Dodaj do ulubionych

Bulimia -> alkoholizm -> próby samobójstwa

23.08.05, 11:12
Witam,
Szukam ośrodka w ktorym leczą cieżkie przypadki bulimi połączonej z
alkoholizmem i chyba jakąś depresją. Siostra ma bulimie, jest już
alkoholiczką a w dodatku ucieka z domu lub szpitala nikomu nic nie mowiac na
pare dni, nikt nie wie gdzie jest, i włóczy się gdzie popadnie (ostatnio była
na leczeniu, ale mogli wychodzic na godzine i zwiała) Czasami ma przebłyski
chęci leczenia ale za 2-3 dni znów ma totalnego doła i chce ze soba skończyć.
Już próbowała raz sie trochę pocięła. Była kiedys na terapii dochodzącej -
troche pomogło ale teraz to juz musi byc przez jakiś czas na zamkniętym.
Lekarze podali kontakt do ośrodka w Warszawie, ale tam niestety tylko
małoletnich przyjmują.

Będę bardzo wdzięczny za podanie jakichś namiarów na dobry szpital, czy
ośrodek leczenia bardzo ciężkich przypadków tej choroby. Problemem jest
jeszcze to, że jest pełnoletnia i nie mogą jej zatrzymać w zwykłym szpitalu -
jak ma zły humor to po prostu wychodzi, mimo, że tydzień wcześniej sama
zdecydowała sie leczyć.
Obserwuj wątek
    • poza.prawem Re: Bulimia -> alkoholizm -> próby samobó 24.08.05, 18:18
      romarus napisał:

      > Witam,
      > Szukam ośrodka w ktorym leczą cieżkie przypadki bulimi połączonej z
      > alkoholizmem i chyba jakąś depresją. Siostra ma bulimie, jest już
      > alkoholiczką a w dodatku ucieka z domu lub szpitala nikomu nic nie mowiac na
      > pare dni, nikt nie wie gdzie jest, i włóczy się gdzie popadnie (ostatnio była
      > na leczeniu, ale mogli wychodzic na godzine i zwiała) Czasami ma przebłyski
      > chęci leczenia ale za 2-3 dni znów ma totalnego doła i chce ze soba skończyć.
      > Już próbowała raz sie trochę pocięła.

      Najprawdopodobniej Twoja siostra uważa siebie za śmiecia niewartego leczenia,
      każde staranie o uratowanie jej życia jest dla niej grą niewartą świeczki. Nic
      dziwnego: przecież jest urzyganym, uchlanym, labilnym do granicy
      niepoczytalności "cieżkim przypadkiem bulimii połączonej z alkoholizmem i chyba
      jakąś depresją". Zaryzykuję twierdzenie, że ona widzi siebie tak, jak Ty na nią
      patrzysz. A Ty bierzesz pod uwagę jedynie objawy, i to te najbardziej rzucające
      się w oczy (i wstydliwe) - żarcie (czy rzyganie?) i chlanie; już depresja jest
      niezbyt zrozumiała dla Ciebie, bo zbyt "duchowa". Próbowałeś kiedyś zrozumieć,
      dlaczego ona pije, objada się, widzi wszystko w czaqrnych kolorach i jest
      labilna?

      Była kiedys na terapii dochodzącej -
      > troche pomogło ale teraz to juz musi byc przez jakiś czas na zamkniętym.
      > Lekarze podali kontakt do ośrodka w Warszawie, ale tam niestety tylko
      > małoletnich przyjmują.

      Oczywiście, jeśli to, że siostra niechcący przekroczyła wiek 18 lat, jest dla
      Ciebie takim problemem - w końcu może sama robić, co się jej podoba - to
      możecie ją ubezwłasnowolnić i wsadzić do czubów, z pewnością jej to pomoże.
      Oczywiście, wsadzić ją na oddział zamknięty, żeby zaglądali jej do talerza,
      kibla, szuflady i książki, żeby naoglądała się ofiar ludzkich... Widzisz, ona
      też nie wie co ze swoją pełnoletniością zrobić... I Ty też nie, skoro chcesz ją
      zamknąć!

      Nie chcę Cię atakować, chciałabym Cię tylko nakłonić, żebyś spróbował
      zrozumieć, dlaczego Twoja siostra robi to, co robi, zainteresować się NIĄ,
      żebyś przestał ją traktować jak gordyjski wezeł odrażających choróbsk, a zaczął
      rozumieć.
      Uciekła z terapii, bo może nie były dobre. Niektóre terapie są naprawdę złe;
      własciwie to większość terapii jest naprawdę złych. Trzeba mieć szczęście, żeby
      dobrze trafić. Moim zdaniem Twoja siostra potrzebuje pobytu w szpitalu, gdzie
      leczą nerwice lub depresje, broń boże nie w zamkniętym szpitalu dla PSYCHICZNIE
      chorych! potrzebuje miejsca, gdzie jej bulimię i alkoholizm potraktują jako
      objawy czegoś... nie mogę polecić z całą pewnością, bo sama tam nie byłam, ale
      słyszałam, że w Komorowie pod Warszawą przyjmują do szpitala i lekomanów, i
      ludzi z problemem alkoholowym, bulimiczki i wszelkich innych freaków, chociaż
      to "tylko" szpital leczenia nerwic i depresji. Może dopytaj na innych forach
      albo tam zadzwoń i się dowiedz? Ale to nie jest oddział zamknięty!

      Pozdrów swoją siostę od Poza.Prawem!
      • romarus Re: Bulimia ... 26.08.05, 13:10
        Witam,
        Nie znasz sytuacji i usiłujesz wywłołać konflikt. Pół posta piszesz nie na
        temat. Prosiłem o pomoc, bo znam sytuację siostry i wiem jak się czuje, może
        miałem podobne problemy... . Nie potrzebuję kąśliwych wykładów tylko pomocy.
        Proszę, abyś więcej w ten sposób nie odpisywał/a na moje wypowiedzi bo będę je
        ignorował - nie szukam konfliktów.
        Pozdrawiam
        • poza.prawem Re: Bulimia ... 26.08.05, 13:34
          romarus napisał:

          > Witam,
          > Nie znasz sytuacji i usiłujesz wywłołać konflikt. Pół posta piszesz nie na
          > temat.

          Okej, może trochę mnie poniosło. Ale moim zdaniem wszystkie połówki posta są na
          temat. Żebyś się poważnie zastanowił, zanim wsadzisz ją do oddziału zamkniętego
          lub ubezwłasnowolnisz, bo to niekoniecznie musi być dobre posunięcie. Owszem,
          nie znam sytuacji. Ciebie też nie znam i nie wiem, czy jesteś empatyczny w
          stosunku do siostry. Nie ochrzaniaj mnie za to, że próbowałam opisać Ci, co
          może czuć Twoja siostra. Nie wiedziałam, czy wiesz jak ona się może czuć. Skoro
          wiesz, to przepraszam za napad.

          To była ta połówka nie na temat;) A co do tematu, to o miejsca leczenia pytaj
          też na forum Depresja. Tam jest dużo ludzi z nerwicą, depresją i innymi
          przyjemnymi chorobami, i dużo absolwentów różnych szpitali.
          A Komorów, o którym pisałam, to 2-, a może 3-miesięczna terapia, oczywiście to
          szpital państwowy, podobno to jeden z lepszych ośrodków leczenia nerwic i
          depresji w Polsce.
          Pozdrawiam.
    • poza.prawem Zapomniałam się przywitać 24.08.05, 18:21
      zapomniałam się przywitać. Miło mi, jestem poza.prawem (poza prawem kościelnym,
      polskim, ludzkim i spożywczym). Skoro już się ujawniłam, to będę pisywać...
    • hanusia24 Re: Bulimia -> alkoholizm -> próby samobó 24.08.05, 19:27
      witam!!! Współczuję,mocno. Podaje namiary, gdzie mi pomogli.Mam bulimię od 5
      lat i chorowałam na anoreksję 4 lata. Pozdrawiam

      Kliniczny Szpital Psychiatryczny na ul.Szpitalnej 27, Poznań
      oddział A dla kobiet ;potem terapia grupowa na odziale D nerwic i zaburzeń
      osobowości.
    • hanusia24 Re: Bulimia -> alkoholizm -> próby samobó 24.08.05, 19:29
      zapomniałam = przedział wiekoey gdzie przyjmują na terapię to 18-35.
      Na oddzieł A nie ma ograniczenia.
      pozdrawiam
      • romarus Re: Bulimia ... 26.08.05, 12:35
        Witam, a może masz jakis kontakt telefoniczny - jakikolwiek ?
        Pozdrawiam i dzięki za odpowiedź !
        • hanusia24 Re: Bulimia ... 26.08.05, 12:50
          hej.Jeśli chodzi o nr tel to mogę Ci kilka dobrych przekazać ))))
          dr psychiatra Katarzyna Kamińska 61-8268871 (nr do kliniki,specjalistka od
          bulimii)- Poznań
          dr Wojciech Lindner 61-8491543 psychiatra i psycholog, dyrektor
          pododdz.psychoterapii
          prof. Wojciech Kasprzak 61-8615561 (gastroenterolog,gabinet ma na ul.Swobody 20
          nr do oddz A w Klinice 61-8475087
          pozdrawiam
    • martyna2525 Re: Bulimia -> alkoholizm -> próby samobó 27.08.05, 20:37
      Nie wiem w jakim mieście mieszkasz ale mam namiary na Kraków.
      Klinika nerwic Ul . Kopernika 21
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka