Dodaj do ulubionych

Ed a relacje w zwiazku

05.05.06, 10:03
Musze to z siebie wyrzucic, bo sprawia mi to wielka przykrosc...jestem z moim
facetem prawie 2 miesiace, ale spotykamy sie bardzo czesto i jest
cudownie...oprocz jednej rzeczy. Od 7 lat choruje na ed, w krotkim czasie
przybywa mi albo ubywa kg. Jakis czas temu mialam wszystkiego dosc,
przestalam dbac o figure, wpadlam w depresje, bylo mi wszystko jedno. Obecnie
nie mam nadwagi ale superszczupla laska tez nie jestem. Wreszcie poznalam
osobe dla ktorej i dzieki ktorej chce cos w swoim zyciu zmienic, chodzi tez o
wyglad fizyczny. Powolutku zaczelam tracic kg. Ale moj facet nazywa mnie
paczusiem, grubaskiem, mowi mi ze powinnam troche schudnac, pokazuje mi jakas
chuda dziewczyne i mowi ze gdybym miala taki tylek jak ona to byloby
swietnie, albo lapie mnie za tluszczyk na brzuchu i mowi ze to jest
obrzydliwe....w takich momentach usmiecham sie tylko i szybko zmieniam
temat....a naprawde mam ochote sie poplakac bo jest mi strasznie przykro. Z
drugiej strony chcialby zebym jadla z nim jakies gotowe dania z restauracji,
fastfoody itd, a jak mowie ze nie chce to sie na mnie zlosci. On jest wysoki,
szcuply i oprawie caly czas glodny. Czasem mam ochote wykrzyczec mu ze
przeszlam przez pieklo zaburzen odzywiania, ze nadal to trwa, ale gdybym to
zrobila to od razu musialabym zerwac ten zwiazek, nie potrafilabym byc z
mezczyzna, ktory wie o mojej chorobie.
Dlaczego on mi tak dokucza?
Za 4 dni wyjezdza na 9 miesiecy i bedziemy przez ten czas bardszo rzadko sie
widywac, bede bardzo za nim tesknic, ale jednoczesnie mnie to cieszy,
pomyslalam ze przez ten czas schudne i juz nie bedzie sie ze mnie
wysmiewal...a jesli mi sie nie uda?
Obserwuj wątek
    • awwika Re: Ed a relacje w zwiazku 05.05.06, 13:31
      Orchidea...bardzo mi przykro :((( ale Twoj facet jest naparwde niedojrzaly. Tak
      nie zachowuje sie osoba, ktora kogos kocha:((Przepraszam ale on jest poprostu
      glupi. Nie trac czasu na taka osobe bo tylko bedzie Cie pograzal..albo popwiedz
      o wszytskim. Moze szybko dojrzeje. Przynajniejn bedziesz miala jasna sytuacje.
      Chociaz tego akurat pewnie nie zrobisz...Ja tez sobie tego nie wyobrazalam, bO
      jak to? ja taka obrzydliwa...Zrobi mu sie niedobrze jak pomysli, ze bedzie mila
      mnie np. pocalowac. Ale poweidzialam. Pzostawilam wszytsko na jedna karte. I
      jesli facetowi zalezy na Tobie, zmieni front, nawet jesli teraz zachowuje sie
      tak glupio. Przemysl to sobie.
      Pozdrawiam!
    • gabis4 Re: Ed a relacje w zwiazku 05.05.06, 15:25
      JA CHORÓJE OD 5 LAT . RELACJE SĄ CIĘŻKIE ALE JAKOŚ DAJE RADE . JA OD 2 MIESIĘCY
      MAM CHŁOPAKA KTÓRY O WSZYSTKIM WIE STARA MI SIĘ POMÓC I JA ZA TĄ POMOC JESTEM MU
      WDZIĘCZNA WIEM ŻE MAM OD NIEGO MNUSTWO WSPARCIA CZUJE TO I WIEM . PRZECZODZIMY
      PRZEZ TO RAZEM I WIDZE JAK MU JET PRZYKRO JAK POLEGNE . SAM ZACZOŁ SIĘ
      INTERESOWAĆ TYM PROBLEMEM I NARAWDE MI POMAGA . POWIEM CI ŻE TEN TWÓJ CHŁOPAK
      JEST TROCHE OGRANICZONY. POWINIEN CIĘ ZAAKCEPTOWAĆ TAKĄ JAKA JESTES JEŚLI NIE TO
      NIECH SPADA SZKODA CIEBIE I TWOJEGO ZDRÓEKA NA NIEGO.
      • kasiunia_8814 Re: Ed a relacje w zwiazku 05.05.06, 16:09
        Współczuje Cie bo ja bym nie wytrzymała w takim związku. Ja mam chłopaka, który
        o wszystkim wie i stwierdził, że woli mieć zdrową dziewczyne niż chudą..Nie
        warto tracić zdrowia przez kogoś kto Cie nie akceptuje .. KOCHA SIĘ POMIMO
        CZEGOŚ A NIE ZA COŚ !!!!!!!!!!!!!!
        • mini45 Re: Ed a relacje w zwiazku 05.05.06, 17:52
          Kochana daj sobie z nim spokój, bo jesteście ze sobą dopiero 2 miesiące a on
          chce już ciebie zmieniać?? listości...
          • misiaxl Re: Ed a relacje w zwiazku 05.05.06, 19:34
            A ja na swoje nieszczęście-no może nie powiem że już się zakochałam ale z
            pewnością interesuje mnie osoba doktora który prowadzi oddział dzienny.Ja tam
            tylko chodzę na terapię ale nie jestem ujęta jako pacjentka ponieważ nie mogę
            być na oddziale codziennie.Wiem że związek pacjentki z lekarzem nie jest realny
            ale ja mimo wszsystko liczę na coś wiecej.Nie wiem czy to dobrze,że robię sobie
            jakieś nadzieje.Rozmawiałam z panią psycholog i Ona poradziła mi żebym
            postawiła sobie pytanie czy to co sobie myślę i to jakie mam wyobrażenia czy to
            jest realne.Ja zdaję sobie sprawę że to nie jest realne ale jednocześnie nie
            potrafię przestać myśleć że z tej znajomości może rozwinąć się coś więcej niż
            tylko stosunki pacjentka-lekarz.Nie wiem byc może jestem naiwna ale nie
            potrafię myśleć inaczej.Jedyne rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to
            zrezygnować z psychoterapii co oczywiście pani psycholog się nie podoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka