dodaj do ulubionych

moja Dziewczyna

18.06.05, 18:46
Witam wszystkich.Mam pytanie.Moja dziewczyna choruje na bulimie od
7tat.Ostatnio zastanawia sie nad tym jak jej dziecko bedzie wygladac,jak
np.wyjdzie za mnie.Uwaza ze jestem gruby,choc wg.mnie nie jestem (182
cm.wzrostu,90 kg )ona jest lekko przykosci i boi sie ze z takiego zwiazku
dziecko bedzie grube .Wydaje mi sie ze ta mysl jest dla Niej tak straszna,ze
ostatnio stwierdzila ze nie chce miec dzieci,wychodzic za maz.Bo skoro jej
dziecko bedzie grube to nie bedzie mu fundowac zycia takiego jak ona sama-
czyli z ciaglymi problemami zwiazanymi z otyloscia,dietami,az w koncu
bulimia....Niewiem co robic?czy ona sie kiedys zmieni,czy ta mysl ja tak
przerosnie ze nie bede mial po co z Nia byc,no bo skoro nie zamierza
wychodzic za maz no to nie ma sensu...... ???
Obserwuj wątek
    • slodziutka-20 Re: moja Dziewczyna 18.06.05, 20:19
      ale mi sie smutno robi jak czytam takie posty:(
      ale powiem ci jedno nie mozesz jej opuscic
      musisz przy niej byc!!!!walcz o swoje marzenia!!!
      porozmawiaj z nia szczerze:( kurde smutno mi
      jak my mozemy skomplikowac zycie innym
      nasz myslenie jest chore!!! to tylko nasze myslenie;(
      ktos musi nas ciagle uswiadamiac tylko czy to wystarczy
      nie wiem jak ci moge pomoc
      ale wiem na pewno ze musisz przy niej byc
      zycze zeby ci sie wszystko ulozylo z twoja kobieta
      powiedz jej o tej stronce tez jej to doda sily
      pozdrawiam
      • aaasta Re: moja Dziewczyna 18.06.05, 20:29
        Slodziutka ...
        Mowiac, ze nie moze jej opuscic - zrzucasz na Miska odpowiedzialnosc za jego
        dziewczyne. To nie fair ! Jezeli ja kocha to jest oczywiste, ze jej nie opusci,
        a jezeli nie - powinien isc swoja droga.
        To, co napisalam moze wydac sie okrutne, ale to ona musi podjac decyzje, czy
        chce dojrzale podchodzic do zycia, pomoc sobie i innym.
        Jest chora, ale nie ubezwlasnowolniona (choc choroba czesciowo wypacza sposob
        myslenia) i wybor nalezy do niej. Czesto taki zimny prysznic - w postaci
        odejscia partnera - daje duzo do myslenia. O wiele gorszym jest tkwienie w
        status quo za wszelka cene.
        Tutaj poruszamy kwestie szacunku nie tylko do siebie ale i do innych (chodzi o
        nadwage Miska).

        Misiek,
        nie wiem czy rozmawiasz z dziewczyna o swoich odczuciach i emocjach ... wg mnie
        to mogloby pomoc zmienic jej stosunek do Ciebie.
        Na pewno po takiej rozmowie nie wydorosleje - ale moze podejmie decyzje, aby
        cos z tym zrobic.
      • misiek0407 Re: moja Dziewczyna 19.06.05, 00:26
        Dzieki za odpowiedz, tylko dalej sie zastanawiem,czy te lęki kiedyś miną ???
        • aisha-medea Re: moja Dziewczyna 19.06.05, 11:08
          jesli podejmie terapie. Sorry za brutalnosc, ale nie wiem, czy dziecko to dobry
          pomysl w sytuacji, kiedy ona jeszcze nie wyzdrowiala - po co obciazac dziecko
          problemami? Powinno miec zdrowy stosunek do jedzenia, nie obciazony ciaglym
          mysleniem -utyje - nie utyje - kalorie - tluszcze - weglowodany itd.

          Ja mam wiecznie odchudzajacego sie faceta i wiem, jak to na mnie wplywa (kiedys
          prawie nie wiedzialam, co to kalorie), a przeciez jestem dorosla i mam wlasny
          rozum (mimo kilku wpadek quasi-anorektycznych, ale to z innych niz odchudzanie
          powodow). A dziecko bardzo jest podatne na to, co mowia i uwazaja rodzice.
          Jesli od malego wpoi sie mu,ze jedzenie to wrog, bo mozna przytyc, to bedzie
          mialo problemy na cale zycie. I to nie dlatego, ze bedzie grubsze, czy
          szczuplejsze, ale dlatego, ze bedzie mialo niewlasciwy stosunek do jedzenia.

          Twoja dziewczyna powinna pojsc na terapie. Zeby sobie uswiadomic, ze nawet
          bycie "przy kosci" nie oznacza strasznego zycia. Nie moze tego wpoic dziecku!!!

          Nie powiem Ci - nie opuszczaj jej, wspieraj ja itd, bo juz sam fakt, ze piszesz
          na tym forum swiadczy o tym, ze jestes odpowiedzialnym facetem, ktoremu
          zalezy. Zycze powodzenia, trzymaj sie zdrowo, jakos zapalalam do Ciebie
          sympatia :)
        • aaasta Re: moja Dziewczyna 19.06.05, 12:12
          Zgadzam sie z aisha.
          To o czym pisalam - koniecznosc wydoroslenia i wziecia odpowiedzialnosci za
          siebie ... w tym przypadku rowniez za dziecko.
          Wiekszosc z nas ma problemy lub charakter (czesto nie zdajemy sobie z tego
          sprawy) , ktore potem obciazaja nasze dzieci poprzez nasz do nich stosunek i
          sposob wychowania (sami jestesmy przykladem tego jak nasi rodzice wplyneli na
          nas)...
          Jezeli natomiast zdajemy sobie sprawe z problemu, ktory mamy - byloby
          rzeczywiscie nierozsadnym - bez terapii - myslec o dziecku.

          Twojej dziewczynie jest potrzebna terapia, ktora zmieni jej sposob odbierania
          siebie oraz otoczenia i jego oceny.
          • misiek0407 Re: moja Dziewczyna 19.06.05, 12:42
            Już w tą srode moja dziewczyna udaje się do psychologa, z czego bardzo się
            cieszę chodź za bardzo nie wiem czego moge sie spodziewać, kiedyś już chodziła
            do tej Pani psycholog i podobno dużo jej pomogła. Wiec czekam cierpliwie, może
            psycholog + wakacje wprowadza moja dziewczyne w pozytywny optymistyczny
            nastrój.
            • aaasta Re: moja Dziewczyna 19.06.05, 12:45
              trzymam kciuki !

              polecam swietna (i przy okazji krotkoterminowa - czasem wystarczy 1 sesja)
              terapie wg. B. hellingera. (www.hellinger.pl).
              Mi po 12 latach pomogla.
    • piot33 Re: moja Dziewczyna 20.06.05, 01:56
      Witaj Misiek Moja dziewczyna choruje na bulimię od 10 lat / znamy sie od
      roku /Ta choroba odbiera wszystkie uczucia i szacunek do siebie i wszystkich
      wokół Trudno mi jest zrozumieć walkę o jogurt z tym albo bez tego ale teraz
      wiem ,że dla niej to jest cały swiat objadać się i wymiotować reszta to tylko
      dodatek który pozwala udawać ,że jakoś to życie sie toczy ja jestem tego pewien
      Dla optymizmu teraz ona się leczy bo tak naprawdę jest wspniałym człowiekiem i
      ma dużo dobrego w sobie /ale nie wtedy gdy jest w ciągu/Co do dzieci ? to
      proste dla osoby chorej nie ma miejsca na dzieci to tylko sposób na oszukiwanie
      siebie i Ciebie ,że jakoś jest i będzie lepiej , ale bez pomocy i wieloletniej
      terapii mało prawdopodobne aby mogło sie zmienić .NA TĘ CHOROBE
      SIĘ ''ELEGANCKO''UMIERA kobiety po 20 kilka lat bez możliwości wstawania
      przywożone na oddziały kliniczne do Krakowa , odżywianie dożylne zacznij mysleć
      i poczytaj trochę /wiedza poraża ale daje szansę na wyjście z tego . Co do
      Twojej wagi to naprawdę chore policz sobie z jakiejś normy i tyle trzymaj się
      bo ciężkie chwile to te co nadejdą PS jak możesz jeszcze to uciekaj .
      • misiek0407 Re: moja Dziewczyna 20.06.05, 02:54
        Piotr moja dziewczyna jest cudowna kobieta i nie zamierzam od niej uciekac
        chce sie z tym zmierzyc i nie zamierzam jej opuszczac, jestem optymista w
        dodatku upartym wiec nie zamierzam sie poddac. Dzieki za rade doceniamto wiem,
        ze to moj wybur pozdrawiam!
        • tgrs76 Re: moja Dziewczyna 20.06.05, 15:41
          Oprócz uporu przyda ci się jeszcze wiele cierpliwości i umiejętność słyszenia
          tego, czego nie mówi, chciałaby powiedzieć, ale w jakiś niezrozumiały sposób
          nie jest w stanie. To trudne, ale można się nauczyć. Dopóki dasz radę nie
          rezygnuj. Choć nie łatwo bywa kochać, nie kochać jest znacznie trudniej.
          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka