Dodaj do ulubionych

odchodze z forum...

18.01.06, 09:21
od jakiegos czasu sledze wasze zycie... to smutne, ze zamiast laczyc nas
lancuch milosci, wzajemnego poszanowania, zwiazane jestesmy smiercionosnym
sznurem. moze zawiazcie przymierze, ze od np. dzis zaczynamy nowe zycie, a
forum jest po to zeby wesprzec w postanowieniu... to forum usprawiedliwia,
jednoczy w zlym... na tej zasadzie, ze nie jestem sama, jest nas wiecej,
bezpieczniej... forum nie oskarza, nie kaze myslec! SLEPY PROWADZI SLEPEGO!!!

jestem anorektyczka. wczesniej bulimia, etc... ten scenariusz jest wam
doskonale znany. zrozumialam, ze (pisalam juz o tym w innych postach)nikomu
nie pomoge chuda sylwetka. nawet sobie. ludzie dbaja o cialo.. dla siebie,
dla lepszego samopoczucia. a my? wokol siejemy destrukcje. nie jemy z jednego
garnka z rodzina. czy oni sa tredowaci? ze ich unikamy? najlepiej zapomniec o
jedzeniu i zaczac zyc.
tak zrobilam.juz jem obiady... kurcze! tyle lat nie jadlam miesa
smazonego..., zdrowego miesa. nie wieprzowiny, etc. bo nie chodzi o to zeby
byc tlusta, ale zeby odzywaic sie zdrowo. zeby chciec jednak zdrowia, trzeba
sie pokochac. nie jestem idealna. mam grzeszna nature. nie zamierzam jednak
przejsc przez to zycie poprzez czcza gadke, uzalanie sie. chce wszystko
przezywac swiadomie, korzystac z chwili, cieszyc sie z tego, co Bog dal.

liczysz sie ty. TY. rozumiesz? swiat nie jest tylko okrutny. ty go tworzysz w
przestrzeni, w ktorej sie poruszasz. ty spisz, swiat tez spi... wstajesz,
pracujesz, nadajesz jakis charakter wokol siebie.
dla wielu z was to sa tylko slowa. moze przez chwilke pozwolilyscie sobie na
refleksje. zaraz, niektore z was odejda od mointora i spowrotem... lodowka
lub jej brak, etc... zanim jednak wrocicie do tego demonicznego porzadku w
waszym zyciu, prosze, zastanowcie sie, kim jestescie, po co tu jestescie, dla
kogo? co jest wazne w zyciu? jesli NADAL nie wiecie, to moze wrato swoja cala
uwage skupic na poszukiwaniu... Odwiecznej Pradwy?
zajrze na forum za pol roku, czyli 18 lipca. w moje imieniny. prezentem dla
mnie byloby, gdybym nie czytala na nim postów zwlaszcza:
night21
zbrodni
princez
an_eczki1
angel182
kmurdz
tananek
bo wzielyscie sie w garsc... bo klapki z oczu, jak skorupa - spadly i rozbily
sie na kawaleczki i ze bedzie jak najmniej nowych osob.

niech Bog wzniesie swiatlo oblicza swego nad wami! a wy, wykorzystujac od
Niego dar wolnosci, zechcialy odpowiedziec Jemu na wezwanie do prawdziwego
zycia...

pomyslnosci!
Obserwuj wątek
    • night21 Re: odchodze z forum... 18.01.06, 10:11
      :) powodzonka....
      wiesz ja zadko ostatnio tu zagladam...mysle ze wazniejsze jest
      leczenie.zrobienie tego pierwszego kroku....mimo ze jest trudny...
      moja psycholog chce zebym zaczeła leczenie w szpitalu..nawet mi znalazła...w
      Krakowie i Gliwicach...uwaza ze potrzebuje czegos wiecej niz terpaii raz w
      tygodniu....
      a ja sie strasznie boje..ale sie zastanawiam...
      trzymaj sie
      i walcz:) nasze zycie w naszych rękach:)
      buziaczki...
      • kwiatuszek999 Re: odchodze z forum... 18.01.06, 12:56
        night21--> szpital to ucieczka, najgorsze rozwiaznie, zamkniecie w jednym
        miejscu osob z problemami, ktore siebie nawzajem podkrecaja.

        do "mima777"--> masz swieta racje, dawno, a wlasciwie to chyba nigdy nie
        przeczytm tu czegos tak madrego i co najwazniejsze prawdziwego, masz racje we
        wszystkim co napisalas, to wzajemne podkrecanie sie, trwanie w zlym, nie trzeba
        myslec, usprawiedliwianie sie...ehh, dziewczyny opamietajcie sie wreszcie!!!
        • kwiatuszek_82 Re: odchodze z forum... 18.01.06, 13:51
          popieram w 100 %:) wzajemne pocieszanie to tylko usprawiedliwianie się:) ja się
          już dawno opamiętałam i dlatego nie potrzebuję żadnego wsparcia ani
          pocieszania tylko kopa w d... - to działa:) dziewczyny otworzcie oczy i
          rozejrzyjcie sie dookola - swiat jest piekny, a Wy zyjecie tylko po to zeby
          liczyc kalorie, siedziec w kiblu, i martwic sie ze przytylam 300 gram... Teraz
          jest mi łatwo to mowic, ale doskonale pamietam ze bylam taka jak Wy, i przez to
          stracilam 6 lat zycia... Im szybciej Wy je tez otworzycie tym lepiej dla Was.
          Zdrowia zycze:)
          • kwiatuszek999 Re: odchodze z forum... 18.01.06, 21:25
            dokladnie kwiatuszku82, zapomnialam o Tobie, ostatnio chyba sie nie udzielalas,
            ale widze tu dwie madre dziewczynki na dobrej drodze :)
            dupe w troki i do roboty!
            • kwiatuszek_82 Re: odchodze z forum... 18.01.06, 22:06
              Hehe :) witam witam moj drogi Kwiatuszku:) nie udzielam sie bo mam taka sesje
              ze juz nie wyrabiam na zakretach:) no i przyznam Ci sie ze ostatnio niechetnie
              tu wchodze bo po prostu nie moge czytac niektorych postow - normalnie krew mnie
              zalewa... ale w koncu to nie moje zycie i nie moje sprawy - jak ktos chce sobie
              marnowac zycie to niech to robi - mi juz wystarczy tego bagna:) pozdrawiam
              goraco bo mrozy ida :)))
    • tananek Re: odchodze z forum... 19.01.06, 17:42
      hmmm... nie jestem kobieta, a zwlaszcza jezeli chodzi o klapki...
      zdrowia zycze
      • kwiatuszek999 Re: odchodze z forum... 20.01.06, 04:34
        sobie powinnas zyczyc tego zdrowia "tananek", bo z pewnoscia Ci go brakuje, a
        autorka postu ma jak najbardziej zdrowe podejscie, lepiej wez przyklad.
        • tananek Re: odchodze z forum... 20.01.06, 11:51
          powtarzam drugi raz nie jestem kobieta, ale z drugiej strony co ja bede przekonywal... wiesz masz racje kwiatuszku zdrowia nigdy nie za wiele
          zdrowia zycze
    • latifa4 Re: odchodze z forum... 20.01.06, 18:04
      a ja jestem nowa i szukam pomocy, przestrogi, chce sie opamietac w pore i
      wyzdrowiec...nie wiem jakie tu panuja stosunki, czy to forum faktycznie
      pomaga...mysle jednak, ze swiadomosc, ze nie jestem sama w mojej chorobie, tzn.
      ze nie tylko mnie ona dotknela daje mi jakies oparcie, przekonuje mnie, ze nie
      jestem ostatnim smieciem, slabym czlowiekiem, ze to dopadlo nie tylko mnie, ze
      to jest choroba a nie ulomnosc, i ze mozna z tego wyjsc czego jestes najlepszym
      przykladem i za co cie podziwiam:)
      pozdrawiam i powodzenia
      • kwiatuszek999 Re: odchodze z forum... 24.01.06, 01:39
        specyfika tego forum jest to, ze wszystkie posty majace jakies przeslanie zaraz
        spadaja w dol.
    • zbrodnia Re: odchodze z forum... 24.01.06, 14:26
      Będę się starać.
      Za kilka dni zaczynam się leczyć. I musi się udać.
      • kwiatuszek999 Re: odchodze z forum... 24.01.06, 14:34
        to nie jest tak, ze jak zaczniesz leczenie to twoje zycie od razu sie zmieni,
        wsystko bedzie inaczej=lepiej, wrecz pzreciwnie, na poczatku moze byc nawet
        gorzej.
        ale nie mozna sie tak uzalac nad soba, jak to sie dzieje na tym forum, dupa w
        troki i do roboty!!!
        • kwiatuszek999 Re: odchodze z forum... 26.01.06, 00:10
          up
          • kwiatuszek999 Re: odchodze z forum... 26.01.06, 14:48
            up
            • zbrodnia Re: odchodze z forum... 27.01.06, 23:28
              Nie spodziewam się, że po tygodniu czy miesiącu będzie od razu lepiej. Ale to
              pierwszy krok w tym wszystkim. I szczerze wierzę, że mi sie powiedzie. Bo chcę z
              tego wyjść. I leczenie ma być dla mnie pomocną dłonią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka