Dodaj do ulubionych

Sanatorium

06.01.10, 11:41
Mam pytanie. Moja starsza córka ma zaświadczenie o alergii na kurz,
pyłki drzew, pleśń, kakao, wołowinę, kurczaka, itd. Wiem, że mogę
się ubiegać o sanatorium dla niej. I to pojawia się problem, bo
samej jej nie puszczę, czy ktoś może wie jaki bym musiała ponieść
koszt jakbym jechała jako opiekun( ze względów oczywistych
musiałabym zabrać młodszą ze sobą).Czy jest jakiś sposób aby uniknąć
kosztów?
Dodatkowo mam prośbę czy niema ktoś zbędnego pochłaniacza wilgoci.
Śpimy w jednym pokoju z dziećmi, i niestety wilgodność sprawia że
powoli pojawia się pleśń na ścianie. Młoda znowu od tygodnia bierze
inhalatorsad.
Obserwuj wątek
    • penelopa40 Re: z google... 06.01.10, 13:10
      Dziecko w sanatorium ze strony www.nasze-sanatorium.pl
      wtorek, 30 grudnia 2008
      Masz obawy czy wysłać dziecko do sanatorium? Zastanawiasz się ile to
      kosztuje i czy warto pojechać razem z dzieckiem?
      Wyjaśniamy wątpliwości związane z wysłaniem dziecka do sanatorium.
      Wielu rodziców jest nieświadomych możliwości leczenia dziecka w
      sanatorium, a jest to bardzo dobry sposób na pozbycie się często
      nawracających stanów chorobowych wszelkiego typu. Szczególnie dobrze
      sprawdza się leczenie klimatyczne w przypadku zachorowań górnych
      dróg oddechowych. Nieświadomość rodziców o możliwości wysłania
      dziecka do sanatorium wynika często z przeświadczeń, że jest to
      usługa lecznicza niedostępna dla zwykłego człowiek. Równie często
      rodzice nie wiedzą nic o finansowaniu pobytu w sanatorium. Nie ma im
      kto przekazać właściwej wiedzy, lekarze pierwszego kontaktu nie
      informują pacjentów dopóki ci nie zapytają o to wprost.

      Po pierwsze - czy warto się leczyć w sanatorium?
      Każdy sposób polepszenia stanu swojego zdrowia lub zdrowia dziecka
      jest dobry. Leczenie uzdrowiskowe w sanatoriach
      (przyrodolecznictwo) jest również uznanym sposobem leczenia. Zmiana
      klimatu przynosi efekty, opinie osób korzystających z leczenia w
      sanatorium są w tym względzie jednoznaczne. Sanatoria pomagają w
      leczeniu chorób przewlekłych jak np. astma, ale też pomagają w
      uporaniu się z nawracającymi anginami czy przeziębieniami. Jeśli
      mieszkasz w dużym mieście, zmiana klimatu często powoduje wręcz
      natychmiastową poprawę stanu zdrowia. Poza tym leczenie sanatoryjne
      jest uznawane przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ jako jedna z form
      leczenia, dostępna dla wszystkich ubezpieczonych osób. Zachęcamy i
      my do spróbowania tej formy, wierząc, że przyniesie spodziewaną
      poprawę stanu zdrowi. Na naszym forum możesz znaleźć opinie osób,
      które przebywały w sanatorium lub leczyły tam dzieci.

      Jak "załatwić" leczenie dziecka w sanatorium?
      Leczenie sanatoryjne objęte jest nadzorem Ministerstwa Zdrowia i
      NFZ. Szczegóły określone są w ustawie o opiece zdrowotnej oraz o
      świadczeniach zdrowotnych finansowanych z środków publicznych.
      Przepisy mówią, że leczenie sanatoryjne możliwe jest na podstawie
      ważnego skierowania poświadczonego przez oddział NFZ. Aby uzyskać
      takie skierowanie, należy przesłać do NFZ wniosek o leczenie
      uzdrowiskowe. Wniosek o sanatorium wypełnia lekarz pierwszego
      kontaktu. Jeśli nigdy Ci tego nie zaproponował, a uważasz, że Twoje
      dziecko choruje zbyt często, możesz sama/sam zasugerować wyjazd do
      uzdrowiska. Oczywiście opinia lekarza będzie tu ważniejsza i to on
      określi potrzeby i zakres leczenia, jednak praktyka mówi, że często
      jest tak, iż dopiero po wyraźnym sygnale od rodziców, lekarz POZ
      wypisuje wniosek do sanatorium. We wniosku tym określa m.in.
      zalecany zakres leczenia i miejsce - bez określania konkretnej
      miejscowości uzdrowiskowej, jednak ze wskazaniem na spodziewane
      bodźce klimatyczne. Wypełniony wniosek musisz jak najszybciej wysłać
      do swojego oddziału NFZ i czekać cierpliwie na odpowiedź. Powinna
      ona nadejść w ciągu 30 dni od złożenia wniosku i zawierać decyzję
      zgody lub odmowę leczenia uzdrowiskowego w sanatorium. Samo
      wskazanie miejsca leczenia powinno dotrzeć do Ciebie najpóźniej na
      14 dni przed planowanym pobytem w sanatorium. Musisz się więc
      wcześniej zabezpieczyć w ewentualną możliwość wzięcia urlopu, jeśli
      planujesz wspólny wyjazd z dzieckiem.

      Finansowanie. Samodzielnie czy razem z opiekunem?
      Polskie prawo gwarantuje bezpłatne leczenie sanatoryjne dla dzieci i
      młodzieży od 3 do 18 lat, a jeśli się uczą to do 26 lat życia.
      Zwolnione z opłat są też dzieci niepełnosprawne w znacznym stopniu
      (bez ograniczenia wieku), a także osoby uprawnione do renty
      rodzinnej. W wyżej wymienionych przypadkach nie ponosi się
      odpłatności za koszty zabiegów leczniczych, koszty wyżywienia i
      zakwaterowania w sanatorium uzdrowiskowym. Więcej znajdziesz tutaj.

      Jeśli dziecko nie ma skończonych 6 lat życia, niezbędny może być
      wyjazd z nim opiekuna. Opiekunem tym może być rodzic lub inna
      ustalona osoba. Jednakże należy pamiętać iż koszt pobytu opiekuna
      nie jest pokrywany przez NFZ, osoba taka ponosi go samodzielnie.
      Kwoty zależą od ośrodka i wynoszą ok. 70zł za dzień pobytu. Sprawdź
      jednak przed wyjazdem jakie są te koszty w sanatorium do którego
      jedziesz, wcześniej należy też ustalić z sanatorium możliwość
      swojego pobytu. My zachęcamy rodziców do takiego sposobu spędzenia
      czasu z dzieckiem. Koszty nie są tak bardzo wysokie, dziecko ma
      zapewnioną Twoją opiekę i bliskość przez cały czas pobytu co pozwala
      mu zmniejszyć stres związany ze zmianą otoczenia. A Ty odpoczniesz
      od codzienności, przy okazji będziesz mógł(a) skorzystać na zasadach
      komercyjnych z oferty danego uzdrowiska. Nie bez znaczenia są
      również często wysokie walory turystyczne miejscowości
      uzdrowiskowych - trasy spacerowe, urokliwe miejsca w górach lub nad
      morzem. Zachęcamy więc do wspólnych wyjazdów z dziećmi.

      Co będzie potrzebne w trakcie pobytu w sanatorium?

      Przede wszystkim musimy okazać potwierdzone przez NFZ skierowanie.
      Należy więc mieć je przy sobie. Poza tym standardowo dokument
      poświadczający tożsamość, w przypadku dziecka legitymację szkolną.

      Turnus finansowany przez NFZ trwa zwyczajowo 21 dni. Należy
      przewidzieć odpowiednią ilość odzieży tak by dziecko stale miało jej
      świeży zapas. Szczególnie jest to ważne gdy dziecko wyjeżdża
      samodzielnie. Dobrze jest oznaczyć ubrania swoim znakiem np.
      wyszycie inicjałów od wewnątrz. Pranie bowiem jest zazwyczaj
      zbiorowe i oznakowanie ubrań pozwoli dziecku na ich odnalezienie i
      segregację. Należy pamiętać zarówno o stroju kąpielowym (korzystanie
      z basenu) jak też o kurtce deszczowej i butach dostosowanych do
      chodzenia po górach, co może być przydatne niezależnie od pory roku,
      jeśli dziecko trafia do sanatorium w górach.

      W trakcie pobytu sanatorium zapewnia podstawową opiekę lekarską
      (dotyczy chorób niezwiązanych bezpośrednio z leczeniem np.
      przeziębienie), jednak należy ze sobą zabrać stale przyjmowane leki
      w ilości wystarczającej na cały turnus. Jeśli turnus wypada w
      trakcie roku szkolnego, sanatorium zapewnia też naukę szkolną.

      Dzieciom pozostającym samodzielnie w ośrodku, dobrze jest zapewnić
      własne pieniądze z przeznaczeniem na zakup pamiątek, kino czy
      wycieczkę. Dobrym rozwiązaniem jest pozostawienie pewnej sumy
      opiekunowi - wychowawcy dziecka i uzgodnienie z nim by część tej
      sumy była wypłacana każdego dnia np. po 10zł. Ułatwi to dziecku
      korzystanie z pieniędzy, a nam zapewni spokojną głowę o ewentualne
      nieumiarkowane wydatki lub kradzieże co też czasem miewa miejsce.

      • anzawa83 Re: z google... 06.01.10, 14:47
        Będę musiała poczekać aż podrośnie. Licząc ok 60 zł za dobe za
        opiekuna wychodzi ponad 1200 i pewnie połowę tego bym musiała
        zapłacić za młodszą. Niby 2 tys za 21 dni nie jest dużo ale dla mnie
        to masakryczna kwota. Jakoś nasze państwo nie pomaga zwykłym
        obywatelom.
        • nioma Re: z google... 06.01.10, 15:17

          No bez przesady: nasze panstwo pokrywa 100% oplaty za dziecko
          wymagajace pobyty w sanatorium. Ma jeszcze oplacac w 100% pobyt
          mamie i rodzenstwu? Spodziewalas sie, ze dostaniesz za free 3
          tygodniowe wakacje dla siebie i mlodszego dziecka??? Kurcze, kazdy
          by tak chcial.
          Czy Ty wiesz, ze nasze panstwo ma pieniadze z naszych podatkow? Ze
          ktos musi sie niezle narobic, zeby zaplacic podatki z ktorych
          pozniej sa rozne rzeczy finansowane?
          • anzawa83 Re: z google... 06.01.10, 16:13
            Nie spodziewam się że państwo bedzie płacić, za pobyt. Ale ok 60 zł
            za dobę jak dla mnie to dużo.
            • nioma Re: z google... 06.01.10, 17:58
              Ale z ekonomicznego punktu widzenia to malo: pokoj, energia, woda, odprowadzenie
              nieczystosci, eksploatacja budynku, wyzywienie, pensje pracownikow osrodka.
              Sanatorium dostaje pieniadze z kasy na okreslone dziecko. Nie ma funduszy na
              dofinansowanie rodzicow.
              Ale mozesz zadzwonic do danego sanatorium i dowiedziec sie czy np. nie szukaja
              czasowych pracownikow i sprobowac dostac tam na miesiac prace.
              • anzawa83 Re: z google... 06.01.10, 18:25
                W sumie o tym nie pomyślałamsmile. Jestem ciekawa jak by policzyli
                Julie? Czy dostałbym na nią jakąś zniżkę czy też 60 zl?
                • nioma Re: z google... 06.01.10, 18:40
                  wiesz, tego Ci nie powiem, musialabys zadzwonic i popytac.
                  kiedys mialam kolezanke, ktora regularnie wyjezdzala ze swoim dzieckiem i swoj
                  pobyt odpracowywala, ale to bylo X lat temu wiec nie wiem jak jest teraz. na
                  pewno warto popytac.
                • pam_71 Re: z google... 14.01.10, 14:09
                  Anka, poszperaj w necie - jest wiele ofert sanatoryjnych. Zwykle obok pobytów
                  leczniczych są również oferty pełnopłatne - i tam się nie patyczkują wink jak nie
                  masz skierowania to "do towarzystwa" płacisz i po 100 za dobę. W jednych na
                  dzieci nie ma zniżek - w innych są opcje "bezzabiegowe" tańsze. Generalnie
                  cennik pobytów pwłnopłatnych zbliżona jest do cen pobytów w ośrodkach wczasowych
                  ... biznes is biznes.
                  Wiem, że są specjalne szpitale sanatoryjne dla dzieci np.
                  www.sanatoria.org/pl/sanatorium/szpital-markiewicza.html
                  Nie wiem niestety czy dopuszczają opcję pobytu matki z dzieckiem.
                  Jest jeszcze jedna opcja - tj. zakwaterowanie na stancji lub u rodziny (poza
                  sanatorium)- tylko, że często-gęsto nie wiadomo gdzie NFZ przydzieli pobyt
                  (chyba że to się już zmieniło) wink
                  Pytaj i szukaj, bo warto wink
                • przeciwcialo Re: z google... 08.01.11, 15:15
                  Pewnie połowe. Moje strasze dziecko jedzie do sanatorium, ja z młodszym jadę na tydzień aby zobaczyc jak przebiegnie poczatek pobytu. Bagatela 150 zł za dobę. Nocleg i posiłki. W niektórych sanatoriach jakies zabiegi gratis daja a nam nic. Łózko i jedzenie.
    • majerasek Re: Sanatorium 14.01.10, 21:23
      Polecam taka forme leczenia.Ja bylam z corka w 2009 w maju w Świeradowie.Warunki
      średnie ale wystarczajace.Super podejscie personelu klimat rewelacyjny Pani
      doktor rewelacyjna.U mojej corki dziala od maja 2009 miala jedna infekcje
      wczesniej w sumie co 3 mc chorowala.U innych dzieci z ktorymi mamy kontakt tez
      działa mniej choruja.Tam mozesz sie dogadac finansowo.Mozesz zrezygnowac z
      wykupowania dla siebie posilkow wszystkich np kupisz tylko 1 danie i bedzie
      taniej.Spróbuj w CPR(centrum pomocy rodzinie)jesli corka jest chorowita i masz
      papiery od specjalistow moze z racji na sytuacje finansowa czesc Ci
      dofinansuja.A jesli chodzi o koszty za mloda to jak nie ma 3 lat to tam pobyt
      mialabys za nia za darmo.A mozesz tez starac sie o skierowanie na nia jak
      ukonczyla 3 lata.Jesli nie ukonczyla to szansa ze nie zaplacisz nie wiem czy
      wszedzie, tak bylo w Świeradowie.Pozdrawiam i załatwiaj najlepiej jak bedziesz
      miala skierowanie to sama jedź do NFZ i pogadaj maja rozne ośrodki pomoga Ci
      dobrac własciwy.
      • iwon311 Re: Sanatorium 15.01.10, 09:10
        Ja byłam w zeszłym roku z córką w Dąbkach za siebie płaciłam 1400zł córka
        jeszcze za darmo była bo miała sześć lat,ale powiem Ci że były dziewczyny z
        dwójką dzieci te drugie to były niemowlęta które nie potrzebowały łóżka,stolika
        ani nakrycia i płaciły 20zł za dobę za te maluszki.Pozdrawiam
      • anzawa83 Re: Sanatorium 15.01.10, 09:12
        W przypadku dzieci ile czasu mija od momentu zlozenia do nfz do
        wyjazdu?. Chodzi mi o to jak złoże mniej więcej w lutym kiedy możę
        się odbyć wyjazd?
        • mamasi Re: Sanatorium 15.01.10, 09:31
          to różnie bywa, znajoma czekała dla dziecka 3 mce a inna tylko 2
          tygodnie.Miały do wyboru 2 miejsca, ta co wybrała mniej "chodliwe"smile
          czekała krócej, ale pewnie co nfz to inaczejsmile
    • majerasek Re: Sanatorium 15.01.10, 11:13
      Od momentu zlozenia u nas w wojwodztwie wniosku odpowiedź masz po 1 mc.Musza Cie
      powiadomić 1 mc przed wyjazdem.Najczesciej zamyka sie to w 2 mc ale lwpiwj sie
      nastawic na 3 mc.
      • sion2 Re: Sanatorium 16.01.10, 18:31
        Żeby panstwo finansowalo pobyt rodzenstwa to tez uwazam że
        przesada. Natomiast we wszystkich cywilizowanych krajach juz dawno
        odkryto związek miedzy pobytem dziecka z matka w
        sanatorium/szpitalu a lepszym procesem zdrowienia oraz samotnoscia,
        tęsknota dziecka i gorszym procesem zdrowienia. To że matka powinna
        byc z dzieckiem to normalna sprawa, zwlaszcza u dzieci do 10 roku
        zycia. Nie jest to żadne żerowanie na podatkach tych co cięzko
        pracuja i zaciskaja zęby a za kazdy wyjazd swój słono płaca bo tacy
        dzielni są.
        Zdrowia sie nie wybiera, nie wybiera go zwłaszcza dziecko. I to że
        jest dzieckiem matki bezrobotnej wcale nie oznacza że mozna jego
        uczucia odwiescic na haczyk i se wyje po nocach w sanatorium,a co.
        Nie mowiąc o tym że dziecka ponizej 5 lat po prostu nie da sie
        leczyc bez wspolpracy z rodzicem.
        Bylam w sanatorium 2 mce w wieku 10 lat, nie wolno bylo tam
        przybywac z rodzicami, odwiedziny byly raz na tydzien. Plakalam
        nieustannie 2 tygodnie podobnie jak reszta nowych dzieciakow, ktore
        cyklicznie dobijały do grupy. Zwłaszcza że znęcanie sie nad nimi
        straszych dzieci, juz zadomowioncyh, miały jak w banku. Koszmar. No
        ale to byly czasy głebokiego PRLu. Nie ma co za nimi tęsknic.
        • nioma Re: Sanatorium 16.01.10, 22:41
          pieknie ladnie
          pytanie tylko: kto ma na to wszystko zarobic?
          co innego szpital i pobyt w nim malego dziecka z rodzicami a co innego
          sanatorium dla dziecka, ktore jest juz w tym wieku ze moze jechac samodzielnie
          (w tym wieku jezdza dzieci na kolonie, obozy itp)
          • sion2 Re: Sanatorium 18.01.10, 15:08
            Na pewno nie dziecko ma na to zarobic. Jestes za tym aby dzielic
            dzieci na te mające bogatych rodzicow=mających wiecej praw i na te
            rodziców niepracujacych=mające mniej praw?
            Bo żadne 5-letnie dziecko (a w takim wieku jest starsza córka
            autorki wątku) nie poradzi sobie samo w stresujacej sytuacji jakim
            jest sanatorium bez matki czy ojca czy babci. Sanatorium to nie
            kolonie czy obóz ale po prostu "szpital na swiezym powietrzu" -
            badania lekarskie prawie kazdego dnia, zabiegi których dziecko nie
            rozumie (do tej pory pamietam wrzaski i wycia dochodzace z
            zabiegowego w sanatorium gdzie np. dziecko co tydzien dostawalo
            bardzo bolesne zastrzyki z debecyliny), potrawy które mu nie
            smakuja a do których gdy rodzica nie ma jest zmuszane do jedzenia,
            strasi znęcajacy sie rowiesnicy itd. Obowiazkowe leżakowanie nawet
            dla 12-latka i dwa razy dziennie mierzona
            temperatura. "przyjemnosci" dlugo by wymieniac.

            kazde dziecko, obojetnie jakich ma rodziców, ma takie same prawa -
            do poczucia bezpieczenstwa, do wlasciwej opieki, do milosci, do
            zaspokajania podstawowych potrzeb. kazde, a nie tylko te, którego
            mamusia zapracowala na to.
            • nioma Re: Sanatorium 18.01.10, 15:21
              ja sie kieruje rozsadkiem a nie utopijnymi mrzonkami.
              nie musze byc za lub przeciw dzieleniu dzieci, juz i tak sa
              podzielone. jedne jezdza na zagraniczne obozy a inne siedza w domu,
              jedne jedza lepiej a innn gorzej itd itp.
              swiat jest tak pomyslany, ze jedni maja lepiej a drudzy gorzej.
              po prostu.
              oczywiscie mozemy sobie dywagowac jakby to byloby piekne jakby
              wszyscy mieli rownie dobrze ale historia pokazuje, ze to nie
              wychodzi.
              zeby dac trzeba miec skad wziac.
              Ty pieknie mowisz tylko o tym, ze komus sie nalezy. Zapominasz
              jednak, ze pieniadze nie biora sie z kosmosu. Dziecko ma zapewniony
              bezplatny pobyt w sanatorium. I tak powinno byc. Ale oplacanie
              pobytu mamy w tym sanatorium to juz lekka przesada.
              Poza tym dlaczego mamy a nie obojga rodzicow?
              Badzmy realistami.
              • sion2 Re: Sanatorium 18.01.10, 16:28
                Jezeli naturalne, podstawowe potrzeby małego człowieka są dla
                ciebie utopijnymi mrzonkami to nie mamy o czym rozmawiac. Brak
                poczucia bezpieczenstwa w obcym srodowisku, w dodatku leczniczym,
                jest całkowicie naturalna reakcją dziecka przynajmniej do 12 roku
                zycia, choc oczywiscie im mniejsze dziecko tym mocniej przezywa i
                nie kazde az do 12 roku zycia.
                Wiele sie musialo zmienic w polskim lecznictwie zebysmy zaczeli
                dorownywac standardom swiatowym. Cale lata trwaly akcje
                tyou "rodzic po ludzku" "szpital przyjazny dziecku" itd. Bo nawyki
                mielismy bardzo nieludzkie, krzywdzace i traumatyczne dla pacjentow
                duzych i malych.
                Porowywanie nieszczescia jakim jest brak zdrowia, ataki astmy czy
                innnej choroby i koniecznosc leczenia tego poza domem bez wsparcia
                rodziny u malego dziecka z "nieszczęsciem" jakim jest wedlug ciebie
                brak mozliwosci wyjazdu na oboz za granice jest szokujący.
            • majerasek Re: Sanatorium 18.01.10, 15:44
              sion2 napisała:

              > Na pewno nie dziecko ma na to zarobic. Jestes za tym aby dzielic
              > dzieci na te mające bogatych rodzicow=mających wiecej praw i na te
              > rodziców niepracujacych=mające mniej praw?
              > Bo żadne 5-letnie dziecko (a w takim wieku jest starsza córka
              > autorki wątku) nie poradzi sobie samo w stresujacej sytuacji jakim
              > jest sanatorium bez matki czy ojca czy babci. Sanatorium to nie
              > kolonie czy obóz ale po prostu "szpital na swiezym powietrzu" -
              > badania lekarskie prawie kazdego dnia, zabiegi których dziecko nie
              > rozumie (do tej pory pamietam wrzaski i wycia dochodzace z
              > zabiegowego w sanatorium gdzie np. dziecko co tydzien dostawalo
              > bardzo bolesne zastrzyki z debecyliny), potrawy które mu nie
              > smakuja a do których gdy rodzica nie ma jest zmuszane do jedzenia,
              > strasi znęcajacy sie rowiesnicy itd. Obowiazkowe leżakowanie nawet
              > dla 12-latka i dwa razy dziennie mierzona
              > temperatura. "przyjemnosci" dlugo by wymieniac.
              >
              > kazde dziecko, obojetnie jakich ma rodziców, ma takie same prawa -
              > do poczucia bezpieczenstwa, do wlasciwej opieki, do milosci, do
              > zaspokajania podstawowych potrzeb. kazde, a nie tylko te, którego
              > mamusia zapracowala na to.
              Słuchaj sion2 ja nie wiem kiedy Ty bylaś w sanatorium ale to bylo chyba ze 30
              lat temu.Teraz sporo sie zmienilo czytajac to mozna sie wystraszyc.Jedzonko w
              sanatorium jest pyszne nie ma zmuszania nie ma mierzenia temp jak dziecko jest
              zdrowe.Zabiegi ...zastrzyki...
              Teraz w sanatoriach glownie kladzie sie nacisk na leczenie klimatem.
              Zabiego to glownie kapiele masaze inhalacje.Nie zmienia to faktu ze ja bym corki
              nie puscila samej a miala 6 lat.Byly dzieci przebywajace bez rodzicow i kilkoro
              nie dalo sobie rady.To zalezy od dziecka na kolonie tez nie kazdy 7 latek sie
              nadaje.a co do odplatnosci to tez uwazam ze panstwo nie powinno tego
              pokrywac.Ale u mnie czesc sie zwrocila bo na leki praktycznie nie wydalam od
              marca nicsmileA wczesniej co miesiac stówka uciekala.
              • sion2 Re: Sanatorium 18.01.10, 16:30
                Byłam w sanatorum w 1986 roku. To co sie dzieje w sanatorium zalezy
                od tego jaki ma profil, czy leczymy astme czy porazenie mozgowe. No
                i od nastawienia personelu.
                • nioma Re: Sanatorium 18.01.10, 17:55
                  droga sion> teraz mamy 2010 rok, wiele sie zmienilo od tamtego czasu. To, ze
                  masz traume z dziecinstwa to jedno ale nie oceniaj przez pryzmat wlasnych zlych
                  doswiadczen calej reszty wspolczesnie dzialajacych osrodkow sanatoryjnych dla
                  dzieci.
                  Po drugie: czytaj prosze uwaznie to co pisze. Nie porownalam choroby z wyjazdem
                  wakacyjnym. Napisalam Ci tylko, ze zawsze i w kazdej dziedzinie zycia sa
                  podzialy. I juz.
                  Taki jest swiat. Nie zmienimy go, tak, uwazam, ze Twoje poglady sa utopijne ale
                  oczywiscie masz do nich prawo.
                  Ja nadal bede sie trzymala zdrowego rozsadku i zdania, ze panstwo nie jest od
                  tego zeby finasowac osobom towarzyszacym pobyty sanatoryjne.
                • majerasek Re: Sanatorium 18.01.10, 20:10
                  sion2 napisała:

                  > Byłam w sanatorum w 1986 roku. To co sie dzieje w sanatorium zalezy
                  > od tego jaki ma profil, czy leczymy astme czy porazenie mozgowe. No
                  > i od nastawienia personelu.
                  Sion2 widac,ze nie jestes w temaciesmileDzieci specjalnej troski zawsze jeździly z
                  opiekunami do sanatorium.Nawet z ośrodka spolecznego byl przydzial opiekuna bo w
                  sanatorium musiało by byc wiecej pielegniarek jak podopiecznych a to by panstwo
                  drozej kosztowalo jak pokrycie pobytu opiekuna z niepełnosprawnym
                  dzieckiem.Mysle ze Ty raczej na porażenie mózgowe nie jeździłaś.Choć tylko
                  przypuszczam bo skoro takie traumy widzialas...Mysle ze Twoje wypowiedzi
                  zniechecaja do sanatorium.Gdyby mnie nie bylo stac na taki wyjazd a dziecko
                  mialabym astmatyczne to wysłałabym je samo.Bo naprawde warto zmienic klimat i
                  leczyc inaczej jak sterydami czy antybiotykami.W sanatorium robi sie świetna
                  diagnostyke i leczy rożnymi zabiegami.
                  • aqua696 Re: Sanatorium 09.01.11, 02:39
                    Prosze o podstawe prawna na podstawie ktorego opiekun dziecka z orzeczeniem niepelnosprawnosci nie pokrywa kosztow.
                    Jezdze na rehabilitacje z synem i zawsze za nas obydwoje pokrywam koszt, kiedys czesciowo, dzis w 100%, jedyna szansa jest zwrot z organizacji Pozytku publicznego gdzie mamy subkonto.
                    I jak dowiadywalam sie osanatorium to musialabym ponosic odplatnosc, i nie moge jechac rownoczesnie jako pensjonariusz, bo sa jakies zaobstrzenia.
                    I jakos nikt sie nie przejmuje ze oprocz turnusow, dziecko je tone lekow,wymaga codziennej rehabilitacji i to intensywnej oraz wspomagania.
      • annie_2 Re: Sanatorium 27.01.10, 20:57
        U mnie (Pomorskie) czas oczekiwania na sanatorium to 10-12 m-cy - taką dostałam odpowiedź w lipcu i dalej czekam. Zresztą, słyszałam, że czas oczekiwania ma się wydłużyć z powodu zmniejszonych środków NFZ.
        • magdag28 Re: Sanatorium 03.01.11, 19:29
          Weszłam poczytać bo mnie temat bardzo interesuje...ale widzę że tu co poniektóre osoby sypią jadem... Moim skromnym zdaniem taki pobyt do 10 roku życia (co najmniej) powinien być chociaż w połowie refundowany dla opiekuna. Moje dziecko bardzo choruje ma przerośnięte wszystkie 3 migdałki ja nie mam pracy tylko mąż pracuje zarabia bardzo marnie (jak to na podkarpaciu) i moje dzecko nie ma możliwości wyjazdu do sanatorium bo nie stac mnie na wydanie tak dużej kwoty na swój pobyt a niespełna 6 letnie dziecko nie nadaje się do samodzielnego wyjazdu (leczenia) Piszecie że na kolonie i obozy wyjeżdzają 7 latki... sanatorium to nie wakacje, nie odpoczynek to cięzka praca, łzy i często ból.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka