morelkaa
16.07.05, 23:06
ehh.. nie wiem po co to pisze.. chyba naprawde musi byc ze mna zle ze radze sie obcych dziewczat i
kobiet..ale hh co mi pzoostaje.. odchudzam sie od dwóch lat.. moje zycie to ciagla walka z kg..
czytam "super linie", cwicze, kupuje przeczyszczajace srodki, wyrzucam czasem jedzenie gdy nikt
nie widzi, oklamuje rodzine ze jadlam na miescie.. to trwa juz zrok tak powaznie ale nie ma tyle
silnej woli i obzeram sie po tygodniu lub dwoch prawie po zerowej ilosci kcal.. ale teraz juz dlugo
wytrzymalam..niczuje glodu..a raczej go polubilam..te strony wsyztskie...chude zdjecia
modelek..jesczez bardziej mnie nakrecaja do dalszego odchudzania..czasem boje sie sama siebie..
waze niecale 52kg przy 162.. dla mnie starsznie duzo....nie ptorafie rpzestac myslec o
odchudzaniu..to juz czesc mojego zycia..odchudzam sie nie tylko dla siebie..ale dla innych by
pokazac ze cos potrafie! ze jestem silna i ode mnei zalezy co dzieje sie z moim zyciem.. nie chce
pomocy...bo chce schudnac jesczez z 8 kilo przynajmniej.. ale zaczynam bac sie sama siebie..czy to
juz obsesja....?,,,,pozdrawiam! nielicze na duzo komentarzy..ehh zreszta kogo ja obchodze:).....:(