lolinka2
27.06.05, 15:01
Szukam osoby posiadającej wiedzę nt zaburzęń odżywiania która pomogłaby mi nazwać to, co mi dolega.
A jest tak: Od zawsze bylam niejadkiem (no, z wyjątkiem końcówki podstawówki i początku liceum) ale nigdy nie miałam kompleksu czy jakiegokolwiek kota na pukcie dwojej wagi czy wygladu (w kwestii gruba-chuda) i zawsze masa ciała w dolnej normie. W tej chwili mam 23 lata, męża i córkę, nie mogę nic jeść, chyba ze mam to podane i nie widzę przyrządzania (a i wtedy siła rozsądku mała porcje tylko), więc w grę wchodzą bary ewentualnie wychodzenie z domu na czas gotowania przez męża. Zrobiłam się wybredna jak francuski piesek co najmniej :)) Ważę w tej chwili 42 kg przy wzroście 159 cm i to mnie zaalarmowało. Nie odchudzałam się nigdy i nie odchudzam teraz ale przestraszyła mnie jedna z moich myśli wczoraj "no, przynajmniej waga jest tym na co nie mogę narzekać, a po świecie takie stado grubasów się placze". Ponieważ generalnie mam niską samoocenę mimo pewnych sukcesów (udana rodzina, IQ ponad przeciętną, skończone studia itp) zaczęłam to łączyć i wyszło mi coś niebezpiecznego...
I tak się zastanawiam: czy jest ktoś mądry na świecie kto mi powie co mi jest??? I kto sprawi żebym zaczęła jeść, bo jestem cholernie głodna, ale cóż z tego skoro na widok żarcia robi mi się niedobrze...