bez-adresu
18.04.06, 12:00
wczoraj przy świątecznym rodzinnym stole znow usłyszałam jak to znów
przytyłam. Przy wszystkich. jaka jestem okąglutka i pyzata. Nic dziwnego. Z
49 kg. przeszłam na prawie 68. Myślałam, że spalę się ze wstydu. Nikt nie
miał pojęcia jak się czuję. Miałam ochotę krzyczeć, bić, drapać. Nie godze
się na to, jak wygladam. Nienawidze wychodzić z domu, patrezć na siebie w
lustrze. Nienawidze świąt i komentowania mojego wyglądu. Nie nie nie:(