nadia833
30.04.07, 15:05
miałam wczoraj randkę, udaną randkę,pierwszą od bardzo bardzo dawna.
gadaliśmy, śmialiśmy się, spacerowaliśmy, było naprawdę sympatycznie.
piętnaście minut po tym, jak się rozstaliśmy napisał mi, że jestem śliczna i
niesamowita i uwielbia jak się śmieję... i to mnie uderzyło...normalnie jakby
los śmiał mi się w twarz... bo jestem bulimiczką, zrobiłam coś potwornego ze
swoim życiem stroniłam od ludzi, odpychałam każdego faceta,jaki się
nawinął,zamknęłam się na świat, na przyjaciół, znajomych, spieprzyłam sobie
życie,straciłam zdrowie, znienawidziłam siebie, poniżyłam i upokorzyłam, a
nie jestem wcale szczuplejsza ani ładniejsza niż byłam (włosy,zęby, psychika)
i mam olbrzymi bagaż doświadczeń i PO CO?????no PO CO???? on nie widzi we
mnie tych wszystkich mankamentów...nikt ich nie widzi...i dlaczego ja nie
potrafię uwierzyć w to co mówią mi inni???????