Dodaj do ulubionych

Bezradność

21.03.06, 19:26
Boże...jakie to musi być straszne! Chcę w tej chwili coś sensownego napisać,
mam milion myśli w głowie, wybucham!!! Jestem zła, że nie mogę nic zrobić,
Jestem bezsilna, bezradna!!! Rok temu odchudzałam się, schudłam ponad 7kg.
Niby wszystko jest ok, ale jak coś zjem bardziej kalorycznego to mam wyrzuty
sumienia, "to" za mną cały czas chodzi...Już do końca będę miała takie
zachamowania...Dziewczyny! Nie próbujecie się odchudzać, bo nawet najmniejsza
próba osięgnięcia idealnego ciała może skończyć się zaburzeniami w jedzeniu, w
waszej psychice! Dzisiaj dowiedziałam się, że moja koleżanka z klasy jest
bulimiczką od 3lat...Cały czas o tym myśle! Zawsze słyszałam o tej chorobie,
ale nie wiedziałam, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ktoś z mojego
otoczenia może to mieć! Jestem zła, strasznie zła! Nic nie moge na to
poradzić, najgorsze jest to, że ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że wykańcza
siebie. Jej rodzice nie mają o tym pojęcia...Z resztą, tak jak cała
społeczność szkolna! Dziewczyny chyba nie chcece skonczyc tak jak ja; za
każdym razem gdy coś wezmiecie w usta zastanawiacie sie po 1000 razy czy
możecie to zjeść i wszystkiego sobie odmawiacie, bądz tak, jak moja koleżanka;
pożerać wszystko bez opętania i używać sirodków przeczyszczających lub
siedzieć na muszlą klozetową i żygać...
Obserwuj wątek
    • chuda18 Re: Bezradność 21.03.06, 21:40
      ale my wlasnie siedzimy na tym forum bo juz jestesmy chore i zadne ostrzeganie
      juz tu nie pomoze
      kto sam sie nie przejedzie na swoich bledach nie uwierzy

      ja najprawdopodobniej niedlugo ide do szpitala- wierze ze w koncu uda mi sie
      wyjsc i wejsc w normalne zycie bez mani jedzenia
      • tigerina Re: Bezradność 21.03.06, 23:20
        a do jakiego szpitala idziesz??

        mam nadzieje ze ci tam pomoga...
        ja tez coraz czesciej mysle o ddziale..
        • chuda18 Re: Bezradność 22.03.06, 06:52
          do Gdanska na Srebrzysku
          • graun Re: Bezradność 20.08.06, 19:35
            Chuda, na Srebrzysku to jest cmentarz. Co Ty wymyslasz??
      • tigerina Re: Bezradność 02.07.06, 00:32
        popieram zdecydowanie poprzedniczke!!!
        dla mnie jestes kims kogo nalezy sobie stawiac za wzor!!!
        • tigerina Re: Bezradność 02.07.06, 00:32
          to wyzej mialo byc dop innego tematu..sory
      • zapominalska-tigerina Re: Bezradność 12.08.06, 15:52
        to ja chyba jestem ewenementem..
        bo ja "puchne" jak nie wymiotuje:(
      • zapominalska-tigerina Re: Bezradność 12.08.06, 22:14
        "Bulimia jest jak klatka z której nie można się uwolnić,bo jest zmknięta na
        kłódkę.Jednak klucz do tej kłódki nie jest w rękach chorych...To nasze
        otoczenie powinno ją otworzyć,aby dać nam szansę się uwolnić,a zrobi to tylko
        wtedy,gdy wygląd zewnetrzny nie będzie miał znaczenia,a nasze-prawdziwe-piękno
        będzie dostrzegane przez innych nie zależnie od ilości kilogramów..."


        nic dodac nic ując...
        Masz calkowita racje...

        i ana i mia to ucieczka...od problemow...i calego swiata...
        zamykamy sie we wlasnym swiecie...
        bo tam...tam sie czujemy bezpieczne...

        • kongo81 Re: Bezradność 20.09.06, 09:05
          DZIEWCZYNY MAM WRAŻENIE,ŻE MY TUTAJ NIE MUSIMY DOKOAŃCZAĆ ŻADNEGO ZDANIA BO
          ROUMIEMY SIĘ BEZ SŁÓW, KAŻDA CZUJE PODOBNIE, ODCZUWA TE SAME BÓLE I TAKI SAM
          WSTRĘT DO SAMEJ SIEBIE. W gruncie rzeczy przecież mądre jesteśmy ...a głupotą
          jest się tak katować ...ale tak jak napisałą zapominalska-tigerina "bulimia
          jest jak klatka"ja siedzę w jejs SZPONACH od 6 lat....z czego w między czasie
          była anoreksja...ja chciałabym by ktoś mnie zamknął przynosiła wydzielone
          posiłki bym mogła normalnie żyć ale by nie wypuszczał mnie do sklepu czy
          knajpy...co jest nierealne bo te CHOLERNE-(PRZEPRASZAM ZA UŻYCIE BRZYDKICH
          SŁÓW) POKUSY są WSZĘDZIE
      • zapominalska-tigerina Re: Bezradność 18.08.06, 23:58
        ja tez...

        tez juz mam dosc tego piekla...
      • zapominalska-tigerina Re: Bezradność 05.09.06, 21:53
        mona...
        prowokujesz...
        po co to robisz???

        a może po prostu obawiasz sie tego że cię wsadza do szpitala z twoja waga???


        Przeczytalam komentarz kiur w poprzednim poscie..i powiem ci jedno..to SAMA
        PRAWDA...
        wiem tez ze jednym uchem ci wpadla i drugim wypadla...
        ale...wspomnisz kiedys te slowa...i bedziesz zalowac...ze ich nie posluchalas...

        Masz dopiero 14 lat...
        Mozesz sie obrazic ze to napisze...ale to najglupszy wiek...
        Jezeli dozyjesz wiecej...sama to dostrzezesz...i powiesz ze byłaś głupia...

        Na razie ana to twoj przyjaciel...ale zobaczysz sama...że już niedlugo odbierze
        ci wszystko...
        A potem...jezeli na to pozwolisz...i nadal bedziesz postepowac jak
        postepujesz...
        Zabierze ciebie...
    • joans1 Re: Bezradność 12.08.06, 19:02
      Mam 15 lat.Od 10 roku życia trenowałam pływanie,w ostanich 3 latach dwa razy
      dziennie po dwie godziny.Jednak w styczniu zdecydowałam się zakończyć
      treningi.Z góry wiedziałam,że przytyję,bo przecież nie będę spalała już tylu
      kalorii,co kiedyś...
      Na początku było wszystko ok i nie miałam żadnych problemów z powodu tego,że
      przytyłam,ale do czasu...Gdzieś tak po dwóch miesiącach zaczęły się teksty
      typu: "kiedy bieżesz się za siebie?","kontrolujesz wagę,prawda?" itp.Moją tuszę
      komentowali nie tylko "przyjaciele" ale i moja rodzina.Z początku to olewałam i
      uważałam,że jeśli ktoś ocenia mnie wyłącznie po wyglądzie,a nie po tym jaka
      jestem,to nie ma sensu marnować na niego czasu...Tyle tylko,że osoby od których
      oczekiwałam wsparcia zaczęły mnie totalnie olewać...Tłumaczyłam sobie,że wygląd
      nie ma znaczenia,ale gdy brałam do ręki kolorowe czasopismo i widziałam te
      niesamowicie szczupłe kobiety w towarzystwie przystojnych facetów to od razu
      mówiłam:"Tak,jednak wygląd ma znaczenie".
      Właśnie wtedy zaczęły się głodowki i prokokowanie wymiotów i choć wiedziałam,że
      niszczę samą siebie to dzień w dzien klękałam nad muszlą klozetową...
      Bulimia jest jak klatka z której nie można się uwolnić,bo jest zmknięta na
      kłódkę.Jednak klucz do tej kłódki nie jest w rękach chorych...To nasze
      otoczenie powinno ją otworzyć,aby dać nam szansę się uwolnić,a zrobi to tylko
      wtedy,gdy wygląd zewnetrzny nie będzie miał znaczenia,a nasze-prawdziwe-piękno
      będzie dostrzegane przez innych nie zależnie od ilości kilogramów...Jednak ja
      jeszcze nie spotkałam takiej osoby...
      • hesjja Re: Bezradność 19.08.06, 16:43
        Kochane, przeciez nie uda się Wam zmienić świata! To nie tak, że wszystko
        zależy od ludzi z naszego otoczenia. Wszystko zależy od nas samych!!! Zawsze
        znajdzie się ktoś kto powie, że może byś schudła ale znajdzie się i taki kto
        będzie Cie wolał tęższą. Reklamy to machina, która będzie się toczyła takim
        torem jakim się toczy, bo to pieniądze są najważniejsze dla ich a nie nasze
        zdrowie czy etyka jakakolwiek.
        To u nas w głowie powinna nastapić przemiana w myśleniu, tak żeby na głupie i
        pewnie często zupełnie niewinne, docinki nie reagować.
        Jak ktoś mnie nie akceptuje takiej jaka jestem i nie ceni mnie za to co mam w
        środku to nie warto w ogóle sobie zawracać głowy.
    • fantasia5 Re: Bezradność 23.08.06, 16:44
      MAM DOSć TYCIA!!!CHCE BYć CHUDA!TAK CHCE MIEć ROZMIAR 36!CHCE...TO JEST MOJE
      MARZENIE...I TAK CHCIAłABYM,ZEBY SIE SPEłNIłO:(((((CO MAM ZROBIć????CHCE WAżYć
      56 KG,TERAZ WAżE TE OHYDNE 67:(((
      • zapominalska-tigerina Re: Bezradność 05.09.06, 21:54
        kurde..sory za te moje posty..nie wiem czemu zawsze nie do tego tematu co
        trzeba sie wklejaja:[
      • hesjja Re: Bezradność 06.09.06, 06:04
        fantasia5 odpowiedź jest prosta: racjonalne odżywianie i ćwiczenia. Psycholog
        też może Ci pomóc.
        A marzenia się spełniają tylko nie same a raczej z Twoim udziałem.
    • lost-in-translation Re: Bezradność 10.09.06, 09:21
      na pewno rodzina ani nikt inny nie wie??? to jak ty sie dowiedziałaś???
      • nika2006 Re: Bezradność 28.09.06, 10:42
        jestesmy uwiezione w swoim swiecie. caly czas w klatce :( i niechcemy pomocy od innych. przeciesz damy rade.... przeciesz mnie to niedotyczy... ale jadnak to prawda jestesmy w tym bagnie po uszy :(
        te bagno to moje zycie i coraz bardziej mnie pograza :( przeciesz inni nas nierozumieja :( ja sama siebie nierozumiem czasami
        • hearcik Re: Bezradność 28.09.06, 10:47
          A ja jestem zdrowa, bo chciałam tego!!! Nikt mi nie wmowi, ze ktos piszac np.
          walcze cały czas ale nic nie wychodzi, wiec gdzie ta walka? Przeciez to
          samooszukiwanie sie!
          • nika2006 Re: Bezradność 28.09.06, 11:04
            moje zycie to caly czas oszukiwanie samej siebie i innych
            • hearcik Re: Bezradność 28.09.06, 11:14
              Pogłebiasz sie w chorobie, bo nie chcesz sie leczyc. Nie chcesz byc zdrowa i
              tyle!
              Potrzebujesz litosci? Chcesz aby ludzie wspołczuli Ci: "jaka Ty jestes biedna"
              W kazdym Twoim poscie przebija sie jedna rzecz: PESYMIZM!

              • nika2006 Re: Bezradność 28.09.06, 19:27
                hearcik niewiem czy chorowalas na ta chorobe,czy bylas chora?niepotrzebuje litosci jak juz to bym wszystkim sie na okolo siebie zalila.nierobie tego.
                • hearcik Re: Bezradność 28.09.06, 21:55
                  "niewiem czy chorowalas na ta chorobe,czy bylas chora?"
                  Wg mnie zarowno jedno jak i drugie pytanie oznacza to samo! Gdybys poczytała
                  wszelkie posty, w ktorych sie wypowiadałam to mysle, ze nie zadawałabys tego
                  pytania. Wypowiadałam sie na ten temat wielokrotnie. Powiem jeszcze jedno
                  jestem zdrowa!!!
                  Trzeba chciec sobie pomoc. Nie mozna ciagle sie nad soba litowac! Trzeba zaczac
                  cos robic.
                  Powiedz mi czy takie żalenie sie jak mi jest zle z choroba, a nierobienie nic w
                  tym kierunku to jak to nazwiesz jak nie litowaniem sie nad soba!?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka