06.07.06, 17:07
Na początku powiem, że ciągle jestem poddawana stresowi. Mam 168cm i 61kg
(obwisły brzuszek, trochę tłuszczu na udach)

Bardzo często się obżeram, np: jem obiad, tabliczkę czekolady i do tego
jeszcze jakąś bułeczkę. Oczywiście, potem mam wyrzuty sumienia, uważam, że
jestem głupia i... że od poniedziałku zacznę się odchudzać- oczywiście jak to
się kończy- każdy się domyśla. Nie wymuszam wymiotów, chociaż kilkakrotnie
chciałam zrobić, ale na mnie wkładanie palców nie działa(wiem, bo nawet jak
jestem chora, albo mam kaca, to ta metoda nie działa). Codziennie jeżdżę na
rowerze, ok. 2h, wracam i oczywiście zaczynam jeść. Moim największym
problemem są słodycze, mam cały barek zawalony wszelkimi czekoladami i
bombonierkami, jak już coś otworzę, to wtrąbie całe, nie kosteczkę, nie jedną
pralinkę, a całość. Przed okresem tłumaczę sobie, że każda kobieta się w tym
czasie obżera.
Często też mówię sobie- kurczę, dziewczyno, wyglądasz jak wyglądasz i daj se
siana. Często postanawiam zmienić nawyki żywieniowe, chcę jeść dużo owoców i
warzyw, ale nie daję rady...

W sumie nie wiem, co robić z tym, co o tym myśleć. Wydaję mi się, że to nie
jest jeszcze bulimia, ale mam świadomość jak ta granica jest cienka. Tym
bardziej, że coraz częściej mam do siebie o wszystko pretensje.
Obserwuj wątek
    • kwietniowe_cappuccino Re: Pytanie 06.07.06, 17:35
      kajahk napisała:

      Moim największym
      > problemem są słodycze, mam cały barek zawalony wszelkimi czekoladami i
      > bombonierkami, jak już coś otworzę, to wtrąbie całe, nie kosteczkę, nie jedną
      > pralinkę, a całość.

      czyli co - uzupełniasz ciągle skrzętnie zapasy w barku, jednocześnie biadając,
      jaka jesteś nieszczęsliwa, że musisz te praliny jeść?


      chcę jeść dużo owoców i
      > warzyw, ale nie daję rady...

      a tego to już zupełnie nie rozumiem, w ząbki kolą?
      • kajahk Re: Pytanie 07.07.06, 13:55
        jak się ma ojca lekarza, to trudno nie mieć całego domu zawalonego różnego
        rodzaju prezentami od wdzięcznych pacjentów.

        A z owocami i warzywami to chodzi mi o to, że zamiast wziąć jabłko i je zjeść,
        to ja zdążę zjeść bułkę, czekoladę, albo cokolwiek innego, zanim pomyślę. A jak
        już jest pozamiatane, to mam wyrzuty sumienia, że przecież miałam jeść warzywa
        i owoce.
    • hellena8 Re: Pytanie 06.07.06, 17:44
      Napewno nic nie jest jeszcze stracone. To, że potrafisz jeździć 2 h dziennie na
      rowerze i to, ze zdajesz sobie sprawe z twego problemu - to juz coś! Jeżeli bys
      przestała obrzerac się słodyczami to z ciebie była by taka laska, jakiej
      poszukać. Nie mam dobrej rady dka ciebie, ale spróbój wyrzucic z domu wszystkie
      słodycze. I nie rób tak, że ich zjesz bo szkoda żeby sie zmarnowały (w takim
      przypadku komóś podaruj). postaraj się nie mieć czasu ani okazji na jedzenie.
      Początki są bardzo trudne ale potem się przyzwyczaisz i wogule nie będziesz
      potrzebowała słodycze. Ćwicz nadal, jedz normalny obiad. W rzadnym razie się
      nie głodź! Jeżeli tak ci trudno bez czekolady czywafelków, to jedz suszone
      śliwki, morele, super też są suszone jabłka (zucie tych smakołyków zajmie ci
      cały dzień,a i tak się nie najesz). Może bzdóry gadam, ale takie jest moje
      zdanie.
    • countless Re: Pytanie 22.07.06, 12:34
      mam ten sam problem. nie moge czegos nie zjesc jak jest. wiem ze to brzmi
      glupio. mamy ten sam problem i baprawde wiem dobze co czujesz. myslalam ze
      tylko ja tak mam. jak przeczytalam to to mialam wrazenie jakbym to ja napisala.
      ja sie po prostu głodze. próboje jakos wytrzymac na szklance maślanki rano czy
      cos. ciezko mi. czasem wychodze na rower czy cos ale nie mam sily ćwiczyc :|
      jest mi slabo i chce mi sie spac. wszystko mnie boli jakbym byla zmęczona
      chociaz nic nie robie.
      • ona164 Re: Pytanie 14.08.06, 10:26
        tez tak mam :(
        I już kiedy jem mówie sobie "jestem gruba", "brzydze sie soba" itp. A później
        wyrzuty sumienia... Ale nie doprowadziły mnie jeszcze do wymiotów... Podkreślam
        JESZCZE ...:/
        • joans1 Re: Pytanie 14.08.06, 12:29
          Mam podobnie,jedynak wyrzuty sumienia doprowadziły mnie juz do kilbla.
          Za każdym razem,kiedy klęczę czuję wstręt do siebie,a po każdej "sesji" nie
          mogę spojrzeć sobie w oczy.
          jeszcze nie wciągnęło mnie to całkowicie i próbuje z tum walczyc,ale jest
          strasznie cieżko...
          NIE DAJCIE SIĘ W TO WCIĄGNĄĆ DZIEWCZYNY!!!!
    • carlabruni Re: Pytanie 01.08.06, 16:10
      hej. morze poprostu zajadasz stres. moze tu trzba szukać przyczyny. skontaktuj
      się z psychologiem. pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka