Dodaj do ulubionych

Dialog przeczyczający

27.05.09, 13:51
Podświadomość 1: - I co jesteś z siebie zadowolona? – pyta mnie podświadomość,
gdy spoglądam w lustro na zaszklone, rozmazane oczy. Mam piękne oczy,
zwłaszcza, kiedy są smutne i doświadczone bólem. Gdy są puste, nie mogę na nie
patrzeć, ranią mnie swoją martwotą.
Ja : - Nie , jest mi wstyd, bo jak zwykle nie przeżyłam tego sama…I na dodatek
zżarłam tonę śmieciowego jedzenia. Nie podoba mi się, ze to mi pomaga…Dlaczego
sprawia mi to ulgę?
Podświadomość 1 : - Bo jesteś człowiekiem i wbrew występującym u Ciebie lęków
twoje zmysły i biochemia są wyostrzone na bodźce. Tylko ty wybierasz te złe i
niszczące mnie… Wiesz, ze u ciebie jedzenie to najszybszy jak na razie
antydepresant.
Ja : - Co mam zrobić…? Zawsze liczyłam na to, ze ludzie będą dla mnie
najlepszym środkiem na uspokojenie, podczas, gdy jest ich coraz mniej. Czuję,
jakby poręcz znikała, niebawem nie pozostanie po niej ani śladu, a ja…A ja
osuwam się w dół.
Podświadomość 1 : - żaden człowiek nigdy nie podaruje Ci szacunku do siebie.
To twoja działka…
Ja: - Kiedy ja nie umiem…
Podświadomość 1 : - ach nie umiesz. Przestań to wciąż powtarzać. Chodzić tez
nie umiałaś, jednak dziś biegasz i śmigasz na dwóch kończynach.
Ja: Sama bym się tego nie nauczyła, chyba. Ktoś musiał podnieść małą pupę z
pampersem, czyż nie. Inaczej czworakowałabym do tej pory. Czy ja wymagam tak
wiele? Wystarczyłoby mi, aby ktoś czasami był obok mnie…
Podświadomość 1: hih tylko czasami…? Nie rozśmieszaj mnie. Przy twoich
dobowych wahaniach nastrojów. Kogo chcesz oszukać…
Ja: No dobra, chciałabym, aby ktoś zechciał być ze mną na bieżąco, nawet w
błahych, prozaicznych sprawach. Na przykład jak mnie ząb boli, albo poplamiłam
bluzkę…Ale nikt nie chce słuchać, przynajmniej nie mnie.
Podświadomość 1 : Oj ty biedna nieszczęśliwa, jedyna na świecie nie wysłuchana.
Ja : Możesz się śmiać do woli, proszę Cię bardzo. Zawsze mogę się najeść i
wyrzygać. Jedzenie przynajmniej mnie nie ocenia i stawia się natychmiast. Nie
musze czekać, aż szanownie znajdzie dla mnie chwilę.
Podświadomość 1 : I co Ci ono daje? Kalorie, jeszcze większa niechęć wobec
siebie, poczucie winy…
Ja: Uczestniczy w moim życiu, tak jakby mnie przytula. Sprawia, że mniej boli.
Wreszcie zaczynam coś czuć, cokolwiek innego od pustki.
Podświadomość 1 : Zdajesz sobie sprawę, ze postawiłaś jedzenie ponad ludźmi,
pozwoliłaś , aby było ważniejsze i skuteczniejsze od żywych stworzeń.
Ja: Tak.
Podświadomość 1 :Ty powinnaś mieć kontrole nad jedzeniem, a nie ono nad tobą.
Takie jest naturalne prawo. Nie żyjesz w harmonii z naturą, dlatego jesteś
nieszczęśliwa.
Ja: byłam także nieszczęśliwa i bez tej dysharmonii…Teraz przynajmniej mam
chwilowa ulgę, to dla mnie tak wiele…
Podświadomość 1 : chwilową ulgę i coraz krótszą perspektywę życia. Nie widzisz
jak twoje dni się wydłużają, właśnie przez te chwile ulg? Chcesz ludzi, a się
od nich odsuwasz…Jak mają to interpretować?
Ja : Nie wiem. Nikt jeszcze nigdy nie zareagował tak, jakbym sobie tego
życzyła. Wszyscy tylko na mnie wrzeszczą, albo wymagają, albo odchodzą.
Podświadomość 1 : czyli ludzie mają reagować wedle twoich oczekiwań, tzn. jak?
Ja : Chyba powinni wczuć się z jedzenie…
Podświadomość 1 : co za brednie…
13:45:53
Ja: Dokładnie, zachowywać się jak ono. Być na wyciągnięcie ręki, nie ranić
mnie, dostarczać czasami przyjemności, wspierać mnie, zmniejszać napięcie, nie
komentować, innymi słowy stworzyć ze mną intymny kontakt.
Podświadomość 1 : przecież to są tylko chemiczne substancje, które chwilowo
poprawiają ci nastrój. Jedzenie Cię nie kocha.
Ja : Wiem, czyli zupełnie jak ludzie. Z tą różnicą, że jedzenie jest, a ludzi
nie ma nadal.
Podświadomość 1 : Co robisz, aby im o tym powiedzieć?
Ja : Jem. Oni pozwalają mi jeść i się od nich oddalać. Widać to im pasuje,
abym się pogrążała.
Podświadomość 1 :Tak to dobierasz?
Ja : tak właśnie odbieram milczenie i pozostawianie mnie na pastwę mnie samej.
Czuję się samotna. Z tego powodu czynię sobie szkodę. Mam coraz większe
poczucie winy. Niektórzy uważają, że się obnoszę, chociaż ten rozpaczliwy
krzyk nikogo nie wzrusza. Inni zarzucają mi, że nie mówię czego potrzebuję.
Widzisz w tym jakąś logikę, bo ja tylko dostrzegam jedną wspólną konsekwencję.
W jednej i drugiej sytuacji w dalszym ciągu pozostaję sama. Dlatego wybieram
jedzenie, o którym mogę myśleć dowoli, bez wyrzutów sumienia 24 h, budząc się,
pracując, kładąc się spać. W przypadku jakiejkolwiek osoby czułabym się
nieswojo myśląc o niej tak często, bowiem wiedziałabym, ze ta osoba nie robi
tego z taką intensywnością. Chociaż chciałabym…
Podświadomość 2 : Mówisz i masz kochana. Witam drogie panie. Można się wtrącić
do dyskusji…
Podświadomość 1 : Czego tu chcesz?
Podświadomość 2 : tak się składa, ze skończyła się twoja zmiana i teraz nasza
mała przejdzie pod moja opiekę. Nie widzisz jak ją zasmuciłaś… Ale nie martw
się kochana, zaraz będzie lunch!
Podświadomość 1 : Nie tak łatwo, jesteś tu tymczasowo, twoje dni są policzone.
Podświadomość 2 : nie widzę, aby się na to zanosiło. Mam o wiele więcej
emocjonalnych argumentów w Garści i na dodatek nagrody w postaci przyjemności.
Zaraz będzie ci lepiej , chwileńka.
Podświadomość 1 : I po co udajesz tą troskę, przecież wszyscy dobrze wiemy, ze
chcesz ją zniszczyć. Ona też to wie. Ulega ci , bo to dopiero początek.
Później nie zdążysz zauważyć jak zdetronizuje cię z najwyższego stołka.
Podświadomość 2 : pożyjemy, zobaczymy. Jak dożyjemy oczywiście? Buahaha Możesz
już odejść moralizować inne umysły, albo zwyczajnie wypie...ć stąd! Prześpij
się może, miałaś długą zmianę. Odwykłaś ostatnio, co nie. Się mała broniła
długo ostatnio. Za długo…
Podświadomość 1 : Postaram się wrócić jak najszybciej.
Podświadomość 2 : Nie będziemy czekać. Ok. to zaczynamy. Co już cię brzuszek
boli, co tak szybko?
Ja : Niedobrze mi.
Podświadomość 2 : Co się stało? Wal śmiało, ja ci od razu znajdę rozwiązanie.
Ulga gwarantowana.
Ja : jeśli będę gruba wcale nie przysporzy mi to adoratorów.
Podświadomość 2 : to sobie zwymiotujesz i będziesz czysta. Nic się nie odłoży.
Ja : Nie wierzę ci.
Podświadomość 2 : Słucham? Oj nieładnie tak we mnie wątpić. Kto cię zasmuca,
no kto? Ludzie, a więc po co chcesz dla nich ładnie wyglądać. Dla bandy
ignorantów. Skoro nie widzą jaka jesteś piękna, to zobaczą , ze jesteś gruba i
brzydka? Nie, przecież ty jesteś niewidzialna. Chciałabyś być duchem prawda?
13:46:04
Ja : Tak, ale tylko dlatego, ze mam mało ludzkich doznań. Gdyby było
inaczej…Ale ludzie myślą, ze ja czerpię olbrzymią przyjemność z jedzenia,
podczas gdy dla mnie to prawie jak krowia kupa. Mimo, że nigdy jej nie
próbowałam.
Podświadomość 2 : daj sobie z nimi spokój. Nienawidzisz ich, zatem ich
zdradzasz z jedzeniem, proste. Nie męczysz się z tymi, którzy cię zasmucają, a
którzy nie potrafią cię rozweselić, mimo, że ty ich zasmucasz. Jakoś tak to
leciało co nie… Możesz skończyć ze sobą w dowolnym momencie, wiesz, ze mam
znajomości. Mówisz i masz, śmierć na zawołanie. Jak na razie nikogo więcej
oprócz nas nie masz.. Ma się tą siłę przebicia J
Ja : wspaniale. Moi najwięksi przyjaciele, destruktor bulimik i myśliciel
samobój.
Podświadomość 2 : Nie podoba się coś. Ciesz się, ze nie jesteś sama.
Ja : Chyba wolałabym, przynajmniej bym neutralnie egzystowała.
Podświadomość 2 : Nie egzystowałabyś, tylko cierpiała. Myślisz, ze możesz się
znieczulić na ludzi. Na widok chodzących par, zadowolonych, kochających się
rodzin, na beztroskich znajomych, na oddalonych, milczących i zmęczonych tobą
niegdyś przyjaciół. Odpowiadam, w twoim przypadku jest to praktycznie niemożliwe.
Ja : Nieprawda.
Podświadomość 2 : Nie wiem co się z tobą dzieje, ale nie dość, ze mnie
traktujesz zupełnie bez szacunku, to jeszcze czuję, ze masz m
Obserwuj wątek
    • szacki Re: Dialog przeczyczający 27.05.09, 15:25
      kotlet, lody, piwo, zupa - wszystko jest jak krowia kupa
      • szacki Re: Dialog przeczyczający 27.05.09, 15:27
        nie możesz być duchem z wystającym brzuchem
        • szacki Re: Dialog przeczyczający 27.05.09, 15:30
          brzuszek boli z braku kontroli
    • mykolina88 Re: Dialog przeczyczający 27.05.09, 15:37
      jak sie zwymiotuje to przestanie bolec

      moge byc duchem, bo nie mam jeszcze wystajacego brzucha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka