Dodaj do ulubionych

Kryzys w postanowieniu

30.07.09, 23:54
Witajcie dziewczyny.
Jestem ponownie na bulimicznym odwyku. Idzie mi bardzo dobrze, już ponad
miesiąc nie żygam, ani nie obżeram się, muszę przyznać że bardzo, ale to
bardzo mnie to cieszy.
Ślinianki mi się uspokoiły, twarz nie jest już taka spuchnięta, nie mam worków
pod oczami.
Znalazłam w życiu pewien spokój, ciepło i MIŁOŚĆ która pomogła mi to wszystko
przezwyciężyć.
Jednak ostatnio dopadł mnie kryzys. Zupełnie nie wiem czemu, ostatnio miałam
gorsze nastroje, pomimo ciepła i miłości jaka mnie otaczała czułam się jakoś
samotnie, czułam wielką tęsknotę za pewną bardzo bliską (nieżyjącą już) osobą
. Do tego znów zaczęło mi świtać w głowie że możnaby tak schudnąć (a już
schudłam 6 kg). Codziennie się ważę, z nadzieją na coraz mniejszą cyfrę, i z
obawą aby nie było ani grama więcej.
Zaczęło mnie to męczyć. Gdy nastrój tak mi się obniżył, pojawiają mi się myśli
o pocieszeniu się jedzeniem (haha, jedzieniem... ŻARCIEM, WPIEPRZANIEM tego co
dusza zapragnie) i pozbyciu się tego...

Ciężko mi z tymi myślami... co robicie w takich chwilach? Jak sobie z nimi
radzicie??

W sumie próbuję ze sobą rozmawiać. Nie ma sensu tylu dni przewalczonych
stracić w jedną chwilę..
Eh, jak to powstrzymać?
Mam ochotę na pomadkę orzechową... ale panicznie boję się że przytyje... z
drugiej strony jest ona taka pocieszająca... milutka, smaczna, ciepła...
Pomocy..
Obserwuj wątek
    • martynam86 Re: Kryzys w postanowieniu 31.07.09, 00:13
      Właśnie to jest najgorsze...człowiek jest z siebie już dumny, cieszy się jak
      dziecko, że "radzi sobie" z tym i nagle...jeb! znowu się zaczyna...:(
      • 0vestri Re: Kryzys w postanowieniu 31.07.09, 00:19
        Na szczęście u mnie jeszcze nie nastąpiło to "jeb" i nie zaczęło się ponownie
        wpierdzielanko. Zapieram się nogami i rękami przed tym jak tylko mogę.
        Myślicie że to się uspokoi? Że to takie chwilowe zawahanie? Tak dobrze mi idzie...
        • only_bluszczowa Re: Kryzys w postanowieniu 31.07.09, 20:09
          Podziwiam Cie naprawde.Ja przestalam sobie juz ufac.Chyba powinnam przeniesc sie
          na strony pro-.. bo zamiast sie cofac ja brne w to bagno coraz bardziej..:(
          Trzymaj sie pokaz ze jednak mozna..
        • katha_ko Re: Kryzys w postanowieniu 01.08.09, 11:51
          0vestri napisała:

          > Na szczęście u mnie jeszcze nie nastąpiło to "jeb" i nie zaczęło się ponownie
          > wpierdzielanko. Zapieram się nogami i rękami przed tym jak tylko mogę.
          > Myślicie że to się uspokoi? Że to takie chwilowe zawahanie? Tak dobrze mi idzie
          > ...

          ja myślę, że jeśli nie rozwiążesz na dobre problemów leżących u podłoża ED to na
          100% wróci wcześniej czy później w bardziej stresującej chwili. Albo nagle. To
          jest logiczne. Zwłaszcza, że jakaś siła w Tobie (ta nieświadoma) bardzo CHCE
          powrotu bulimii, piszesz "Zapieram się rękami i nogami". Walczysz sama ze sobą,
          a jak walczysz ze sobą to pokonasz siebie. Czyli zwycięstwo będzie klęską...
    • matyldzia30 Re: Kryzys w postanowieniu 02.08.09, 08:07
      Podziwiam cie i bardzo zazdroszcze. nie poddawaj sie, ale tez uwazam ze musisz
      przede wszystkim poradzic sobie z problemem od podstaw, czyli dlaczego wogole w
      to wpadlas. Wtedy bedzie ci latwiej walczyc i wytrzymac w gorszych chwilach.
      DASZ RADE!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka