Dodaj do ulubionych

Moje zdanie...

10.12.06, 21:57
Wiecie co? Wydaje mi się, że coś zrozumiałam. I chciałabym się z Wami
podzielić moimi spostrzeżeniami. Możecie mnie skrytykować, zmieszać z błotem i
nie wiem co jeszcze, ale... Wydaje mi się, że jest trochę racji w tym, że
niektórzy odbierają osoby z zaburzeniami odżywiania jako puste panienki chcące
zwrócić na siebie uwagę. Mam wrażenie, że osoby chore na bulimię i anoreksję
dzielą się na 2 kategorie. Pierwsza to osoby, które naprawdę mają z tym
problem, nie panują nad swoimi emocjami i naprawdę starają się zwalczyć
chorobę. Druga to dziewczyny tworzące ze swojego "cierpienia" sztukę konkretną
(sztuka konkretna to rodzaj sztuki która opiera się na robieniu arcydzieła z
rzeczy obrzydliwych i okropnych). Czy nie sądzicie, że stwierdzenia w stylu
"moja przyjaciółka ana" są żałosne? Co więcej...wydaje mi się, że jeśli
naprawdę chcecie wyjść z choroby musicie poczynić odpowiednie kroki i wziąć
się w garść, a nie tylko użalać się nad sobą. I to forum nie jest moim zdaniem
dobrym miejscem dla chorych z zapałem do wyzdrowienia. Odsyłam raczej na forum
głodne.pl (to o wiele lepsze miejsce na walkę...prawdziwą walkę z chorobą)
Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: Moje zdanie... 10.12.06, 22:49
      Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to forum również służyło walce. Wystarczy
      tylko chcieć walczyć... a nie wymieniać się pomysłami na diety.
      • ankaaa Re: Moje zdanie... 10.12.06, 23:09
        Owszem stoi na przeszkodzie coś ;)

        Mianowicie to, że tutaj nie ma ŻADNEJ kontroli nad tym, co kto pisze. Funkcja
        admina ograniczona jest do interwencji, tak na prawdę w mało ważnych sprawach.
        A trudno wymagać od osób chorujących, żeby same - nie za bardzo wiedzące
        zresztą - utrzymały zdrowy kręgosłup ;) myśli i pisania.
        Wystarczy przyjrzeć się atakom i formom obrony "ja chorującego" na pokazanie
        inności. Inności dla chorych ;)
        To forum nigdy, nie będzie służyło "zdrowieniu". Jedynie jaką może funkcję
        pełnić i ma na to szanse, to informacyjną - gdzie pójść się leczyć. Tyle. Choć
        i z tym kłopot, bo większość tutaj tylko się upaja chorowaniem a nie leczy.
        • zaba_pelagia Re: Moje zdanie... 10.12.06, 23:22
          Admin jest tylko adminem. Nie ma w obowiązkach pracy umoralniania. Wyobrażasz
          sobie, że codziennie wygłasza pogadanki pod hasłem - "puknijcie się w glowę i
          zacznijcie się leczyć?". Wywala tylko drastyczne posty o urokach rzygania
          (trochę ich znika, nie wszystkie zdążysz zobaczyć ;-)
          Zauważ jak agresywnie przyjmowane są takie posty (twoje również). Osobom zdrowym
          wzbrania się nawet wstępu na forum. No, bo one tylko przeszkadzaja w zachwytach
          nad przyjaciółką aną.
          Ale to jest temat do dyskusji. Więc dyskutujmy - JAK ma wyglądać to forum?
          • joanna_green Re: Moje zdanie... 12.12.06, 18:36
            Sądze, że Katerina ma rację. Sama choruje na bulimie i zdaje sobie sprawę, że
            jest to choroba dobrobytu. Ale jednak CHOROBA> która jak każda inną trzeba
            uszanować. I dobrze wiemy ze na ED chorują głównie dziewczyny z dobrych domów,
            poukładane, swietne pod kazdym względem dla które zwykle rodzice albo zbyt
            kochają albo nie zauważają ja widze tylko taki podział.Ktoś kto robi wokół tego
            otoczkę nie ma żadnego zaburzenia jedzenia tylko jakąś inną chorobe psychiczną.
            W każdym razie ja jestem chora i jest mi źle mam chwile zwątpienia, refleksji i
            jeśli chce moge użalać się nad sobą bo mam do tego prawo. Co do głodne.pl tam
            jest wszystko na cenzurowanym każdy chce cie tylko pouczac a mnie w moim życiu
            już wystarczająco pouczano. Wg mnie leczenie ma polagać właśnie na wyrzuceniu z
            siebie frustracji i poużalać się nad swoi nędznym losem. wtedy ma to dopiero
            jakiś sens. joasia
            • alfa334 Re: Moje zdanie... 15.02.07, 14:57
              choruja tylko osoby poukladane z dobrych domow-o czym ty mowisz??? tez w tym
              tkwie i znam b duzo osob ktore sa z patologicznych rodzin i przezyly w zyciu
              sporo. Nigdy bym nie powiedziala ze moja choroba jest wynikiem dobrobytu, bo
              kiedy na nia zapadlam wcale mi sie nie przelewalo Pisz o sobie nie uogolniaj
            • kassiuniek Re: Moje zdanie... 17.02.07, 08:55
              Myślę,że zanim zacznie sie etap powaznego leczenia każda z nas musi zabrnać w
              ślepa uliczkę nieslusznych decyzji ..Tylko dlatego , zeby zaczac poprawnie
              wnioskowac , czytac swoje zachowanie .
              Poniekąd zgodzę sie z okresleniem "choroba dobrobytu" dodałabym nawet "choroba
              czasow wspolczesnych ".Kiedys w PRL sztuka było zdobyc pralke , dzis natomiast
              eksponujemy swoje dobra w rozny sposob , podnoszac je do rangi atutu ..
              Ale sa i inne przyczyny , np ciezka sytacja rodzinna: zrzucenie zbyt duzej
              odpwiedzualniosci na barki młodej dziewczyny....tak było w moim przypadku,..
    • dominik2523 Re: Moje zdanie... 15.02.07, 15:07
      nie tylko osoby poukładane na to choruja.ja nie pochodze z idealnej
      rodziny ,nie mialam ojca w domu rowniez mi sie nie przelewało wiec stwierdzenie
      ze to choroba dobrobytu jest troche według mnie niesłusznym stwierdzeniem.kazdy
      jest inny i ma inna przyczyne choroby wiec bez sensu jest wrzucanie wszystkich
      do jednego worka
      • suzann_e Re: Moje zdanie... 15.02.07, 15:26
        niestey ja tez mam a-b i tez uwazam ze jest to choroba dobrobytu
        "dobrobytu" naszej zachodniej cywilizacji, w ktorej wystarczy pójsc do
        biedronki i za mniej niz 10 zł mozna się nazreć do woli

        w afryce to nie ma dobrobytu
        • suzann_e Re: Moje zdanie... 15.02.07, 15:27
          to znaczy miedzy innym (przyczynami) dobrobytu
      • ente777 Re: Moje zdanie... 15.02.07, 15:34
        A ja myślę, że jest w tym trochę racji. Może nie chodzi ściśle o dobrobyt w
        sensie materialnym. Czyta, posty z tego forum i mam wrażenie, że jest coś, co
        łączy niemal wszystkie tu osoby- duże ambicje, chęć pokazania, że jest się
        najlepszym... we wszystkim. Często są tu studentki, osoby mądre, może
        wrażliwsze nież reszta spoleczeństwa, mające pewne problemy w kontaktach z
        rówieśnikami, nieco zagubione... Osoby mające wysokie średnie ocen i walczące o
        jeszcze wyższe. Na pewno nie głupie i puste, wręcz przeciwnie - może mniej
        lekkomyślnie podchodzące do życia niż większość młodych ludzi. Widać to po
        wielu wypowiedziach. Jeżeli ktoś wychowywał się w ubogim domu, to też chce
        pokazać - ja też mogę być dobrze wyksztalcony, szczupły, ludzie i mnie będą
        jeszcze kiedyś zazdrościć. I te osoby z pewnością wiele by w życiu soiągnęły,
        gdyby nie ta choroba.
        • nancy77 Re: Moje zdanie... 16.02.07, 00:44
          oj oj...co to jest w waszej opini "dobrobyt"??
          choroba cywilizacyjna..??
          huh
          • alfa334 Re: Moje zdanie... 16.02.07, 10:15
            jak zaczela sie moja choroba to akurat wszyscy byli w domu bez pracy bylo b
            nieciekawie i brakowalo nawet na chleb, w dodatku ojciec pil. Wiec wiem
            zaburzenia odzywiania nie sa na pewno wynikiem dobrobytu, jestem w szoku ze w
            ogole osoby ktore na to cierpia to mowia Jak bylo u mnie tak biednie to pamietam
            ze podobnie jak teraz-a jest juz calkiem niezle bo cala moja rodzina jest za
            granica i sama tez mam swja kase do poludnia sie glodzilam a potem obzeralam sie
            wszystkim na co moglam sobie pozwolic choc byly to wtey ziemniaki z jajkiem
            chleb z cebula i makaron z cukrem - i do kibla, teraz jest to samo choc zupelnie
            lepsze rzeczy ale tez zdaza sie ze jak wszystko zjem i nie mam nic pod reka to
            jem rozne dziwne rzeczy...poza tym uwazam ze bulimia jest wynikiem ogromnego
            stresu i problemow jakie w zyciu mialam braku poczucia bezpieczenstwa napiecia i
            strasznej pustki no i moze ogromnej nadwrazliwosci bo przeciez sa osoby ktore
            sobie z tym radza a to ze mozna isc do biedronki netto czy lidla i za male
            pieniadze sie nazrec to na pewno nie jest przyczyna choc na pewno jakies
            utrudnienie w walce o normalnosc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka