Dodaj do ulubionych

Bulimia wrróg i nałóg

09.05.08, 13:09
Bulimia to wstyd, nałóg .Zaleczyłam bulimię nie żygam już 3
lata.Byłam w szpitalu na kryzysie.Będąc tam nie przyznałam się że
mam skłonności,które się rozwińęły przy bulimi.Mam sumienie skalane
tak mi żle z tym żyć.[Kradnę różne rzeczy coś do jedzenia ,a teraz
wszystko.Raz miałam sprawę w sądzie grodzkim bo ukradłam kasetę za
4,95.Miałam mandaty od 100 -400 zł.Nie nawidzę siebie co mam z sobą
zrobić nie daję rady sama walczyć to jest silniejsze odemnie .Proszę
o pomoc .Mówiłam już psycholog,ale ona mówi że to potrzeba na grupy
jeżdzić .A ja niewiem czy bym się odwarzyła o tym
powiedzieć .Ratunku nie chcę już wchodzić do sklepu ,żeby nic nie
wziąść bez pieniędzy.Ale jak się uda to jestem z siebie
zadowolona.PROSZĘ OPOMOC
Obserwuj wątek
    • sarling Re: Bulimia wrróg i nałóg 09.05.08, 13:19
      Prosisz o pomoc na forum, a kiedy psycholog mówi Ci, co masz robić,
      to nie chcesz, w szpitalu też nie mówisz w czym rzecz.

      Czego od nas oczekujesz? Że któraś Ci powie, wiesz, jest taki trick,
      jak go zrobisz, to pozbędziesz się choróbska.

      Albo ciężka praca albo choroba, inaczej się nie da.
      • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 09.05.08, 21:45
        Poprostu brak mi odwagi mówić w tak dużym gronie.Nie wiem jak mam
        zacząć.Bardzo bym chciała się otworzyć i wyrzucić z siebie te
        brudy .Nie chcę już popełniać błędów ,wiem że to grzech ,ale to mnie
        ciągnie.Co zamarzę to mogę mieć czy to nawyk ?Czy można przestać jak
        tylko się tego bardzo chce?To jest jak narkotyk lepiej się czuję jak
        coś mi się uda ukraść.Poprostu może się uzależniłam ?wiem ,że
        potrzebuję fachowej terapi. Czy któraś z was słyszała o takim
        problemie żeby mieć taką skłonność jak ja .Nie nawidzę
        złodziei ,kłamców ,oszustów.I myślę że jestem wrażliwym idobrym
        człowiekiem.Nie zasługuję na potępienie ale jak ktoś o mnie może
        pomyśleć ?- moja opinia może już wszyscy wiedzą i tym się bardzo
        martwię.Że jestem zerem ,że jestem nikim jak mogłam do tego dopuścić
        to przecierz psychiczne.Tak bardzo siebie winię ,że wtedy na
        kryzysie w szpitalu nie powiedziałam .To też był błąd.
        • beatrishe Re: Bulimia wrróg i nałóg 11.05.08, 15:34
          Do Sumienie111: Witaj, ja poznałam w swym życiu sporo dziewczyn chorujących na
          zaburzenia odżywiania i naprawdę wiele z nich miało za sobą epizod kradzieży(ja
          również)...Nie piszę tego, by ugłaskać Twe sumienie,abyś poczuła się lepiej,że
          nie jesteś sama i w związku z tym usprawiedliwiona.Kradzież jest zła, jest grzechem
          i świństwem wyrządzonym drugiemu człowiekowi i sobie(bo my przecież też cierpimy
          naruszając swe zasady moralne).
          Fakt jest jednak taki, ze skutkiem ubocznym uzależnień i nałogów jest również
          oszukiwanie, kłamanie,złodziejstwo itp.więc wśród tych chorych,takie grzeszki
          nie bywają rzadkością. Dlatego jeśli znalazłabyś sie w jakiejś grupie nie sądzę,
          ze byłabyś odosobnionym przypadkiem.Poza tym ludzie zaburzeni maja na swym
          koncie takie "wyczyny",że żaden z nich na pewno nie odważyłby się potępić Cię za
          to co robiłaś.Jeśli więc obawiasz się czyjejś opinii, to wydaje mi się, ze
          niepotrzebnie. Może po prostu wstydzisz się przed sobą...?Siebie warto byłoby
          przeprosić za naruszenie własnych reguł, i wybaczyć sobie to co się zrobiło.
          Potrafiłabyś sobie wybaczyć?
          Wg mnie ważne jest to, ze Ty sama zdajesz sobie sprawę z naganności swego
          postępowania i przejawiasz chęć jego przerwania, to w dużej mierze zmienia
          "kwalifikację czynu", skrucha powoduje, ze człowiek jest łagodniej
          "sądzony".Podobno mówi się, ze jeśli ktoś nie może kierować własnym
          postępowaniem, to nie powinien być odpowiedzialny za swe czyny tj za zbrodnie
          popełniane w afekcie. Moim zdaniem to, co wyczynia się "pod wpływem choroby"
          również wymyka sie standardowej ocenie, to nie to samo co zmajstrowanie czegoś
          na trzeźwo.Co nie oznacza oczywiście zupełnej bezkarności i braku
          konsekwencji...W niektórych przypadkach poniesienie kary jest konieczne,czasem
          również nasze sumienie(no i dobrze) domaga sie zadośćuczynienia i wtedy warto
          pomyśleć nad jego formą...
          Nie wiem czy w ogóle u Cię nie ma problemu związanego z kleptomanią? Co na ten
          temat sądzi psychol? Poza tym dlaczego on uważa,że tylko grupa będzie w
          rozwiązaniu tego problemu skuteczna?bo jeśli w ogóle trudno jest Ci sie otworzyć
          na terapii grupowej to może warto byłoby przemyśleć o zmianie terapeuty, jeśli
          ten nie jest Ci w stanie pomóc...
          W każdym bądź razie, pozdrawiam i życzę uwolnienia sie od nałogu!!!!Aha może
          przydałaby sie też spowiedź duchowa, myślałaś o tym?
          • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 11.05.08, 17:26
            Dziękuję beatrishe -po przeczytaniu rozpłakałam się jak dobrze że
            napisałaś czuję się podle, bo zasługuję na to.Bardzo cierpię czuję
            się fatalnie.Jestem skupiona tylko na sobie ,wyłącznie myślę aby nie
            przytyć.Ważyłam 47 kg a teraz 59dziś jadłam sałatę z udkiem było
            mało póżniej ciastko ito ciastko już za dużo więc wymiotowałam .To
            trochę na tle nerwowym może bo chcę być szczupła.To jest chore
            rewalizuję z córką ,która jest pełnoletnia wszystko chcę mieć za
            wszelką cenę Nie panuję nad tym gromadzę ciuchy ,buty już mam całą
            garderobę .Jestem w tym momencie łakoma pazerna nie myślę o nikim
            tylko sobie.6lat trwa moja kradzież a bulimia 20 nie miałam
            życia ,nic miłego nie pamiętam.Mam słaby charakter brak mi ambicji
            szacunku do siebie nienawidzę siebie za to co robię .Tak
            oszukuję ,kłamię kradnę i wstydzę się przed sobą.Naruszyłam swe
            zasady moralne i dlatego tak mi żle ze sobą. TAK jak mi
            napisałaś.Terapeutka z lublina powiedziała mi że na turnus było by
            najlepiej.Nie chcę już wyżądzać krzywdy drugiemu człowiekowi pragnę
            się leczyć.Chcę odzyskać szacunek choć w jakimś procencie.POZDRAWIAM
            I DZIĘKUJĘ
            • beatrishe Re: Bulimia wrróg i nałóg 11.05.08, 21:56
              Ja kiedyś studiowałam w lublinie i chodziłam tam na terapię do jednej
              psycholożki, a byłam zadowolona tak średnio ma jeża i to do czasu.Dopiero pobyt
              w klinice w kraku( bo bałam się abramowic), był przełomowy dla mojego leczenia.
              Twoja choroba trwa tak strasznie długo(ja choruję na buli prawie 10 lat) więc
              jeśli nie pomagało dotychczasowe leczenie w formie indyw , moze warto byłoby
              spróbować czegoś innego np grupy. W ogóle przykre jest to co piszesz,
              szczególnie ten brak szacunku dla siebie, negatywne uczucia itp.Bardzo Ci
              współczuję, bo wierzę że musisz się męczyć, nosząc na swych barkach ciężar
              wstydu, nienawiści, braku akceptacji do siebie. Ja wiem co to znaczy być
              uwięzionym w więzieniu tych paskudnych uczuć i może to jest wystarczająca "kara"
              za Twe przewinienia. Czasu już nie cofniesz i chyba nie ma sensu się nad tym za
              długo zatrzymywać, lepiej energię spożytkować na to, by takie syt już się nie
              zdarzały(podjąć działania umożliwiające skuteczne leczenie).A jeśli życie
              pozwoli, wyzdrowiejesz, staniesz się mocniejsza to moze los da Ci szansę
              zadośćuczynienia krzywd itp.Dobrze by było abyś teraz skupiła się na terapii,
              która może Ci pomóc poradzić sobie z trudnymi sytuacjami,zachowaniami czy
              "uwierającymi" uczuciami.Piszesz, ze masz słaby charakter i brak Ci ambicji, a
              ja podejrzewam, ze to Twoje subiektywne zdanie, wypracowane na użytek
              nicnierobienia. Nikt nie rodzi się z takim czy siakim charakterem, bo on się
              kształtuje u człowieka przez całe zycie. I jeśli rzeczywiście nie dostałaś w
              zyciu szansy na ulepienie pewnych poządanych cech charakteru to wcale nie
              oznacza, ze klamka zapadła. Uczymy się i budujemy się całe życie....W dalszym
              ciągu mozesz skorygować u siebie jakieś braki, wady itp nie musisz żyć do końca
              w jednej nie- wzruszonej formie, zresztą to jest nawet nienormalne, bo żaden
              człowiek nie jest sztucznym i gotowym tworem na wieki wieków...Jeśli widzisz u
              siebie coś co Ci utrudnia życie , to zmień to, a jeśli nie potrafisz tego zrobić
              sama, to SZUKAJ pomocy. Nie poddawaj się, na jednym psychologu świat się nie
              kończy!!!!!!!!!!!!!!!!!! Objawy,o których piszesz ma prawdopodobnie większość
              buli i ano, naprawdę nie jesteś tu wyjątkiem, ani zadnym dziwolągiem. Jak
              trafisz do grupy, zobaczysz to samo, mnóstwo ludzi z powykrzywianymi
              zyciorysami. Nie wierzę w to aby ktoś tam uznał Twoje zach za bulwersujące i
              godne potępienia, a b mocno ufam, ze możesz tam znaleźć zrozumienie, współczucie
              i życzliwość, wsparcie. Ja w ogóle jestem pod wrażeniem mocy terapeutycznej
              jakie posiadają takie grupy, tam dzieją się rzeczy niesamowite....W
              grupie(inaczej niż na indywidualnej)pracuje się bezpośrednio z emocjami, które
              są najbardziej nadwyrężone przez chorobę.Mam wrażenie, ze tam o wiele szybciej
              dociera sie do sedna sprawy.Pewnie nie każdy ma takie spostrzeżenia(dziele się
              wł doświadcz)ale jeżeli Ty nie próbowałaś, to może warto się odważyć Podobno w
              Lubl, sa takie grupy w soboty, nie pamiętam dokładnie które,więc moze się
              dowiesz i zajrzysz tam? Rozumiem, ze każdy ma na początku problem z otwarciem
              się przed obcymi, ale w miarę mijającego czsu prawdopodobnie i nieśmiałość mija.
              Wydaje mi się, ze nie ma obowiązku odzywania się na grupie, mozesz się
              przyglądać, słuchać do czsu gdy sama odczujesz chęć udziału w sesji.Przemyśl to
              wszystko i ratuj sie, bo Twoje życie jest w twych rękach, nikt Cię nie
              wyręczy!Twoje istnienie to Twój największy Skarb, bez wzgledu na chorobę i swe
              czyny na zawsze pozostajesz człowiekiem, który zachowuje swoja godność. Nie
              odbieraj sobie więc szacunku tylko dlatego że zabłądziłaś, wszyscy sie gubimy,
              ale zawsze mamy szanse powrotu na właściwą drogę. Kochana, działaj i więcej
              obraźliwych słów do się nie przylepiaj, bo nie pasują one do Ciebie.
              Powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!Ps. Teraz na trochę wyj ale gdybyś chciała się jeszcze
              czymś podzielić to pisz, odpowiem po powrocie. Dobre i spokojne myśli ślę na
              ukojenie nerwów!
              • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 11.05.08, 22:20
                Tego potrzebowałam jutro zadzwonię do kliniki do lublina popytam się
                jaka jest kolejka,bo wiem że trzeba czekać.Zacznę coś robić nie będę
                siedzieć . Byłam ostatni raz 8 miesięcy temu na tej grupie.Pisze i
                rycze NIE WIERZYŁAM ,ŻE KTOŚ DO MNIE NAPISZE.Będę myślała o tym całą
                noc.I będę walczyć z tymi emocjami w inny sposób.pozdrawiam
                • beatrishe Re: Bulimia wrróg i nałóg 23.06.08, 11:36
                  Witam sumienie, jak się miewasz? Dowiadywałaś się o grupę w Lubl?ciekawa jtem
                  jak Ci leci?Usciski!!!!
                  • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 23.06.08, 22:17
                    Hej a ty gdzie się podziewałas? Byłam na grupie w sobotę to była
                    ostatnia przed wakacjami.Było nas siedem terapeutka Ewa zdecydowała
                    abym cały lipiec była na oddziele.Ale na kwalifikacjach jeszcze
                    musiałam być w poniedziałek u ordynatora.Zapisał mnie na turnus
                    pażdziernikowy ,ale i kazał dzwonić koniec czerwca , bo zastanawia
                    się o lipcu .Będzie rozmawiał jeszcze z zespołem na mój temat.Jest
                    tylko 12 miejsc remontują oddział dużo się zmieniło ,także wszystko
                    z tym lipcem pod znakiem zapytania .Bardzo chce zmienić swoje
                    zachowanie i myśli,żebym sobie dawała radę bez tych obrzydliwych
                    epizodów .Nie pasuję do tego co robię ale tak mnie kusi .Póżniej mam
                    potworne sny związane z kradzierzą wyrzuty sumienia ,żyję w stresie
                    mam opinię nie wiem jaką .Najgorzej tu sie wszyscy znają czy ktoś
                    mówi o mnie żle ? tym się bardzo martwię bo ja nie zasługuję na taką
                    opinię że jestem zła i to mnie boli.Ja sama siebie nienawidzę za to
                    co robię kradnę ale ja nie chcę tego nienawidze złodziei.Mam swój
                    biznes mam zatrudnionych pracowników .Wymagam od nich uczciwości i
                    ja jestem wobec nich uczciwa dogadujemy się super rozliczamy się
                    super jest dobrze.Z bulimią chyba wygrałam nie objadam się nie myślę
                    ciągle o jedzeniu .Tak się cieszę że z tym mam spokoj poprostu daję
                    radę.Dziękuje że piszesz znów do mnie jesteś wielka.Ściskam i
                    pozdrawiam.
                    • beatrishe Re: Bulimia wrróg i nałóg 24.06.08, 17:29
                      Witaj Kochana, nie chciałam Cię popędzać, a "dać" trochę niezbędnego czasu, aby
                      móc usłyszeć to, co właśnie napisałaś:) Bardzo się cieszę z tego
                      przeczytałam...Szczególnie z Twego uczestnictwa w grupie!!!Życzę wytrwałości,
                      siły i odwagi do dalszych działań.Już sam fakt podjęcia jakiejś prozdrowotnej
                      aktywności ma sobie ogromna moc...A propos opinii innych ludzi, to wydaje mi
                      się,ze nigdy do końca nie można się uchronić przed krytyką, niesprawiedliwymi
                      ocenami, oskarżeniami, bez względu na to jacy jesteśmy, jak wyglądamy, co robimy
                      lub nie....Czasem nie można nic zrobić, by zapobiec złośliwościom,
                      atakom,ocenom,a jedyne co pozostaje w naszej mocy, to nauczyć się wobec nich
                      dystansować....lub po prostu przyjmować z pokorą do wiadomości....Inni ludzie
                      mogą sobie o nas źle myśleć, tego nie sposób im zabronić, tylko sobie możemy
                      "zakazać" przejmowania się takimi komentarzami. A w sytuacji, gdy ktoś nas
                      obraża, krzywdzi, zawsze powinniśmy starać się stawać w obronie swej
                      godności....nigdy nie pozwalać sie niszczyć i poniżać, bo wtedy to jest przemoc,
                      przed którą mamy obowiązek się bronić.....dobra koniec tych pseudomądrości:)Mam
                      nadzieję, ze wszystko będzie układać się po Twej myśli, szczerze ci tego życzę,
                      a w przyszłości chętnie dowiem się jak sobie radzisz....Ucałowania!!!
                      • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 25.06.08, 21:42
                        Dziękuję jesteś wspaniała ,tak mądrze piszesz jak terapeuta , a ja
                        się wzmacniam .Dużo tobie zawdzięczam naprawdę jestem silniejsza po
                        czytaniu twoich postów poprostu mają ogromną moc.Decyduję sama co
                        dla mnie będzie dobre i tyle czasu poświęcę ile będzie trzeba.Bo mam
                        problem mąż nie pozwala mi iśc do kliniki przeszkadza mi w tym .A ja
                        go rozgryzłam bo jestem inną osobą jestem bardziej pewna siebie mam
                        więcej siły nie żygam już.On się gapną ,że nie daję sobie w kaszę
                        dmuchac.Walczę o swoje zdanie sama siebie nie poznaję .I mu poprostu
                        brakuje tej wcześniejszej biednej ,zakompleksionej brzydkiej
                        istoty. A dbam o siebie ,o dzieci o dom i mam czas poczytac i nawet
                        zaczełam malować obraz.Mam jeszcze parę marzeń i myślę że małymi
                        kroczkami z moją pomocą spełnią się.Napisz ile masz lat czy masz
                        męża ?Jesteś mi bardzo bliska i chcę wiedziec bo wspierasz mnie
                        duchowo i wierzę w to ,że wyjdę z tego .Pa kochana ściskam i całuję .
                        • beatrishe Re: Bulimia wrróg i nałóg 26.06.08, 07:28
                          Witaj Kochana! Dziękuję za miłe słowa, a najbardziej za te dobre newsy a propos
                          zmian w Twym życiu...Mam na imię Beata, mam 27 lat i na razie nie mam męża,
                          dzieci itp, ale kiedyś bardzo bym chciała... Pustkę obok siebie wypełniam
                          tuleniem się, zapachem i miękkością mojej kochanej kocicy - Ślinki.A ponad
                          wszystko obecnością Jezusa, który daje mi nadzieje, wiarę i spokój. Prowadzi w
                          stronę zdrowia, niesie gdy brakuje mi sił....Bez niego umarłabym i nie czułabym
                          sensu tego co dzieje się i działo w mym życiu...

                          Cieszę się,że Cię poznaję, kontakt z Tobą ubogaca mnie wew!Dziękuję! Jakbyś
                          chciała kiedyś dłużej popisać, w formie bardziej intymnej, podaję swój adres
                          mailowy: beatrishe@o2.pl
                          Aha w ogóle to bardzo lubię lublin, mam z tego miasta kilka przyjemnych
                          wspomnień, może kiedyś się w nim spotkamy....Ucałowania!!!
                          • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 28.06.08, 12:17
                          • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 28.06.08, 12:33
                            Witaj kwiatuszku-bardzo bym chciała się z tobą kiedyś spotkać Masz w
                            sobie dużo wiary ,siły i miłości -uczę się od Ciebie.W Boga wierzę i
                            modliłabym sie ale nie jestem godna o co kolwiek prosiść. Bo jestem
                            grzeszna przes tą chorobę, która tak szybko mnie uzależniła.A
                            zwierzaka mam pekińczyka jest mądry śpi mi na głowie.Będę pisać
                            póżniej na maila jeszcze nigdy nie pisałam ,a dzieci moich nie ma
                            pojechali do Holandi.Będę próbować może dojdę .Bo dopiero się uczę
                            obsługi kompa.Pa całuję i życzę miłego dnia.
                            • beatrishe Re: Bulimia wrróg i nałóg 29.06.08, 18:28
                              Witam serdecznie w to niedzielne popołudnie!Kiedyś ksiądz powiedział mi, ze
                              czyny popełnione pod wpływem choroby nie podlegają takiej samej ocenie, jak
                              dokonane na trzeźwo.Myślę,ze Opatrzność ma na uwadze nasza słabość, a oprócz
                              Sprawiedliwości jest też wielką nieskończoną MIŁOŚCIĄ, która potrafi wypłukać
                              nas z wszelkich win...Zaufaj JEJ...Nie musisz prosić, bo On wie czego
                              pragniesz!Może nie zawsze ma takie samo zdanie w interesujących nas kwestiach,
                              ale jedno jest pewne, pragnie naszego dobra, a przy tym bardzo szanuje naszą
                              wole! Niczego nie robi na siłę, nie uzdrawia również bez naszej naszej zgody....
                              Myślę tez,ze każdy jest godny, by do Niego mówić, dla niego wszyscy jesteśmy
                              dziećmi, choćby nawet marnotrawnymi...Nigdy nie przestaje na nas czekać z
                              otwartymi ramionami...Zresztą Jezus przyszedł do tych najsłabszych, grzesznych,
                              sam powiedział "zdrowi nie potrzebują lekarza"! Jest Pasterzem który troszczy
                              sie i szuka zagubione owieczki, nigdy z nich nie rezygnuję, czasem pozwala nam
                              tylko odejść, bo przyrzekł szanować naszą wolę....Jeśli chcesz wrócić, pozwól
                              się odnaleźć...sama wyjdź Mu naprzeciw....Ucałowania!!!
                              • sumienie111 Re: Bulimia wrróg i nałóg 29.06.08, 22:06
                                Witam i pozdrawiam .Jak to zrobić żeby te złe nawyki zachowania
                                zastąpić innymi dobrymi? Bo ja chcę być całkiem zdrowa,chcę być
                                uczciwa wobec innych tylko na tym mi zależy.I dotąd będe pracowac aż
                                zrozumię to wszystko i dotrze do mnie co naprawdę pragnę i co
                                zawiniło że wpadłam w tak wstrętną chorobę.Tyle co ja wycierpiałam w
                                życiu jako dziecko byłam bita poniżana,wyzywana rodzice mnie nie
                                kochali. Zawsze mnie obwiniali ,że coś żle zrobione.Zrobili mi
                                wielką krzywdę ,że nie interesowali się wogóle dziećmi to ja dla
                                tych młodszych byłam niańką. Pamiętam żal,który naprawdę
                                boli,dławi ,że nie chcieli mnie wziąść do miasta tylko musiałam
                                rodzeństwo pilnować.Byłam druga z kolei ,a urodziłam się w
                                wielodzietnej rodzinie.Szybko się usamodzielniłam ,żeby nie mieszkać
                                w domu.Mając 15 16 lat chodziłam do szkoły ciastkarskiej i miałam
                                praktyki ,które były płatne sama płaciłam za stancję .A mama nawet
                                nie wiedziała gdzie mieszkam co jem jak sobie daję radę -totalna
                                obojętnośc .Brak słów nic w życiu mi nie pomogła ,ale myślałam że
                                jej wybaczyłam już ale czuję, że nie do końca .Wracają wspomnienia i
                                bolą.Jak to zrobić żeby było mi lepiej ,czy jestem uparta ? żeby nie
                                myśleć żle o mamie czy to normalne, że chcę się podobać jej ,żeby
                                mnie pokochała przytuliła i powiedziała że pamięta,jeszcze teraz
                                może mi wynagrodzić lata dzieciństwa-MIŁOŚCIĄ-TO MOŻE BYM SZYBCIEJ
                                ZAPOMNIAŁA TE ZŁE DNI.Bo ona mówi że nic takiego nie przypomina
                                sobie . Jutro koleżanka pokaże mi to Ci napiszę maila.PA KOLOROWYCH
                                SNÓW PEREŁKO.
                                • beatrishe Re: Bulimia wrróg i nałóg 30.06.08, 09:07
                                  Witam ślicznie!!!Ja myślę, ze już pierwszy krok zrobiłaś w kierunku zmiany złych
                                  nawyków- zgłosiłaś się do kliniki. Nie wiem czy ktoś jest w stanie powiedzieć Ci
                                  wprost, co trzeba robić, by pozbyć się autodestrukcyjnych tendencji. Wydaje mi
                                  sie, ze wraz ze zmianą myślenia, postawy wobec świata i się, i w ogóle w czasie
                                  psychoterapii, przekształceniom ulegają również nasze przyzwyczajenia. Kiedy
                                  zaczynasz się bardziej lubić, przestajesz winić i wstydzić, zaczynasz w sposób
                                  naturalny dbać o się.Rozpływa się gdzieś przymus krzywdzenia się, karania,
                                  powolnego zabijania...W msce choroby i objawów pojawiają się marzenia, plany,
                                  miłość i zdrowe zycie, a wraz z nim zdrowe nawyki!!!Ale dzieje się to bardzo
                                  powoli, delikatnie, bez fajerwerków olśnień....choć czasem i takie się
                                  pojawiają...Trzeba uzbroić sie w cierpliwość i pokorę, bo droga do zdrowia jest
                                  długa, ale przecież "zaprzyjaźnianie się" z chorobą tez nie trwało
                                  sekundę...Sama wiesz, ze nie zachorowałaś od razu i jak wiele czynników,
                                  wydarzeń miało na to wpływ, podobnie jest z procesem odwrotnym....też wymaga
                                  czasu....Trzeba dać CZASOWI CZAS!!!Lubię powtarzać te słowa pani ewy Woydyłły,
                                  bo uważam że zawierają w sobie ogromny ładunek prawdy.
                                  Myslę tez ze bardzo ważne jest przepracowanie i zrozumienie przyczyn powstania
                                  choroby, a taką szansę otrzymasz właśnie na terapii. W ramach takiej pracy na
                                  pewno pojawi się też msce na zajęcie się rodzicami i Twoim stosunku do nich.Nie
                                  chodzi o to aby ich obwiniać za wszelkie zło, nie chodzi o oskarżenia, ale o
                                  stwierdzenie zaistnienia pewnych faktów, które mogły wpłynąć na rozwój
                                  choroby.Przebaczenie pozwala uwolnić się od nienawiści pretensji, żalu, poczucia
                                  niesprawiedliwości...Ale rzeczywiście nie pojawia się ono za pstryknięciem
                                  palcami... znowu wymaga czasu,pracy, pokory, a moim zdaniem również
                                  modlitwy...Jeśli zechcesz wyślę Ci tekst takiej modlitwy na maila(jak już go
                                  uruchomisz), która bardzo pomogła mi poradzić sobie z uczuciami, które Cię
                                  dręczą...Tymczasem ściskam i obcałowuje buziaka!!!
                                  Ps. jakby się czasem długo nie odzywała, to oznacza, że nie ma mnie w domu i
                                  brak mi dostępu do kompa, często wyjeżdżam na wieś...Ucałowania
                                  • dzuma2010 Re: Bulimia wrróg i nałóg 30.06.08, 10:58
                                    wiadomoze dla niektorych to choroba, a dla innych bezczelny sposob prowadzenia
                                    dialogu
                                    • regina3334 Re: Bulimia wrróg i nałóg 01.07.08, 15:53
                                      Dlaczego odrazu kogoś krytykujesz zważaj na swoje zachowanie .Może
                                      taki dialog innym dziewczynom pomaga .Trzeba myśleć też o
                                      innych,może akurat był taki moment potrzebny do poruszenia kilku
                                      tematów na tym forum nikomu to nie przeszkadza,a wręcz przeciwnie ja
                                      czytam i jest oki.POZDRA
    • nonak23 Szukaj chorych na to samo 17.08.08, 11:45
      Znalazłem ciekawy portal, gdzie chorzy łatwo mogą odnaleźć się po
      dolegliwościach tym samym wymienić informacjami i radami, bo z lekarzami bywa
      różnie... niestety
      Adres www.naszechoroby.pl
      Odnajdziesz tam osoby o tych samych schorzeniach z całego kraju. Stworzysz
      własną grupę znajomych i razem podejmiesz walkę z chorobą.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka