Dodaj do ulubionych

caly dzien ?

06.12.05, 10:58
wiecie co? dzis jest pierwszy dzien od dlugiego czasu,ktorego nie zaczelam
wymiotowaniem :))) wiem,ze dzien jeszcze nie minal,ale i tak sie ciesze,ze
choc ranek udalo mi sie przetwac bez tego, a najgorzej jest kiedy juz od rana
tak zaczynam,bo pozniej moglabym robic to caly dzien.

i specjalnie to pisze,bo moze pomoze mi to....abym mogla jutro napisac wam ze
caly dzien wytrzymalam :)))
pozdrawiam was serdecznie
Obserwuj wątek
    • czekoladka82 Re: caly dzien ? 06.12.05, 11:04
      to pierwszy krok masz za soba:) super, bardzo sie ciesze:) ja tez tak
      zaczynalam a teraz wymiotuje raz na 2 tygodnie:) bedzie dobrze, trzymam
      kciuki:)))
    • toolica Re: caly dzien ? 06.12.05, 11:50
      Hej omnia.Również cieszę się za Ciebie.Też miałam taki plan ,by zacząć od
      poczatku.6 Grudnia=1 dzień..Nie wyszło:((Już z rana).Ale się nie poddaję,jeszcze
      nie wszystko stracone,zacznę od jutra choćby nie wiem co!
      Gratulacje i oby tak dalej!
    • omnia.ana Re: caly dzien ? 06.12.05, 12:06
      nie! zacznij od dzis, od teraz! razem nam sie uda...tylko prosze nie odkladaj
      tego na jutro
    • vena27 Re: caly dzien ? 06.12.05, 19:57
      Gratulacje!Ja tez tak zaczynalam i udalo sie.Staraj sie coddziennie zaczynac
      dzien w ten sposob.Wyjdz rano na niedlugi spacer,to pomaga.Papatki
      • toolica Re: caly dzien ? 06.12.05, 20:33
        Jutro......hmmmm.Tak mówiłam wczoraj,zarzekałam się,że od dziś będę "czysta" i
        co? ZNÓW nie wyszło;( Opierałam się jak mogłam ,uwierzcie.Nawet mówiłam sama do
        siebie,"opieprzałam" siebie lecz i to nie pomogło. Dziś znów mówię od jutra tzn.
        od teraz, bo przecież dzień się nie skończył...W bulimii, niestety, każda chwila
        jest walką.
        Nie udało się dotrzymać słowa ale poszłam krok na przód-zaliczyłam psychologa.Po
        raz pierwszy powiedziałam komuś na głos o mojej przypadłości.Miałam przedsmak
        tego co mnie czeka-dalsze otwieranie się nie będzie łatwe. Mam jednak wiarę,że
        jakoś uda mi się to przetrwać.

        Toolica

        ...Cold silence has a tendency to atrophy any sense of compassion...
    • toolica Re: caly dzien ? 07.12.05, 21:21
      Omnia i jak?
      Jak idą Ci dni"abstynencji"???Mam nadzieję,że znalazłaś w sobie dość siły i
      pokonałaś "to" ,choć na kilka dni..Zawsze jakiś sukces.
      Podziel się!;)
      Pozdrawiam i zyczę sukcesów.
    • omnia.ana Re: caly dzien ? 07.12.05, 21:36
      przykro mi...nie udalo sie :(

      tzn w sumie dzien wytrzymalam ,ale pozniej w srodku nocy wymiotowalam i dzis
      duzo...znow zawiodlam...ale wiesz nie poddam sie,postaram sie juz dzis nie
      wymiotowac i jutro tak dnia nie zaczynac...bo to najgorsze
      • toolica Re: caly dzien ? 07.12.05, 22:18
        Masz rację-grunt to się nie poddać! Rozumiem Cię, łatwo powiedziedzieć, trudniej
        zrobić. Ja też dziś cały niemal dzień odżywiałam się racjonalnie,sądziłam ,że
        mam siłę by zacząc od nowa,wierzyłam w to. Także zawiodłam, wieczorem
        musiałam.......;(
        To silniejsze od woli. I znów na myśl mi przyszło słowo "jutro". Ileż juz razy
        tak mówiłam?!
        Ale wiesz co droga Omniu.ano?To forum mi pomaga,przełamałam siebie szukając
        pomocy u lekarza i po raz 1 czuję, że nie jestem sama, że są osoby,znajdujące
        się w tym samym punkcie-choćby TY, kochana!/tak sądzę/.Dzięki temu wszystkiemu
        czuję sie silniejsza, chcę walczyć! Na prawdę....
        Dziękuję;)
        • linday Re: caly dzien ? 08.12.05, 15:36
          tyle razy ile walczymy tyle razy przegrywamy, ale nie straconego. walko i wola
          do walki to naprawde okropnie wielki krok do przodu. jeden dzien, pozniej
          drugi, trzeci, az w koncu zapomnisz o niej:))))))))) kazda minuta, godzina
          przeciez to nasze zycie nie pozwol aby przejela nad nim ster buli, czy ana.
          pozdrawiam goraco:)))))))))
    • homeostaza Re: caly dzien ? 08.12.05, 16:21
      Hejka:)!to już muj drugi dzień!!!!!To dla mnie coś niezwykłego!!!Wcześniej
      robiłam wszystko żeby tylko zostać w domu ,jeść i wymiotować!Pisze o tym w
      formie przeszłej bo chce żeby to stało sie przeszłością!czy moge pisac do Ciebie
      w kazdy dzień?Tylko ktoś taki jak My może zrozumieć jaki to trudny i ogromny
      sukces!Chce miec komu sie pochwalić że dałam rade!Prosze,nie daj sie...jesteś
      silniejsza!!!!!
    • omnia.ana Re: caly dzien ? 08.12.05, 16:58
      jasne,pisz kazdego dnia :)gratuluje ci ! ja wiem jak to duzo znaczy po ,takim
      ciagu'wytrzymac dwa dni .
      mam nadzieje ze kazdy twoj list bedzie tak pozytywny, to racja najwazniejsze
      ciagle wierzyc,ze moze sie udac...nawet jak sie upadlo
      u mnie wczoraj bylo naprawde zle z tym, ale dzis nie wymiotuje...wytrzymam

      mam wrazenie ,ze to forum mi pomaga...wczesniej czulam sie jak chodzace
      dziwactwo, nie wiedzialam ze tyle osob ma takie problemy...

      pozdrawiam serdecznie, papa :)
    • omnia.ana Re: caly dzien ? 09.12.05, 22:19
      hej, i jak homeostaza, kolejny dzien sukcesu? co u ciebie? trzymam kciuki za
      ciebie :)))))))))))
    • omnia.ana Re: caly dzien ? 13.12.05, 11:05
      to moj czwarty dzien bez wymiotowania :))) moze to nie tak dlugo,ale po moim
      ostatnim ciagu to naprawde cos
      kazdy dzien to walka z sama soba/z tym...mam nadzieje ze znajde w sobie dosc
      sily aby to pokonac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka