Dodaj do ulubionych

początek?

09.10.05, 22:15
Odchudzałam się przez ponad połowę wakacji i tym samym schudłam ok 6 kg.
Trzymam wagę, tzn przytyłam od tego czasu ok 1-1,5 kg. W każdym razie
ostatnio zauważyłam, że mogę się odchudzać od poniedziałku do piątku,
natomiast mój "rytuał"zaczyna się w sobote wieczorem i trwa do niedzieli...
jem wszystko co popadnie. Potem nienawidze siebie i znowu zaczynam ostrą
dietę od poniedziałku. I tak w kółko. Próbowałam kilka razy zwymiotować ale
wiem, że to nie ma sensu, gdyż nigdy mi się to nie uda. Poza tym nie chce
popaść w bulimię, ale czy aby już nie jestem blisko, zbyt blisko...?
Mam straszne kompleksy. Odkąd pamiętam zawsze je miałam.Waże 58 kg przy 175
wzrostu, wszyscy mi mówią że jestem chuda, ale ja tego nie rozumiem i co
chwilę widzę większy brzuch...bo głownie tam wszystko mi się odkłąda...;/
Mam manię ważenia się kilka razy dziennie i spoglądania w lustro. Nie ćwiczę
JUŻ intensywnie, nie mam na to siły i czasu.Tylko króciutka seria ćwiczeń
przed snem...
poradźcie mi coś, bo ja już sama nie wiem co mam robić...
Obserwuj wątek
    • kwiatuszek_82 Re: początek? 09.10.05, 22:27
      Nie chce Cie straszyc ale u mnie tak samo wygladaly poczatki bulimii - tez
      czulam sie gruba (a wazylam 58kg przy 172 cm), wazylam sie kilkanascie razy
      dziennie i tylko zrzucenie tych kilku kilogramow bylo najwazniejsze. Potem juz
      bylo coraz gorzej... Teraz mam za soba 6 lat tej przekletej choroby, walcze i
      powoli zdrowieje - waze 61 kilo i czuje sie piekna i przede wszystkim
      szczesliwa bo jest ktos kto bardzo mnie kocha i najwazniejsze jest to ze dla
      tej osoby jestem najpiekniejsza:) Stracilam 6 lat zycia - tylko po to zeby
      zrzucic pare kilo... Naprawde nie warto, mam nadzieje ze nie wpadniesz w sidla
      tego swinstwa bo naprawde ciezko potem z tego wyjsc. Pozdrawiam i trzymam
      kciuki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka