Dodaj do ulubionych

Powrót dawnej znajomej... :/

24.07.05, 16:43
No i świetnie. Sama sie tu udzielam, daje rady, a wczoraj dałam ciała na
całej linii. Dziś też. Rok terapii, racjonalna dieta, ciagła kontrola, żeby
jeść i to jeść odpowiednio i racjonalnie poszły się j... Mam już dość!! Czy
to naprawdę była tylko przerwa między nawrotami choroby? Czy ja naprawdę
jestem taka głupia??
Jak ja mogę być dobrym psychologiem, skoro sama ze sobą sobie nie radzę...
Cholera chyba muszę się zgłosić na leczenie znowu. Kurde dziewczyny kiedy to
się skończy?? Ale skończy tak raz na zawsze?? Czy wogóle??
Obserwuj wątek
    • anoresk Re: Powrót dawnej znajomej... :/ 24.07.05, 17:26
      Dziewczyno, innej kobiecie na forum bym tak nie napisała ale Tobie :)
      Raz nie przesądza o przegranej wojnie. Biegiem do psychologa.
      Jakoś Ritsuko , twoje podejście do choroby,mówi mi , ze Ci się uda .

    • hanusia24 Re: Powrót dawnej znajomej... :/ 24.07.05, 18:07
      Skąd ja to znam??????
      • ritsuko Re: Powrót dawnej znajomej... :/ 24.07.05, 20:07
        Fak, na własną rękę to ja nic nie zdziałam, więc chyba rzeczywiście czekają
        mnie znowu teksty w stylu "Jak się dzisiaj czujesz?" "A co to znaczy
        dobrze?" ;P. I tak za dużo wygrałam już bitew, nie poddam się, ja nie zamirzam
        się łudzić i powoli się zabijać. Jestem za dużo warta, żeby dać się. Nawet
        jeśli to oznacza przyznanie się do słabości. Dziewczyny, chciałabym kiedyś
        zapomnieć o tym wszystkim, patrzeć w lustro i widzieć po prostu siebie i
        wiedzieć, że jestem zdrowa... ech, będzie tak kiedyś, wciaż w to wierzę :).
        Dzięki
        • abal2 Re: Powrót dawnej znajomej... :/ 11.08.05, 22:05
          bylam 4 miesiace czysta, ostatnio juz nawet myslalam,ze jestem juz prawie
          wyleczona(anoreksja o przebiegu bulimicznym), nie kontrolowalam obsesyjnie
          jedzenia, zapominalam czasami o jedzeniu, ale niestety powrot do domu na wakacje
          (nie lubie mojego miasteczka i zawsze zle sie w nim czulam)sprawil, ze
          wymiotowalam 2 razy, boje sie, ze z problemami jedzeniowymi jest jak z
          alkoholizmem- sa one do konca zycia i tylko trzeba nauczyc sie kontrolowac
          siebie. Marze, by moc keidys zjesc czekolade nie myslac o tym ile ma kalorii
          • ritsuko Re: Powrót dawnej znajomej... :/ 12.08.05, 09:51
            Nooo... to już chyba taka obsesja kontroli do końca życia. Uciec od jedzenia
            sie nie ucieknie, a ta granicę wciąż trzeba trzymać, bo nawet pogodzenie się ze
            sobą, z tym co w bulimię nas pchnęło, nie do końca wszystko rozwiązuje... Ja
            liczę na dwa tygodnie czyste i bez kontroli, na wyjazdach do rodzinki jakoś
            lepiej jest
    • zwykladziewczyna Re: Powrót dawnej znajomej... :/ 12.08.05, 22:21
      nie straszcie mnie...Ja mam takie nawroty co jakiś czas...juz od prawie dwoch
      lat to trwa... Wlasciwie pierwszy raz zrobilam to 5 lat temu,potem byla
      dlugaaaa...przerwa...no i od dwoch lat znowu...czasem co kilka
      tygodni,miesięcy...a czasem...jak ostatnio - codziennie to mialam-przez ponad
      tydzien... Wczoraj,kiedy poczulam ze bolą mnie dziąsła i żołądek,postanowilam
      ze wiecej tego nie zrobie...No i dzis wytrzymalam - nawet nie czulam takiej
      potrzeby.Jestem z siebie dumna:) Jutro tez musze wytrzymac:) Wierze ze mi sie
      uda:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka