kasia_czarna19
15.12.06, 18:38
Pisze tu bo nikt nie wie o moim problemie a chce i musze się tym z kimś
podzielić. Od pół roku wymiotuje wszystko co zjem.Zaczelo sie od tego że po
napadzie obżarstwa kiedy potem myłam zęby zrobiło mi się niedobrze i
zwymiotowałam. Narodziła się w mojej głowie głupia mysl że dzięki temu
schudne...I tak się stało tylko że coraz gorzej się czuje boli mnie serce i
gardło.Obiecuje sobie że skończe z tym że zaczne normalnie jeść ale kiedy
zaczynam i mam zamiar zjesc jedną kanapke to już koniec zaczynam jeść drugą
potem szukam czegos w lodówce robię sobie np.spagheti w między czasie jem
wręcz połykam paczke chipsów potem kolejne kanapki aż wkońcu czuje wstręt do
siebie że zjadłam połowe zawartości lodówki i idę do ubikacji a tam już
pewnie domyslacie się co robię.Moim problem jest też to że kocham fast foody
a wiecie jakie to jest kaloryczne więc potem dla mnie jedynym wyjściem jest
zwymiotowanie.Myślałam że to kontroluje ale ja coraz bardziej popadam w tą
dziwną chorobę nie potrafie skończyć jeść kiedy zacznę a potem nie widze
innego rozwiązania jak wymioty.prosze piszcie pomóżcie mi